wtorek, września 15, 2020

API ssie w świecie walled gardens

Przez ostatnie kilkanaście lat napisałem (prywatnie} trochę softu, który ułatwiał mnie i innym życie.
Napisałem w tym czasie:
Gadacza - wtyczkę do PowerGG która czytała przez syntezator mowy to co ktoś do nas pisał (a jak chcieliśmy to też co my pisaliśmy do kogoś) na Gadu-Gadu,
OOo2GD, czyli OpenOffice.org2GoogleDocs - które było wtyczką do OpenOffice pozwalająca na wysyłanie i pobieranie dokumentów do i z Google Docs (oraz Zoho I serwerów WebDAV),
Bloggeroid - apka do Androida, która pozwalała na podanie postów na blogu prowadzonym na Bloggerze i umieszczenie w nich obrazków które były wysyłane do Picassa,
Chrome2Chrome - wtyczka do Chrome, która pozwalała przesyłać strony między różnymi instytucjami przeglądarki.

Było też parę innych, ale te były dość popularne i co ważne wszystkie robiły za klej miedzy różnymi aplikacjami. I gadały z różnego rodzaju API...
No i jak właściciele usług z których korzystałem zmieniali swoje modele biznesowe to i moje projekty przestawały działać albo były ograniczane w swym działaniu.

To pokazuje, że nie do końca warto podpinać się pod istniejące cudze usługi.
Bo ten ktoś może nam zrobić numer i po prostu usługę wyłączyć, albo ograniczyć.
Do tego wydaje się, że cały biznes idzie w kierunku walled gardens.
Kiedyś gdy Android zaczął być popularny i spopularyzował idee intentów pojawił się pomysł na WebIntents. Strony www mogłyby emitować lub rejestrować się na odbieranie różnych intentów przez co komunikacja między nimi byłaby prostsza. Łącznikiem miała być przeglądarka.
Specyfikacja się zaczęła pisać, Google było jednym ze sponsorów... I dość szybko projekt upadł bo za bardzo by to wszystko było interoperacyjne.
Jeszcze nie daj boże ktoś by używał strony A do tworzenia intentów obsługiwanych przez stronę B... I jaki interes w tym miałby ktoś ze strony A?

To samo w sieciach społecznościowych, na początku wszyscy poza Google Plus mieli otwarte API do prostowania i pobierania postów, były więc repostery. Publikowało się na jednej sieci, a inne dostawały kopię...
Też już tego nie ma.

Apple wprowadza Apple Silica i plotka głosi że na tych nowych Macach będzie można mieć tylko apki z AppStore....

W serwisach streamingowych też mamy wszystko osobno.
Już nawet plotki są, że podcasty zaczną być zamykane....
Niefajnie to.

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Disconnect, Facebook, PayPal i wykop, czyli 1 plus i 3 minusy ;-)
Niehackerski dzień ;-)
Czy się stoi czy się siedzi.... kamerka w laptopie jako detektor tego czy biurko jest w trybie stand czy sit ;-)
Plug-in master ;-)
Web 2.0, czyżby opowieść o tym jak oddaliśmy Internet idiotom?

Głupi COVID-19

Wredny koronawirus i to, że pracuje już ponad pół roku z domu rozwalił mi totalnie zegar.
Zdecydowanie nie jestem typem który lubi pracować z domu. Brakuje mi rytmu który wyznaczało chodzenie i wracanie z pracy.
Do tego mam wrażenie, że cały czas jestem w pracy, bo choć na początku tego wymuszonego work from home wydzielilem sobie miejsce do pracy to nadal znajduje się ono w tym samym pomieszczeniu co reszta mojej działalności (taki ficzer studia ;-)).
Nawet już na konsoli nie grywam bo nie mam czasu...
Brakuje mi też ludzi i męczą mnie spotkania, których jest zbyt dużo.
W biurze można ustalić masę rzeczy ad hoc podchodząc do kogoś, a teraz tylko Zoom albo Slack.
Co znaczy że albo spotkania rozwalają dzień, albo człowiekiem ciągle przerywają, a jak sam chce coś spytać to akurat wtedy rozmówcy nie ma...
A najbardziej przerażające w tym jest to, że coraz częściej myślę, że to się nie skończy z początkiem 2021... A raczej 2022.
Głupi COVID-19.

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Amd64, Intel64, EMT64, WTF64? ;-)
Android Nokia syndrome ;-)
15354.976 ;-)
Koronawirus - jak na mnie wpływa
Zapiski z 29 piętra....