piątek, listopada 29, 2013

Mój Robot - podejście pierwsze ;-)

W końcu przebudowałem mojego robota tak by mógł "obserwować" otaczający go świat.
Napisałem, a bardziej  narysowałem, mu też soft który powinien pozwolić mu ten świat zwiedzać ;-)

Soft nie jest zły, wygląda tak:

Mamy w nim 2 nieskończone pętle "główne', jedna zwana outer to główna część programu, druga o nazwie 01 służy do obserwacji świata ;-)
W outter mamy pętlę inner001, której zadaniem jest poruszanie robota do przodu.
Jeżeli czujnik dotyku w 01 wykryje nacisk to przerywa pętlę inner001.
Wtedy robot cofa się o 1/4 obrotu kółek, po czym skręca o ~45 stopni. Odtąd pętla outer się powtarza od nowa, czyli znów inner001 wykonuje się bez końca.... do czasu gdy czujnik dotyku wykryje dotyk, wtedy inner001 zostanie przerwane i cały taniec zacznie się od nowa ;-)

I nie byłoby problemu, gdyby nie moje "zdolności" mechaniczne ;-)

Robot działa mniej więcej tak:



Jak widać program się wykonuje i nawet działa tak jak bym przewidywał, problemem jest jednak "wyczucie", że robot ma przed sobą przeszkodę ;-) praktycznie dopiero gdy czujnik centralnie dotknie przeszkody to robot ją dostrzega ;-)

Problemem ewidentnie jest konstrukcja mechaniczna, ale istnieją poważne obawy, że poprawienie konstrukcji nie będzie dla mnie rzeczą trywialną ;-)


Podobne postybeta
Seek & Click - automagicznie wykryj buttona i na niego kliknij ;-)
TVP Kultura - uświadamiacz ignorancji ;-)
Radość przedurlopowa - przycinanie ;-)
Dobrze wykorzystany programista
CI z branchachmi to jednak nie jest CI

czwartek, listopada 28, 2013

Dobrze wykorzystany programista

Ostatnio, pierwszy raz od paru lat ;-) jestem w końcu dobrze wykorzystanym programistą.
Co to oznacza? Że koduje w pracy tak dużo, że nie mam silnej presji by robić to po pracy ;-)
Tydzień temu kupiłem sobie zabawkę, która pozwala mi na budowanie i programowanie robotów (Lego Mindstorms ;-)) i jakoś od tygodnie nie mam na tyle czasu by zbudowanego tydzień temu robota przebudować tak by z przodu miał "listwę" podpiętą do czujnika dotyku tak by mógł łatwo wykryć, że w coś uderzył...
Znów Bloggeroid potrzebuje dokodowania mu hamburger menu...
A OpenOffice.org2GoogleDocs wymaga mocnego przyjrzenia się by w końcu znów zaczęło działać...
Ale w pracy koduje na tyle dużo, że w domu/miejscu spania nie czuje już tak silnej presji by coś zakodować ;-)
Chociaż trzeba przyznać, że się jednak staram i raz na jakiś czas, tak z 2, a może i 3 razy w tygodniu sobie jakieś zadanko strzelę z TopCoders... Taki hint, Unit Testy są idealnym sposobem na sprawdzanie rozwiązania...
Niby oczywiste, ale dla mnie to był swoisty przełom jak to do mnie dotarło ;-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Roboty i Android...
Jak wybrać urządzenie z Androidem żeby nie narzekać na brak updatowania systemu
Nexus 7 i Chromecast... nie wiem czy kupię, ale mi się podobają :-)
Moja następna poprawka do konstytucji ;-)
Niczego nie łamie się tak łatwo jak praw fizyki... w filmie ;-)

środa, listopada 27, 2013

Nowy Pratchett

Przybył w poniedziałek, na razie nie miałem zbyt wiele czasu by poczytać, ale akcja się już zawiązuje ;-)

Jest Moist Von Lipwig, jest Adora Bell, zapowiada się, że będzie Henry Król... Sam liczę też na kogoś ze Straży...
40 tom że Świata Dysku czeka ;-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Weekend
Stefan albinos przybył... i trochę przerażający jest ;)
E-booki Terry'ego Pratchet'a 40% taniej :-)
Straż Nocna
Wschód Słońca oglądam dziś jakoby od tyłu ;-)

wtorek, listopada 26, 2013

Niedoceniany UI

Jeśli spytasz programistę o programowanie GUI to większość zareaguje niechęcią, bo nie lubią tego robić, spośród reszty zaś większość stwierdzi, że to nudne i że to robota głupiego....
Niemal każdy programista uważa, że został powołany do pisania o wiele ciekawszych i ważniejszych rzeczy czyli backendu...
No i mają trochę racji ;-) Sam niezbyt lubię robić UI, ale rozumiem że w dzisiejszych czasach zrobienie nawet najlepszego backendu bez co najmniej znośnego frontendu mija się z celem. Nikt tego nie będzie używał....
Nawet wewnętrzne aplikacje trzeba robić proste w użyciu i ładne, bo inaczej użytkownicy będą ciągle narzekać.

A jednak ciągle GUI jest traktowane jako coś przy okazji. Projektując architekturę jakiegoś systemu zaczyna się często od bebechów dopiero później tworząc historyjki, a do nich jakieś UI.
Co ma sens, ale zamyka wszystkich w pewnym akwarium w którym szyb nie widać, ale ich istnienia można się domyślić po sztampowym podejściu do interakcji z userem.
Czasem, szczególnie w rzeczach mniejszych zacząć można od wyobrażenia sobie jak użytkownik będzie czegoś używał. Można zrobić mocka przy pomocy kartki, albo jak to ma być coś mobilnego to wziąć urządzenie w dłonie i wyobrazić sobie jak mogłoby wyglądać użycie naszego tworu.
Wtedy może się np. okazać, że pewne operacje lepiej zrobić po stronie klienta, albo że czas potrzebny na odpowiedź wyklucza użycie webserviceów.
Albo, że warstw jest zbyt wiele. Albo, że abstrakcje które wydają się oczywiste gdy patrzy się nawet ze strony domeny, wcale nie są najlepsze gdy patrzy się na nie od strony usera i tego gdzie i jak będzie ich używać....

Dlatego nie narzekajny tak na to UI... A nóż bogowie designu się nad nami zlitują i w końcu to będzie prostsze? ;-)
(tak, używam tu GUI i UI także w sensie UX)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Komórka - w końcu to taki mały komputerek ;-)
Klasa statyczna - ki diabeł?;-)
OS X po 1.5 miesiąca... chyba wolę Ubuntu ;-)
Komputery w ubraniu....
Rycerz na białym koniu? ;-)

Nie ufajcie mergerowi z Mercuriala...

Podstępna to bestia.
Analizuje kod na dwóch gałęziach i stwierdza, że z 40 plików tylko 6 ma konflikt i on potrafi kilka z nich rozwiązać....
A później okazuje się, że było jeszcze kilka plików z konfliktami w przypadku których uznał, że wie lepiej i użył wersji local, a innym razem wersji other. ;-)
Sam takie coś wiedziałem dwa razy i nie rozumiem jeszcze mechanizmu, stąd radzę uważać ;-)
Pewnie problemu nie będzie, ale paranoja w programowaniu tylko pomaga ;-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Testowanie złe...
Gmail Off-line i problem z "Failed to enable local store" - rozwiązanie ekstremalne ;-)
Paranoja i Strach
Strzeż się podstępnych setterów
Jak walczyć z gigantycznym kodem w Java'ie, część 1.6 - podłe metody prywatne ;-)

sobota, listopada 23, 2013

Nexus 5 po jednym dniu.

Taka nawet nie recenzja, a po prostu kilka słów po dniu używania ;-)
Całkiem fajny telefon. Nie jest taki premium jak Nexus 4, ale wychodzi mu to wg mojej oceny na plus.
Nie ma wrażenie kruchości, która jednak występowała w Nexus 4. Bo choć sam telefon był i jest bardzo porządnie wykonany, to jednak szkło na plecach sprawia, że wydaje się być bardzo delikatny.
Nexus 5 ma tu przewagę plastikowego tyłu, ale o wiele przyjemniejszego w dotyku niż plastik znany z wielu produktów Samsunga.
Dodatkową zaletą jest pewniejszy chwyt.

Sam wybrałem białą wersję z 32 GB, bo ostatnio powoli 16 GB przestawało mi wystarczać. Głównie dzięki Spotify i zdjęciom ;-)
Telefon jest strasznie szybki. Już Nexus 4 był i jest bardzo szybki, a to co teraz dostajemy jest jeszcze szybsze!

Wszyscy narzekają na aparat, ale mnie się podoba. Jest lepszy od tego z Nexus 4, a ten znów był dużo lepszy od tego z Nexus S, który był tak z milion razy lepszy od tego z G1 ;-)
Próbowałem robić zdjęcia wieczorem wracając z pracy i są w mojej ocenie o wiele wyraźniejsze niż analogiczne zdjęcia wykonane przy pomocy Nexus 4.



Na Nexus 4 wyglądało to jakoś tak:



A jak widać warunki oświetleniowe były lepsze.

Stąd chociaż aparat Nexus 5 nie umywa się do tego z iPhone 5S to jest to najlepszy aparat w Nexusach ;-)

Wadą jest bardzo cichy głośniczek. Nexus 4 był cichy, ale 5 jest cichsza. W przypadku trzymania telefonu w kieszeni trzeba liczyć na wibrę ;-)

Ogólnie jestem zadowolony.

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Nexus 4 - pierwsze wrażenia
Nexus R - czyli mój telefon marzeń ;-)
Moto 360 i Lollipop na Nexusach
Jak upolować satelitę? :-)
Wolne komputery nie pozwalają się skupić....

niedziela, listopada 10, 2013

Znasz mnie? :-)

Parę osób obserwuje mnie na Google+, parę czyta tego bloga, jeszcze kilka na FB czy Twitterze i tak się zastanawiam, czy ja Was, moich "czytelników" znam? Albo dokładniej, czy Wy mnie znacie? :-) Stąd mam prośbę o zaklikanie odpowiedniej odpowiedzi w tym oto formularzu :-) Z góry dziękuję :-)


Podobne postybeta
Brudny sekret ;-) czyli jak podnieść oceny aplikacji w Google Play ;-)
Zapamiętywanie haseł jest pokręcone ;-)
Jak oceniasz swoje bezpieczeństwo?
Zaspany....
Pytania o sen odbierają mi sen ;-)

Chodzi za mną Mac...

Po próbach z Linuksem, które są bardzo zadowalające, acz jednak nie perfekcyjne chodzi za mną Mac i OS X.
Ubuntu sprawdza się świetnie na mojej firmowej maszynie, ale nie jest to jednak najpiękniejszy system na świecie.
Stąd pół łbie łazi mi Macbook Air, bo fajny cienki jest i ma OS X.
Na szczęście to, że coś za mną łazi nie znaczy, że zaraz ulegne ;-) acz szanse są ;-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Macbook - chyba chcę (prywatnie)
WTF?????
Paradoks SSD ;-)
Jeden kawałek za mną ostatnio łazi ;-)
Cienki klient, nie jest taki cienki ;-)

sobota, listopada 02, 2013

Linux po miesiącu

Właśnie mija pierwszy miesiąc gdy używam w pracy Ubuntu jako podstawowego i de facto jedynego systemu operacyjnego (przez cały miesiąc może z 2-3 godziny miałem włączone Windows 7 i wczoraj w czasie takiej jednej sesji nie do końca wiedziałem jak go używać [choć prywatnie nadal używam głównie Windows 7 ;-)]).

Jakie nasuwają mi się wnioski po miesiącu używania Ubuntu z Unity?

Wniosek pierwszy i chyba najważniejszy - da się używać Ubuntu z Unity na co dzień i nie powoduje to chęci mordu.

Wniosek drugi jest taki, że Ubuntu z Unity nie jest lepsze, ani gorsze od Windows, jest inne.

Co mi się podoba?
- wiele pulpitów
- desktop naprawdę używający klawiatury
- linia poleceń Uniksów
- płynny zoom

Co mi się nie podoba?
- brak dopracowania szczegółów graficznych
- ogólne odczucie braku wyszlifowania na rogach
- kiepski wybór oprogramowania
- problemy ze stabilnością

Ubuntu 12.04 z Unity to świetny system dla programisty piszącego w Java'ie.
Także osoby używające komputerów sporadycznie nie miałyby jakichś szczególnych problemów.
Za to ludzie używający komputerów średnio dużo mogą te problemy mieć.

Gdyby zrobić wykres "bycia OK dla usera" względem średniego czasu dziennie spędzanego z komputerem to mielibyśmy taką mniej więcej zależność ;-)


Mówiąc jeszcze inaczej, jest to świetny system na maszynę do pracy, na domowej miałbym jeszcze problemy z przerzuceniem się na Linuksa.

Nie zmienia to jednak faktu, że w przypadku netbooków gdzie do wyboru mam Windows 8.1, Ubuntu 12.04 i Chrome OS ostatnio najczęściej używam Ubuntu.

Teraz czekam na 14.04 by sprawdzić czy coś się poprawi ;-)


Podobne postybeta
100 dni z Linuksem ;-)
Dwa tygodnie z Linuksem - na razie na 4-
Chyba wybiorę OS X
Java i Chrome OS....
Jak oszczędzić na biletach w krakowskim MPK? ;-)