czwartek, sierpnia 31, 2006

Zmusiłem Asus MyPal A636N do pracy z WiFiFoFum :-)

Przeprowadziłem dziś pierwszy dłuższy i udany eksperyment z wardriving'iem ;-)Moja baza wykrytych sieci WiFi wzrosła do 97 sztuk [z czego jak widzę wiele to zwykłe modemy do Neostrady], jeśli ktoś jest ich ciekaw to tutaj znajdzie mapkę ;-) [wyciąłem wszystkie dane z logów WiFiFoFum poza nazwą sieci i jej współrzędnymi]Cały eksperyment to wynik tego, że udało mi się zmusić kartę w moim Asus MyPal A636N do współpracy z WiFiFoFum :-)Karta WiFi w tym PDA ma przykry zwyczaj wywracania całego WiFiFoFum, jednak jest na to sposób.Mój sposób polega na tym, że stworzyłem przy pomocy pracowego laptopa sieć ad-hoc do której włączyłem PDA, dzięki temu karta WiFi jest cały czas przekonana, że jakaś sieć jest dostępna, nie idzie więc spać, a WiFiFoFum ma z kim rozmawiać.[zdjęcie nie ma nic wspólnego z tematem, ale ponieważ mi się podoba to trafiło do tego wpisu :-) [zrobione wczoraj]]


Podobne postybeta
+50° 0' 38.91", +18° 28' 5.80"
Zamówiony
Jak biegnie A1? :-)
Asus A636N + WM6 = porażka
Windows Mobile 6 w Asus A636N

wtorek, sierpnia 29, 2006

"Demon" prędkości

Byłem dziś umówiony w Krakowie na godzinę 9:00. Wyjechałem z domu o 6:55 to jak się okazało w okolicach Balic byłem po 90 minutach ;-) w okolicach 8:20-8:25 co daje mi średnią prędkość na ponad 120 km trasy na poziomie 80 km/h ;-)A trzeba pamiętać, że wliczyć w to trzeba jazdę najpierw po normalnych drogach, później po drodze szybkiego ruchu ze światłami na których musiałem stać no i 2 punkty pobory opłat na A4 ;-)Co najważniejsze wydaje mi się, że udało mi się to zrobić bez łamania przepisów ruchu drogowego :-) [albo powiedzmy - bez nadmiernego ich łamania ;-)]. Tam gdzie trzeba było jechać 70 km/h to starałem się tyle jechać, jedynie można mieć wątpliwości co do moich szczytowych prędkości na A4 ;-)Oficjalnie stwierdzam, że nie lubię szybko jeździć i mam nadzieje, że w przyszłości już nie będę musiał osiągać takich rezultatów.[dla porównania jeżdżąc do Krakowa gdy pracowałem w Motoroli moja średnia prędkość wynosiła około 54 km/h ;-)]


Podobne postybeta
Cena benzyny w górę, wydatki na paliwo w dół ;-)
120 km/h, czyżby nowe 140 km/h? ;-)
Metoda na idiotę, czyli sposób pokonywania autostrady we mgle
Był sobie dzik....
Mysaifu JVM - czytamy sobie kod :-) [i klniemy na C++]

niedziela, sierpnia 27, 2006

Prawie jak wardriving ;-)

Od kilku dni próbuje wykorzystać mojego Pocket PC do zabawy w Wardriving, jak na razie rezultaty nie są zbyt duże ;-)Mapka poniżej pokazuje wyniki mojego dzisiejszego "polowania" na sieci ;-)
Nie przypuszczałem, że w Wodzisławiu jest tego aż tyle, a jak mi się wydaje wykryłem na razie tylko malutką część tego co lata w powietrzu.


Podobne postybeta
Papa dla ClientLogin
A nie mówiłem? ;-)
Android + Google Docs OCR = zestaw dla szpiega? ;-)
Wycieczka po LA ;-)
Eksperyment timer'owy ;-)

Manipulowanie statystyką

Czytając dziś NIE natrafiłem w rubryce "Oto słow czarne" na cytat z Naszego Dziennika z 8 sierpnia 2006 z wywiadu "Npr na uczelniach" z dr Hanną Wujkowską. Ten zapewne tytan intelektu prawicowego użył, a dokładniej użyła sformułowania:
... A w dalszej perspektywie stosowanie antykoncepcji prowadzi do zniszczenia relacji małżonków. Ze statystyk wynika, że do ponad 90 proc. rozwodów dochodzi u par, które stosują antykoncepcję".
Muszę przestraszyć Panią Hannę, ze statystyk wynika, że 100% rozwodów dochodzi u par, które zawarły związki małżeńskie, a ponieważ mówimy tu o Polsce to można nawet powiedzieć, że 100% rozwodów ma miejsce w przypadku par heteroseksualnych...
Mogę jeszcze dodać, że w Polsce przytłaczająca większość par, które się rozwodzą to pary, które deklarują się jako katolicy.....
Tak to jest gdy próbuje się nadużywać statystyki.
Dla tych osób, które mogą nie widzieć dowcipu w tym co tu wyżej napisałem, kilka wyjaśnień. Większość małżeństw stosuje antykoncepcję, siłą rzeczy całkiem naturalna jest sytuacja, że większość par które się rozwodzą też tą antykoncepcje stosowało, tak samo ponieważ żeby się rozwieść trzeba się najpierw pobrać można twierdzić, że 100% par, które się rozwodzą zawarło kiedyś związki małżeńskie, to samo mamy z tym, że ponieważ 95% Polaków deklaruje się jako katolicy to siłą rzeczy, przytłaczająca większość rozwodów ma miejsce między katolikami.
To, że istnieją tutaj pozorne korelacje nie oznacza, że istnieje jakaś zależność przyczynowo-skutkowa.
Pani Hanna próbuje wmówić czytelnikom istnienie zależności :
antykoncepcja -> rozwód
A żeby swoją tez poprzeć manipuluje statystyką i używa sformułowania "ponad 90 proc. rozwodów dochodzi u par, które stosują antykoncepcję", które wielu ludzi odczyta jako "90 proc. par, które stosują antykoncepcję rozwodzi się".
Niby niewielka różnica, ale jakże znacząca.
Wstyd tylko, że osoba ta nazywa się bioetykiem, bo z etyką chyba nie ma to wiele wspólnego.


Podobne postybeta
Matematyczne podstawy zakupu skarpetek ;-)
Najmocniejszy "żart" Prima Aprilisowy
Mini bug w Google Analytics?
Patenty
Plan lekcji - wersja hard ;-)

piątek, sierpnia 25, 2006

Biedny Pluton

Obudził się jako planeta, a spać pójdzie jako planeta karłowata....A szkoda, bo gdyby Pluton nadal był uważany za planetę to takowymi stałyby się również Xena i Buffy ;-)Mamy teraz więc tylko 8 znanych planet w Układzie Słonecznym, są to w kolejności odległości od Słońca - Merkury, Wenus, Ziemia, Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun.... Jakoś tak tego Plutona na końcu brakuje ;-)Gdy Pluton przestawał być planetą ja testowałem nowe biuro firmy ;-) Miałem pół piętra tylko dla siebie. Ciekawe doświadczenie ;-)Wracając z pracy próbowałem też rozpocząć przygodę z wardriving'iem ;-)Jednak na razie mój PocketPC jakoś nie chciał współpracować ;-)


Podobne postybeta
Biedny Pluton 2
Już prawie, prawie i będziemy na Plutonie ;-)
Saturn :-)
"Chiba widziałem Księżyc" ;-)
Odliczanie ;-)

środa, sierpnia 23, 2006

Mysaifu JVM - Java dla PocketPC

Dowiedziałem się dziś o ciekawym projekcie o nazwie Mysaifu JVM.
Jest to wirtualna maszyna Java dla PocketPC z Windows 2003 [działa jak stwierdziłem również na WM 5.0].

Pierwsze użycie jak na razie wydaje się być dość skomplikowane [trzeba uruchomić JVM i dopiero z niej otwierać pliki JAR lub class], ale Mysaifu JVM pozwala na stworzenie swego rodzaju skrótu uruchamiającego aplikacje.

Na razie aplikacje uruchamiane przy pomocy Mysaifu JVM wyglądają nadal inaczej niż natywne, ale jest zdecydowanie lepiej niż w przypadku Sun Personal Java ;-)

JVM wydaje się być kompatybilną z J2SE w wersji 1.4..... ale tutaj są wątpliwości ;-)
Biblioteki których używa Mysaifu bazują na Classpath w wersji 0.91 [dla Mysaifu JVM 0.2.8]


Podobne postybeta
Applety Java'y na PocketPC
Mysaifu JVM - czytamy sobie kod :-) [i klniemy na C++]
Nałóg...
Pomysł dla wydawców gazet i magazynów
Zobowiązanie TopCoderowe ;-)

Deszczowy Niebieski Ząb ;-)

Nie wiem jak to jest ale od dwóch dni gdy jadę z pracy do domu to pada, i to pada bardzo mocno ;-)

Odkryłem też wczoraj uroki korzystania z Bluetooth do komunikacji między PocketPC a desktopem :-)
Dziś przekonałem się jeszcze, że ma to dodatkowego plusa - rośnie i to znacznie prędkość transmisji [albo mi się tylko wydaje, co muszę jeszcze sprawdzić]

Odkryłem też niezbyt wygodną przypadłość Pocket Outlooka z Windows Mobile 5.0 [wydaje mi się, że w 2003 jej nie było] w kontakcie z kontem GMAIL. Pocket Outlook pobiera maile, a gdy łączymy się z kontem po raz drugi to kasuje to pobrane maile.... ;-)

Wracając do Bluetootha i łączenia przy jego pomocy PocketPC z desktopem, to od razu mogę wszystkim którzy chcą tego spróbować polecić skorzystanie z ActiveSync'a [w wersji 4.1 lub wyższej].

Bawię się ciągle Google Maps API, ale na razie nie potrafię przeskoczyć jednej rzeczy, nie udaje mi się mianowicie dostać do mapy poza onLoad ;-)

Szukam też jakiegoś darmowego oprogramowania dla PPC do mindmappingu, ale jak na razie nic ciekawego nie znalazłem ;-)


Podobne postybeta
Asus A636N + WM6 = porażka
Pośpiech, BuffyPedia i Cool and Quiet
CVS "złamany" :-)
Pokrowiec - zdeużytecznik ;-)
Rule w Outlook = ZUO

niedziela, sierpnia 20, 2006

Google Maps API

Patrząc na tytuły ostatnich wpisów w blogu musze stwierdzić, że cierpię na nadmiar neologizmów ;-)Poniżej dalszy ciąg moich zabaw z GPSem.
Tym razem jest to moja piątkowa trasa do Krakowa, ze względu na wielkość danych trasa jest przedstawiona z krokiem równym 10 sekundom [w przypadku Opery 100 sekundom :-(].Wykonanie w oparciu o Google Maps oraz kilka prostych skryptów ;-)Mapka bazuje na przykładzie z Google Maps API 2, ta 2 jest istotna, bo od wersji 1 dużo się zmieniło na korzyść [w każdym bądź razie takie wnioski nasuwają się na podstawie tego co pamiętam z oględzin API Google Maps w wersji 1].Ciekawe jest to, że choć mapa ta bazuje całkowicie na danych dostarczanych przez serwer, a nie na lokalnej mapie to wydaje się to wszystko szybciej działać od takiego MapX.


Podobne postybeta
Linux po miesiącu
Moje IT życzenia co do 2009 :-)
Początki życia wg. Shapiro ;-)
Google Maps 5.0 na Androidzie 1.6 wcale nie używa wektorowych map :-(
Jak biegnie A1? :-)

Ergonomizujemy

Jak słusznie zauważył ktoś [chyba wiem kto] w komentarzu do poprzedniego postu, standardowe kolory tego bloga mogą utrudniać czytanie [szczególnie o 5 w nocy ;-)].Nie jestem jeszcze gotów do zmiany całego szablonu bloga, ale stwierdziłem, że mały ukłon w kierunku osób które wolą czytać ciemne literki na jasnym tle jest jak najbardziej na miejscu.Z tego też powodu pod tytułem bloga możecie dostrzec 2 "guziczki", jak na razie ograniczają się do zmiany kolorów tła strony i normalnego tekstu [czyli niestety linki pozostają w standardowych kolorach, ale i to powinno się zmienić ;-)]W planach jest dodanie przyciskom "pamięci", dzięki której w ciasteczkach przechowywany będzie wybór co pozwoli uniknąć konieczności klikania na kolejnych podstronach.


Podobne postybeta
Ekran co się świeci vs. matowy ekran
Mysaifu JVM - czytamy sobie kod :-) [i klniemy na C++]
Imperialna Ziemia - dobra książka
Status 302 i import arkuszy z Google Docs
Telefon marzeń

sobota, sierpnia 19, 2006

Różniste różności różne ;-)

Ciekawa rzecz, ten tydzień składał się tylko z 3 dni pracy, a był bardzo męczący ;-)
W środę spotkanie projektowe trwało od 11 do 21 co spowodowało, że w pracy spędziłem 12 godzin, a w piątek ze względu na moją wizytę w Krakowie i późniejsze odrabianie jej w pracy siedziałem do 19.

Jeśli chodzi o wizytę w Krakowie to wykres poniżej pokazuje zmiany wysokości na której znajdowałem się z moim pojazdem w trakcie jazdy do Krakowa ;-) [wykres jest w funkcji czasu, na początku jest Wodzisław Śląski, a na końcu Kraków, cała jazda trwała mniej niż 2 godziny :-)]


Powyższy wykres jest wynikiem działania programu VisualGPSce 1.00.3, który nagrał ścieżkę GPS do pliku, prostego przefiltrowania tego pliku [na obecność ciągu $GPGGA - wg. protokołu NMEA tak rozpoczynają się ramki z pozycją GPS], później użycia prostego skryptu dla AWK, po czym dane te zostały wrzucone do arkusza kalkulacyjnego :-) [i wszystko po to żeby dostać wykres wysokości ;-)]

Wracając wczoraj z pracy przeprowadziłem jeszcze jedno doświadczenie, włączyłem w moim PocketPC wyszukiwanie sieci WiFi, okazało się, że od Żor praktycznie cały czas byłem "w zasięgu".
Wiedziałem co prawda, że WiFi zdobywa popularność, ale nie przypuszczałem, że aż do tego stopnia :-)

Moja wizyta w Krakowie dała mi też pewne nowe "ciekawostki" :-)
No. to że IBM przejął FileNet'a, a to że w Java'ie niejawnie, bo niejawnie ale jednak istnieją metody niewirtualne :-)
To drugie gdy się na to spojrzy dokładniej staje się oczywiste, chodzi o to, że w Java'ie wszystkie metody które muszą być widoczne w podklasach są metodami wirtualnymi, a metody prywatne nie są widoczne w podklasach przez co nie muszą być wirtualne :-)


Podobne postybeta
C# - Java = Delphi
Z NMEA do KML (chyba najbardziej kryptyczny tytuł postu jak stworzyłem ;-))
Roboty i Android...
Bloggeroid 1.5.0 - czas lokalizacji ;-)
Go dla Java'owca ;-) odcinek 2 "kontenery dwa ;-)"

czwartek, sierpnia 17, 2006

+50° 0' 38.91", +18° 28' 5.80"

Przyszło do mnie dziś moje cudeńko o którym pisałem kilka dni temu.
Naprawdę ładny jest ten Asus MyPal A636N.

Udało mi się też dzięki niemu ustalić dokładną pozycję mojego samochodu przed domem ;-)

Oto ona: 50° 0' 38.91" N, 18° 28' 5.80" E i wysokość 268 mnpm

Jutro jadąc do Krakowa zobaczę jak mój PocketPC sprawdza się w roli prędkościomierza i odtwarzacza MP3 :-)

Liczę, że jutro będę miał już więcej czasu i sił na dłuższy i ciekawszy wpis.


Podobne postybeta
Zmusiłem Asus MyPal A636N do pracy z WiFiFoFum :-)
Windows Mobile 6 w Asus A636N
Zamówiony
Asus A636N + WM6 = porażka
Mysaifu JVM - Java dla PocketPC

środa, sierpnia 16, 2006

Przesadyzm ;-)


Over hill, over dale,

Thorough bush, thorough brier,

Over park, over pale,

Thorough flood, thorough fire.

I do wander everywhere

Swifter than the moon's sphere.

And I serve the fairy queen

To dew her orbs upon the green.

The cowslips tall her pensioners be.

In their gold coats spots you see.

Those be rubies, fairy favors.

In those freckles live their savors.

I must go seek some dewdrops here

And hang a pearl in every cowslip's ear.


To cytat z drugiego aktu A Midsummer Night's Dream (czyli ze Snu Nocy Letniej).

Skąd on tutaj?

Po prostu mój dzisiejszy sposób na odstresowywanie się to słuchanie muzyki z A Midsummer Night's Dream, i tak mi się jakoś rzuciło na uszy ;-)

A co mnie tak zestresowało? ;-)

12 godzin w pracy, z czego 10 na spotkaniu w sprawie harmonogramu. Te 12 godzin dały mi 14 godzin między wyjściem z domu do pracy, a powrotem z tejże ;-)
Lekki przesadyzm takie spotkania ;-)

Za to rano dostałem dwa maile :-) i dowiedziałem się, że mój nowy PocketPC został wysłany, jest więc szansa, że jutro już go dostane :-)


Podobne postybeta
Chumbawamba "Charlie" - wypijmy za Darwina :-)
Lekki przesadyzm ;-)
Automatyczne tłumaczenie 2 - Translatica vs. Google Translate ;-)
Dream job? ;-)
Nexus 10 - no i się skusiłem ;-)

Motanie kodu - czyli co wynika z chęci zarządzania zadaniami

Napisałem sobie kiedyś prosty programik w HTA, którego zadaniem miało być ułatwienie mi życia poprzez "zarządzanie" zadaniami.Obsługa programu jest i była prosta, można:
  • dodać nową sprawę
  • zaznaczyć, że sprawa została skończona
  • odwołać sprawę
Żadnej filozofii.Jednak trochę mi mało tej funkcjonalności i wymyśliłem sobie, że dodam możliwość tworzenia subtasków, czy jak kto woli podzadań.Ponieważ istniejący kod nie jest zbyt łatwy w utrzymaniu to od razu postanowiłem pisać wszystko od podstaw bazując tylko na wyglądzie starej wersji.I tu zaczęły się kłopoty ;-)Naturalną metodą na przechowywanie subtasków było dołożenie do obiektu przechowującego zadanie tablicy podzadań i metody do ich dodawania:function Task(descr,added,ended,nr,parent){this.nr=nr;this.parent=parent;this.descr=descr;this.added=added;this.ended=ended;this.subtasks = new Array();this.add=function(subtask){ this.subtasks.push(subtask);}};ale to spowodowało, że kod do zapisywania do pliku:function saveTasks(fName,array){var file=fso.OpenTextFile(fName,2,true);for (j=0; jzaczął złośliwie zapisywać do pliku z zadaniami również treść metody dodającej podzadania ;-)Rozwiązaniem okazało się zastoswanie sztuczki polegającej na takiej zmianie Tasks (obiektu przechowującego zadania) by te pola, które mają zostać zapisane do pliku wzbogacić o "_" na początku ;-)function Task(descr,added,ended,nr,parent){ this._nr=nr;this._parent=parent;this._descr=descr;this._added=added;this._ended=ended;this.subtasks = new Array();this.add=function(subtask){ this.subtasks.push(subtask);}};Dzięki temu po zmianie metody saveTasks() do postaci:function saveTasks(fName,array){var file=fso.OpenTextFile(fName,2,true);for (j=0; jif (field.indexOf("_")==0)for (field in element){ line+=(element[field]+'|');}file.WriteLine(line);};file.Close();}Do pliku trafiać zaczęły tylko te wartości, które powinny.Tutaj oczywiście pojawił się kolejny problem ;-)Ale o tym może kiedy indziej, a teraz idę spać bo jutro ważna narada w pracy :-)[Jutro o tym dlaczego informatycy są złymi programistami ;-)]


Podobne postybeta
[Updated] Czytanie Pocketa ;-)
Sudoku - rozwiązanie doskonałe ;p
2016 będzie rokiem "nietypowym"
Ściana, czyli rozbijam się na onclick ;-)
Sposób na Google Buzz i jego znikające komentarze ;-)

wtorek, sierpnia 15, 2006

Zamówiony

Od czasu gdy zgubiłem swojego PocketPC miałem zamiar zamówić sobie nowego ;-)Jednak cały zestaw to coś w okolicach połowy mojej pensji dlatego dopiero wczoraj się złamałem do końca i zamówiłem :-)Na dniach powinien więc do mnie przyjść:Już się nie mogę doczekać :-)


Podobne postybeta
To upgrade, or not to upgrade?
Mam w koncu sieć :-)
Zmusiłem Asus MyPal A636N do pracy z WiFiFoFum :-)
+50° 0' 38.91", +18° 28' 5.80"
Jak poprawić użyteczność tabletu ;-)

poniedziałek, sierpnia 14, 2006

Dalsze zachwyty nad C++ ;-)

Teraz kilka słów wyjaśnień na temat ostatniej notatki o C++ :-)

Przykład który mnie zachwycił wygląda tak:

template
T add(T a,T b)
{
return (T)(a+b);
}



Ale co oznacza powyższy zapis?
Otóż tyle, że gdy kodzie użyjemy gdzieś metody add(a,b) dla a i b będących typu int to kompilator wygeneruje metodę działającą na typie int, gdy użyjemy float to zbuduje metodę działająca na float, to samo stanie się gdy użyjemy jej na dowolnym innym typie dla którego w tym przypadku istnieje operator +.

To jest piękne :-)

Daje bardzo dużą wygodę pisania kodu i co najważniejsze pozwala pisać na wyższym poziomie abstrakcji.

Teraz tylko muszę znaleźć czas żeby poczytać sobie ostatnio kupione książki czyli Symfonie C++ Standard i Pasje C++ J. Grębosza :-)


Podobne postybeta
C++
Wündermind
Magia CallBacka w JavaScript :-) - czyli jak przekazać dodatkowy parametr
Mentalność czy dobór materiałów?
OpenOffice.org2GoogleDocs v1.0.0 :-)

C++

Właśnie stwierdziłem, że C++ jest wielki...
Broniłem się przed nim dzielnie przez ostatnie 10 lat [wtedy nauczyłem się jego ówczesnej wersji], ale teraz musze powiedzieć wprost: "Myliłem się".

A co zmieniło moje zapatrywania? :-)
A taki oto przykład :-)


template <class T>
T add(T a,T b)
{
return (T)(a+b);
}

A to dopiero początek.....
Miałem rację gdy postanowiłem się nauczyć C++ :-)

[btw. nisko upadłem i wybłagałem żeby do mnie zlinkowano :-) dowód leży tutaj]


Podobne postybeta
Dalsze zachwyty nad C++ ;-)
Maj
Dodajmy 3 klasy do SDK Java'y ;-)
Walka z null'em - pozwólmy działać IntelliJ'owi ;-)
Co się odwlecze, to nie uciecze ;-)

środa, sierpnia 09, 2006

Wydało się ;-)

No i się wydało ;-)Wyniki mojego testu na to jaka religia jest dla mnie najlepsza wyglądają następująco:
You scored as atheism. You are... an atheist, though you probably already knew this. Also, you probably have several people praying daily for your soul.Instead of simply being "nonreligious," atheists strongly believe in the lack of existence of a higher being, or God.

atheism

79%

agnosticism

67%

Paganism

54%

Satanism

54%

Islam

42%

Buddhism

42%

Judaism

42%

Hinduism

29%

Christianity

25%
Which religion is the right one for you? (new version)created with QuizFarm.com
W wynikach zaskoczyło mnie to, że między Islam, Judaizm a Chrześcijaństwo wcisnął się Hinduizm, przecież trzy wielkie religie monoteistyczne bazują na tych samych ideach, a Hinduizm jako religia politeistyczna jest całkowicie różny od nich.Zaskakuje również niski wynik dla Buddyzmu, który nie obrażając buddystów w swoich założeniach jest bardzo bliski ateizmowi [w końcu w Buddyzmie nie ma Boga, ani bogów].Wysokie wyniki Pogaństwa i Satanizmu wynikają chyba z tego, że na pytania związane w stylu "Bóg jest zły" odpowiadałem opcją 50/50 uznając, że w pytaniu takim nie mogę powiedzieć ani, że się z nim zgadzam, ani że się nie zgadzam.Ale niezależnie od wszystkiego mam teraz "na papierze" swój ateizm ;-)

[tak swoją drogą patrząc na konsekwencje w odwiedzinach pewnej parki czuję się wyróżniony :-), kurcze mam wyznawców ;-)]




Podobne postybeta
Automatyczne tłumaczenie - Automatic translation
BigInteger i liczby pierwsze ;-)
Automatyczne tłumaczenie 2 - Translatica vs. Google Translate ;-)
Nadmiarowy dylemat ;-)
"Bóg urojony"

Narzędzia

Odkrywam ostatnio moc arkusza kalkulacyjnego. Używam go do trackowania postępów w projekcie ;-)
Zaczęło się od tego, że wpadłem na pomysł wykorzystania arkusza Google jako narzędzia do trzymania zadań, a teraz szukam programów [najlepiej on-line ;-)] do tworzenia harmonogramów.

Na razie znalazłem coś co nazywa się Open Workbeanch, nie jest on-line ale będzie się trzeba temu przyjrzeć.

Swoją drogą to ciekawe, dzięki narzędziom on-line za kilka lat zniknie potrzeba posiadania służbowych laptopów. Jedyne co będzie potrzebne to dostęp do szybkiej sieci i aplikacja webowa, a to do prowadzenia korespondencji (GMAIL), a to do tworzenia dokumentów (Writely.com), innym razem arkusz kalkulacyjny (Google Spreadsheets albo Numsum.com), a może nawet coś a'la Eclipse on-line z repozytorium kodu gdzieś w sieci, zaś dla menedżerów odpowiedniki MS Project'ów czy produktów Primavery....


Podobne postybeta
Biuro On-Line :-)
Google Spreadsheest :-)
Szaleństwo klawiaturowe...
Wdrażam CMM ;-)
Chrome OS i Java - ostateczna odpowiedź

poniedziałek, sierpnia 07, 2006

Edukator ;-)

Ostatnio wyczytałem o kolejnym genialnym pomyśle Romka Edukatora.Ocena z zachowania będzie mogła spowodować, że uczeń nie zda do następnej klasy.Kolejny pomysł Big R'a to matura [tak na niby, ale jednak] dla dziennikarzy którzy śmią twierdzić, że matura z matematyki powinna być obowiązkowa.Fakt, ideał Romka Giertycha to potulne jełopy bez krzty analitycznego myślenia.Zawsze byłem zdania, że matura ma być testem tego czy człowiek przez szkołę zajmował się pierdołami czy zdobywaniem wiedzy. Ma to być test wiedzy i kompetencji.Ktoś kto nie jest zdolny do zdania matury z języka polskiego, matematyki i języka obcego nie zasługuje na to by mieć wykształcenie średnie i by starać się o zdobycie wykształcenia wyższego.Język polski to gwarant, że delikwent czy delikwentka potrafi wyrazić swoje myśli, matematyka to test na posiadanie minimalnych choćby zdolności analitycznych, a język obcy daje szanse, że taki ktoś dogada się z przedstawicielem innej kultury.Choć z drugiej strony... cynicznie patrząc na działania Pięknego Romana... dla mnie dobrze, mniej matematyki to mniej inżynierów, czyli mniej ludzi, którzy będą w ogóle w stanie konkurować ze mną o prace ;-) [nie ja pierwszy jednak do tego doszedłem :-)]


Podobne postybeta
Religia zamiast matematyki?
Atak kreacjonistów
Studia wyższe
Nauka, głupcze
Bóg Urojony i Źródło Wszelkiego Zła

100 lat WWW :-)

Wczoraj były urodziny WWW :-), dokładnie 15 lat i 1 dzień temu Tim Berners-Lee, wtedy pracownik CERN wysłał post na grupy dyskusyjne w którym przedstawił projekt zwany WorldWideWeb.Aż trudno uwierzyć, że to dopiero 15 lat :-)


Podobne postybeta
Moje stanowisko pracy ;-)
Trzęsienie ziemii i poszukiwania wiosny ;-)
Rozszyfrowałem w końcu znaczenie słowa "socjalizm" dla przeciętnego "libertarianina" ;-)
OOo2GD 1.5.1 Edycja Urodzinowa :-)
Ułuda prawdopodobieństwa, czyli jak użyć Bayesa do "wnioskowania"

Co lubie :-)

Tytuł miał być "oddać sieć ludziom", ale ten mi się bardziej podobał.Lubię tworzyć małe cosie, cosia definiuje się jako małe coś ;-) które ma pomagać w życiu lub pracy.Takim małym cosiem jest scriplet, który wysyła adres aktualnie oglądanej strony na zadany adres e-mail, albo innym razem taki który liczy ile już dni się pracuje [łącznie 1255 ;-)], takim cosiem może być też Gadacz, który pomaga ludziom korzystać z Gadu-Gadu.Głód tworzenia cosi jest znaczny, ostatnio męczy mnie np. stworzenie Gadacza dla Mirandy. Na razie jestem w fazie przymiarek, ale któż to wie ;-)Oczywiście w tle ciągle są inne rzeczy takie jak rozproszona JVM czy semisubiektywna klasyfikacja dokumentów.Apropos tej ostatniej i tego jaki miał być tytuł tego posta ["Oddać sieć ludziom"].Teraz o tym jak wysoko znajdzie się strona w wyszukiwarce decyduje głos "arystokracji", tych którzy dostarczają content.To daje pewną gwarancję tego, że wyniki wyszukiwarek mają jakieś pokrycie w rzeczywistości [choć nie zawsze, wystarczy że nikt nie zna strony ze świetnymi materiałami bo autor nie potrafi lub nie chce jej popularyzować [może również nie wiedzieć, że trzeba to robić]], że to co jest na samej górze rzeczywiście niesie jakieś wartościowe informacje.W momencie gdy sieć zawojuje Web2.0 z wszystkimi jej dobrociami przyjdzie najpewniej kres takim systemom ocen.Nie potrafię tu przeprowadzić dowodu matematycznego, ale wydaje mi sie, że wyniki zaczną być zafałszowane. Co raz wyższe oceny będą miały serwisy popularne, a nie rzetelne.W tym miejscu widzę właśnie miejsce na budowanie ocen treści strony przez porównywanie i klasyfikowanie jej z wzorcami.Mogę się oczywiście mylić :-)[tak btw. wcześniejszego postu - ludzie, wy wstydu nie macie? coś musi być z wami nie tak, z boku wygląda że jedyną rzeczą która was łączy jestem ja, jedno z was mnie nigdy nie spotkało, a drugie nigdy nie zrozumiało. Jakieś próby tłumaczenia via Gadu-Gadu i e-mail, później 19 odwiedzin na tej stronie... w taki sposób zrobiliście w ciągu ostatnich 9 dni około 70 wizyt na tej stronie... pogięło was? Niech każde z was sobie zada pytanie czy to normalne żeby mieć taką obsesje na punkcie gościa który przestał się z nią spotykać prawie 2 lata temu i to po półrocznej znajomości? Czemu ona cierpi na tą obsesje? Czemu ten, który teraz z nią jest jej na to pozwala i sam cierpi na tą obsesje? Wstyd po prostu, dziecinada kompletna, a niby jedno ma 20, a drugie 24 lata........][ostatni mam nadzieje wtręt zgodny z sugestiami margoth]


Podobne postybeta
"Semisubiektywna" klasyfikacja dokumentów ;-)
Demokracja contentowa ;-)
Kartka i ołówek
Podwójne standardy - Tybet a Arabia Saudyjska.
Wszystko kłamie ;-)

niedziela, sierpnia 06, 2006

awww. Dads rock!

Za kilka dni smutna rocznica śmierci mojego taty.
Pod wpływem listu od K zacząłem sobie przypominać różne rzeczy, a to chleb z solą gdy miałem jakieś 5 lat, a to pytania czy mnie buzia nie boli od ciągłego pytania "Dlaczego?" [oczywiście moja odpowiedź brzmiała zawsze "Nie, a dlaczego miałaby boleć?" :-)], a to kluseczki [wymyślna "tortura" stosowana przez mojego tatę na mnie gdy byłem mały ;-)], a to konika czy też moje odpowiedzi, że kocham go jak sto tysięcy czołgów [chyba nie znałem jeszcze wtedy milionów :-)].

Takie wspomnienia są smutno-wesołe [coś jak sos słodko-kwaśny], z jednej strony smutno, że to się już nie powtórzy, z drugiej strony miło to wspominać.

Jak napisała K:
"awww. Dads rock!"

Święte słowa...


Podobne postybeta
Gabinet Ipsalorda
Komuś zdrowo odbiło - znowu....
... <- takie pewne niedomówienie.
Przygotowywanie jajecznicy jako analogia procesu produkcji oprogramowania ;-)
O Android Market

piątek, sierpnia 04, 2006

Korelacje

Zauważyłem dziś dziwną korelacje w adresach odwiedzaczy, dość często widuje parę internetdsl i neostrada, raz to IDSL jest pierwszy innym razem neostrada, ale zwykle są koło siebie. Ciekawe.Co do korelacji to dziś mi się też nazwy ulic skorelowały ;-) Jadąc do pracy zauważyłem co najmniej 2 razy ulice Spacerową, a możliwe nawet że 3 razy, co ważne każda z tych ulic to inna ulica w innym mieście :-) To też ciekawe :-)Dziś po rozmowie na GG z kolegą wpadłem na pomysł użycia Google Spreadsheets jako aplikacji do zarządzania zadaniami :-)Wystarczy zrobić arkusz w którym wpisujemy zadania, ich status i to co nas interesuje, później współdzielimy ten arkusz z samymi sobą przez co mamy linkę która z dowolnego komputera na świecie możemy się dostać do tej listy zadań :-)Myślę, że mój mały programik do integrowania GMAIL i Google Calendar wyposażę w dodatkową zakładkę, która pozwoli na dodanie tam jeszcze Google Spreadsheets.


Podobne postybeta
Gdzie jest Nawiedzony Dom z książek Chmielewski? ;-)
Narzędzia
Nexus 10 - no i się skusiłem ;-)
Google Spreadsheest :-)
My Tracks mówi "budujmy więcej autostrad" ;-) albo jakoś tak ;-)

#100 ;-)

A dziś mieliśmy deszcz, robił kap, kap i umył mi auto :-)Otwarli mi też most za którym tęskniłem, ale okazuje się, że objazd tego mostu jest krótszy ;-)Dell nie będzie produkował już PocketPC, a nasza władza dostała upomnienie od Rady Europy żeby nie szalała z pomysłami wprowadzenia kary śmierci. Oczywiście nic ich to nie ruszyło bo zbliża się kampania wyborcza i jak ludzie zaczną masowo popierać mordowanie dzieci to PiS, LPR i Samoobrona zaczną za tym nawoływać.Z racji deszczu pogoda się zmieniła, nie jest już tak potwornie gorąco... dzięki czemu moje zatoki bolą o wiele bardziej ;-)Ale idzie ku dobremu :-) Już tylko jutro i weekend :-)Jeżeli uwzględnić te kilka notatek, które wpisałem do bloga, a ich nie opublikowałem to ta jest notatką o numerze 100 :-)


Podobne postybeta
Dziwne linki w iGoogle ;-)
Noblowisko
Politycznie
"Pewne takie niedomówienie"
Jak biegnie A1? :-)

środa, sierpnia 02, 2006

Środek tygodnia

Już bliżej niż dalej ;-) jeszcze tylko czwartek i piątek i weekendzik :-)

Tak jak myślałem z moim modemem nie uda się zrobić inaczej niż oddać go do serwisu... najbliższy jest w Bytomiu ;-) Jeden plus z pracy w Katowicach jest taki, że będę mógł kiedyś po pracy skoczyć do Bytomia.

Panie z księgowości w mojej firmie wykazały się niemałym sprytem przez co nie puściły przelewu z moją wypłatą i dopiero dziś ją dostałem w gotówce. Kolejny przykład profesjonalizmu biuralistów... Standardowe jest również to, że nawet nie usłyszałem przepraszam.

Środek tygodnia ma też swoje wady, jedną z nich jest niewyspanie. Jednak 6 czy 6.5 godziny to chyba za mało żeby się wyspać ;-)


Podobne postybeta
Niewyspanie - złe skutki niechciejśpizmu ;-)
assertEquals > assertThat ;-)
Głosowanie przez Internet, chyba jednak jestem na "nie"
Chorować to trzeba umieć ;-)
Maszyny które robią BEEP :-)