niedziela, marca 29, 2020

Ku pamięci - iteracyjna wersja twierdzenia Bayesa ;-)

Mam słabość do prawa Bayesa, szczególnie do jego wersji iteracyjnej, ale zawsze mam problem z jej zapamiętaniem ;-)
Stąd sobie to tutaj opiszę i może mnie się na przyszłość przyda, a i Wam też ;-)

Zaczynamy od prawdopodobieństwa warunkowego:
P(A|B)=P(A i B)/P(B)

Czyli prawdopodobieństwo A pod warunkiem, że B, jest równe prawdopodobieństwu A i B jednocześnie podzielonemu przez prawdopodobieństwo B.

Na przykładzie, jak ktoś ma 2 dzieci i młodsze to córka to jakie jest prawdopodobieństwo, że ma 2 córki?

P(ma 2 córki)=0.25 bo możliwe są układu (starsze, młodsze):
córka, córka
córka, syn
syn, córka
syn, syn
Czyli posiadanie 2 córek przy 2 dzieci zdarza się w 1/4 przypadków (zakładając, że to są zdarzenia niezależne)
P(ma 2 dzieci, młodsze jest córką) = 0.5 (bo wpadają przypadki córka, córka i syn, córka)

P(2 córki | młodsze dziecko jest córką)=P(ma 2 córki i młodsze dziecko jest córką)/P(ma młodsze z 2 dzieci jest córką)=0.25/0.5=0.5

OK, to fajnie mamy prawdopodobieństwo warunkowe, co z tego?

Jak zauważymy z przekształcenia wzoru na prawdopodobieństwo warunkowe mamy, że:
P(A i B)=P(A|B)*P(B)

Czyli prawdopodobieństwo A i B, jest równe iloczynowi prawdopodobieństwa A pod warunkiem, że B i prawdopodobieństwa B.

Stąd można pójść za Bayesem i mamy:
P(B|A)=P(A|B)*P(B)/P(A)

Czyli znając prawdopodobieństwo warunkowe A pod warunkiem, że B (i prawdopodobieństwa A i B ;-)) możemy znaleźć prawdopodobieństw B pod warunkiem, że A.

I tu jest ten punkt, który zawsze gubię ;-)

Przepiszmy to tak jak w Wikipedii to robią ;-)

P(H|E)=P(E|H)/P(E)*P(H)

Czyli prawdopodobieństwo hipotezy pod warunkiem, że spełniony jest dowód jest równe prawdopodobieństwu wystąpienia dowodu przy prawdziwości hipotezy i prawdopodobieństwa hipotezy.

No i tu są 2 sztuczki.
Pierwsza jest taka, że jak mamy kilka dowodów to przy używaniu każdego kolejnego możemy używać w kolejnym kroku jako prawdopodobieństwa hipotezy używać wartości z poprzedniego kroku ;-) (słynne a priori).
Druga jest związana z P(E|H) aka likelihood czyli prawdopodobieństwem wystąpienia dowodu jeśli hipoteza jest prawidłowa, problemem jest P(E) ale tutaj się okazuje, że przecież rozważamy zawsze więcej niż 1 hipotezę i wtedy można przyjąć, że P(E) to suma wszystkich likelhood'ów dla danego dowodu ;-)

Pytanie jest jeszcze P(H) na początku i możemy je dla uproszczenia przyjmować jako 1/liczbę hipotez :-)

Pytanie czy następnym razem jak będę nad tym myślał to czy będę pamiętał te 2 sztuczki... bo nadal nie jestem pewien czy je w pełni rozumiem.


Podobne postybeta
Reality Check
Dziwne wykorzystanie twierdzenia Bayesa :-)
Teoria ewolucji vs hipoteza kosmicznych siewców życia vs hipoteza kreatora vs hipoteza kreatora na młodej Ziemi - mecz przy pomocy Bayesa :-)
Symulacja zamiast kartki i ołówka ;-)
Randki w ujęciu Bayesowskim ;-)

Znów mi ukradli godzinę z weekendu ;-)

Hmm, ~52 minuty temu mi się zmieniła na zegarku godzina z 1:59 na 3:00 ;-)
Drugi raz w ciągu ostatnich 3 tygodni!
Bo jak byłem w Stanach te 3 tygodnie temu to wtedy w Kalifornii przesuwali czas, a teraz to samo w Polsce...

Ale przy okazji widzę, że Android ogarnia wielokrotne zmienianie się czasu w tą samą stronę ;-) nie mają jakiejś globalnej flagi, która trzyma informację, że zmiana już nastąpiła ;-)
iOS i macOS też są na to odporne ;-)

Ja mniej, bo znów będę miał skrócony weekend.


Podobne postybeta
Nieudany eksperyment ze stworzeniem Blogger Backup'a :-)
Dwa małe błędy - czyli czemu świat nie jest do końca taki jak powinien być ;-)
"We skrócie"
Inercja i koło wielokrotnego wynajdywania, czyli radosne macki piekieł w kodzie [alem pojechał w tytule ;-)]
Google zabij już Google+

piątek, marca 27, 2020

Zasada drobnej przekory ;-)

Dawno temu zauważyłem, że świat stosuje w stosunku do mnie zasadę drobnej przekory ;-)
Ogólnie mi się większość rzeczy w życiu udaje i jestem zdecydowanie po stronie ludzi, którym się w życiu dobrze wiedzie.
Ale są takie drobne trudności, coś w stylu "jeśli zamówię coś do pracy to jest duża szansa, że akurat tego dnia nie będę mógł być w pracy" i podobne.
Stąd dziś postanowiłem spróbować zhackować system ;-)
Specjalne zamówiłem Macbooka Aira do domu, ma przyjść koło 20 kwietnia.
Liczę, że zasada drobnej przekory sprawi, że 20 kwietnia już będzie po epidemii i przez to będę miał lekki problem z jego odebraniem i będę się musiał za kurierami uganiać.

Trzymajcie kciuki za to bym miał tego "drobnego pecha" ;-)


Podobne postybeta
Przymiarki do Nowego Gadacza
Yeah! Czyżby mój zapominany projekt Echidna miał znów zacząć działać? ;-)
Czad ;-)
Hackery....
A jednak jest nadzieja :-)

czwartek, marca 26, 2020

Być antytrollem, to jest wyzwanie :-)

SmarterEveryDay (świetny kanał na YouTube) miało dziś (czy bardziej wczoraj ;-)) filmik o manipulacji w sieci, tym razem na Reddit.
To 3, albo 4 z serii o dezinformacji. Który się zresztą świetnie wstrzelił w czas.

I tam jest mowa o tym, że wg obserwacji trolle internetowe (sponsorowane przez państwo, ale i takie z wolnego wybiegu też) dążą w komentarzach do spłycenia dyskusji, tak by zamiast bardziej zniuansowanej wymiany myśli z większą ilością możliwych interpretacji doprowadzić ją tylko do takiej binarnej sytuacji. Czyli, że w dyskusji o tym jak rząd walczy z epidemią, z rozważań o tym jak podjęte środki mają się do wyników i tego czy je zaostrzać czy może nie, szybko będą próbować sprowadzić ją do wojny między "pisowcami" a "antypisowcami".
Próbują też przejść do podziału/argumentów związanych z czyjąś tożsamością czy identyfikacją (czyli żeby ludzie musieli się określić czy są związani z jedną czy z drugą skrajnością)

No i Dustin (prowadzący ten kanał SmarterEveryDay) stwierdził, że będzie próbował w dyskusjach w Internecie działać jako antytroll ;-)
Czyli będzie próbował wkładać z powrotem te subtelności i będzie próbował sprowadzać dyskusję swoimi komentarzami do zwiększenia możliwych ilości interpretacji (nie mówi tego w video, ale coś w tym stylu, że możemy być za dwiema sprzecznymi opcjami politycznymi, mieć inne światopoglądy i tak dalej, ale jest masa rzeczy w których się zgadzamy, np. chcemy by walka z wirusem była skuteczna, więc odejście od plemiennych argumentów tylko pomoże w takim przypadku).

No i stwierdzam, że będę próbował zostać antytrollem ;-)
Zobaczymy czy mi się uda :-)


Podobne postybeta
O atakach terrorystycznych....
Ciekawy artykuł
I tak żle i tak niedobrze
"Dziennikarze" i "Prasówka"
Déjà vu...

wtorek, marca 24, 2020

A może by wrócić do używania Google Drive do przesyłania komunikatów między przeglądarkami?

Od jakiegoś czasu używam Brave jako przeglądarki na swoim laptopie.
I jest fajnie, problem w tym, że nie działa w nim kilka rzeczy, które były w Chrome.
Chyba najważniejsza jest synchronizacja haseł. Której po prostu nie ma ;-)
No i Brave nie ma też tego co ma Chrome, czyli wspólnego, przypiętego do profilu obiektu który przez chmurę Google jest współdzielony między wszystkimi przeglądarkami z tym profilem.
A to problem bo moja wtyczka Chrome2ChromeV2 działa w oparciu o ten obiekt...
No i zastanawiam się czy może wrócić do mojego oryginalnego projektu ;-) czyli Chrome2Chrome, które zamiast tego współdzielonego obiektu używało Google Drive czy wtedy jeszcze Google Docs ;-)
Kod mam, jak i wszyscy bo jest dostępny w GitHubie (Chrome2Chrome), pytanie czy API się bardzo zmieniły.
Jakby się to udało ruszyć to musiałbym to pożenić jakoś z kodem Chrome2ChromeV2, bo ten ma jednak trochę więcej ficzerów....

Gdyby się udało plusem byłoby to, że wtedy można by było przesyłać tabki nie tylko między Chrome'ami, ale nawet między Chrome a Brave czy ogólnie dowolnymi przeglądarkami na Chromium :-)

Na razie jednak jeszcze nie zacząłem kodować bo przez to ciągłe siedzenie w domu, jakoś czasu nie mam ;-)


Podobne postybeta
Chumbawamba "Charlie" - wypijmy za Darwina :-)
Chrome2ChromeV2 - działamy przez chrome.storage.sync :-)
Chrome2ChromeV2 na GitHub :-)
Straszna wizja
O przydatność tabletu

poniedziałek, marca 23, 2020

Radykalny pomysł

Z radykalnych pomysłów.
We Włoszech jest problem z dostępem do respiratorów, już teraz lekarze decydują często, że osoby 60+ nie dostają miejsca pod respiratorem bo go po prostu nie ma.
Stosują tutaj triage oparty z grubsza o "ilość dobrych lat życia" i prawdopodobieństwo sukcesu.
Co niby ma sens, ale jak mamy do wyboru 65 osobę, która stosowała się do zasad izolacji, ale zaraziła się przez pecha, a z drugiej strony 50 letnią osobę, która w nosie miała izolację i latała wszędzie gdzie jej się chciało?
Karanie 65 letniej osoby tylko za wiek wydaje się wtedy takie jakieś nieteges.

A gdyby tak każdy miał na telefonie aplikację, która śledziłaby "mobilność", do tego przez BT "zagadywała" urządzenia w około i ustalała z jaką liczbę ludzi się ktoś "kontaktował" i tak tworzyła ocenę ryzyka? (do tego aplikacja mogłaby zapisywać "osoby" z którymi się ktoś "widział" (chociaż przez BT))

Wtedy można by było użyć taką aplikację do załatwiania miejsc pod respiratorem dla osób, które bardziej stosowały się do zasad izolacji.
Do tego byłby silny bodziec by zachowywać się "grzecznie" (albo żeby nie brać telefonu).

Chociaż nie wydaje mi się by to wpłynęło jakoś na ludzi. I tak będą łazić.
Szybciej wpadną na pomysł żeby spalić szpital (jak mieli pomysły w wiosce obok Wrocławia gdy w latach 60 powstał tam szpital dla chorych z ospą związany z trwającą wtedy we Wrocławiu epidemią ospy) niż żeby po prostu myśleć.


Podobne postybeta
Co lubię
eWUŚ na plus, pomysł roku Gierka na minus :-)
Nie mylcie priorytetów - czyli wybór netbooka :-)
Dwa małe błędy - czyli czemu świat nie jest do końca taki jak powinien być ;-)
Nowomowa

A może by tak Macbooka Air?

Od półtora roku moim głównym komputerem jest MBP 15 i jestem nim zachwycony.
W pracy MBP w różnych wersjach używam od blisko 6 lat i też jestem zachwycony.
No i ostatnio mi po głowie zaczął chodzić nowy Macbook Air. Jako taki komputer "kanapowy".

Teraz "kanapowcem" jest mój firmowy MBP15, ale to przez to, że na kanapie jest teraz moje biuro:


(zresztą zdecydowanie wygodniejsze niż "centrum biznesowe" w Crowne Plaza w Foster City gdzie zacząłem tę serię "pracy z domu", albo fotel w lobby tamże, łóżko w pokoju było OK, ale nadal kanapa lepsza ;-), choć przyznam, że ciągnie mnie do zmienienia miejsca bo jednak to jest moja kanapa, a nie biuro)

Liczyłem, że iPad Pro będzie dobrym kanapowcem i niby jest, ale jednak ta folio klawiatura wymaga lepszej podstawki. Choć iPad Pro jest niezastąpiony w samolocie... choć w economy dobrze mieć wtedy miejsce obok by móc odłożyć tackę z jedzeniem po tym jak się zje, a jeszcze nie zbierają (a jak się wybiera posiłek specjalny to przynoszą czasem nawet 20 minut wcześniej).

Ale nie wiem czy jak już to może by pójść w MBP16? I wtedy z tego MBP16 uczynić mój główny komputer, a moje obecne MBP15 uczynić "kanapowcem"?


Podobne postybeta
Chcę MBP15, ale z klawiaturą ;-)
Mieszkanie po Kalifornijsku ;-)
Noblowisko
Nie znoszę pisania na telefonie....
Śmierdząca ryba wolności ;-)

Nie znoszę pisania na telefonie....

Kiedyś to było przez to, że literki były za małe.
Teraz jak telefony mają już większe ekrany to nie jest problem.
Ale już autokorekta i ogólna niechęć telefonu do tego bym mógł na nim szybko pisać problemem jest.
Chociaż teraz jak na złość jak pisze to autokorekta działa, czy bardziej działała do tego zdania całkiem znośnie.
Ekrany dotykowe mamy już powszechnie dostępne od najmniej 15 lat, od ponad 12 mamy już ekrany z multitouch.
A jednak nadal pisanie na tych klawiaturach jest strasznie podatne na błędy.
Chociaż może to przez to, że przed używaniem takich klawiatur pisałem na klawiaturze "sprzętowej" czy bardziej na klawiaturach przez 10-15 lat?
Ciekaw czy kiedyś klawiatury ekranowe dotrą do poziomu klawiatur fizycznych?
(Tu taka mała uwaga, ja na klawiaturze fizycznej pisze bezwzrokowe i dość szybko, tego też dość naiwnie oczekuje od klawiatury dotykowej ;-) na iPadzie Pro zdecydowanie wolę używać folio keyboard niż ekranową)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Szaleństwo klawiaturowe...
Nie taka klasa konkretna straszna....
Patenty
A może by tak Macbooka Air?
Kiedy tablet zmieni się w dobry kalkulator?

piątek, marca 20, 2020

Głupie użycie twierdzenia Bayesa.....

(To niżej jest takim sobie głupiutkim użyciem twierdzenia Bayesa, nie należy tego traktować jako poważnego tekstu, ot taka głupiutka zabawa liczbami)

Użyjmy sobie dziwnie twierdzenia Bayesa....

Z twierdzenia Bayesa w przypadku koronawirusa wiemy, że:
P(mamy koronawirusa|mamy daną grupę krwi)=P(mamy daną grupę krwi|mamy koronawirusa)/P(mamy daną grupę krwi)*P(mamy koronawirusa)

P(mamy daną grupę krwi) znamy, dla Polski to:
P(grupa A)=0.38
P(grupa B)=0.17
P(grupa AB)=0.08
P(grupa 0)=0.37

Teraz jak znaleźć P(ma koronawirusa|ma daną grupę krwi)?

Z Chin wiemy, że u nich P(ma daną grupę krwi|ma koronawirusa) było:
P(grupa A|ma koronawirusa)=0.38
P(grupa B|ma koronawirusa)=0.26
P(grupa AB|ma koronawirusa)=0.1
P(grupa 0|ma koronawirusa)=0.25

Wiemy też, ze w Chinach P(grupa krwi) wygląda tak:
P(grupa A)=0.31
P(grupa B)=0.26
P(grupa AB)=0.09
P(grupa 0)=0.34

Nie wiem ile testów tam wykonano, ale możemy to chyba obejść i spróbować policzyć "mnożnik" dla każdej grupy i spróbować tak znaleźć P(ma daną grupę krwi|ma koronawirusa) dla Polski.
Wtedy nam wychodzi:
P(grupa A|ma koronawirusa)=0.465
P(grupa B|ma koronawirusa)=0.184
P(grupa AB|ma koronawirusa)=0.088
P(grupa 0|ma koronawirusa)=0.272

P(ma koronawirusa) można oszacować z góry, w końcu wiemy że do wtorku wykonano 7899 testów i wykryto wirusa u 248 osób.
Próbka nie była losowa, ale to by znaczyło, że w populacji we wtorek nie było większego odsetka niż 248/7899 czyli ~0.031 (3.1%).

To po podstawieniu do wzorów daje nam:
P(ma koronawriusa|grupa A)=3.8%
P(ma koronawriusa|grupa B)=3.36%
P(ma koronawriusa|grupa AB)=3.4%
P(ma koronawriusa|grupa 0)=2.28%

Co nic nie znaczy, ale policzyć sobie można ;-)
Ale trochę mi ducha dodaje, że mam grupę krwi 0 ;-) może nie jestem jeszcze wektorem do zarażania innych ludzi :-) [i oby jak najdłużej nie być zarażantem, więc siedzieć w domu i nie łazić bo to zmniejsza szanse zarażenia, a nawet jak już się nieświadomie jest to zmniejsza szansę zarażenia innych]


Podobne postybeta
Dziwne wykorzystanie twierdzenia Bayesa :-)
Koronawirus - jak na mnie wpływa
Ku pamięci - iteracyjna wersja twierdzenia Bayesa ;-)
Nowość ostatniej szansy, czyli Czysta Krew sezon 3 w HBO OnDemand
Reality Check

sobota, marca 14, 2020

Wróciłem z USA :-) i to bez przygód :-)

Jak pisałem w poprzedniej notce miałem przypadek niepewności wielostopniowej ;-)
Nie widziałem czy wylecę z USA, czy dolecę do Polski, czy będę miał kwarantanne.

Wyleciałem z USA (pierwszy raz w życiu tylu polaków i polek w samolocie widziałem ;-))
Wyleciałem z Frankfurtu (chyba sami Polacy lecieli)
Nie mam kwarantanny.

Ze szczegółów, ponieważ wróciłem przed wprowadzeniem blokady granic to nie przechodziłem kontroli granicznej, czyli trafiliśmy normalnie do wejścia dla strefy Schengen, nie mamy kwarantanny.
Ale zebrano od nas w samolocie formularze kontaktowe, żeby w razie gdy ktoś się okaże chory to będzie łatwiej wyłapać kontakty.
Przed wyjściem z samolotu każdemu zmierzono temperaturę (ja miałem chyba poniżej 36 ;-)).

Jednak nauczyłem się kilku rzeczy ;-)
Najpierw 2 najważniejsze rady praktyczne:
- Nigdy nie kupować biletów Economy Basic, Light czy podobnych, tylko takie które są podatne na upgrade i przebookowanie (u mnie przebookowanie znaczyłoby kupienie totalnie nowego biletu za 2300 Euro ;-), a cały mój lot do USA i z powrotem kosztował ~950 Euro ;-)),
- Latać w ciągu tygodnia, najlepiej w godzinach pracy agentów (jeśli kupowało się bilet przez agencję)

Dla spokoju swoich nerwów jak się zaczyna jedną nogę podróży, nie warto sprawdzać statusów kolejnych nóg. Co najwyżej człowiek się może denerwować, i mieć głupie myśli w stylu "a co jeśli nie pokazują aktualnych informacji?"

Ogólnie jak się nie ma na coś wpływu to rzeczywiście nie warto się tym przejmować.

Zdrowo próbować sobie zdenerwowanie próbować przerobić na podniecenie możliwymi przygodami i tym, że będzie później można o tym opowiadać ;-)

Posiadanie przy sobie karty kredytowej dodaje pewności siebie, jak się ma firmową i własną to jeszcze lepiej ;-)

Niezwykłe zdarzenia zbliżają ludzi, w życiu nie leciałem w tak rozgadanym samolocie ;-) gdzie gadali ze sobą ludzie, którzy się nie znali. Podejrzewam, że w razie problemów to by mogło być przydatne, nie wiem, np. zrzuta na wynajęcie samolotu do czarteru ;-)

Ale i tak najważniejsze jest, żeby nie kupować Economy Basic/Light i wszelkich podobnych i nie latać wtedy gdy nikt z osób które mogłyby Ci pomóc nie pracuje ;-)


Podobne postybeta
Niepewność wielostopniowa ;-)
Co się dzieje gdy mój pierwszy samolot się spóźnia i mam mało czasu na przesiadkę?
Wróciłem ;-)
Jednak lubię United ;-)
Weekendy robią znów za krótkie.....