środa, listopada 30, 2011

Niepomyśleli....

Wygląda na to, że w Asusie nie pomyśleli.
Gdy ma się stacje dokującą do EEE Pad Transformera to działa to tak, że tablet wpięty do stacji ładuje się z baterii stacji swojej nie naruszając.... super, nie?
Nie ;-)
Sprawa z bateriami wygląda tak (ta po lewej to bateria tabletu, a ta po prawej to bateria stacji dokującej):

Czyli jest tak jak obiecywali, bateria stacji ładuje baterię tabletu...
Popatrzmy jednak na konsekwencje. Takie zachowanie oznacza, że po jakimś czasie zostajemy z 0% baterii stacji i 100% baterii tabletu, która teraz zaczyna się rozładowywać.... jeżeli jednak bateria w stacji jest nam miła to mamy problem. Bo tego typu baterie mają żywotność równą jakimś 100 cyklom ładowania, oznacza to, że w uproszczeniu doprowadzenie do wyczerpania soku w baterii stacji dokującej oznacza, że liczba tych cykli spada o 1, po 100 takich zabawach bateria będzie miała już tylko część swojej pojemności znamionowej. Oznacza to więc, że chcąc ją jakoś oszczędzić trzeba odłączyć tablet od stacji przy powiedzmy 10% baterii stacji i używać już samego tabletu bez stacji :-(
Frajersko. Ciut rozsądniej byłoby to zrobić tak, że do powiedzmy 50% baterii stacji wszystko zachowywałoby się tak jak się zachowuje, a przy mniej niż 50% tablet ze stacją powinny się zamieniać w zasilaniu. Np. co 10 minut przerzucać zadanie z jednego na drugie. Dzięki temu następne 50% baterii stacji starczyłoby na 2 razy dłużej niż pierwsze 50% (OK, pewnie mniej, ale to dość dobre przybliżenie). Możliwe, że nawet takie podejście mogłoby wydłużyć czas pracy na baterii bo przy pewnych pojemnościach (w sensie ilości soku, który został) bateria traci pojemność szybciej bez obciążenia, a w innych wolniej, wtedy można by było to tak sterować by te sytuacje z najmniejszą prędkością spadania ilości soku przypadały na czas gdy dana bateria byłaby nieużywana ;-)

[btw. jak są błędy to sorry, ale piszę z EEE Pad Transformera ze stacją dokującą i nie mam tu nic co by błędy sprawdzało :-(]
posted from Bloggeroid



Podobne postybeta
Droniątko
Nowa pozycja na liście "chcem!" ;-)
Pokusa, problem, zaskoczenie i spostrzeżenie ;-)
Dwa narzekania ;-)
Kupić, nie kupić? Oto jest pytanie...

Niestraszna mi quota w Google App Engine ;-)

Mój "atak" na quota'e w Google App Engine przy pomocy prawdopodobieństwa podziałał :-)
Zamiast rejestrować każde uderzenie GET w servlet robię teraz tak, że przy każdym uderzeniu losuję liczbę od 0 do 1 i jeżeli liczba ta jest mniejsza niż 0.25 to je zapisuję :-)
Dzięki temu mogę dość bezpiecznie szacować liczbę wywołań tego servletu mnożąc liczbę zarejestrowanych razy 4. Nie jest to wynik dokładny, ale ponieważ uderzeń jest zwykle ponad 1700 (wczoraj 1941, co przekłada się na jakieś 7.7-7.8 tysiąca odwołań) to błąd nie jest raczej zbyt duży.
Dzięki tej zmianie wykorzystuję zwykle nie więcej niż 70% dostępnej na dzień quota'y dla zapisów do bazy (czyli tak blisko 40 tysięcy i nadal nie wiem gdzie to to się tyle tego robi).

Tak btw. Google App Engine, dziwna sprawa, ale po pierwsze bardzo dużo sobie po tym obiecywałem, a jakoś nie wyszło, po drugie bardziej "ambitne" projekty jednak napisałem w Pythonie niż w Java'ie ;-) (nie przesadzajmy z ich ambitnością ;-) oba były wprawkami, jeden RMKSocial to było sprawdzenie czy napisanie takiego najbardziej prymitywnego systemu społecznościowego jest trudne (nie jest), drugie czyli MyScreen to było narzędzie do robienia zrzutów ekranu wprost do sieci....)


Podobne postybeta
Prawdopodobieństwem w quote'e ;-)
GAE zmienia ceny i darmową quota'ę... a ja zmieniam kod ;-)
OpenOffice.org2GoogleDocs na Apple - pierwsze podejście ;-)
Piszemy serwis społecznościowy w Google App Engine
Popsuty redirect

wtorek, listopada 29, 2011

Dwa narzekania ;-)

Dwie złe obserwacje na dziś...
Pierwsza jest taka, że wziąłem do ręki najnowszy Świat Nauki i jakoś tak od pierwszej strony nie chce zaskoczyć.... okładka taka podobna bardziej do złych numerów Wiedzy i Życie, a pierwsze strony nie zachęcają... A jak sięgam pamięcią wstecz to zawsze od pierwszej strony zaskakiwało...
Druga sprawa to to, że bateria w stacji dokującej do EEE Pad Transformera sobie jaja robi ;-) wczoraj o 22:22 odpiąłem drania od prądu licząc, że samej tej baterii starczy do środy, a tu się okazało, że dziś trzeba już ładować... zrobimy więc tak jak zaleca producent, czyli będziemy ładować pełne 8 godzin i zobaczymy czy to coś da :-)

[miało iść na Google+, ale jednak bloga nie należy zaniedbywać i trzeba tylko liczyć, że w końcu Google jakoś Bloggera połączy z Google+]


Podobne postybeta
Tablet mi notebookieje...
Migracja
Trauma prasowa ;-)
Hack Day i zapomniana buła
Pokręcony IE

wtorek, listopada 22, 2011

Papier nad e-booki :-)

Czytam sobie teraz 2 książki, papierowe wydanie The Algorithm Design Manual i elektryczne... Chyba Return of Economic Naturalist.
Tą o algorytmach czytam ponownie, tą elektryczną pierwszy raz. Stąd treściowo ciekawsza jest ta elektryczna... Ale to całe elektryczne czytanie jakieś takie nijakie jest.
Fakt to może być wina Kindle, tekst wygląda ładnie i czytelnie, ale tak mało porywająco. W takim MyLibrary wygląda ciekawiej, choć możliwe, że jest mniej czytelny.
Ale nawet w MyLibrary książka jest nijaka.
Papier jest jakiś taki "wyraźniejszy", czytając go wiem, że czytam książkę.
Się do tych elektrycznych książek próbuję przekonać już czas jakiś i na razie bez sukcesu.
Słowo pisane jakoś bardziej do mnie przemawia niż to wyświetlane ;-)

Tak wiem, że ciągle marudzę na e-booki, ale naprawdę spodziewałem się po nich czegoś więcej.

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Jak okiełznać MyLibrary w EEE Pad Transformerze....
"Fizyczny" projekt, jak zacząć?
Znowu czytam Samolubny gen.
E-booki Terry'ego Pratchet'a 40% taniej :-)
Asus EEE Pad Transformer - pierwsze wrażenia

poniedziałek, listopada 21, 2011

Prawdopodobieństwem w quote'e ;-)

Zmiany w wielkości quota'y w Google App Engine dotknęły mojej 1 aplikacji ;-)
Tak wygląda nawet w ciągu weekendu aplikacja po kilku godzinach pracy (w zwykłe dni quota'y starcza na góra 10 godzin ;-))

To czerwone to info o przekroczeniu liczby zapisów do bazy.... aplikacja zrobiła ich ponad 50 tysięcy i się skończyła jazda.
Cała "aplikacja" to tak naprawdę strona www.przemelek.pl, której jednym z elementów jest 1 servlet odpowiedzialny za serwowanie informacji o najnowszej wersji OOo2GD. Servlet ten przy okazji zlicza statystyki dotyczące systemów operacyjnych i wersji OpenOffice.org/LibreOffice.
Uderzeń jest w ten servlet koło 20 tysięcy dziennie (tak z głowy piszę, dziś po 17 godzinach jest prawie 12 tysięcy uderzeń, w zwykłe dni jakieś 2 razy więcej), ale nie każde uderzenie jest liczone (bo nie wiedzieć czemu uderzenia są i jako GET (liczone) i jako PROPFIND (nieliczone)). Ja rejestruję tylko GETy, ale nadal 8-10 tysięcy requestów dziennie powoduje, że znacząco przekraczam swoje limity zapisów do bazy danych (kod przeglądałem i nie wiem jakim cudem zapisów jest ponad 50 tysięcy przy 8-10 tysiącach uderzeń, jedyne na co wpadłem to to, że kasowanie też jest liczone jako zapis).

Nie mam zamiaru płacić za tą aplikację ;-) usuwać też jej nie mam zamiaru, dlatego zacznę oszukiwać :-)
Będę zapisywał tylko część uderzeń, na początek spróbuję zapisywać uderzenia w servlet z prawdopodobieństwem 50% :-)
Jeżeli to nie wystarczy to zejdę do 30%, albo i niżej.
Co prawda zniknie mi część wyników, ale zostaną te najważniejsze i nadal będę mógł stwierdzić jakich systemów operacyjnych czy wersji OO.org jest najwięcej ;-)

Przebiegłe ja ;-)


Podobne postybeta
GAE zmienia ceny i darmową quota'ę... a ja zmieniam kod ;-)
Niestraszna mi quota w Google App Engine ;-)
Rama... coś nie działa ;-)
Tajemnica Tomcata
1.3 σ w kierunku średniej ;-), czyli wcześniej wstaję

wtorek, listopada 15, 2011

Tak sobie, czyli co bym chciał lub co mnie męczy ;-)

Po dzisiejszym dniu stwierdzam, że dobrym pomysłem byłyby rękawiczki którymi można by było pracować na ekranie dotykowym. Bez nich najprostsze operacje w stylu zadzwonienia czy odebrania przychodzącego połączenia wymagają zdjęcia najmniej jednej rękawiczki. Niefajne to ;-) głównie dlatego, że grozi odpadnięciem dłoni, a te jednak przydatne bywają.
Od dłuższego czasu choruje też na laptopa z 4 rdzeniowym procesorem i 8 GB RAM... Do tego doszła mi teraz choroba na to by ten laptop miał jeszcze dysk SSD :-) w końcu jak marzyć to o czymś wielkim ;-)
Przydałaby się w końcu pełna integracja Bloggera z Google+...
A właśnie jak o Google mowa to z bólem przyznaje, że przyłączyłem z powrotem GMAILa w stary układ, to samo z Bloggerem. Nie wiem co im się stało, ale wygląda jakby do decydowania o wyglądzie ich usług dostał się ktoś kto ma jakąś wizję, ale ta wizja na razie jest niezrozumiała. Google Reader też nie wygląda najlepiej.
A gdzie jest Google Śmigiełko? (OK, to ma angielską nazwę, ale nie umiem sobie przypomnieć jej pisowni, a że z tabletu piszę to muszę użyć polskiego zamiennik słowa ;-)) Używam teraz Pulse, ale chętnie przeszedł bym tu do obozu Google ;-)
A i czytając teraz Fallacy of fine tuning dochodzę do wniosku, że anglojęzyczne wersję takich np. zasad dynamiki Newtona są jakieś inne niż nasze ;-) niby to to samo, ale ciut inaczej. Wiem, że po przeczytaniu II musiałem się zastanowić jak ona brzmi po polsku by zrozumieć co autor miał na myśli. Co do samej książki, to hmmm... nie czyta się tego tak fajnie jak np. Dawkinsa, Hawkinga czy Mlodimova.

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Karta Praw Podstawowych
Słuchawki złe
Book vs eBook
Komputery w ubraniu....
Części samochodowe

poniedziałek, listopada 14, 2011

Zimno - jeszcze większy wróg książki ;-)

Kiedyś tu płakałem o tym jak to przesiadki utrudniają czytanie... Okazuje się, że same przesiadki można przeżyć. Problemem jest zimno. Po prostu na przystanku przesiadkowym trudno czytać bo ręce grabieją i książka z rąk leci.
Ciężkie jest życie czytelnika w środkach komunikacji miejskiej ;-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Największy wróg książki...
Zła zima!
Wygląda na to, że Windows nie jest mi pisany ;-)
Prezent ;-)
Spryciarz z Londynu i kilka uwag o tłumaczeniu

niedziela, listopada 13, 2011

Amazon Kindle Fire....

Tak sobie poczytałem o Kindle Fire i stwierdzam, że to zły, zły pomysł jest.

Idea jest ciekawa, ale realizacja się źle zapowiada.

Po pierwsze będziemy mieli gigantyczną fragmetacje bo Kindle Fire to nie jest Android. To coś co jest podobne do Androida, ale nim do końca nie jest. Amazon wyciął z Fire masę API Androida, przez co duża część aplikacji by w ogóle działać na Kindle będzie musiała być zmieniona. Ja w takim Bloggeroidzie musiałbym wyłączyć używanie GPS i lokalizacji jako takiej. Dodatkowo trzeba zmienić manifest i dodać do niego wskazanie, że chcemy używać danej wielkości ekranu.
Aplikacje chcące używać Google Message Services nie będą działać, te używające Google Maps też pewnie nie będą działały.
Fire to będzie taki popsuty Android.
Chcąc robić apki dla Android Market i Amazon Appstore trzeba chyba na 100% będzie robić 2 wersje.... Strasznie to życie utrudni.

Po drugie, sama idea zrobienia tabletu w miejsce czytnika książek jest dziwna. Do się czytać, ale hmm... Nie jest to doświadczenie najwyższego sortu ;-)

Po trzecie sprzętowo to nie będzie coś szczególnego, a to może ludzi zniechęcić (oby do tabletów) ;-)

Ogólnie nie jestem entuzjastycznie nastawiony do tego pomysłu.

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
100USD to jednak za dużo.....
Halt and catch fire....
Glass, nie Glasses ;-)
Chciałbym Chromebooka
Stranger Things 2 - super :-)

sobota, listopada 12, 2011

Jak poprawić użyteczność tabletu ;-)

Zauważyłem ciekawą rzecz. Tablet stał się bardziej użyteczny w momencie gdy zacząłem go wyjmować z etui.
Samo etui jest super gdy tablet się gdzieś nosi, ale w stacjonarnym użyciu mi przeszkadza.
Jakoś bez tego etui jest poręczniejszy :-)

Kolejną rzeczą, która powoduje, że częściej używam tabletu jest Pulse. Bardzo przyjemnie się w tym czyta. Zresztą w nowym Google Reader'ze też się przyjemnie czyta.
Chociaż Pulse chyba czytelniejszy jest.

Tak jeden z postów na bloga wygląda w Pulse:



A tak w Google Reader:



Także Google+ stało się ostatnio przyczynkiem do częstszego używania tabletu, bo nowa wersja jest jakaś taka przyjemniejsza na tablecie :-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Zamówiony
Dzień Darwina
Trick w Java'ie ;-) czyli double brace initialization
Tak sobie, czyli co bym chciał lub co mnie męczy ;-)
Strumień świadomości... tym razem mobilny ;-)

Bloggeroid 1.9 - jaśniejemy ;-)

Kolejna odsłona Bloggeroida ujrzała dziś światło dzienne :-)

Podstawowa różnica jest taka, do teraz było tak:


Od tej wersji jest tak:


Zmieniły się wszystkie ekrany tak by były bardziej czytelne i jak mi się wydaje milsze dla oka.

Bloggeroid powinien wyglądać teraz w miarę znośnie na różnych urządzeniach, rozpoczynając od G1 (Android 1.6 i ekran 3.2 cala), następnie Nexus S (Android 2.3.6 i ekran 4 cale) kończąc na EEE Pad Transformerze (Android 3.2.1 i ekran 10.1 cala):



Dodatkowo wprowadziłem pewne zmiany w tym jak działa teraz ekran główny. Jak widać z porównania tego jak było z tym jak jest, guziczek Publikuj poszedł do góry, Wyczyść zniknął (treść pisanego postu można usunąć z Menu), za to pojawił się obok tagów ikonek lokalizacji, dodatkowo u góry ekranu pojawił się pasek w którym, w razie dodania jej do postu, pojawi się informacja o lokalizacji :-)

Nie są to może jakieś gigantyczne zmiany, ale przyznam, że mnie się podobają :-)

Zapraszam do pobierania :-)

Bloggeroid w Android Market.


Podobne postybeta
Bloggeroid 1.5.0 - czas lokalizacji ;-)
Różne smaki Bloggeroida :-)
Prawdy życiowe - tezy przemkizmu ;-)
Ta sama rozdzielczość przy różnych wielkościach ekranu to nie musi być dobry pomysł ;-) czyli o tym, że iPad Mini może boleć w oczy ;-)
Nexus S - wrażenia z boju ;-)

niedziela, listopada 06, 2011

Dart, opcja --optimze naprawdę pomaga ;-)

Jak pisałem poprzednio Dart pozwala już pisać małe narzędzia tak by się ich dało używać....
choć to słowo małe nie opisywało rozmiarów plików wynikowych ;-)

Ale zrobiłem w piątek eksperyment i wrzuciłem moje pliki w Dart'cie do kompilatora z opcją --optimize i trzeba przyznać, że efekty przerosły moje oczekiwania ;-)

Po pierwsze plik wynikowy zmniejszył swoje rozmiary o 55-60 razy ;-) Teraz zamiast ponad 6.3MB ma jakieś 117KB. Nadal dużo, ale już na tyle mało, że można to traktować za użyteczną wielkość.

Po drugie czas potrzebny na kompilację był olbrzymi ;-) Na moim netbooku EEE PC 900 (Celeron 900 MHz z 1GB RAM i dwoma dyskami SSD 4GB i 8GB [i SSD oznacza tutaj coś bardzo, bardzo wolnego]) z Ubuntu trwało to 17 minut ;-)


Podobne postybeta
Żonglowanie to kolejna sztuczka w zasobniku programisty ;-)
Dart - to działa i ma sens :-)
Dalsze zabawy z ePubGeneratorem :-)
Chcę ultrabooka!
Zgryz laptopowy ;-)

piątek, listopada 04, 2011

Dart - to działa i ma sens :-)

Dziś w pracy musiałem napisać malutkie narzędzie (działające z linii poleceń) do sprawdzania ważności licencji. Jak to już popełniłem to uznałem, że spróbuję ten sam kod wykorzystać do napisania czegoś z "UI" ;-) ale w Dart'cie :-)

Wynik nie poraża pięknem, ale nie o to chodziło ;-)


Cały dowcip polega jednak na tym, że do wyliczania tego co mnie interesowało, czyli wszystkich rzeczy zapisanych w licencji wykorzystałem prawie niezmieniony kod napisany w Java'ie :-)
Zmiany polegały tylko na wyrzuceniu słów public i private, oraz na zastąpieniu Integer.parseInt() i Integer.valeOf() przy pomocy Math.parseInt(), do tego long przez int i później dodanie do wyników 2 funkcji wołania metody toInt().

Kod wynikowy działa pod Chrome, Firefoksem i IE9. Starsze IE, oraz Opera nie podołały ;-)
Co do kodu to jest jeden problem.... ta mała aplikacyjka liczy sobie jakieś 200 linii kodu (z czego koło 160 to kod przeniesiony z Java'y w którym zmieniłem z 10 linii), ale po skompilowaniu wynikowy JavaScript ma ponad 6MB ;-)

Gdy uda im się zmniejszyć pliki wynikowe, albo gdy dodadzą chociaż Darta do Chrome, to będzie to świetny język do szybkiego pisania nawet aplikacji "lokalnych".

Jak dla mnie to coś bliskiego marzenia ;-) Język podobny do Java'y, ze smaczkami, ale podobnymi bibliotekami z "szybkim" UI.
Niech jeszcze dodadzą wsparcie dla Darta w mobile i już kocham ten język ;-)

A byłbym zapomniał, użyłem do napisania tego kodu tego oto edytora (w wersji dla Windows).


Podobne postybeta
Całkujący Dart ;-)
Google Friend Connect - pierwszy "test" ;-)
Język Go dla Windows :-)
Poskramianie Darta ;-)
Jak automatycznie zmienić słowo "laka" w "łąka"? :-)

czwartek, listopada 03, 2011

Bloggeroid - spróbujmy to zrobić ładniej ;-)

Od jakiegoś czasu staram się sprawić by Bloggeroid zaczął w miarę ładnie wyglądać.
Wcześniejsze wersje mi się podobały, ale gdy zobaczyłem film pokazujący Androida 4.0 Ice Cream Sandwich to dotarło do mnie, że Bloggeroidowi czegoś brakuje.
Drugim ważnym wyzwalaczem okazało się The Big Bang Theory i odcinek w którym bohaterowie pisali swoją aplikację mobilną ;-) w końcu skoro bohaterowie serialu mogą się za to zabrać "profesjonalnie" to ja chyba też ;-)



Na razie wygląda to tak jak na rysunku powyżej. Nie jest to najpiękniejsza aplikacja na świecie, ale zaczyna wyglądać lepiej ;-)
Na chwilę obecną zmianie uległ tylko ekran główny, reszta czeka na wenę, lub ochotę do kodowania ;-) chciałbym jeszcze zmienić sposób pobierania informacji o koncie tak by nie podawać aplikacji hasła. Wychodzi na to, że niektóre konta nie chcą działać z używanym przez Bloggeroida ClientLogin, ale wszystkie powinny podobno działać z OAuth czy jak to się zowie ;-)

Oczywiście zawsze jest możliwe, że najpierw wypuszczę wersję której teraz używam, gdzie zmieniło się niewiele w stosunku do poprzedniej, czyli tylko ekran główny ;-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
No to lecę do Los Angeles ;-)
Drogie Google, gdzie jest mój Nexus 7? ;-)
Nimbus vs. Ocean - nowy Look And Feel w Swing
Sinusoida, albo głupie wybory i w ogóle ;-)
Ewolucja Buzz Troll Remover'a ;-) - czyli nad czym teraz pracuję