niedziela, lutego 25, 2007

Los Angeles ;-)

Po długiej podróży, która zaczęła się w Krakowie o 11:00, a zakończyła w Los Angeles o 22:00 [czasu miejscowego ;-)] dotarłem na miejsce :-)Na razie nie wiele zobaczyłem, ale liczę na więcej :-)A tak wygląda mój widok z okna w Hiltonie LAX :-)


Podobne postybeta
Wróciłem ;-)
Jadę do LA :-)
W Los Angeles....
No to lecę do Los Angeles ;-)
Me Borat ;-)

czwartek, lutego 22, 2007

Ewolucja technologii i obyczajów w SF

Praktycznie od zawsze byłem miłośnikiem hard SF. Arthur C. Clarke, Isaac Asimov to moi ulubieni pisarze. Zabawnym aspektem tego miłośnictwa jest możliwość obserwacji tego jak z biegiem czasu zmieniają się wizje dotyczące przyszłości, głównie w ujęciu technologii i obyczajów, i to jak te wizje w tych obszarach bliskie są czasom gdy autor tworzy książkę.Wczoraj skończyłem czytać Wyspy na Niebie Arthura C. Clarke'a, książka została oryginalnie wydana w 1952 roku [w Polsce w 1962], to co w niej uderza to całkowity, totalny i przytłaczający brak komputerów :-) [o telefonach komórkowych czy czymkolwiek podobnym nawet nie warto wspominać]. Najbardziej skomplikowane urządzenie elektroniczne to ZAKOP [Automatyczny Kalkulator Orbity Podróży, literka Z na początku była dla zmyły ;-)], który potrafi w dość krótkim czasie [około 10 sekund, choć to raczej wniosek na podstawie domysłów] wyliczyć parametry orbity [tutaj to informacje o tym kiedy, w jakim kierunku i jak silnie odpalić silniki rakietowe].Co ciekawe ten brak komputerów nie przeszkadza wcale w podróżach między planetarnych. To samo z brakiem łączności, nie ma telefonów komórkowych, a główną formą komunikacji są listy i telegramy :-) [TV i radio istnieją, ale mają bardzo sztywny charakter].Obyczaje też jakieś takie niedzisiejsze. Mimo tego, że wszystko dzieje się w przyszłości to bohaterowie zachowują się jak w latach 50 :-)U Clarke'a widać to jeszcze w Odysei Kosmicznej 2001, na plus należy jednak zaliczyć w przewidywaniu przyszłości to, że mamy już komputery [i to jakie ;-) Hal 9000 to przecież nie byle jaki komputer]. Dalej mamy coraz bardziej dzisiejsze obyczaje [choć ciekawe jak będą wyglądały gdy ktoś porówna je ze swoimi obecnymi w przyszłości] i coraz więcej komputerów. Trzeba też przyznać Clarke'owi, że w jego książkach obyczaje się w pewnej sferze zmieniły bardziej niż mamy to teraz :-) Po pierwsze przez pewien czas dość często pisał o legalnej poligamii [np. w Spotkaniu z Ramą i Młocie Bogów] i to poligamii "sprawiedliwej" i równej bo dotyczącej tak kobiet jak i mężczyzn. Kobiety mogły mieć wielu mężów, a mężczyźni wiele żon, wyprzedził też czasy w akceptacji innych orientacji seksualnych. Uderzające jest też to, że chyba jako jeden z pierwszych autorów zaczął traktować kobiety jak ludzi [co liczymy mu na duży plus :-)]U Isaca Asimova obyczaje zaś mimo technologii ciągle trącą myszką. Zabawne ale najbardziej naturalne wydają się być w Powiewie Śmierci, jedynym kryminale Asimova.Patrząc na to aż strach się bać myśląc co jeszcze zostanie wymyślonego, a co zrewolucjonizuje świat w taki sposób jak komputery i telekomunikacja. Przecież to rozluźnienie obyczajów to także zasługa komputerów i telekomunikacji. Przez komputery, które potrafią liczyć o wiele szybciej od nas w zapomnienie odszedł zawód rachmistrza, bazy danych i oprogramowanie biurowe zlikwidowało praktycznie całkowicie nimb powagi jakim otaczano kiedyś urzędników i pracowników biur. Listonosz i poczta tracą na znaczeniu. Dopiero Internet pozwolił nam zwracać się do kogoś z drugiego końca świata, z kim nie mieliśmy w życiu do czynienia po imieniu, bez używania form grzecznościowych. Google [jako synonim wyszukiwarki] za to powoli acz skutecznie przybliża wiedzę do szarego człowieka. [ciekawe czy ktoś doczytał aż do tego miejsca ;-), szczerze wątpię bo wpis nudny, ale dla mnie zabawny :-), a wracając do Isaaca Asimova to na moją podróż do i pobyt w USA zabieram sobie pierwsze 3 książki z serii o robotach :-)]


Podobne postybeta
Książkowa faza - stare hard SF :-)
Strasząca książka - Extinction: The Thriller
Książki, książeczki, książunie ;-)
Uber - jaka za tym musi stać fajna matematyka
Do czego służy software?

wtorek, lutego 20, 2007

Jadę do LA :-)

Pochwalę się, dostałem własnie wizę do USA i 24 lutego lecę do Los Angeles :-)Poznam w końcu osobiście ludzi z którymi pracuję via mail :-) Zostanę przeszkolony i ogólnie będę bardziej przydatny dla firmy :-)A przy okazji obejrzę sobie Los Angeles ;-)


Podobne postybeta
No to lecę do Los Angeles ;-)
W Los Angeles....
Los Angeles ;-)
Eksperyment ;-)
Rury odetkane :-)

Trochę lepsze wiadomości z Yahoo! Pipes ;-)

Jeżeli podobnie jak ja macie alergie na słowa takie jak "Kaczyński", "PiS", "śmierć" i podobne w wiadomościach to Yahoo! Pipes pozwala nam na odpowiednie przefiltrowanie strumienia RSSów :-)Wynik działania mojej "rury" nie jest może jeszcze zachwycający, ale to już coś ;-)


Podobne postybeta
Zatkane rury
Rury odetkane :-)
Dalsze odtykanie rur Yahoo ;-)
Google Mashup Editor
Papierowy GMAIL i Internet z tualety ;-)

niedziela, lutego 18, 2007

System punktowania za publikacje w Policji...

Po ostatnich występach Pana Ministra Ziobry i Pana Kamińskiego z CBA doszedłem do zadziwiającego wniosku.Przy obecnej władzy Policja i Prokuratura przeszły chyba na sposób punktowania taki jak naukowcy.Liczy się ilość publikacji, ich zasięg i słowa użyte w tytułach.Punktacja wygląda pewnie tak: gazety lokalne - 1pkt, lokalne rozgłośnie radiowe - 1pkt, lokalne telewizje - 2pkt. Gazety regionalne - 5pkt, takież radio 5pkt, telewizja regionalna - 10pkt. Gazeta ogólnopolska 10-50pkt [zależnie od strony], radio ogólnopolskie 10-50pkt, telewizja ogólnopolska - 10-500pkt.Do tego dochodzą mnożniki za użyte słowa w artykułach: bezwzględny - x2, cyniczny - x5, łapownik/łapówkarz - x5, pedofil - x10, agent - x10, morderca - x10.Nie opłaca się więc łapać łobuzów, którzy obrabiają ludzi na klatkach, przecież i tak nikt o tym nie napisze. Ale np. już dobrze wyłapać "piratów", zawsze ktoś o tym napisze.Gdy się popatrzy na cały ten rząd to nasuwa się refleksja, że także ministrowie są punktowani za ilość publikacji. Póki Ludwik Dorn obiecywał wzięcie lekarzy w kamasze co skrzętnie odnotowywały gazety póty był dobry, gdy liczba publikacji mu spadła to poszedł w odstawkę.Możliwe więc, że do prognozowania przyszłości w rządzie IV RP można użyć Google Trends ;-)Oto trendy dla Pana Ziobry:A oto trendy dla Pana Dorna:


Podobne postybeta
Google Listen
"Obiektywizm"
Błysnęło, huknęło i zepsuło telewizje :-(
Politycznie
Słaby, ale wojujący ateizm - czyli "obiektywne" dziennikarstwo ;-)

czwartek, lutego 15, 2007

Darmowy hosting JSP

[Update 15/02/2010: ponieważ to jeden z najpopularniejszych postów ;-) to śpieszę z informacją, że świetny hosting dla aplikacji w Java'ie i Pythonie oferuje Google w ramach Google App Engine [chociaż głowy nie dam czy rozdają zaproszenia do wersji Java'owej, czy trzeba na nie poczekać]].Niemożliwe? A jednak ;-)Od jakiegoś czasu byłem zainteresowany znalezieniem darmowego hostingu JSP, najlepiej z bazą danych. Nie szukałem zbyt energicznie będąc przekonanym, że takie coś "to tylko w Erze" ;-)Wystarczyło jednak zapytać google i trafiłem na stronę eatJ.comW darmowym planie podstawowym dostajemy 50 MB [choć nie wiem czy jest to łączny rozmiar plików i bazy, czy tylko plików i tego czy mowa o rozmiarze na plik WAR, czy na plik WAR i zdeployowaną aplikację], 3GB transferu miesięcznie oraz 1 bazę MySQL. Wszystko to uruchomione jest na współdzielonym serwerze stojącym na Linuksie, a uruchamiana nasza aplikacja jest na Tomcat'cie 5.5 na Java'ie 5.0. Więcej szczegółów tutaj.Nasza aplikacja widoczna jest w Internecie pod adresem .s41.eatj.com, .s42.eatj.com lub .s43.eatj.com.Na razie tyle wiadomości, ponieważ moja aplikacja była pisana pod bazę FireBird/Interbase, a teraz muszę ją przerabiać na MySQL :-) głównie z powodu procedur składowanych [jeżeli jest to prawidłowe tłumaczenie stored procedures].


Podobne postybeta
BuffyPedia... wzięła i zniknęła ;-)
Tajemnica Tomcata
Konferencja
Galxy Tab w Erze i ciekawe ceny za transfer :-)
GeeCON 2015

wtorek, lutego 13, 2007

Potworny kawałek ;-)

Dziś nieopacznie posłuchałem kawałka "The WOW is now", którym Microsoft India pragnie promować Windows Vista [w ramach promocji o tej samej nazwie].Piosenka zapewne wygra konkurs na najgorszy utwór roku, ale jednak cieszy ;-) Jeden problem, że później nadal gra w głowie ;-)


Podobne postybeta
GMAIL mi umarł...
Co robi lepsze filmy?
Jak zamachuję się na wolność wiary....
2000 dni BuffyPedii
TQM, BPEL, CVSNT i inne skróty

poniedziałek, lutego 12, 2007

Automatyczne tłumaczenie - Automatic translation

Automatyczne tłumaczenie to coś czego możemy zazdrościć Anglikom, Francuzom, Włochom, Hiszpanom i całej jeszcze masie ludzi ;-) Niestety polski jest językiem złośliwym i trzeba przyznać zaniedbanym jeśli chodzi o automatyczne tłumaczenie.
Coś się jednak zmienia :-) Od dłuższego czasu Wydawnictwo PWN na swojej stronie udostępniają narzędzie Translatica, które pozwala na tłumaczenie między językiem polskim a angielskim, angielskim a polskim, polskim a rosyjskim i rosyjskim i polskim.
Niestety nie chwalą się jakiej używają techniki i czy rozwiązanie bazuje na coraz popularniejszym statystycznym podejściu do tłumaczenia.
Ale mimo wszystko Translatica działa.... choć mogłaby lepiej :-)
Translatica pozwala również na tłumaczenie stron WWW. Tutaj mój blog potrakotwany automatycznym tłumaczem :-)

Poniżej ten sam tekst po automatycznym przetłumaczeniu go z polskiego na angielski w Translatice :-)

Below the same text after automatic translating it from Polish to English in Translatica: -)

An automatic translation is something what we can envy Englishmen, Frenchmen, Italians, Spaniards and entire still for loads of people; -) unfortunately is Polish with malicious tongue and it is necessary to admit neglected as regards the automatic translation.
However something is changing :-) for a long time publishing company on their side are making the PWN available tool Translatica which lets explaining between Polish and, English but Polish, Polish but Russian and Russian and Polish English.
Unfortunately they aren't boasting what technique they are using and whether the solution is based on the more and more popular statistical attempt at the translation. But despite everything Translatica works.... at least could better :-)
Translatica also lets for translating web pages. Here my blog after automatic translation :-)


Podobne postybeta
Automatyczne tłumaczenie 2 - Translatica vs. Google Translate ;-)
Generał Jaruzelski wg. Kuklińskiego
Wydało się ;-)
Imagine
Information animal ;-)

niedziela, lutego 11, 2007

Dalsze odtykanie rur Yahoo ;-)

Pomyliłem się pisząc w poprzednim poście, że nie da się "zasilać" wyszukiwarki słowami kluczowymi z analizatora treści. [Tutaj wyjaśnienie, mowa o modułach nowej zabawki Yahoo!, czyli Yahoo Pipes].Okazuje się, że można :-)Stworzyłem sobie w taki sposób wątek RSS, który bazując na [chyba 20 ostatnich] wpisach z mojego bloga wyszukuje w sieci przy użyciu wyszukiwarki Yahoo! treści związanych ze słowami kluczowymi wpisów ;-)Jedyny problem to brak polskich znaków w słowach kluczowych :-( Są po prostu gubione :-("Rułę" i jej wyniki można obejrzeć tutaj :-)


Podobne postybeta
Rury odetkane :-)
Zatkane rury
Google Mashup Editor
Sklep z mieszkaniami
Pomysł na przenośne dyski

sobota, lutego 10, 2007

Rury odetkane :-)

Rury Yahoo [Yahoo! Pipes] w końcu się odetkały :-)Narzędzie jest dość ciekawe, choć pewnych rzeczy mi w nim brakuje. Np. nie można zażyczyć sobie by zmienna w wyniku jednego pipe'a stał się elementem wejściowym innego :-)Np. wprowadzamy blog do modułu analizującego treść i pobieramy z niego tylko słowa kluczowe których używamy np. w wyszukiwarce.Ale źle też nie jest :-) Najprościej użyć "rur" do monitorowania wielu wątków RSS w poszukiwaniu interesujących nas treści.Obrazek pokazuje przykładową "rurę" którą wraz z wynikiem można obejrzeć tutaj.Agregujemy tutaj 12 jeśli dobrze pamiętam kanałów RSS, które monitorujemy na obecność słowa Google w treści lub tytule. Na stronie projektu jest wiele innych przykładów, np. rura monitorująca ceny na eBay'u :-)Swoją szosą już kilka razy się przyłapałem na wpisaniu w przeglądarce pipes.google.com ;-) w miejsce pipes.yahoo.com :-)Hmm... a w środę jadę załatwiać wizę ;-)


Podobne postybeta
Zatkane rury
Dalsze odtykanie rur Yahoo ;-)
Google Mashup Editor
Trochę lepsze wiadomości z Yahoo! Pipes ;-)
EEE Planet ;-)

czwartek, lutego 08, 2007

Zatkane rury

Dziś wystartowała nowa usługa Yahoo! Pipes, niestety chyba Yahoo! nie doceniło ciekawości ludzi i teraz można zamiast usługi zobaczyć taki ładny napis ;-)

Wg. tego co wyczytałem w Internecie na temat Yahoo! Pipes to będzie to serwis, który pozwoli na operowanie na kanałach RSS w taki sposób, że będziemy mogli filtrować wyniki zależnie np. od treści i np. stworzyć sobie narzędzie, które będzie za nas śledziło ceny w sklepie internetowym. Niestety tylko tyle mogę napisać na podstawie tego co pisze w sieci :-) Sam muszę poczekać na możliwość zabawy tą nową zabawką z Yahoo! :-)


Podobne postybeta
Rury odetkane :-)
Dalsze odtykanie rur Yahoo ;-)
Trochę lepsze wiadomości z Yahoo! Pipes ;-)
Hackery....
Google Mashup Editor

Furry Happy Monsters :-)

Świetny poprawiacz nastroju :-)


Podobne postybeta
Router - poprawiacz humoru ;-)
Urodzinowe Google ;-)
Kraków to jednak ładny jest ;-)
Człowieczeństwo a gra w Pac-Mana ;-)
Hołd dla Johna Williamsa :-)

wtorek, lutego 06, 2007

A gdyby tak JNI bez JNI? ;-)

Kilka dni temu bawiłem się trochę JNI [Java Native Interface], technologia ogólnie dość miła i do zrealizowania nawet w Delphi.Dziś za to w pracy przyszedł mi do głowy problem ;-)W C# czy ogólnie .NET chcąc wykorzystać kod natywny wystarczy, że mamy bibliotekę DLL, która eksportuje odpowiednie funkcje i wszystko gra i buczy.W Java'ie dla JNI konieczne jest by DLLka eksportowała odpowiednio nazwane funkcje [w nazwie muszą mieć np. nazwę klasy która będzie ich używać]. Ogólnie jest to dość mocno "skodyfikowane".Zacząłem się więc zastanawiać czy można by było zbudować taki wrapper by dobrać się do dowolnej DLLki tak jak w .NET.Pomysł wydaje się do zrealizowania.Ogólna idea jest taka: mamy DLLkę która ma pewne funkcje które nas interesują. Mamy też w Java'ie klase o nazwie np. DLLWrapper. W konstruktorze przekazyujemy nazwę DLLki, tutaj natywny kawałek innej biblioteki DLL która jest zgodna z JNI ładuje naszą bibliotekę...Głębsza inwestygacja problemu wskazuje jednak, że nie obejdzie się tutaj bez wstawki w asemblerze.Jeżeli jeszcze pobranie adresu funkcji w WinAPI nie stanowi problemu [używamy do tego GetProcAddress] to chyba dynamiczne przekazanie parametrów jest możliwe tylko przez oprogramowanie sobie tego samemu w asemblerze :-(Choć z niekrytą złośliwą radością mogę wysnuć przypuszczenie, że po stronie Java'y będzie prościej ;-) bo teoretycznie wystarczy przekazać do wrappera nazwę funkcji w DLL, oraz nazwę metody w Java'ie która woła tą funkcje z DLL i listę parametrów np. w tablicy Object'ów.Resztę załatwić mogą odbicia.Problem ciekawy i zaczynam mu się przyglądać, a nuż coś wypłodzę ;-)


Podobne postybeta
No czemu? Czemu .NETowa DLLka to nie DLLka? ;-)
C# miewa swoje plusy ;-)
JNA, czyli w Java'ie też można :-)
JNI i łańcuchy ;-)
Popsuty redirect

niedziela, lutego 04, 2007

Projekty ;-)

Kończy mi się licencja na Expressivo, zostało mi chyba jeszcze całe 14 dni. Myślałem o kupnie, i choć 79 złotych za wersje bez pudełka [czy 99 złotych w wersji pudełkowej] to naprawdę niewiele jak za tak dobry program to jednak go nie kupię.Głównie przez to, że firma IVO coś tam sugerowała, że "w zamian" za "zasługi" mogę otrzymać kopie Expressivo, ale na sugestiach się skończyło.Kiedyś coś takiego samego sugerował Neurosoft i też się tylko na sugestiach skończyło więc przywykłem ;-)Szkoda tylko, że będę mógł w swoich przyszłych rozwiązaniach [np. kolejnych wersjach Gadacza] bazować tylko na istniejącym już kodzie obsługującym Expressivo.Spodobał mi się za to jeden z pomysłów Expressivo, a mianowicie udostępnienie serwera mowy poprzez TCP. Dzięki temu wystarczy wysłać ciąg "SayIt|Tekst" i syntezator zagada.Wykorzystałem to nawet w moim rozwiązaniu proof of concept, w którym przemówił OpenOffice.org :-)Z tego samego rozwiązania jak twierdzi mój firewall korzystają wtyczki Expressivo do Firefoksa, Thunderbirda i IE. Pomysł mi się na tyle spodobał, że myślę o jego pożyczeniu.Chcę stworzyć coś co będzie poprzez TCP udostępniało syntezatory mowy takie jak Spiker/UniSpiker IVO, Expressivo, ale również System Syntezy Mowy WP i Syntalka NeuroSoftu. Dzięki temu "gadanie" programu będzie możliwe poprzez najzwyklejsze w świecie wysłanie odpowiednich danych na odpowiedni port.Może wtedy uda mi się zrealizować mój zawieszony jakieś 2 lata temu projekt Gadacza dla Firefoksa :-)


Podobne postybeta
Nowy Gadacz v0.6 - gadamy przez DDE ;-)
Trochę liczb :-)
Gadające Gadu-Gadu
Gadacz v1.2
Expressivo + OpenOffice.org

Życie

Wbrew pozorom wynikłym z tytułu nie dopadł mnie nastrój refleksyjny ;-)Po prostu od dłuższego czasu męczyło mnie by napisać sobie grę w życie w JavaScript'cie :-)[btw. właśnie w Firefoksie przestał mi działać enter :-)]Gra w życie to prosty model komórkowy, kierujący się tylko 2 prawami które decydują o przejściu układu z jednego stanu do następnego.Prawo pierwsze mówi: jeżeli komórka jest martwa, a obok niej znajdują się dokładnie trzy żywe komórki to w następnym pokoleniu komórka ożyje.Prawo drugie zaś: jeżeli obok żywej komórki znajduje się dwóch lub trzech żywych sąsiadów to komórka będzie żyła w następnym pokoleniu.Prawa proste, ale działają :-)Ba! Zaskakują wielu "ekspertów", że o politykach nie wspomnę.Mamy tutaj do czynienia z systemem samowyłaniającym się, w którym choć istnieją znane prawa to nie ma możliwości przewidzenia stanu systemu w przyszłości bez przeprowadzenia układu przez wszystkie stany między momentem w którym chcemy dokonać prognozy (czyli TU i TERAZ), a momentem prognozowanym (czyli WTEDY).Dlatego gdy polityk lub ekonomista przedstawia "prostą", "logiczna" i "oczywistą" receptę na poprawę świata [vide "podatki muszą być niższe, bo wtedy będzie na 100% niższe bezrobocie" albo "zaostrzymy prawo i przez to będzie bezpieczniej", tudzież makabryczne "kara śmierci poprawi bezpieczeństwo"] to miejmy przed oczami grę w życia, ona pokazuje, że nawet znając dokładny stan tu i teraz, nie możemy z całą pewnością wyrokować co będzie w przyszłości.


Podobne postybeta
TDD [Test Driven Development] - genialne, ale trudne :-)
Zasiałem mema :-)
Umarł Linux, niech żyje Linux ;-)
Pożytki z niedosypiania?
Windows 7 - łał :-)

czwartek, lutego 01, 2007

Mam w koncu sieć :-)

I w końcu dzięki mariażowi mojej karty SIM z usługą BlueConnect i telefonu Nokia 6230i mam w Krakowie dostęp do sieci :-)
Dzięki temu mój laptop zaczyna przypominać w ilości urządzeń peryferyjnych desktopa ;-)
Ma teraz:
  • Klawiaturę
  • Myszkę
  • Zewnętrzny dysk twardy 400GB
  • Nokie 6230i
  • PocketPC Asus 636N

i czasem, ale wtedy trzeba coś odpiąć ;-) dochodzi do tego jeszcze pendrive ;-)


Podobne postybeta
To upgrade, or not to upgrade?
Zamówiony
Chromebook jednak żyje :-)
Wernyhora mode - wieszcze, że następną usługą w Google Play będą Filmy ;-) i że będzie to w ciągu 12 miesięcy ;-)
Android Nokia syndrome ;-)