poniedziałek, sierpnia 30, 2021

Discovery i Hubble - gotowe :-)

No i dziś skończyłem budować Discovery (Hubble był zbudowany już wczoraj).

Wygląda to ciekawie:


Jest w najbardziej "nieakuratnej" pozycji jaka jest możliwa, ale jednocześnie w tej w której większość ludzi go ustawia ;-)

Czyli Hubble w środku, ale już z rozwiniętymi bateriami słonecznymi ;-)

Ot, po prostu tak wygląda ciekawiej :-)

A teraz ważna informacja, sam Hubble ma wysokość 3-4 pięter (co wnoszę na podstawie tego co widziałem w Smithsonian National Air and Space Museum) czyli mniej więcej tak duży jest:


 (to nie jest prawdziwy Hubble ;-) ale jego dubler masowy ;-))




Podobne postybeta
Raport z budowy ;-)
Kosmiczne klocki :-)
Markety
Power banki są dziwne
Wykrywanie kłamstw

Gupia pandamie

Dziwną mamy teraz sytuację.

Z jednej strony epidemia COVID-19 nadal trwa, z drugiej jakby jej nie było.

Ludzie łażą, wszystko mniej lub bardziej działa, ludzie podróżują... z drugiej strony firmy nadal utrzymują WFH jako główną metodę pracy. Wyprawy do biura są wyprawami właśnie, bo trzeba przejść przez serię questów żeby w ogóle móc do biura się dostać ;-)

Dopada to linie lotnicze, które niby mają 70% obłożenia z 2019 roku... z tą jedną różnicą, że nie ma praktycznie tych, którzy latają klasą biznes, więc interes idzie tak sobie (tak, my z tyłu, w pomieszczeniach dla sardynek jesteśmy tylko wypełniaczem, płacą głównie ci z przodu).

Szczerze zastanawiam się czemu ludzie tak lubią pracę z domu, ja jej nienawidzę. 

W biurze szedłem sobie zrobić herbatę i miałem przerwę, w domu w tym czasie znów siedzę przy komputerze i pracuję. Do tego choć spotkania w salkach ssą, i spotkania w salkach z których się człowiek wdzwania na jakieś on-line'owe spotkanie też ssą, to jednak oba rodzaje ssą mniej niż jak jest spotkanie z domu.

Tak stwierdzam, że choć 2020 był do bani to jednak bardziej mi się podobał niż 2021 ;-)

Może dlatego, że na początku 2021 dotarło do mnie, że "normalność" wróci tak pewnie w marcu 2022, a później szczepienia ruszyły z kopyta i myślałem, że może jednak już od września 2021.... i wtedy szczepienia zwolniły... ludzie się przestali szczepić, rosyjska propaganda antyszczepionkowa się rozlała i tyle z szybszego powrotu.

Ale z drugiej strony ludzie zaczęli się zachowywać jakby żadnej pandemii już, a może i wcale nie było.

To jest ciekawe, ale mało kto w ogóle wierzy w te nadmiarowe 60 tysięcy zgonów w Polsce....




Podobne postybeta
[SOLVED :-)] Google kłamie ;-) co do tego jak często odświeża subskrypcję kalendarzy
15354.976 ;-)
Pandemia snowi nie służy ;-)
Czemu się szczpię?
Państwo wybiórczo opiekuńcze ;-)

Budowa Discovery i Hubble'a ;-) - raport z prac ;-)

Trochę po 23 wyglądało to tak:


Jutro trzeba wrócić do budowy ;-)




Podobne postybeta
Raport z budowy ;-)
Discovery i Hubble - gotowe :-)
Wykrywanie kłamstw
Californication
Gadacz v1.2

niedziela, sierpnia 29, 2021

Raport z budowy ;-)

Od paru miesięcy się zabierałem za zbudowanie Discovery i Hubble'a i dziś postanowiłem spróbować ;-)


Na razie jest Hubble i jego budowa to 3 torebki i 56 z 318 stron.... jest jeszcze 13 albo coś torebek klocków z których ma powstać Discovery i mnie lekko to przeraża ;-)

Dziś chyba nie skończę ;-)




Podobne postybeta
Budowa Discovery i Hubble'a ;-) - raport z prac ;-)
Discovery i Hubble - gotowe :-)
Coca-Colowy eksperyment cd ;-)
60000 km...
ISS - zbudowana :-)

A380 out

Lufthansa podobno nie ma zamiaru przywracać już A380 do floty.

I dobrze ;-)

Leciałem nimi 6 razy (na trasach FRA-SFO, SFO-FRA, JKF-FRA i MUC-SFO) i jak przed pierwszym lotem oczekiwałem czegoś fajnego, to okazało się, że było to niezbyt przyjemne przeżycie. Szczególnie loty do Stanów, gdzie (ponieważ zawsze siedziałem w części dla sardynek ;-) czyli klasie ekonomicznej ;)) jest tyle ludzi, że trzeba biegać by zdążyć choć przed połową na imigrację ;-)

A kiedyś mi się idea tego samolotu strasznie podobała...




Podobne postybeta
Pilotka ;-)
Jednak lubię United ;-)
Taki trochę niezwykły lot Queen of the Skies.
Szaleństwo klawiaturowe...
To były czasy ;-)

sobota, sierpnia 21, 2021

Rozdzielanie dwóch światów ;-)

Kiedyś dawno temu dostałem telefon służbowy, już wtedy uznałem, w odróżnieniu do ludzi w około, że częściej się pracę zmienia niż numery telefonu ;-) [ja od 20+ lat mam ten sam numer ;-), a w ciągu 18 lat pracę zmieniłem 6 razy ;-)].

W dzisiejszych czasach firmy tak chętnie nie dają telefonów, dają za to często kasę "na telefon" tak, że można sobie kupić telefon na raty i wziąć abo i płacić z pieniędzy które daje firma. 
Jest "ale", trzeba zainstalować mechanizmy które pozwolą firmie na wyczyszczenie telefonu w razie jego zgubienia.

Ja nie korzystam ;-) bo spokojnie sobie sam mogę kupić telefon, a do tego jak się ma telefon "za firmowe" to wypadałoby mieć na nim dostęp do poczty czy komunikatorów wewnętrznych, a tego nie chcę :-) już bez tego mam problemy z oddzieleniem czasu gdy pracuję od normalnego czasu poza pracą.
Jednak muszę mieć soft do 2 factor i do on-call'a.
I tu mam po prostu drugi telefon, starszy, który zwykle jest wyłączony :-) i włączam go tylko gdy muszę ;-) 

Firmy dają też laptopy.
Z tego co wiem wiele osób uznawało, że "o! mam Macbooka to będę go używać jako komputera prywatnie".
Ja nigdy tego błędu nie zrobiłem ;-) 
Zawsze miałem swój komputer (teraz mam w odległości mniejszej niż 2 metry 3 prywatne laptopy ;-) w tym 2 Macbooki ;-) (jednego Pro, drugiego Air ;-)).

Jedynym problemem były/są podróże służbowe (ktoś je jeszcze pamięta? ;-) ja z ostatniej wróciłem 14 marca 2020 ;-)).
Bo wtedy jednak po pracy człowiek jest w hotelu i chętnie by sobie pochodził po sieci czy obejrzał jakiś film.

Tu by się przydało móc mieć na komputerze firmowy taką "prywatną enklawę", idealnie jakby działała tylko gdy się jest poza firmową siecią (nie ważne czy z VPNem czy bez).

Nie ma czegoś takiego, ale next best thing ;-) to profile w przeglądarkach.
Ja od blisko 10 lat nie mieszam przeglądarki "prywatnej" z "firmową".

Moja prywatna przeglądarka (czy bardziej przeglądarki bo w ramach "mylenia" Google i Facebooka mam kilka przeglądarek i tylko w 1 jestem zalogowany do Google) nie zna nie tylko haseł, ale nawet adresów firmowych ;-)
Za to przeglądarka "firmowa" nie wie nic o prywatnych hasłach ani prywatnych adresach.

Wtedy jak przychodzi czas na zmianę pracy to z firmowego laptopa kasuje się totalnie profil prywatny, firmowy też można dla porządku, a w razie się gdzieś używało profilu firmowego na prywatnych komputerach (by jednak móc sprawdzić maila) to po prostu kasuje się ten profil.
Na telefonie wystarczy też odinstalować 2 factora i program do on-call'a (albo jeszcze prościej zrobić factory reset ;-)).

Choć mam jeszcze jeden punkt styku, konto Apple, to używane w Apple Store.
Tu jeszcze nie wymyśliłem do końca dobrego sposobu na rozdzielenie tych dwóch światów.
Tzn sposób znam, ale ma swoje wady ;-)



Podobne postybeta
Chwalmy chciejstwo ;-)
Wybory
Dieta informacyjna przed wyborami
Wróciłem z USA :-) i to bez przygód :-)
Naprawdę nienawidzę...

wtorek, sierpnia 17, 2021

Kiedy trigger words będą w mailach obowiązkowe? ;-)

Tak sobie patrzę na świat i zastanawiam się kiedy trigger words zaczną być dodawane do artykułów prasowych, albo maili.... albo kiedy FB zrobi mechanizm który będzie dodawał trigger words ;-)

Bo teraz jak ogląda się film na Netfix, ale chyba też na Amazon Prime i Apple TV+ to są napisane rzeczy w stylu "suicide, sexual violence" i podobne. Są po to by osoby, które to może "ztriggerować" były przygotowane.
Ale działa to trochę jak alerty RCB, dla bezpieczeństwa swojego, żeby się nikt nie skarżył wszystko jest podciągane pod te słowa.

Film o obozie koncentracyjnym będzie miał "violence" i Fast and Furious będzie mieć violence.

Film w którym jest historia ofiary gwałtu będzie mieć "sexual violence" i film w którym facet całuje kobietę, która nie powiedziała "wyrażam zgodę na pocałunek" będzie tak oznaczony.

Tylko czekać jak artykuły o tym co się dzieje w Afganistanie będą miały trigger words dodane.

Albo maile firmowe ;-) O, albo press releases ;-)

Google postanawia zamknąć jakąś usługę i press release wygląda tak:
"[Closing, end of life] .... (treść press release)"




Podobne postybeta
Jak automatycznie zmienić słowo "laka" w "łąka"? :-)
Porzucić książkę czy nie? Oto jest pytanie ;-)
Czego Apple może się nauczyć od Google?
Smutno mi się zrobiło...
Trauma prasowa ;-)

poniedziałek, sierpnia 16, 2021

Etykieta kaleczenia imion by się przydała ;-)

Mam jako taki trening w imionach polskich i angielskich, z innymi językami mam problem.
Zdarza mi się je kaleczyć...
I zawsze zastanawiam się jaka jest wtedy etykieta.
Jest powiedzmy 3 rano i od godziny pomagasz w rozwiązaniu problemu na produkcji i czy lepiej do kogoś powiedzieć tak, że skaleczy się jego lub jej imię czy lepiej powiedzieć ogólne "guys" albo "guys and gals" czy może, "Hey, this person who talked moments ago about..."?
Nie uczą tego nigdzie ;-)

Moje imię jako trudne przechodziło już wiele przekształceń.
Już byłem Shemkiem, Premem, Rumikiem i prumikiem.
Raczej się nigdy nie obraziłem, ale nie wiem jak jest i innych ludzi.

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Koordynacja
Strzeż się złych komentarzy łużytkowniku ;-)
3 Home w jednym domu ;-)
Pomysł racjonalizatorski ;-)
"Praca cytatem" - a fuj...

Zaskoczenie

Mam Roombe i mam Google Home.
Co oznacza, że gdy idę np na spacer to mówię przed wyjściem "Hey Google, start cleaning" i zaczyna Roomba jeździć.
Wracając z Wenecji wchodząc na lotnisko wydałem tą komendę i miałem odkurzone po powrocie do domu.
Ale jednak zwykle zapominam przy okazjach jak jestem gdzieś na zewnątrz.
I dziś z głupia frant rzuciłem do Google Home wychodząc - "Hey Google, at 1500 start cleaning"...
Jakież było moje zaskoczenie gdy grzecznie odparło "will start Roomba at 3 pm" :-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
MD5 naprawdę ssie ;-)
Etykieta kaleczenia imion by się przydała ;-)
Amerykański zegarek jest trudny ;-)
Google App Engine i DatastoreTimeoutException
Punkty uzależniają ;-)

Nie ma sprawiedliwych podatków ;-) przynajmniej obiektywnie sprawiedliwych ;-)

Lubie "dyskutować" w Internecie w komentarzach pod artykułami i tak dalej, nie ma to żadnego sensu, ale lubię ;-)

I zauważyłem dawno, że jeśli chodzi o podatki to wszyscy wychodzą z pozycji "bo X jest niesprawiedliwe, a sprawiedliwie byłoby tak....".

Zauważyłem też, że tak jak się przyjrzeć sprawie z boku to chyba nie ma czegoś takiego jak sprawiedliwe podatki ;-)

Każdy system można poprzeć odpowiednimi argumentami.

I ocena zależy od subiektywnej oceny.

Za systemem pogłownym można twierdzić, że jest jedynym sprawiedliwym bo jest jak bilet na autobus, wszyscy dostają taką samą usługę więc powinni tyle samo płacić.

Ale za podatkami proporcjonalnymi można użyć argumentu, że tak naprawdę jak chodzi np. o działanie prawa to ktoś bogatszy jest bardziej chroniony bo potencjalnie więcej ludzi by mu chciało głowę urwać żeby mu coś zabrać, więc sensowne jest jeśli płaci proporcjonalnie więcej.

Ale wtedy pojawia się podatek progresywny i można stwierdzić, że tak naprawdę to ktoś bogatszy z jednej strony bardziej korzysta z ochrony państwa (bo ma więcej więc i jest potencjalnie więcej takich którzy bez ochrony państwa mu zabiorą), ale też, że jak jest pewien minimalny poziom życia to jak to odjąć od dochodu to w podatku liniowym bogaty zapłaci tak naprawdę mniejszy procent....

Ale ja nie o tym tutaj ;-)

Bo ja np. jestem za podatkiem progresywnym bo IMHO państwo powinno zadawać ból (czyli pobierać podatki) tam gdzie najmniej boli....

Ale jak jestem OK z podatkiem progresywnym to mi się nie podoba idea progresywnego systemu emerytalnego ;-) jednocześnie jestem za solidarnościowym systemem ubezpieczenia zdrowotnego (czyli de facto za progresywnym bo wcale nie jest tak by osoby najwięcej wkładające najwięcej wyjmowały).

Dostrzegam bezsensowność moich przekonań tutaj, ale nie zmienia to faktu, że jakby mi dowalali kolejną składkę podatkową to bym sobie pomruczał, ale chyba bym się pogodził, ale jakby mi zlikwidowali limit 30 krotności i zabierali dalej pieniądze, ale nie doliczali do konta to bym się wkurzył... 

Może chodzi o to, że jak mi zabierają podatek to po prostu zabierają, z tego będą utrzymywane szkoły, sądy i tak dalej. Ale pieniądze ze składki emerytalnej niby idą "na moje konto" i tak by mi zabierali pieniądze.

Czyli chyba chodzi o to, że podatek mi po prostu zabierają, ale w ubezpieczeniu emerytalnym nie zabierają mi jako "opłaty za życie w państwie" ale jako coś co mam odłożyć na przyszłość i jakby mi zabierali nadal po przekroczeniu 30 krotności, ale nie dodawali do konta to by zabierali pieniądze przyszłemu mnie?

Chociaż to chyba jest jeszcze inaczej. Podobno jest 6 podstaw dla posiadania ;-) (za książką Mine! How the Hidden Rules of Ownership Control Our Lives), które są w ludzkiej kulturze.

Są to:

  • First come, first served. 
  • Possession is nine-tenths of the law. 
  • You reap what you sow. 
  • My home is my castle. 
  • Our bodies, our selves. 
  • The meek shall inherit the earth.
I chyba to o podatkach opieram o 3 czyli "co sobie zasiejesz to zbierzesz", w sensie dostaję netto i to się dla mnie liczy.... ale z emeryturą to jest też trochę 2 czyli "posiadanie to 9/10 prawa" bo już zapłaciłem podatek i teraz mi chcą zabrać to co wypracowałem, co miałem "na przyszłość"...

Nie wiem, ale tak mnie uderzyło, że taki dość niekonsekwentny jestem w progresywności ;-) z podatkiem dochodowym progresywnym jestem OK, ze składką emerytalną nie... chociaż może to też chodzi o to, że to jednak by nie było progresywne, a po prostu byłby "cap" nałożony?
Może to jednak o to chodzi :-)

Może jakby było np. po przekroczeniu 30 krotności tak, że z każdej złotówki odkładam tylko np. 90 groszy to byłbym OK? Chyba tak.




Podobne postybeta
Bonusy, koszty autorskie i limit 30 krotności...
My = Bogacze.
zVATowani 2
Żarówki kolekcjonerskie ;-)
"Dajemy normalnym"

Ford Mustang ;-)

Tak sobie robię window shopping samochodów i coraz bardziej mi wychodzi, że taki Ford Mustang (pomarańczowy ;-)) nie jest wcale tak jakoś szczególnie drogi jak się go porówna do Toyoty C-HR czy RAV4....

OK, pali 12 litrów na 100 km, a Toyoty po 5-6 litrów. Ale jak wygląda ;-)




Podobne postybeta
Trawa.... a dokładniej jej dym jest błeee
Szaleństwo kolorów - kolorujemy Google+ ;-)
Debugowanie JavaScript'u
3 "kuchenne" sekrety
Siesta by się przydała

niedziela, sierpnia 15, 2021

Szczepionki mRNA są niemal specjalnie dla programistów i programistek ;-)

Podobno ciągle są ludzie, którzy mają wątpliwości co do szczepień.

Ja nie mam, ale jakiś czas temu znalazłem ciekawy wpis na blogu o kodzie źródłowym szczepionki na COVID-19 robionej przez Pfizer-BioNTech :-)

Bo jako, że to jest szczepionka mRNA czyli zapisana w kodzie cyfrowym to ma kod źródłowy :-) i do tego jak się okazuje dość krótki :-) bo składa się z 4284 znaków :-)

Tutaj link do polskiego tłumaczenia.

Wg mnie must read dla programistów i programistek :-)




Podobne postybeta
Czemu się szczpię?
Fauci ouchie - mam i ja ;-)
Państwo wybiórczo opiekuńcze ;-)
Zdjęcia i Gadacz
Mysaifu JVM - czytamy sobie kod :-) [i klniemy na C++]