Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Windows. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Windows. Pokaż wszystkie posty

sobota, grudnia 12, 2009

OOo2GD w różnych smakach ;-)

Dziś pojawił się request na nowy ficzer do OpenOffice.org2GoogleDocs. Tak który pozwoli na przyjmowanie przez OOo2GD wyglądu jak najbardziej zgodnego z systemem.
Stwierdziłem, że to rozszerzę i dam po prostu możliwość wyboru dowolnego z dostępnych w danym systemie stylów Look And Feel.

Tutaj wyniki :-)

Windows


Nimubs na Windows 7:


Metal na Windows 7:


Windows na Windows 7:


Windows Classic na Windows 7:


CDE-Motif Windows 7:


Linux


Zrzuty robione na Ubuntu 9.10.

Najpierw zrzut z Look And Feel GTK+:


Standardowy Java'owy Metal:


CDE-Motif:


Macinthosh


Jakaś starsza wersja OOo2GD w natywnym Look And Feel Maca, nie dysponuję niestety nowszymi zrzutami z braku Maca :-) [jakby ktoś chciał mi go zasponsorować to ja bardzo chętnie ;-)]



Nagrodę na najbrzydsze środowisko wygrywa wg. mnie bezapelacyjnie CDE-Motif tak na Windows jak i na Linuksie. Później Windows i Windows Classic na Windows 7, następnie Macowy, Metal na Linuksie i Windows i w końcu GTK+ i Nimbus.

Czyli po odwróceniu moja lista ładności wygląda tak:
  1. Nimubs na Windows 7
  2. GTK+ na Linuksie
  3. Metal na Windows i Linuksie
  4. Mac
  5. Windows na Windows
  6. Windows Classic na Windows
  7. CDE-Motif na Windows i Linuksie


Jeszcze nie do końca jestem przekonany co do tego czy dodawać ten ficzer do zmiany L&F czy też nie, pewnie dodam, w końcu już go zakodowałem, ale nie jestem jeszcze przekonany :-)

Podobne postybeta
Nimbus vs. Ocean - nowy Look And Feel w Swing
Mac OS X ma u mnie krechę
Case insensitive OS ma pewne problemy ;-)
Samsung nie umie w software ;-)
Różne smaki Bloggeroida :-)

niedziela, listopada 29, 2009

Nie rozumiem, czyli czemu niektórzy ludzie pytają jak przejść z Windows 7 na XP?

Ktoś tu ostatnio trafił szukając informacji o tym jak przejść z Windows 7 na Windows XP na laptopie Asus N61VG-JX025V.Nie rozumiem po co.Albo inaczej, jestem w stanie zrozumieć, że istnieje kilka bardzo specyficznych i niszowych zastosowań w których może się okazać, że konieczne jest Windows XP, zwykle będzie to miało coś wspólnego z oprogramowaniem, które używa jakiegoś sprzętu [np. karty I/O] do którego nie ma sterowników pod Windows Vista/Windows 7. Pierwsze co mi się w głowie pojawia to kable i interfejsy do programowania niektórych starszych telefonów i radiów [i to jest poprawna forma! zaskoczony jestem], drugie to jakiś sprzęt badawczy.Ale to jest drobny wyjątek i wtedy raczej ktoś szukałby informacji o tym jak przejść na XP w tygodniu, a nie w weekend.Bądźmy szczerzy, Windows 7 to najlepszy w tej chwili system, który zrobił Microsoft. Nie widzę więc innego powodu niż ten o którym napisałem wyżej [OK, jest jeszcze jeden, zachowanie homogeniczności środowiska korporacyjnego, ale korporacje nie kupują Asusów, a jak już kupią to Asus im przygotuje środowisko z takim systemem jakiego sobie zażyczą], rozumiem oczywiście, że to jest moje zdanie i nie musi być z definicji słuszne, ale nie wydaje mi się by istniały inne racjonalne przesłanki za tym by rezygnować z Windows 7 na rzecz Windows XP.Rozumiem gdy ktoś zrezygnuje z Windows 7 bo od zawsze kochał Linuksa, ale dla XP?Przecież XP ma 7-8 lat, gdy powstawało nie było dla niego nawet wersji 64 bitowej [powstała dużo później].Przecież XP nie obsłuży 4 GB RAM.No nie rozumiem.Może ktoś mi spróbuje wyjaśnić?


Podobne postybeta
Windows 7 - łał :-)
Tarcza
Nieuki
iPad Pro
Nie jestem pewien czy zadania koderskie/algorytmiczne są dobrym elementem rekrutacji

sobota, listopada 21, 2009

Connectify - zmień swoje Windows 7 w hot spota :-)

Od paru dni używam czegoś co można by nazwać jednym z goodies for Windows 7.Jest to programik zwany Connectify, który pozwala na to by Windows 7 stało się hot spotem WiFi :-)Ktoś może spytać niby po co.A po to żeby móc w bezpieczniejszy sposób dzielić się Internetem z innymi komputerami i np. telefonami :-)W domu nie jest mi to potrzebne bo tutaj mam router, ale w Krakowie mam tylko Blueconnecta podpiętego do laptopa, czasem chciałbym jednak skorzystać z sieci przy pomocy mojego netbooka, albo podłączyć do sieci G1 inaczej niż przez sieć komórkową, tudzież podłączyć firmowego laptopa czy cokolwiek innego.No i takie G1 nie jest się w stanie podłączyć do sieci ad-hoc, a do hot spota i owszem.I w takich momentach przydaje się Connectify.Dodatkowo sieć ad-hoc może działać z maksymalną prędkością 11 MBps i jest praktycznie niezabezpieczona, łatwo ją złamać, z WPA2-PSK jest ciut trudniej :-)Ważną cechą Connectify jest także to, że nasz komputer z Windows 7 będąc hot spotem może nadal być podłączonym do innego hot spota i może dzielić się dostępem do tej właśnie sieci :-)Obecnie dostępna jest beta 0.2, poprzednia wersja 0.1 nie działała na moim laptopie, ale teraz już wszystko jest OK.Programik jak na razie jest darmowy, choć kto wie, może kiedyś stanie się płatny.Btw. jak widać moje komputery zowią się Shiri i Ginny, pozostałe to River i Priscila. Jest jeszcze Maleństwo i G1. Gdy miałem jeszcze desktopa to zwał się Albert a wcześniejszy HAL.

Podobne postybeta
Nazwy
Paskudne Ł ;-)
Zmusiłem Asus MyPal A636N do pracy z WiFiFoFum :-)
Asus EEE 900 ;-)
WS-Security złe, SOAP zły, WebServices złe. REST dobry

niedziela, listopada 15, 2009

"Powszechnie znane" prawdy o wydajności to często bujdy na resorach

Trochę mnie przeraża posługiwanie się "powszechnie znanymi" prawdami gdy mowa o wydajności.

"Java jest wolna", tak w każdym bądź razie twierdzi wielu. Jak pokazały między innymi moje testy, Java jest szybka. Momentami ociera się o wydajność porównywalną z C i C++, a zwykle jej wydajność jest tego samego rzędu co w przypadku tych dwóch języków.

"Chrome jest najszybszą przeglądarką", to tez tak "powszechnie znana" prawda.
Ale ja sam na swoich komputerach mam tak, że wszędzie bardziej responsywny, a więc dla mnie i szybszy jest Firefox. JavaScript Firefoksa w pewnych zadaniach też jest szybszy od tego z Chrome.
Prawdę mówiąc pierwszym komputerem na którym mogę używać Chrome bez obawy, że dostanę cholery czekając na pokazanie strony [po przełączeniu się z innej strony] jest mój nowy laptop, ale on ma 4GB RAM! tutaj nawet IE MUSI być szybki ;-)

"Linux jest szybszy od Windowsa". To też nie do końca prawda, szczególnie gdy chodzi o przełączanie wątków, które w Linuksie jest wolniejsze. Stąd np. wydajność klientów Seti@Home czy teraz Boing'a jest zwykle niższa na Linuksie niż pod Windows na tym samym sprzęcie.

"Szybkość komputera zależy głównie od szybkości procesora".
Też nieprawda. Największy wzrost wydajność zawsze zauważałem po zwiększeniu pojemności RAMu. Bo bądźmy szczerzy pod takim Windows, jeśli nie masz odpowiednio dużo RAM [teraz 4 GB to rozsądne minimum] to procesor Twojego komputera i tak będzie marnował miliardy taktów tylko na to by czekać aż mechanizm stronicowania przerzuci do RAM z dysku potrzebny kawałek pamięci.
Inna sprawa, że nawet sama szybkość procesora, mierzona w ilości rzeczy, które jest w stanie zrobić w jednostce czasu nie zależy wcale tak bardzo od taktowania, a bardziej od jego architektury, o czym już tu kiedyś pisałem porównując procesory Intel Celeron 900 MHz z Intel Atom 1.6 GHz.

Teraz zaś przyszła nowa "powszechnie znana" prawda, która mówi "Go jest szybkie". Nie, na razie jest tylko porównywalne do C/C++ i Java'y. Ma za sobą potencjał więc jest szansa, że będzie szybkie.
Ale trzeba przyznać, że kompilator Go JEST szybki i to bardzo :-)

Podobne postybeta
Celeron M353 900MHz vs. Intel Atom 1.6GHz, czyli o tym czemu jest remis? ;-)
O wyższości aplikacji natywnych nad tymi w HTML5 - od strony developera
Freakonomia, czy jak kto woli Freakonomics
A mnie tam jednak prosty model klimatyczny przekonuje do twierdzenia, że mamy wpływ na zmiany klimatyczne i że globalne ocieplenie może być faktem
Windows 8 - błeee, ciągle błeeee

wtorek, listopada 10, 2009

Przeszacowany Linux, Niedoszacowany Windows i Ukryty MacOS ;-) czyli o tym na jakich systemach używa się głównie OOo2GD

No i proszę, jak na razie zbiorowa ocena 11 osób, które postanowiły wypowiedzieć się w sprawie tego jak wygląda udział systemów operacyjnych wśród użytkowników OpenOffice.org2GoogleDocs dość znacznie odbiega od wyników uzyskanych przeze mnie w trakcie "odpytywania" przez OpenOffice.org o nową wersję OOo2GD ;-)Największa różnica występuje w przypadku Linuksa."Sędziowie" znacząco przeszacowują jego udział w "rynku".W przypadku Mac OS wynik uzyskany ze zbiorowej mądrości jest niemal identyczny z rzeczywistym.Udział Windows jest za to niedoszacowany przez uczestników zabawy.Co równie ciekawe, rzeczywista kolejność udziałów wśród systemów operacyjnych jest inna niż ta, która wynika z szacunków 11 osób.Najpierw o metodologi ;-)Wyniki dla "zbiorowej mądrości" powstały przez wyciągnięcie średnich z wszystkich głosów, tych głosów było 11.Pomiar "z natury" przeprowadzony został zaś w oparciu o nagłówek userAgent przekazywany przez instancje OpenOffice.org odpytujące o to czy dostępna jest nowa wersja rozszerzenia OOo2GD [w tym celu sprawdzają zasób pod URLem http://www.przemelek.pl/gdocs.update.xml].Tutaj przykłady typowego wyglądu tego nagłówka:OpenOffice.org 3.1 (310m11(Build:9399); MacOSX; x86; BundledLanguages=sv),gzip(gfe),gzip(gfe)OpenOffice.org 3.1 (310m11(Build:9399); Windows; x86; BundledLanguages=es),gzip(gfe),gzip(gfe)Jego typowa budowa to:Wersja OO.org (oznaczenie buildu(numer buildu); System Operacyjny; architektura procesora; język)W około 0.3% przypadków zdarzały się inne nagłówki, głównie przeglądarek internetowych i parę botów, oraz 1 instalacja z MacOS X, która wysyłała w miejscu architektury dziwne ciągi.W mierzonym okresie [około 23 godzin] było łącznie 6736 odpytań [jeżeli w ciągu 2 minut ten sam adres IP pytał kilka razy to liczony był tylko raz], z czego tylko 22 nie zostały zidentyfikowane jako instancje OO.org.Po przydługim opisie "metodologii" badania przedstawmy wyniki ;-)Wyniki mądrości ludu są następujące:Windows 64.14%Linux 24.85%MacOS 9.1%Wyniki "z natury" są ciut inne ;-)Windows 88.87%Linux 1.44%MacOS 9.37%Jak widać jedynie ocena udziału MacOS była bliska rzeczywistego wyniku, w przypadku Linuksa jego udział w rynku został przeszacowany o ponad 17 razy!Wg. uczestników zabawy Linux znajduje się na 24.85% komputerów, czyli na blisko 1/4, a w rzeczywistości znajduje się tylko na mniej niż 1.5% maszyn.Z drugiej zaś strony udział Windowsa został dość mocno niedoszacowany.W tym świetle szacunki mówiące o tym, że Linuks znajduje się na mniej niż 1% maszyn biurkowych na świecie wydają się uzasadnione.Ta metoda pomiaru prawdopodobnie zawyża udziały Linuksa i MacOSa kosztem Windows, dzieje się tak ponieważ dla Windows o wiele bardziej popularnym pakietem biurowym jest chyba jednak MS Office, zaś w przypadku Linuksa i MacOS [w tym przypadku mogę się mylić] OpenOffice.org lub jego pochodne są najbardziej popularnym wyborem.Te wyniki utwierdzają mnie w przekonaniu, że Linux umiera :-(

Podobne postybeta
OOo2GD w liczbach ;-)
Trochę liczb :-)
Paradoks Java'y - domyślny poziom widoczności jest stosowany najrzadziej ;-)
Demokracja
Po Devoxx'ie