Podobne postybeta
Odsłaniać okna na noc w gorące noce, czy nie odsłaniać? Oto jest pytanie....
Emerytury
Eventy na żywo nie zawsze są bardziej wow niż w TV ;-)
Im hotel wyższy, tym pokój większy? ;-)
Impreza ;-)
Dziwne rzeczy z Gdańska...
Ktoś chyb anie lubi hulajnóg elektrycznych, albo to jakaś forma wyrazu artystycznego.
Taki zagubiony tramwaj ;-) on nigdzie nie odjedzie... zamykany na kłódkę.
Kiedyś miałem taki specjalny spacer, że w okolicach Stoczni Cesarskiej (którą właśnie opchnięto za 550 mln PLN....) był taki dziwny "ogródek". Kilka wielkich donic, altanka, wszystko ogrodzone i ludzie sobie tam hodowali pomidory, kwiatki i truskawki... strasznie mi się to podobało, taka partyzantka ogrodnicza ;-)
Bardzo to sympatyzczne było, ale już nie ma... zostały tylko zdjęcia ;-)
Oglądam For All Mankind i widzę jak jeden z bohaterów pisze na klawiaturze i używa myszy... na Marsie. I to wygląda jak Magic Mouse i Magic Keyboard od Apple.
Później widać, że wszystkie urządzenia są od Apple, ale OS jest jakiś dziwny.
To jest świat alternatywny, ZSRR pierwsze wylądowało na Księżycu i dlatego nawet w latach 2000 nadal jest wyścig kosmiczny. Ludzie mieszkają już na Marsie i teraz właśnie leci wyprawa na Tytana (jeden z księżyców Saturna).
I mi to Apple nie pasowało... dopier po jakimś czasie do mnie dotarło... przecież Apple jest producentem ;-) i oglądam to na Apple TV ;-)
Chociaż ten świat jest inny. Z takich większych rzeczy, ZSRR nadal istnieje w latach 2000, a zamach na papieża się udał.
Nie pomnę czy była mowa o Apple... ale może ten system wygląda inaczej, bo może tam Jobs nigdy nie odszedł z Apple i może przez to nigdy nie stworzył NeXT? I nadal mamy popłuczyny po System 7, może to ten mityczny System 8? Albo BeOS?
Chociaż i to ZSRR jest dziwne, główny wątek w tym sezonie jest w koło rosyjskiej firmy Kuragin, co by sugerowało, że tutaj ZSRR poszło drogą Chin.
Inna sprawa, istnieje podejrzenie, że moja nazwa dla mojego asystenta, czyli Bob może być zainspirowana jednym z odcinków z pierwszego sezony "Hi Bob" ;-) tak mi imię spasowało :-)
Tzn. pracowałem kiedyś z Bobem, super gościu, ale ten Bob nigdy by mi nie przyszedł do głowy gdy myśle o słowie Bob, a jeszcze bardziej z asystentem (dziwne by to było, bo chodzi o gościa który PhD dostał w roku gdy ja się urodziłem).
Stąd "mój" Bob jest albo od tego "Hi Bob", albo od Planety Bob z Titan A.E.... albo po prostu mi tak spasowało ;-)
Ale to Apple mnie zaskoczyło. I jest w nim jeszcze jedna nieścisłość. Jak mają super płaskie ekrany, takie podobne do ostatnich iMaców i Magic Keyboard i Magic Mouse, to ich iPhone'y są tak bardziej podobne do pierwszych iPhone'ów i system z zewnątrz wygląda bardziej na Androida ;-)
No i nie do końca to Apple tam pasuje, bo wcześniej na froncie technologii był zawsze Helios, jedna z firm zbudowanych na podboju kosmosu. Zresztą teraz mają dostęp do masy irydu, bo mieszkańcy Marsa ukradli asteroidę....
Zacząłem budować Boba*, mojego robo-asystenta ;-)
Jego idea powstania wzięła się z The Robot Assistant Field Guide podcastu Mac Power Users.
Czym jest/będzie Bob? Bob ma być zestawem lokalnych narzędzi, zwykle prostych skryptów, może kiedyś też promptów do lokalnego LLMa, które będą "za mnie" robić głupie rzeczy....
Na razie Bob jest "pracowy" i ogląda sobie mój schowek i strony w firmowej przeglądarce które oglądam i jak wykryje gdzieś ticketa to sobie tworzy plik w folderze o nazwie ID ticketa... dzięki temu nie ma problemu z tym, że "a go już znam".
Na razie każdy kawałek powstał w Gemini ;-)
Pierwszym zadaniem przed Bobem była pomoc w uporządkowaniu backlogu w Jira...
Mamy więc:
Ale to dopiero początek Boba... no chyba, że mi się znudzi ;-)
Kolejnym "ficzerem" będzie pewnie moja "strona domowa", będę miał w którejś przeglądarce (pewnie w firmowych Chrome) stronę z "ostatnio" dotykanymi ticketami, może w przyszłości tez ostatnio dotykane strony na Confluence... jakieś remindery i jak dojdę do etapu MCP to nawet zaglądanie do maili i lokalne wiązanie tych rzeczy ;-)
Przed końcem miesiąca pojawi się też "ficzer" polegający na przygotowywaniu raportu do praw autorskich ;-) [edycję Confluence też łatwo wykryć, przecież ma wtedy /edit w URLu]
A, co ze starymi ticketami? Kolejna część Boba będzie kasowała z folderu "widzianych" ticketów stare tickety (starsze niż powiedzmy 3 miesiące... ale to się jeszcze okaże i wrzucała je może do jakiegoś SQLite albo podobnego).
Kolejną wersją będzie Bob prywatny ;-) ale dla niego jeszcze nie wymyśliłem zadań.
Co ciekawe, jakoś nigdy w robocie programisty nie znalazłem wielu rzeczy do automatyzacji (poza tym kawałkiem z raportem do praw autorskich), ale w pracy Engineering Managera w kapeluszu PO i owszem ;-)
A jak to wszystko powstaje? "Gadam" do Gemini, ono mi generuje kod ;-)
* - czemu Bob? Wczoraj idąc z Gdyni do Orłowa i później do Sopotu słuchałem tego podcastu i pomyślałem, że fajnie by to było zbudować i jakoś nazwać i "przyszedł" mi do głowy Bob... a Bob stąd, że kiedyś w poprzedniej firmie mieliśmy team "Enigma" który pracował nad bardzo barkowym systemem buildowania aplikacji i próbowaliśmy go zrozumieć i udokumentować... jak dołączyłem to zacząłem kampanię w firmie sprzedawania "jak zrobić żeby build był szybszy" i podpisywałem to jako BOB - Builders Of the Beast ;-) Stąd Bob.
Inspirowane Grug Brain Developer...
Mruk stukać w Jeszcze Większa Jaskinia (to już być czwarta jaskinia Mruka). Mruk dostawać tam całkiem dużo przedmiotów. Mruk nie kupować kolorowe pióra, nie kupować nowy mamut.
Ale Mruk lubić patrzeć na ściana w swoja jaskinia. Szczególnie na zestaw malunków, gdzie dzielna Mruczka polować na Mruki pijące krew. Malunki kosztować trochę kawałków, ale nie być ich w okolica. Trzeba mieć magiczna kora od Bardzo Wielka Jaskinia od Przedmiotów.
Magiczna kora pozwalać brać rzeczy teraz, a przedmioty oddać później. Bardzo Wielka Jaskinia skrobać na kora: „Mruk móc obiecać tyle i tyle przedmiotów”. Jeśli Mruk oddać przedmioty przed koniec księżyca – wszyscy szczęśliwi. Jeśli Mruk nie oddać – Bardzo Wielka Jaskinia mówić: „Mruk, teraz Ty musieć dać nam dużo więcej kawałków za kara”.
Bardzo Wielka Jaskinia pytać Mruka: „Mruk, Ty dostawać 7 dużych kawałków za stukanie. Ile przedmioty my skrobać na magiczna kora? My móc skrobać 7 albo 10...”.
Mruk pomyśleć. Mruk wiedzieć, że jak skrobać 10, to łatwo zapomnieć, ile się ma. Mruk powiedzieć: „Wy skrobać trzy”.
Bardzo Wielka Jaskinia dziwić się, ale skrobać trzy. Mruk kupić malunki o pogromczyni wampirów. Mruk szczęśliwy. Mruk oddać przedmioty przed koniec księżyca.
Piąta Zasada Życia według Mruka: Zawsze oddawać przedmioty na kora przed koniec księżyca. Wtedy magiczna kora być za darmo. Ty mieć przedmioty z przyszłość teraz i nic nie tracić.
Szósta Zasada Życia według Mruka: Nie brać na kora tyle, ile Wódz pozwala. Brać mniej. Tak, żeby jak oddać przedmioty, zawsze starczyć na mamut i jagody.
Mruk zrozumieć: Magiczna kora to potężna moc. Jak Ty mądry – kora pomaga. Jak Ty głupi – kora dusi jak sznur.
Komentarz Szamana (czyli tłumaczenie na ludzki):Ta lekcja jest o tym, że karta kredytowa nie jest zła – jest dobra i przydatna, pod warunkiem, że zawsze spłacasz swój dług w całości w terminie (czyli w danym okresie rozliczeniowym). Wtedy korzystasz z pieniędzy banku za darmo, a Twój limit nie staje się sznurem, który Cię dusi.