wtorek, października 31, 2023

Elektryczna kanapka....

Nie wiem jak Wy, ale ja czasem jadam elektryczne kanapki ;-)

Tak się składa, że chleb trzymam w zamrażalniku, bo dzięki temu mam ułudę, że jest w miarę świeży (bo tak smakuje podobnie do świeżego chleba), ale to znaczy, że jak chcę zjeść to muszę te 15-20 minut odczekać między wyjęciem z zamrażalnika a zjedzeniem...

Czasem jednak spotkania w pracy nie pozwalają na tak długie przerwy....

Wtedy jest czas kanapki elektrycznej ;-)

Bierzemy chleb 4 kromki chleba (ktoś z mniejszym tosterem może wziąć 2, a z większym np. 6 ;-)).
Wkładamy do tostera na 1-2 minuty (nie wiem ile)
Wyjmujemy
Na dolną dużo ketchupu
Na ketchup plasterek sera (bez laktozy), jak chcemy poszaleć to dwa ;-)
Kimchi - ostre :-) tak na bogato
Ketchup
Druga kromka na to

Palce lizać :-) a wszystko gotowe w ~5 minut :-)



Podobne postybeta
Przygotowywanie jajecznicy jako analogia procesu produkcji oprogramowania ;-)
Ja to mam jednak utylitarne podejście do jedzenia ;-)
A może zarwać noc?
Dowód andegdotyczny, ale jednak dowód, że rząd PiS jest zły
Papier nad e-booki :-)

Kuszą mnie tym M3....

No i jest możliwość "zbudowania" Macbooka marzeń.... M3 Max ze 128 GB RAM za 28999 PLN.... cena jest "ciut" duża to fakt....

Chociaż z tego co widzę to nie mógłbym odpalać gdy mnie raz na jakiś czas napadnie taki pomysł mojego Windows 10 żeby odpalić 1 grę którą tam mam ;-)

Nadal... na 128 GB RAM Chrome by chyba dość dobrze działał ;-)



Podobne postybeta
Czyżby nowy Macbook się zbliżał? ;-)
Jak z metody size() w List w Java'ie dostać ujemną liczbę? ;-)
16 GB to zbrodnia...
U mechanika... czyli nudne pisanie o niczym dla zabicia nudy
Mój Macbook ma 4 lata

poniedziałek, października 30, 2023

Możliwe koalicje i czemu powstanie koła Razem może znaczyć brak Razem w rządzie.

OK, to teraz nam się dogadują partie wybrane do Sejmu co do koalicji i też same w sobie decydują czy tworzyć swoje kluby czy koła, czy może mieć jeden klub taki jak lista wyborcza.

I ciekawie to wygląda ;-)

Tzn. pomińmy to, że są koalicje które nie mają szansy, np. KO z PiS, albo Nowa Lewica z PiS, są takie które są możliwe czasem w niektórych głosowaniach, czyli np. Razem z PiS.

Czyli tak, rozważmy możliwe kluby i koła i wszystkie możliwe koalicje i dajmy każdemu graczowi punkt z bycie w zwycięskiej koalicji.

Najpierw idźmy układem z wyniku wyborów.

No i mamy tak, że możliwych jest wtedy 16 zwycięskich koalicji.

Kolejność jest taka:

PiS - jest w 13 z 16 zwycięskich koalicji,
KO - w 11 z 16,
Trzecia Droga - w 11 z 16,
Lewica - w 9 z 16,
Konfederacja - w 9 z 16.

Ale wiemy, że KO i PiS nie będą w koalicji, i Konfederacja też nie kwapi się do żadnej, wtedy mamy tylko 3 zwycięskie koalicje.

Trzecia Droga jest w 3 z 3, czyli ZAWSZE rządzi,
PiS w 2 z 3,
Lewica w 2 z 3,
KO w 1 z 3

To załóżmy, że Trzecia Droga się podzieli i jak mi wyszło z liczenia na stronie PKW byłby wtedy 2 kluby, PSL z 27 posłami i P2050 z 38.

Wszystkich zwycięskich koalicji jest 32 sztuki.

PiS jest w 28 z 32,
KO w 20 z 32,
P2050 w 20 z 32,
PSL w 18 z 32,
Lewica w 18 z 32,
Konfederacja w 18 z 32.

Ale, że KO i PiS nie będą w koalicji i Konfederacje też nie wejdzie... to mamy 6 możliwych koalicji.

PiS jest w 5 z 6,
P2050 jest w 5 z 6,
PSL w 4 z 6,
Lewica w 4 z 6,
KO w 1 z 6

To niech jeszcze Lewica nam się rozpadnie na Nową Lewicę z 19 posłami i Razem z 7.

Wtedy są 64 zwycięskie koalicje.

PiS jest w 56 z 64,
KO w 40 z 64,
P2050 w 40 z 64,
PSL w 36 z 64,
Nowa Lewica w 36 z 64,
Konfederacja w 36 z 64,
Razem w 32 z 64.

Ale znów KO z PiS nie i Konfederacja też nie chce. Wtedy jest 12 wygrywających koalicji.

PiS jest w 10 z 12,
P2050 jest w 10 z 12,
PSL w 8 z 12,
Nowa Lewica w 8 z 12,
Razem w 6 z 12,
KO w 2 z 12.

Jest jeszcze w ostatnim wariancie z podziałami takie coś, że IMHO z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że ani Nowa Lewica (nie Razem, a Nowa Lewica) ani P2050 nigdy nie pójdą do koalicji z PiS.

Wtedy mamy 2 możliwe Koalicje.

PSL jest w 2 z 2,
P2050 jest w 2 z 2,
Lewica jest w 2 z 2,
KO jest w 2 z 2,
Razem jest w 1 z 2.

PiS nie ma w żadnej.

Czyli co jak co, ale Razem wydzielając się z Lewicy ma duże szanse zostać pominiętym w rządzeniu, w końcu są najmniej potrzebni do koalicji. 

Nie wiem jakie są z tego jeszcze wnioski ;-) ale ciekawa zabawa :-)




Podobne postybeta
Jedna lista
Cynizm, cynizmem, ale koalicję która daje Ci władzę to trzeba utrzymać....
Wybory
A co gdyby głosy z wyborów samorządowych potraktować jako głosy w wyborach do Sejmu? ;-)
Czemu mam żal do Razem

niedziela, października 29, 2023

W obronie zmiany czasu ;-)

Ja tak się wyłamię z całego internetu i spróbuję bronić zmiany czasu, chociaż za nią nie przepadam.

Wg mnie zmiana czasu ma jeden gigantyczny plus widoczny w Unii Europejskiej.

Dzięki zmianie czasu 2 razy w roku możemy utrzymać dość łatwo 1 strefę czasową od Polski do Hiszpanii.

Ta część UE utrzymująca jedną strefę czasową ma ponad 30 stopni, co znaczy, że najbardziej wschodnia część Polski ma już wg czasu słonecznego południe gdy w Hiszpanii mają dopiero wg tego zegara 10.

Do tego złośliwie jesteśmy też rozciągnięci na osi północ-południe, a im wyżej się jest (bliżej bieguna) to w lato dni są dłuższe, a noce krótsze i na odwrót w zimie.

Stąd w takich Suwałkach w czerwcu słońce potrafi wschodzić o 3:54, w taki Vigo w Hiszpanii w tym samym czasie słońce wschodzi o 6:56, znów w grudniu w Suwałkach będzie słońce wschodzić najpóźniej o 7:47, a w Vigo o 9:01 ;-) [o tej porze wzeszło też wczoraj ;-)]

Czyli gdyby zachować jedną wspólną strefę czasową, ale bez zmiany czasu na letni, między Suwałkami a Vigo to albo oni by mieli w grudniu wschody słońca o 10:01 (gdy my w czerwcu w Suwałkach zachowalibyśmy 3:54), albo oni o 9:01, a my w Suwałkach w czerwcu o 2:54.

Niby możemy po prostu nie mieć 1 strefy czasowej, Finlandia z jednej strony, a Irlandia, Portugalia (i UK, które w UE nie jest, ale wtedy też i Ukraina :-)) mają inne strefy czasowe i między Finlandią z jednej strony, a Portugalią z drugiej są 2 godziny różnicy (a powinny być 4 ;-)).

Kto pracował z Irlandią (miałem okazję), albo z Finlandią (mam okazję ;-)) ten wie, że zawsze jest trochę mentalnej kalkulacji ze spotkaniami on-line, to samo przy każdej podróży trzeba przestawiać zegarek.

Do tego warto pamiętać, że Polska po zakończeniu PRLu przesunęła się czasowo na zachód właśnie z tego powodu by mieć czas bardziej podobny do naszych zachodnich sąsiadów z którymi chcieliśmy robić interesy. Tak przy okazji wydaje mi się, że w pewnym momencie w którymś roku robiliśmy eksperyment i jechaliśmy w czasie "uniwersalnym", który był między letnim i zimowym.,,

Dlatego, chociaż nie lubię zmiany czasu to wydaje mi się, że chyba prościej gdy ta zmiana czasu odbywa się 2 razy w roku o zadanym czasie, niż gdyby trzeba było za każdym razem sprawdzać czy czas w spotkaniu jest w naszym czasie czy tego kogoś z innego kraju, który akurat ma inną strefę czasową.

No i dziś była zmiana, której nie zauważyłem bo wszystkie moje urządzenia same sobie zmieniły czas (poza 1 termometrem przyklejonym na oknie ;-), ale mu czas jest potrzebny tylko do ustalania min i max temperatury w ciągu dnia).

(Btw. byłem pewien, że kiedyś o tym już pisałem, ale znalazłem tylko wpis sprzed 4.5 roku z mojego bardzo nieaktywnego bloga po angielsku ;-))



Podobne postybeta
Oszukali mnie ;-)
Czasoprzesunięcie
Pogoda emigracyjna ;-)
Jak nic nie robiąc robię się mniej Polakiem ;-)
Mały pomocny coś macOS'a

sobota, października 28, 2023

Wybory mi poprawiły humor ;-)

Muszę przyznać, że wynik wyborów napełnił mnie olbrzymią błogością.
W końcu jest droga do tego byśmy mogli mieć normalny rząd.
Rząd który będzie można lubieć albo nie lubić, ale nie będzie tej myśli, że znów coś odwalą.

Oczywiście będzie jeszcze dużo dyskusji i przepychanek. I dobrze, jak długo nie będzie przekupywania to wszystko będzie na dobrej drodze.
Bo przepychanki i kłótnie to coś gdy próbuję się osiągnąć kompromis, przekupywanie to handel poparciem.
Jak się ustępuje gdy w zamian za poparcie projektu X dostanie się poparcie projektu Z z modyfikacjami to jest Ok. Gorzej jak się głosuje za projektem Y bo współmałżonek pracuje w spółce i jak nie zagłosujesz jak trzeba to ci go zwolnią ;-)

Stąd od 2 tygodni niemal jestem w stanie takiego błogiego zadowolenia ;-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Nieudany eksperyment ze stworzeniem Blogger Backup'a :-)
A może by tak nosić drugi telefon specjalnie do on-call'a?
Atlas zbuntowany, ale na odwrót ;-)
Do the right thing, Wait to get fired - to jednak ma sens
zPiSek

piątek, października 27, 2023

Giganci produktywności w IT ;-)

Nie zdradzę chyba tajemnicy gdy napiszę, że w życiu prawie każdej programistki i każdego programisty w Polsce pracujących na etacie jest taki moment w miesiącu gdy ich produktywność osiąga wymiar między 6 a 24 tysiące złotych na godzinę....

Zwykle są w tym stanie przez całe 5 do 10 minut w miesiącu ;-)

To czas gdy tworzą raport z praw autorskich ;-) bo chociaż przez cały miesiąc tworzą różne rzeczy, a to kod który rozwiązuje jakiś problem, a to dokument który coś opisuje czy analize jakieś sprawy, to w końcu by fisku był szczęśliwy musi to zostać jakoś zarejestrowane.

Wtedy powstaje RAPORT, a raport przekłada się na ciężkie pieniądze, robi tak z 1-2 tysiące złotych różnicy w pensji (i to na rękę, nie jakieś tam brutto ;-)), a że jego tworzenie to akurat najmniej twórcza część miesiąca i zabiera tak góra z 5-10 minut to wtedy programiści osiągają swój peak jeśli chodzi o produktywność gdy mierzyć ją ilością widocznych pieniędzy zyskiwanych (przez programistkę lub programistę) za wykonaną pracę ;p

Btw. jak zobaczycie PMa robiącego zdjęcia jakimś linią na tablicy, to on też przygotowuje się do raportu z praw autorskich, ale oni mają gorzej ;-)




Podobne postybeta
Pensje w IT są trudne
Moja teoria firm IT
Glass, nie Glasses ;-)
Oko czasu
Notka miraż

czwartek, października 26, 2023

0.15 USD w miesiąc ;-)

Tak patrzę na moje użycie OpenAI API i to ile mnie to będzie kosztować i nie wiem czemu sobie po prostu nie zrobią free tiera ;-)


Fakt, może nawet do 0.2-0.25 USD dojdę w tym miesiącu.

Myślałem, że to się kumuluje, ale wydaje się, że co miesiąc się zeruje więc jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło płacić.

Może przez to, że są jakieś limity minimalnej kwoty transakcji?




Podobne postybeta
Laptop - not disturb mode ;-)
Przygotowania do Hack Day'a
Firmy "dla których się będzie pracować" vs "firmy w których się pracowało"
Jak zrobić dec mając tylko inc? :-)
Prawdopodobieństwem w quote'e ;-)

Czyżby nowy Macbook się zbliżał? ;-)

30 października ma być jakaś prezentacja od Apple, wiele wskazuje że Mac'ów albo macOS.

Plotka głosi, że może będą nowe Macbooki z M3....

Mój Macbook z 2018 roku ma już swoje lata, ponad 5, fajnie działa, ale jak widziałem M2 Pro Max ma 96 GB RAM.... kusi mnie, ale sobie obiecałem, że dopiero jak będą z M3 to kupię ;-) i liczyłem, że to będzie następny rok...

Z drugiej strony, M3 Pro Max w tym roku nie byłby zły ;-)




Podobne postybeta
Kuszą mnie tym M3....
I znów widziałem The Internship :-)
Czyżbym miał już zbyt wolny komputer? ;-)
Mój Macbook ma 4 lata
Lubię plotki ;-)

środa, października 25, 2023

Dune to chyba nie jest SF...

Tak czytam Dune (już chyba drugi raz próbuje) i ciągle mam wrażenie, że to nie jest SF, a fantasy.
Ciągle jakieś przepowiednie, a wszystko co fajne tłumaczy przyprawa, ale bez tłumaczenia (przynajmniej na razie) jak działa.
Do tego te feudalne stosunki i dziwna technologia, gdzie nie ma komputerów (bo nie wolno), ale wszystko jest super zminiaturyzowane...
Kolejny świat który mi się nie zgadza ;-)
Ale ambitny cel jest by przeczytać wszystkie części...

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Comfort book
RE
Czytelniczy listopad
Atak kreacjonistów
Wernyhora mode ;-)

poniedziałek, października 16, 2023

Rammstein 2024 x4?... a jedna x5 ;-)

To na razie wychodzi, że powinienem mieć Rammstein w przyszłym roku 4 5 razy ;-)

  • Praga - płyta
  • Praga - Fire Zone :-) 
  • Drezno - płyta
  • Drezno drugi raz - Fire Zone
  • Dublin - Fire Zone

Tak, jest to pewne szaleństwo...

Co ciekawe wszystkie te bilety łącznie kosztują mniej więcej tyle co Metallica którą mam w przyszłym roku ;p



Podobne postybeta
Comfort zone to zło!
Rammstein w 2024 roku....
Ostatni Rammstein... przynajmniej w 2024 ;-)
System punktowania za publikacje w Policji...
Halt and catch fire....

niedziela, października 15, 2023

Pomysł na filtr Internetowy ;-)

Z szalonych pomysłów, fajnie by było móc mieć włączonego Barda, albo ChatGPT jako filtr internetowy ;-)

Np. dziś bym dał instrukcję "Blokuj wszystkie informacje o częściowych wynikach wyborów, wszystkie exit pools i tym podobne, pokazuj dopiero oficjalne wyniki" i mógłbym spokojnie chodzić po Internecie.

A tak teraz muszę się pilnować by nie wejść na FB, czy Wyborczą, albo Twittera. YouTube wydaje się na razie bezpieczny ;-)

Chociaż chyba jeszcze jest za wcześniej na takie filtry, ale za jakiś czas...




Podobne postybeta
USB-C w iPhonie dobra rzecz :-)
Przebiegłe ślimaki ;-)
Idą wybory i mnie kusi wprowadzenie mojej własnej ciszy około wyborczej ;-)
Epigenetyczne filtrowanie rekruterów ;-)
Pracowite Google

USB-C w iPhonie dobra rzecz :-)

OK, to mam iPhone 15 Max Pro już parę dni i USB-C to jest jednak coś :-)
Dziś po dniu robienia zdjęć w trakcie powyborczego* spaceru miał tylko 40% baterii, a jeszcze jechałem na rowerku 30 minut więc ekran wtedy też był włączony.
Stąd było już chyba tylko 36% baterii. Podłączyłem koło 20:20 do USB-C, które mam strategicznie obok miejsca na kanapie i po 40 minutach było 81% czy jakoś tak ;-) 
I nie musiałem szukać kabelka :-)

Chociaż soft ma swoje problemy, na początku jak zmieniałem języki to miałem angielski interfejs, ale wyszukiwanie w ustawieniach było po polsku ;-) dopiero dodanie angielskiego w wersji irlandzkiej rozwiązało problem.
No i mój Telegram teraz nie umie czytać kodów QR ;-), kamerka działa (gdy np. chcę zrobić zdjęcie wprost z Telegrama), ale jak chcę skanować QR code to jest czarny ten kawałek ekranu....


* - nadal nie znam wyników exit pools i liczę, że uda mi się to utrzymać przez jutrzejszy dzień. 




Podobne postybeta
Eksperyment
Telefon jako repeater WiFi ;-)
Jak okiełznać MyLibrary w EEE Pad Transformerze....
Google AppInventor for Android, ktoś się już bawił?
Czemu Google Play nie sprzedaje u nas urządzeń, filmów, książek i reszty?

Rammstein w 2024 roku....

No to Rammstein ogłosił tour w 2024 roku, złośliwie omijający Polskę... przynajmniej na razie ;-)

Jutro jako członek LIFAD będę mógł kupić bilety... i teraz pytanie gdzie ;-)

Naturalnymi kandydatami są Praga i Dublin.

Kusi mnie też Drezno, bo są 2 koncerty pod rząd ;-) z tego samego powodu biorę pod uwagę Klagenfurt w Austrii.

Jest jeszcze Barcelona...

Stąd będę próbował chyba:

  • Praga,
  • Dublin,
  • Drezno,
  • Barcelona,
  • Klagenfurt
Moje kryteria to:
  • łatwy dojazd,
  • hotele IHG na miejscu,
  • nie koliduje z Olimpiadą ;-)
Może nawet to Drezno będzie wyżej na mojej liście niż Dublin.
Podobno da się pojechać pociągiem z Pragi do Drezna.

Ponieważ to nie jest trywialny problem poprosiłem też ChatGPT i Barda o rady ;-)

ChatGPT zaproponował:

Concert Date Location Travel Option Estimated Travel Time
11/05/2024 Czech Republic, Prague, Airport Letňany Train 5-6 hours
15/05/2024 Germany, Dresden, Rinne (Open Air Gelände) Train 5-6 hours
16/05/2024 Germany, Dresden, Rinne (Open Air Gelände) Train 5-6 hours
23/06/2024 Ireland, Dublin, RDS Arena Plane ~3.5 hours (flight)
30/05/2024 Greece, Athens Plane ~2-3 hours (flight)
05/06/2024 Spain, San Sebastián, Estadio Anoeta Plane ~3-4 hours (flight)
08/06/2024 France, Marseille, Orange Vélodrome Plane ~2-3 hours (flight)
11/06/2024 Spain, Barcelona, Estadi Olímpic Plane ~3-4 hours (flight)
17/07/2024 Austria, Klagenfurt, Wörthersee Stadion Train 8-10 hours
18/07/2024 Austria, Klagenfurt, Wörthersee Stadion Train 8-10 hours
26/07/2024 Germany, Gelsenkirchen, Veltins-Arena Train 8-9 hours
27/07/2024 Germany, Gelsenkirchen, Veltins-Arena Train 8-9 hours

czyli podobnie ;-)
chociaż odrzuciłem ostatnie 2 z Niemiec bo mi koliduje z olimpiadą (nie dałem tego wymogu ChatGPT), Ateny bo hotele IHG są niebotycznie drogie, San Sebastian i Marsylię z powodu problemów z dostaniem się.

Bard zaproponował:

Date Location Suggested way of transport
2024-05-11 Prague, Czech Republic Flight or train
2024-05-15 Dresden, Germany Flight or train
2024-05-16 Dresden, Germany Flight or train
2024-05-24 Belgrade, Serbia Flight or train
2024-05-30 Athens, Greece Flight
2024-06-05 San Sebastián, Spain Flight
2024-06-08 Marseille, France Flight or train
2024-06-11 Barcelona, Spain Flight or train
2024-06-15 Lyon, France Flight or train
2024-06-18 Nijmegen, Netherlands Flight or train
2024-06-23 Dublin, Ireland Flight
2024-06-27 Ostend, Belgium Flight or train
2024-07-05 Copenhagen, Denmark Flight or train
2024-07-17 Klagenfurt, Austria Flight or train
2024-07-18 Klagenfurt, Austria Flight or train
2024-07-21 Reggio Emilia, Italy Flight or train
2024-07-26 Gelsenkirchen, Germany Flight or train
2024-07-27 Gelsenkirchen, Germany Flight or train

Belgrad odrzucam bo to Serbia, Belgia i  Dania są fajne, ale jakoś też mi nie podchodzą, Lyon z powodu trudności z dostaniem się.

Gdy wpadłem na pomysł, że mogę pojechać do Pragi, a stamtąd do Drezna, poprosiłem ChatGPT i Barda o podobne układy, dałem im też opcję, że mógłbym pojechać do Wenecji ;-)
Ale się trochę pogubiły..

Czyli mój plan na teraz jest taki by celować w:
Praga -> Drezno
Dublin
Klagenfurt (bo jednak 2 koncerty ;-))
Barcelona

Co mi jutro z tego wyjdzie to się jeszcze okaże ;-)

Oczywiście wszędzie będę celował w Feuerzone ;-) jakby się nie udało to nie wiem czy lepiej GA, czy jednak trybuny....



Podobne postybeta
Ostatni Rammstein... przynajmniej w 2024 ;-)
9 nocy, 3 miasta, 3 hotele, 2 stolice ;-)
Szybkoholizm ;-)
Rammstein 2024 x4?... a jedna x5 ;-)
Kraków to jednak ładny jest ;-)

Wybory i ordynacje

To mamy dziś w Polsce wybory do Sejmu i Senatu.

Wybory jako wybory są ciekawe, nawet jeśli pominąć na kogo się głosuje to ciekawe jest jak się głosuje i jak się interpretuje wyniki.

W Polsce wg art 96 punkt 2: "Wybory do Sejmu są powszechne, równe, bezpośrednie i proporcjonalne oraz odbywają się w głosowaniu tajnym."

Te do Senatu są de facto większościowe, chociaż Konstytucja nie określa jakie mają być ;-) bo artykuł 97, punkt 2 brzmi: "Wybory do Senatu są powszechne, bezpośrednie i odbywają się w głosowaniu tajnym."

Istotne są wszystkie te przymiotniki, acz my sobie spojrzymy tylko na ten kawałek proporcjonalne ;-) i może jego brak w przypadku Senatu.

Proporcjonalne, znaczy tyle, że od interpretacji wyników wyborów oczekujemy, że będą one proporcjonalne do wyników wyborów ;-)
Idealnie by liczba mandatów w Sejmie procentowo odpowiadała wynikom wyborów.

Tak jednak często nie jest ;-) 

I nie chodzi o spisek, czy nieudolność, a o to, że się po prostu nie da.... albo się da, ale głosowalibyśmy wtedy tylko na listę, teraz głosujemy na listę ze wskazaniem pierwszeństwa w przydziale mandatu...

Właśnie co się dzieje gdy skreślamy kogoś na liście wyborczej? Czy też dokładniej gdy stawiamy krzyżyk przy nazwisku tej osoby, tak by nie wychodził on poza kratkę?

W wyborach do Sejmu wcale nie głosujemy na tego kogoś ;-) Głosujemy na listę, dopiero jeśli się okaże, że ta lista załapie się do podziału mandatów nasz krzyżyk ma moc dodania +1 dla danej osoby.

Znaczy to tyle, że osoba z największą liczbą głosów wcale nie musi dostać mandatu. Zwykle dostanie, ale nie musi dostać ;-)

U nas istotne jest więc to która lista dostanie mandat i to załatwia słynna metoda D’Hondta i próg wyborczy.
Próg wyborczy w Polsce to 5% dla parti i 8% dla koalicji (albo 3% i 5% jakby się okazało, że tylko 1 lista się załapała).

Metoda D’Hondta ma konkurenta w metodzie Sainte–Laguë. Obie metody są prawie identyczne i różnią się tylko w pierwszym kroku tym jakich używa się dzielników. D'Hondt używa kolejnych liczb naturalnych, a Sainte–Laguë liczb nieparzystych.

Mając dzielniki w każdym okręgu bierzemy tylko liczbę głosów oddaną na listy, które przekroczyły w skali kraju progi (z wyjątkiem list, które zgłosiły mniejszości narodowe (oficjalnie uznane za mniejszości), bo wtedy muszą spełnić wymogi progów tylko w danym okręgu)) i dzielimy te liczby głosów przez kolejne dzielniki. N (gdzie N to liczba mandatów na dany okręg, w Polsce od 7 do chyba 21) największych liczb w danym okręgu oznacza mandat dla listy.

Jak już mamy liczbę mandatów dla danej listy to sortujemy kandydatów wg liczby otrzymanych głosów, a jeśli mają taką samą to wg kolejnego numerka na liście (im niższy tym ktoś wyżej), czyli jak więcej niż 1 kandydat dostał powiedzmy dokładnie 20123 głosy to w naszej posortowanej liście ten czy ta, którzy są na liście na karcie wyżej są wyżej w sortowaniu ;-)
I jak już mamy ich posortowanych to wybieramy z góry tyle osób ile mandatów dostała dana lista.
To są ci którzy dostaną mandaty... jak je przyjmą ;-) jeśli nie przyjmą to wypadają z posortowanej listy i ktoś niżej wchodzi do puli.
To ma ten magiczny efekt, że jeśli już po wyborach mandat wygaśnie (bo np. poseł czy posłanka zrezygnują, albo umrą co też się zdarza) to z automatu wpada kolejna osoba jako kwalifikująca się do mandatu. Dlatego partie dbają o to by na listach było wiele osób, coby w razie czego nie stracić mandatu. 
Szczerze nie wiem co by było gdyby kandydaci się skończyli.... czy spadają na inną listę, czy może organizuje się kolejne wybory. 

Dobra to było o naszej ordynacji. Można twierdzić, że jest niepotrzebnie skomplikowana, ale ma jeden ficzer, który jest ważny (przynajmniej wg naszej Konstytucji), jest proporcjonalna, czyli produkuje Sejm który w mniejszym lub większym stopniu odpowiada procentowo temu kogo Polacy wybrali.

Ale przy takim systemie czemu mamy tak, że później jednak Sejm nie ma dokładnie takiego samego podziału procentowego jak wyniki wyborów?

Powodów jest kilka, a to progi, a to fakt, że liczba głosów jest liczona w milionach, a mamy tylko 460 miejsc w Sejmie, a to że D'Hondt "promuje" większe partie (czyli jak się dzieli mandaty to więksi zyskują bardziej, w metodzie  Sainte–Laguë mniejsi by byli promowani, gdzie w obu przypadkach promowanie oznacza tylko, że jak nie da się proporcjonalnie podzielić skończonej liczby mandatów to jedna metoda woli dać ten mandat większym, a druga mniejszym (w końcu jak mamy 7 mandatów to 1 mandat to ~14.28% wszystkich głosów w danym okręgu, a przy 21 to ~4.76%)) ważnym powodem jest też to, że mamy okręgi wyborcze ;-)
A mamy bo chcemy by wyborcy mogli głosować jednak na nazwiska.

Moglibyśmy mieć 1 wielki okręg wyborczy w całym kraju. Wtedy wynik wyborów byłby bardzo dokładnie odzwierciedlony w podziale mandatów, w końcu 1 mandat byłby równy ~0.21% głosów więc dość dokładnie można by było podzielić mandaty i różnice byłyby liczone w pojedynczych sztukach.
Ale wtedy nie moglibyśmy zbytnio głosować na nazwiska.
Każda partia zakładałaby przecież, że może dostać pełna pulę, czyli 460 mandatów więc na każdej liście mielibyśmy 460 nazwisk... a pewnie więcej bo zawsze trzeba liczyć się z wygaśnięciem mandatów, więc pewnie każda lista miałaby 600 nazwisk ;-) 
Mając 6 list mielibyśmy 3600 nazwisk do wyboru, powiedzmy po 60 nazwisk na kartkę ;-) dałoby nam 60 stron ;-) 

Moglibyśmy głosować w takim 1 wielkim okręgu gdybyśmy głosowali na listy tylko bez wskazywania pierwszeństwa... co by znaczyło, że partie mogłyby wprowadzić do Sejmu kogo im się podoba bez żadnej kontroli wyborców. Teraz niby też mogą, ale to trudniejsze.

Chociaż są kraje gdzie jest takie głosowanie, np. w Niemczech każdy wyborca ma 2 głosy do Bundestagu, pierwszy podobny do naszego Sejmowego, gdzie głosuje się na kandydata na liście, a drugi gdzie głosuje się na listę. My też mieliśmy coś podobnego w postaci listy krajowej, to była lista 69 mandatów które były rozdzielane wśród list, które przekroczyły dodatkowe progi. Wtedy partie mogły wrzucić na listę krajową swoich kandydatów i działało to tak, że jak ktoś się dostał z listy krajowej to wypadał z listy okręgowej.
Przez to partie mogły "dbać" o to by do Sejmu dostali się ważni z punktu widzenia partii ludzie, nawet jeśli nie mieliby odpowiednio dużego poparcia w swoim okręgu, jednocześnie mogąc używać lokomotyw wyborczych...
Ale listy krajowej już nie mamy.

Jeśli więc chcemy wyborów proporcjonalnych do mamy nasz system... są też bardziej skomplikowane, ale "sprawiedliwsze".
No bo nasz system ma ten problem, że musimy wskazać 1 listę i 1 kandydata.

To jest taki system wszystko albo nic. Albo Twój kandydat czy chociaż lista się załapie, albo nie.
Więc to powoduje, że ludzie mogą głosować strategicznie wybierając "mniejsze zło".

Stąd powstały systemy wyborcze, które pozwalają głosować w spektrum ;-) od największego dobra do jeszcze akceptowalnego zła ;-)

Głosujący dostaje wtedy prawo "posortowania" list od najbardziej pożądanej do najmniej wśród akceptowanych.
Zwykle dostaje prawo do oddaniu kilku głosów w których zaznacza kolejność swoich preferencji.
System jest na tyle skomplikowany, że jest używany tylko w paru miejscach na świecie.

Są jeszcze inne systemy, np. nieproporcjonalne czyli większościowe.
Np. w UK mają coś co zowie się okręgami jednomandatowymi.
Podobny system jest w wielu miejscach w USA i w Polsce do Senatu.

W okręgu jednomandatowym wygrywa kandydat z największą ilością głosów.
Niby fajnie, bo prosto, ale oznacza to, że jak jest np. 10 kandydatów i powiedzmy 10001 głosów do podziału i wszyscy kandydaci poza jednym dostaną po 1000 głosów, a ten jeden dostanie 10001 głosów, czyli prawie tyle samo to ten kandydat wygrywa mandat.
Czyli mamy grubo ponad 89.99% wyborców w danym okręgu bez reprezentanta.
W takich systemach dochodzi do naturalnego podziału sceny politycznej na 2, czasem 3 partie.
W UK prowadzi też do nadreprezentacji członków SNP w Parlamencie, bo siłą rzeczy wygrywają w Szkocji i chociaż w skali kraju mają dość niewiele głosów to akurat w Szkocji to ich niewiele jest na tyle duże, że jest zwykle większe od każdej innej parti.

Są systemy zabawniejsze ;-)

Jeden, który mnie przekonał do tego wpisu to system który był w mojej szkole podstawowej w trakcie wyborów do samorządu klasowego ;-)

Wszyscy głosowali, z tych na których oddano głosy brano 3 osoby z największą liczbą głosów.
Ta z największą liczbą głosów zostawała przewodniczącym lub przewodniczącą, ta z drugą zastępcą, a ta trzecia skarbnikiem ;-)

Ciekawy był też system głosowania w PRLu, niby podobny do tego, który teraz mamy, z tym, że dziwnym trafem zawsze była 1 lista i wrzucenie pustego głosu było ważnym głosem, który akceptował to co było na karcie do głosowania. Głosowanie było też obowiązkowe, a komisjom zależało na tym by mieć jak najmniej kart ze skreśleniami bo to źle wyglądało w statystykach.




Podobne postybeta
Ważne kto i jak liczy głosy....
Jak można przegrać wybory gdy się je wygrywa?
1 na 9 głosów
I po wyborach :-)
Demokracja 3.3 ;-)

środa, października 11, 2023

Search it later ;-)

Tak sobie eksperymentuję i co stworzę ToDo to gdy londuje ono w moim Obsidian'ie to do OpenAI API leci pytanie z prośbą o rozwinięcie taska.

No i czasem odpowiedź jest taka sobie, a czasem fenomenalna ;-)

Np. dla taska "szyfrowanie notatek w Obsidian, jak to zrobić?" ChatGPT dał mi link do repo z wtyczką która to robi...

Nie jest to aż tak doskonałe, bo pod tym linkiem nic nie ma ;p

Ale tak to wygląda, że w pewnym przypadkach można mieć coś a'la Search it later ;-), na wzór ReadItLater czy Pocketa ;-)

W ramach testu zrobiłem ToDo "poszukać informacji o Benie Franklinie", słucham teraz jego biografii napisanej przez Isaacsona* to co mi szkodzi...

Odpowiedź jest taka sobie, wygląda tak:


Chociaż linki są ciekawe, ale same możliwe kroki nie są zbyt pomocne ;-) tzn. są bardzo pomocne, ale też dość oczywiste ;-)

Uroki mojego prompta... na który jak się spojrzy to widać, że jest bardzo dosłowny ;-)

Between triple backtics is item from my todo list, it may be in English or Polish, if possible add some details like possible steps to realise todo, sources of information, if answer may be buying some product share sugestion of models. Format text for "description" as markdown, and place it in JSON field "description".

Results should be JSON with original ToDo item as "title" and additional info as "description", if you are not able to do it return empty JSON. ```{item}``

Nie zmienia to jednak faktu, że nawet taki prompt czasem działa jak "Search it later", a gdyby dodać sobie taki prompt w ogóle? ;-)

* - a co do Isaacsona, to takie przemyślenia, ostatnio 2 przypadki podobne "spotkałem", pierwszy to Walter Isaacson z jego biografią Muska gdzie bardzo wierzy Elonowi, The Verge nawet miało jakiś tekst o tym, że to jest niemal ślepa wiara, drugi przypadek to coś o czym w swoim filmie mówi ostatnio Coffeezilla, że Michael Lewis w swojej książce bardzo wybiela tego gościa od FTX. 
Wygląda to tak z boku, że obaj zainwestowali masę czasu w pisanie książek o osobach, które ostatnimi czasy mówiąc oględnie podpadły, no i chyba działa sunk cost fallacy i wolą wierzyć bohaterom swoich książek niż być bardziej krytycznymi.




Podobne postybeta
Kopia zapasowa ważna ;-)
Mistral czeka na książkę
Moc promptów
Jak nauczyć się żonglować? ;-)
GPT + Python = sprawdzanie czy 5 książka z Bobiverse już jest dostępna ;-)

5 lat z macOS w domu ;-)

Tak mi umknęło, a jakoś tak z 2-3 tygodnie temu minęło 5 lad od kiedy używam w domu macOS, czy wtedy jeszcze OS X ;-)

Najpierw macOS'a używałem w pracy, a zacząłem ponad 9 lat temu w marcu 2014 roku ;-)

W ogóle co do używania macOS do pracy.

Wiem, że lata temu zachwyciła mnie idea Java in Java, to była JVM napisana w Java'ie, pech chciał, że działała tylko na OS X, pamiętam że byłem tym oburzony. Dla nas w Polsce komputery od Apple były niebotycznie drogie i przecież zawsze były PCety, które umiały to samo a kosztowały dużo mniej.

Dopiero później do mnie dotarło, że już wtedy w Dolinie Krzemowej większość developerów używała OS X i napisali to Java In Java dla systemu z którym wg nich wszyscy pracowali.

Teraz też jest tak, że nawet wewnętrznie w firmach masa softu wewnętrznego dla developerów powstaje niby tak, że wszyscy z niego mogą korzystać, ale tak naprawdę twórcy sprawdzali tylko na macOS i czasem na Linuksie ;-) [ogólnie to nie jest takie dziwne, bo macOS to też *nix, tak jak Linux, i takie głupie rzeczy jak ścieżki do plików, czy dostępne narzędzia z CLI są takie same]

A, że dziś dużo softu to soft, który w końcu i tak gdzieś tam w chmurze czy serwerowni działa na Linuksie czy z rzadka na innym *niksie to devom używającym macOS jest prościej.

W poprzedniej firmie mieliśmy nawet parę osób które zaczęły z Windowsem i jak mieli refreshe komputerów to wzięli macOS bo wszyscy w teamie mieli i im się już nudziła walka z narzędziami ;-)

W pracy macOS się sprawdza, ale w domu też :-)

Te 9 lat temu zakochałem się w tym jakie to wszystko ładne i chociaż Apple momentami strasznie iOSuje macOS'a to nadal jest super.

Nie mogę szczerze porównywać macOS do Windows bo Windowsa nie używam już z 7-8 lat na swoich komputerach domowych, bo na pracowych od ponad 10 ;-)

Wiem, że MS dodał w Windows strasznie dużo fajnych rzeczy jak wirtualne pulpity więc tutaj przewaga macOS znikła.

Windows ma też dużo softu. Do teraz na macOS mam 2 braki, które wypełniam substytutami ;-)

Brakuje mi Total Commandera, którego zastępuję ForkLiftem (kiedyś DoubleCommanderem i to tak na macOS, jak i wcześniej na Linuksie) i IrfanView :-) którego nie da się zastąpić i tyle... 
Obu czasem używam na Pararells, ale to jednak nie to samo... (do obu ma licencje :-)).

Ale jest tutaj wszystko czego potrzebuję i nawet więcej, co mi się podoba w macOS to to, że masie developerów chce się pisać różne dziwne narzędzia jak np. Yoink, który mi dodaje łatwe miejsce do trzymania plików czy zrzutów ekranu ;-), albo Keyboard Maestro czy Alfred + Workflows.
Mam też Hazel, które głównie mnie wkurza ;-) ale kiedyś je skonfigurowałem i działa...

Podoba mi się też to, że to jest jednak *niks, więc jest crontab ;-) i podobne rzeczy. 
Jest od zawsze Python :-)

Do tego teraz są jeszcze Shortcuts i nadal pozostały te ichnie języki skryptowe, stąd można budować naprawdę dziwne rzeczy....

Nie dam głowy, ale mam na 100% skrypty które są takie, że jest crontab + Python + osascript (do dodania remindera), mam takie gdzie jest Shortcuts + Python + Todoist, mam też takie crontab + Python + Todoist + ChatGPT + Obsidian ;-)
Mam nawet crontab + shortcuts + Python + Todoist ;p
No i oczywiście Alfred + Python + osascript + Spotify ;-) i Alfred + Python + Todoist ;-)

To jest właśnie fajne w macOS, że można tu odwalać straszne szaleństwa z budowania sobie takich dziwnych rzeczy z bardzo, ale to bardzo ładnym UI :-)




Podobne postybeta
Nie wierze w polyglot developer, ale... ;-)
Alfred + Todoist i wysyłanie tasków do projektu, a nie tylko do Inbox'a ;-)
Polowanie na Nexus 4 - wersja automagiczna ;-)
100 dni z Linuksem ;-)
Zegar w Raspberry Pi nie jest zawsze godzien zaufania

wtorek, października 10, 2023

Bawię się GPT4All

Tak eksperymentuję z GPT4All (takim lokalnym LLM, podobnym do ChatGPT czy Barda, ale głupszym ;-)).

Głównie mu każę krótkie opowiadania pisać i zwykle prompty są większe niż odpowiedź.

Ale tak, widzę że temperatura jest ciekawym parametrem, bo zejście z 0.7 do 0.35 powoduje, że mu inwencja rośnie ;-) 
Jak zwykle zaczyna tak samo i dopiero dalej zaczyna robić różnice to tutaj czasem potrafi pójść w coś bardzo ciekawego, ale innym razem po prostu podsumowuje mój prompt "a więc chcesz bym napisał opowiadanie" albo coś w ten deseń ;-)

Tak samo zdjęcie mu kajdan w postaci zwiększenia puli tokenów które może brać pomaga (jak rozumiem ma na podstawie poprzednich tokenów jakaś grupę tych najbardziej prawdopodobnych i nie wybiera z całej puli, ale ma twardy limit ustawiony na jakąś liczbę tokenów, jak mu zwiększymy ją z 40 do 80 to jest znów bardziej pomysłowy). 

Tokeny są tajemnicą, bo kiedyś myślałem, że to może znaki, a może słowa, a to jest coś między... czasem jak pójdzie za bardzo w ciąg to zaczyna zapominać o spacjach co by sugerowało, że to jest właśnie coś między.

Z poważniejszych rzeczy mam wrażenie, że taki lokalny mode (a taki Wizard waży ~8 GB) jest za mały do czegoś sensownego, bo jego sugestie gdy np. próbuję go używać do dopracowywania moich ToDo są gorzej niż słabe, a te z ChatGPT bywają lepsze. Chociaż tutaj się będę musiał przyjrzeć.

A czemu każe mu pisać opowiadania? Bo tam jest łatwo robić coś co sobie dla siebie nazywam debugowaniem promptów, wiem mniej więcej jaki chcę efekt, a on mi idzie w drugą stronę, albo w ogóle w jeszcze inną, to sobie mogę prompty poprawiać.
Tak mi się udało poprawić też prompt którego używam z OpenAI API, więc chyba dobra droga :-)

Tak mnie kusi spróbować potrenować jakiś model, ale podejrzewam, że wszystkie moje CPU i GPU w domu potrzebowałyby paru tygodni na policzenie czegoś ;-)

Ha, spytam Barda i ChatGPT czy polecą jakieś dobre książki czy papiery w stylu najlepiej The Alghortim Design Manual albo Introduction to Alghortims dla LLMów ;-) może coś już znają.



Podobne postybeta
Moc promptów
Szukając parsera Java'y
Search it later ;-)
Wojna promptów ;-)
Przymiarki do nowego Bloggeroida

iPhone 15 Pro Max

To przyszedł nowy iPhone, od starego różni się tym, że jest lżejszy i ciut taki mniej kanciaty ;-) przez co lepiej w dłoni leży.

Ma też lepszy CPU, lepsze kamery i tak dalej.

Migracja poszła w miarę spoko, z wyjątkiem WhatsApp'a, którego całą historię czatów straciłem... bo nie pamiętałem hasła ;-), oraz aplikacji mBanku, która wszystko sobie przeniosła i uważała, że jest zarejestrowana, ale nie chciała działać, stąd trzeba ją było odinstalować i zainstalować od nowa i wszystko działa.

Teraz trzeba "starego" iPhone'a wyczyścić, tak samo jak i stary zegarek i przekazać dalej :-)

Z dużych plusów, jest USB-C :-)



Podobne postybeta
6:22 czyli środek nocy
Niezlecenia ;-)
Kilogram i ile to jest? To jest dopiero spór :-)
"Praca cytatem" - a fuj...
Nexus 4 - pierwsze wrażenia

sobota, października 07, 2023

Kopia zapasowa ważna ;-)

Zawsze i wszędzie piszą by zrobić kopię zapasową przed czymś ryzykownym....

Mam Ci ja sobie Todoista i Obsidiana i je kiedyś pożeniłem przy pomocy Pythona, do tego mam w Alfredzie wtyczkę która dodaje cosie do Todoista...

Mam więc takie coś:


W Alfredzie robię todo, które trafia do Todoist, a później mój skrypt robi mi taska w ToDo w Obsidianie...

Wpadłem na pomysł, że jeszcze fajnie by było dodać zapytanie do OpenAPI i ChatGPT z promptem:

Between triple backtics is item from my todo list it may be in English or Polish, if possible add some details like possible steps, sources and so on. Format text for "description" as markdown, and place it in JSON field "description".
Results should be JSON with original ToDo item as "title" and additional info as "description", if you are not able to do it return empty JSON. ```{item}```

I by zamienić mój flow w:



Nie było to jakieś przesadnie trudne...

Poza jednym małym problemem ;-)

W kodzie mojego skryptu chciałem się zabezpieczyć tak by skrypt nie pytał ChatGPT o rzeczy, które już mają jakieś dokumenty w Obsidian'ie...

Ale mi się źle warunek napisał, więc on pytał o te właśnie które już miały coś ;-)

Więc straciłem wszystkie własne notatki związane z moim ToDo...

Time Machine z macOS nie do końca chciało pomóc bo się ciągle wieszało, ale w końcu wejście na dysk z Time Machine i skopiowanie ręcznie plików pomogło ;-)




Podobne postybeta
Search it later ;-)
Żenienie Todoist z Obsidian przy pomocy Pythona ;-)
GPT + Python = sprawdzanie czy 5 książka z Bobiverse już jest dostępna ;-)
Mistral czeka na książkę
Alfred + Todoist i wysyłanie tasków do projektu, a nie tylko do Inbox'a ;-)

piątek, października 06, 2023

Eventual consistency....

Apple robi transakcję na mojej karcie i pobiera kasę za towar.
Jakiś system w PKO BP panikuje i blokuje mi kartę ale robi to za 2 "podejrzane" transakcje, za zakup biletu na PKP i płatność za YouTube Premium ;-)
System wysyła mi SMSa z info, że mi kartę blokuje i że ktoś będzie do mnie dzwonił.
Dzwoni do mnie pani z PKO BP, potwierdzam jej tożsamość, daje mi info o blokadzie i powodach, odblokowuje...
I stwierdza, że karta nie jest tak naprawdę jeszcze zablokowana bo dodzowoniła się do mnie wcześniej niż system zablokował.
Po wszystkim sprawdzam przez stronę karta jest zablokowana
Sprawdzam w aplikacji mobilnej, karta nie jest zablkowana.
Aplikacja webowa PKO BP ciągle (a minęło z 10 minut) twierdzi, że karta jest zablkowana.

Mamy eventual consistency w działaniu ;-)
Pewnie w końcu się to ustabilizuje ;-)
A teraz message są gdzieś w kolejkach i czekają.

Najzabawniejsze będzie jak gdzieś był race condition i np. serwery za stroną WWW dostały wcześniej info o odblokowaniu niż przyszło info o blokadzie ;-)

[dodane po chwili]

No to teraz Apple Pay pokazuje kartę jako zablokowaną.
To samo aplikacja mobilna.

To, że w PKO BP te systemy projektuje ktoś kto jest dyletantem to moja robocza hipoteza.


Podobne postybeta
PKO BP ssie
Piesakrew!
PKO BP to jednak nie umie w płatności..
IKO
Jak to rzeczy proste okazują się trudnymi ;-)