środa, grudnia 05, 2018

Trawa.... a dokładniej jej dym jest błeee

Taki paradoks tu zaobserwowałem w Kalifornii.

Jest sobie trawa, trawa jest tu całkowicie legalna.
Trawę się pali.
Ludzie palą trawę dla relaksu.
A jak się coś pali to jest dym.
Ja nienawidzę dymu i zapachów.

No i mamy teraz tak, że ludzie w moim budynku sobie palą trawę żeby się zrelaksować, a im bardziej się relaksują tym ja jestem bardziej wkurzony bo tym więcej czuć dymu z trawy u mnie.

Czyli są wampirami relaksowymi ;-)

Dlatego jeszcze jakiś czas temu byłem za legalizacją marihuany, teraz już nie do końca.
Bardziej byłbym za częściową depenalizacją. Nie areszt, ale np. mandacik.
Jak ktoś bardzo chce i robi to tak, że inni nie czują to będzie super, ale na ulicy czy na balkonie już by tak łatwo nie uchodziło ;-)
Zresztą zwykłe papierosy też bym wrzucił do tej kategorii ;-)


Podobne postybeta
Noblowisko
Czego nie lubię w Kalifornii?
Moja następna poprawka do konstytucji ;-)
Brudny sekret ;-) czyli jak podnieść oceny aplikacji w Google Play ;-)
Raport z emigracji ;-)