poniedziałek, maja 10, 2021

Kryzys istotności ;-)

W pierwszej pracy mój kod pomagał trochę w wodociągach, żeby szybciej można było reagować na awarie i lepiej zarządzać flotą pojazdów które w tym pomagały. Albo pomagał w utrzymaniu czystości i przejezdności dróg. Do tego próbki testowały coś dla Centrum Powiadamiania Ratunkowego...
W drugiej mój kod pomagał kalibrować i testować BTSy... Też coś co czyni życie ludzi lepszym...
Później było gorzej bo soft do zarządzania dokumentami... De facto to jest ten rodzaj softu który powoduje, że wszystkie wielkie firmy które sprzedają nam jakieś usługi mają do bani support.
Później pisałem soft dla małych agencji turystycznych, który pomagał ludzi wysyłać na wakacje... Niezbyt może przydatne.
Później soft który sterował magazynem i powodował, że ludzie dostawali zakupy spożywcze do domu.
W końcu soft do wyrzucania innego softu do chmury...
Nadal to milion razy bardziej pomocne dla świata niż optymalizacja ogłoszeń... Ale jednak czuję kryzys istotności, to już nie są nawet inkrementalne zmiany na lepsze dla świata czy ludzi.
To prawie jakbym pisał kolejne narzędzie do zarządzania zależnościami ;-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
IT Gumisie ;-)
Jak szybciej znaleźć mniejszą i większą wartość? [opisowy tytuł, który niewiele mówi ;-)]
Jest coraz gorzej i będzie jeszcze gorzej 
Różne rodzaje turystyki
Nie bądź jak miś koala....

A może by tak porzucić prasę i social media?

Prenumeruję Wyborczą, Newsweeka, Politykę i chyba Przegląd (albo Przegląd prenumerowałem i może mi się skończył...).

No i zauważam, że jednak chodzę tam i nakręcam się czytając jaki to zły jest ten PiS i jak to zaraz upadnie... a nie upada. UE już za chwilę, za momencik przykręci im kasę... a nie przykręca.

Na Facebooku i Twitterze też zwykle coś politycznego, albo w przypadku FB jakieś głupie filmiki ze zwierzętami....

Ale zaglądam do tych stron gdzie mam wykupioną prenumeratę i oglądam social media bo to proste. Zajmuje czas. 

Ale są momenty, że zastanawiam się, że może o wiele lepiej by było tego nie robić? Nawet siedzieć przez ten czas i gapić się w ścianę?

Może bym się mniej denerwował?

Każdy z tych środków przekazu daje mi content, który ma mnie zainteresować na tyle bym tam został, te za które płacę tają mi to co wiadomo, że podkręci moje przekonanie o mojej racji, te za które nie płacę dają mi podobne, plus to co mnie dłużej utrzyma na stronie....

Pytanie co ja jako Przemek z tego mam? ;-)

Z tym, że porzucenie nie jest proste....

Przydałby się taki powiedzmy codzienny digest z najważniejszymi newsami, ale pisany jakby tak bardziej bezstronnie. 

Może nawet coś rzadziej, raz na tydzień? 




Podobne postybeta
Java wygrała ;-)
Filmy
Nauka, głupcze
Zasiałem mema :-)
Social media to nie jest świat dla introwertyków/ambiwertyków ;-)

Kto mi podmienia certyfikat do GMAILa? ;-) A bardziej - jak? ;-)

Ostatnio zauważyłem, że na moim firmowym laptopie certyfikaty w GMAILu nie są od Google, ale z pewnej firmy, która robi zabezpieczenia.

Miałem kilka teorii, ale przekierowanie na DNSie to nie było, bo certyfikat był podmieniony nawet gdy nie byłem w VPNie...

Do tego traceroute wskazywał na maszyny od Google.

Tu miałem lekką dodatkową zagwozdkę bo certyfikat do Google.com był prawdziwy od Google (nie wiem czy to nie przez to, że Google chroni swój certyfikat w Chrome...), stąd miałem przez jakiś czas wrażenie, że to wszystko zależy od tego czy na stronę wejdę przed czy po wejściu do VPNa.

Ale sprawdzenie w sobotę i w niedzielę wykazało, że wszystkie przeglądarki i curl pokazują root certyfikat dostawcy zabezpieczeń...

Idąc śladem DNSa wszedłem do ustawień sieci i tu mi się w oczy rzuciło "proxies"... "To nie może być takie proste" pomyślałem, ale zajrzałem do środka i tak :-) Było przekierowanie do localhost :-)

Kto by pomyślał, że tak stary pomysł jak lokalne proxy z własnym root certyfikatem jest nadal używane :-)

Pamiętam jak tak robił Fiddler2 do rozszyfrowywania ruchu HTTPS żeby móc go podglądać w trakcie debugowania :-)

Tutaj to jest do głębokiej analizy pakietów jak przypuszczam.

Potwierdza to jednak moją teorię, że w komputerach wszystko zawsze sprowadza się do paru naprawdę prostych rzeczy ;-)

Tu było proxy, w innym przypadku są pliki... (tak Linux i chyba też inne *niksy robią mapowanie /etc/localtime). Ale zawsze gdzieś tam jest coś naprawdę prostego... 

Z moich doświadczeń wychodzi, że w przypadku rzeczy sieciowych cURL się przydaje, traceroute też, czasem coś do podejrzenia ruchu... niestety ostatnio to głównie logowanie, bo rzeczy w stylu Fidddlera 2 jakoś nie są teraz tak akceptowalne, nie mówiąc już o wiresharku ;-) (netcap też robi cuda, pamiętam jak kiedyś jakiś Opos pomógł mi w którejś z poprzednich firm zgrać tak ruch między BigIP/F5, a naszymi serwerami (to były czasy gdy serwery między sobą gadały po HTTP, a BigIP robił SSLa)

W przypadku Java'y podejrzanie często przydatny jest jps, jstack (albo kill -3 <pid>).

Dla gradle'a task dependencies pomaga... (pomógł mi w piątek ;-))




Podobne postybeta
Linux to jednak fajny jest ;-)
To uczucie gdy przechytrzysz elektronikę ;-)
Chrome2ChromeV2 na GitHub :-)
Jak zrobić plik OVPN (dla OpenVPN) w wersji unified format?
Głupi HTTPS...

wtorek, kwietnia 13, 2021

Państwo wybiórczo opiekuńcze ;-)

Taka obserwacja okołoszczepieniowa.

Nasza władza ma głęboko w poważaniu swoich wyborców.

Nie krygujmy się, na PiS głosowali głównie ludzie starsi, z mniejszych miejscowości, biedniejsi i przez kilka lub jeden z tych czynników "wykluczeni cyfrowo".

1 kwietnia poszło info, że osoby 40+ mogą się zapisywać na szczepienia (te zarejestrowane). Ja się zarejestrowałem jako zainteresowany w styczniu, więc system dał mi 2 kwietnia (bo 1 wszystko padło) możliwość wyboru terminu i miejsca.

Tak stałem się szczęśliwym posiadaczem "zapisu" na 26 maja 2021 i to na Pfeizera.

Później było dużo o budowaniu wielkich punktów szczepień i szczepieniu wszystkich i nawet część mnie sobie myślała, że może się sfrajerzyłem, że może tak bym się szybciej zaszczepił. Ale w tym samym czasie były informacje o tym jak to kolejne roczniki się mogą zapisać. Wczoraj np. osoby 59 letnie z 1962 roku.... do tego zaczęło się okazywać też, że te całe masowe szczepienia to bajki...

I teraz mamy tak, jakieś podobno 600 tysięcy osób 40+, ale młodszych niż 60 lat ma już terminy. To są zwykle ludzie którzy "ogarniają" komputery, często z IT czy podobnych, którzy pracują z domu, którzy tak naprawdę szczepionki teraz potrzebują mniej niż np. sprzedawczynie w sklepach.... ale dostaną bo właśnie "ogarniają" komputery. Pozostałe mniej więcej 9 mln ludzi w tym wieku musi sobie czekać...

Dla mnie szczepionka to głównie możliwość odwiedzenia rodziny (co będzie miłe) i paszport immunologiczny.... 

Dla wielu, którzy nie są zapisani bo "wybiórczo opiekuńcze państwo PiS" uznało, że lepiej grupom uprzywilejowanym dać fory, ta szczepionka byłaby bardziej potrzebna... do tego mogłaby bardziej ograniczyć epidemię. 

Ale kto w państwie PiS przejmuje się sprzedawczyniami w sklepie, ochraniarzami i takimi tam? Na 100% nie władza.




Podobne postybeta
Jebana ignorancja
Zakład MENu
Kura immunologiczna ;-)
"Bóg urojony"
Najbardziej bezsensowne wybory

piątek, marca 26, 2021

Pandemia snowi nie służy ;-)

Bądźmy szczerzy jestem zmęczony.

Przynajmniej tak się czuję, ale uczucie to jedno, a twarde dane to drugie ;-)

Spojrzałem więc do Google Health, które dostaje dane z Samsung Health, które zbiera dane z mojego zegarka.

I tak wygląda mój średni czas snu w danym miesiącu (od kwietnia 2019 do lutego 2021)

Średnia to 444 minuty, odchylenie standardowe ~26.5 minuty. (tak naprawdę te czasy są o jakieś 30 minut wyższe niż rzeczywiste bo zegarek "patrzy" na głównie na to, że leżę i mam w miarę niski puls i nieraz widzę, że jako czas snu rejestruje czas gdy np. oglądałem jakiś film :-))

Do sierpnia 2020 (włącznie) mieściłem się między -1.8 a 0.5 odchylenia standardowego, to od września między 0.8 a 1.7 odchylenia standardowego. W miesiącu gdy miałem 0.8 miałem urlop ;-)

Coś się musiało wtedy zdarzyć...

Z analizy tego jak wygląda czas kiedy chodziłem spać wyszło mi, że wcześniej chodziłem spać tak koło 3:00 w nocy, w sierpniu miałem urlop, wysypiałem się, ale chodziłem spać koło 4:00 w nocy.... po powrocie z urlopu nadal chodziłem o 4:00 w nocy, ale musiałem wcześniej wstawać.

Gdyby nie było pandemii i chodziłbym do biura to musiałbym przesunąć czas chodzenia spać (żeby być o czasie w biurze), a tak nie musiałem.... i mam efekty ;-)

Głupia pandemia...




Podobne postybeta
Na śpiocha....
Selfhacking ;-)
OpenOffice.org -> GoogleDocs v0.3
Jak się poluje na programistów ;-)
To uczucie gdy przechytrzysz elektronikę ;-)

czwartek, marca 25, 2021

Kariera IT, jak iść w górę i jak iść w bok ;-)

Rozmawiałem ostatnio z kimś kto pracuje jako Software Engineer, ale temu komuś trochę brakuje wyzwań, wypala się, ale też nie do końca widzi się zawsze w roli kogoś kto koduje.
Tak rozmawialiśmy i wyszło, że może bycie PMem to jest pomysł na życie dla tego tajemniczego ktosia ;-)

I tak sobie pomyślałem, że może narysuję znane mi tranzycje między różnymi pozycjami w IT ;-)




OK, rysunek nie jest za ładny i w kilku miejscach może być dyskusyjny, bo np. kawałek z Team Leadem tak naprawdę powinien być z dwoma strzałkami od inżyniera do TLa i od TLa do inżynierów ;-)

Do tego nie każda firma ma każdy poziom.

W przypadku przejścia od QA zwykle jest to przejście do Regular/Junior, ale czasem też do Senior (znam przypadek kogoś kto z QA przeszedł do Senior a już wtedy był na poziome Staff ;-) i w końcu został Architectem czy de facto Chief Architectem ;-))

Przyznam, że mam swoje zdanie o pewnych z tych strzałek i są strzałki które bardzo potępiam ;-)

Jedna uwaga Team Lead jest jakby funkcją którą można pełnić, nadal będąc inżynierem na jakimś tam poziomie.

Zasada jest też taka, że jak te początkowe pozycje ludzie pokonują szybko to im dalej w las tym mniej ludzi pójdzie w górę.

W przypadku Software Engineer'a firmy zwykle oczekują, że w ciągu paru lat dojdzie się do poziomu Seniora, ale później można tam być po wsze czasy.

Project Manager jest niżej jeśli chodzi o wpływ na firmę niż powinien być, powinien być tak na poziomie Senior Software Engineera, tam też powinna znajdować się większość Scrum Masterów.

Jak widać ścieżką z której można jak się wydaje najbardziej zbaczać i dojść do największej ilości rzeczy jest jednak Software Engineer ;-) (a nawet bardziej QA ;-)).

I teraz widzę, że nie narysowałem casusu mojego kolegi, który z developera, poszedł na scrum mastera by w końcu zostać managerem ;-)




Podobne postybeta
SCRUM i ogólnie Agile to często taka zakamuflowana forma premature optimization
Istotny łowca sztabowy ;-)
Moja teoria firm IT
70+ godzin, Staff i iPhone ;-)
A takie tam słowo na niedzielę ;-)

niedziela, marca 21, 2021

"Nowy" java.net.http.HttpClient jest cool :-)

Kilka dni temu w pracy musiałem zrobić GET z body....
Czyli wysłać request typu GET, ale taki w którym jest body.

Wielu zakrzyknie "co tu się odwala? GET nie może mieć body".

Może ;-)

Tzn zawsze mógł, ale przez wiele lat mu nie było wolno ;-) ale teraz mu wolno, ale za to nie wszystkie biblioteki pozwalają by mógł ;-)

W Pythonie (2.7 bo nadal z niego nie wyrosłem...) to zawsze było proste, wystarczyło nadpisać metodę i wyglądało takie GET jak POST czy PUT.

W Java'ie jest gorzej.

HttpURLConnection niby pozwala ustawić metodę na GET i później ustawić DoOutput na true, ale w takim przypadku i tak zrobi POST.
RestTemplate ze Springa niby jakoś pozwala to zrobić, ale nie udało mi się go shackować.
HttpClient od Appache też podobno pozwala, ale też hackowanie jest niemiłe.

Ale w końcu w Java'ie dodano nowego klienta HTTP,  takiego który wspiera nawet HTTP/2 :-)

To java.net.http.HttpClient :-)

Jego użycie by zrobić GET z body to coś w ten deseń :

var httpClient = HttpClient.newHttpClient();
var bodyPublisher = HttpRequest.BodyPublishers.ofString("{'test':'test'");
var request = HttpRequest.newBuilder().method("GET", bodyPublisher).build();

var response = httpClient.send(request, HttpResponse.BodyHandlers.ofString());
var responseBody = response.body();
Użycie send może wyrzucić parę wyjątków, głównie te z IOException i co ciekawe InterruptedException :-) bo send jest synchroniczne, jest też wersja asynchroniczna która nie wyrzuca tego drugiego (ale wyrzuca go metoda get z CompletableFuture).
Dzięki java.net.http.HttpClient byłem w stanie zrobić to co z Pythona umiałem, czyli GET z body :-)
A team z którym "gadamy" pracuje nad tym by jednak dać nam możliwość gadania przez POST ;-)
Podoba mi się ten nowy HttpClient. Daje nawet większą swobodę niż HttpURLConnection, nadal można być dość "nisko", a nie trzeba robić rzutowań....
No i wspiera HTTP/2 :-)
Ciekawe czy w Java 14 będzie wspierać HTTP/3? :-)



Podobne postybeta
Linux to jednak fajny jest ;-)
GeeCON 2015
Monitorujemy cenę IntelliJ'a ;-)
Naprawdę uwielbiam...
Lubię mieć wybór, ale nie lubię wybierać ;-)

sobota, marca 20, 2021

LifeHack ;-) czyli jak trzymać tablety, laptopy i podobne ;-)

Czas przyznać mogę posiadać zbyt dużą liczbę tabletów i podobnych rzeczy....

Odkryłem też, że jak leżą w kupie, jedno urządzenie na drugim to trudno ich używać bo trzeba je odgrzebywać, i ogólnie zwykle się gdzieś po mieszkaniu walają i zajmują płaskie powierzchnie...

Stąd wpadłem na pomysł by przechowywać je pionowo ;-)


Mam takie trzymadła w kilku strategicznych miejscach w mieszkaniu i w końcu nie mam problemu z walającą się wszędzie elektroniką ;-)

Do tego zawsze łatwiej wyjąć cosia :-)




Podobne postybeta
Saturn :-)
Pożar...
Door-to-door - niezły spryciarz to musiał stworzyć
Automagiczne dodawanie tagów do Pocket :-)
Personal Kanban chyba działa

34 gramy terroru

34 gramy, to jest tak mniej więcej tyle SARS-CoV-2 ile mamy go aktualnie w Polsce.... 
Przez cały czas pandemii było tego max koło 200 gramów....

Na całym świecie było dopiero góra 1.75 kg SARS-CoV-2....

Skąd te liczby?

Z mnożenia maksymalnego oszacowania ilości SARS-CoV-2 w człowieku wg tego papieru https://www.medrxiv.org/content/10.1101/2020.11.16.20232009v1 i liczby przypadków.

W jednym człowieku jest tego w trakcie szczytu choroby jakieś 1 μg-0.1 mg wirusa w całym organizmie.

Czyli tak naprawdę to te 34 gramy to bardziej coś między 3.4 a 34 gramami, a nawet pewnie mniej bo to są liczby dla szczytu choroby....

Przerażające.




Podobne postybeta
Coca-Cola Zero i pomidory = najbardziej "odchudzająca dieta" na świecie ;-)
Ważenie Stefanów
Przeprowadzka - "optymalizator" posiadania
To upgrade, or not to upgrade?
Tramwaj uczy i wychowuje ;-)

piątek, marca 12, 2021

23278.59 km and counting

 25 stycznia 2021 roku z Lancaster w Teksasie wyjechała paczka (z mnóstwem innych podobnych), jej miejsce docelowo to mój dom.

Od tego czasu przebyła najpierw ponad 1800 km by pod koniec stycznia być już w Chicago.

Później w pierwszej dekadzie lutego sprawy nabrały rozpędu bo 7 lutego paczka poleciała z Chicago do Frankfurtu....

By 11 lutego wrócić z Frankfurtu do Chicago ;-)

Później 13 lutego opuściła znów Chicago i 17 lutego była w Warszawie....

No i ciągle tam jest ;-)

Do tej pory przejechała na trasie (dla podróży samochodem użyłem Google Maps do policzenia):

LANCASTER, TX 75134 -> COPPELL TX DISTRIBUTION CENTER - 52.8 km
COPPELL TX DISTRIBUTION CENTER -> IRVING, TX 75059 - 24.7 km
IRVING, TX 75059 -> OAK CREEK WI - 1609 km
OAK CREEK WI -> CHICAGO IL INTERNATIONAL - 154 km
CHICAGO IL INTERNATIONAL -> FRANKFURT - 6963.96 km
FRANKFURT - CHICAGO IL INTERNATIONAL - 6963.96 km
CHICAGO IL INTERNATIONAL -> WARSAW - 7510.17 km

Co daje łącznie 23278.59 km ;-)

Chyba nie miałem nigdy paczki z bardziej pomotaną trasą ;-)

Ciekawe czy ten kubek i koszulka (obie z logiem mojej firmy) kiedyś do mnie dotrą... ;-)

A tu wklejam dla niedowiarków "zrzut" z raportu USPS ;-)






Podobne postybeta
SSD a programowanie
Sprzęt WiFi w procentach
Information animal ;-)
Apple i Updaty....
Starzeję się ;-)