czwartek, czerwca 04, 2015

Był sobie dzik....

Żył sobie, dziczył (bo to jest chyba to co robią dziki gdy nikt nie patrzy), biegał...
I wybiegł na A4...
Pech chciał, że na jego kursie kolizyjnym był samochód...
Przyjechał patrol autostrady, przyjechała policja.
Narobili dyskoteki, co sprawiło, że jeden kierowca zahamował i zatrzymał auto, a drugi nie zdążył zahamować i wjechał w tego zatrzymanego.
Pech chciał, że tym wiechanym byłem ja ;-)
Już straciłem parę godzin na czekanie i opóźnienia. Stracę jeszcze więcej czasu i pieniądze. Najeźdźę się autem zastępczym.
Ale dzik miał gorzej.
Szkoda go.

Z pozytywów później zauważyłem, że tak w okolicy czasowej Wkurzającego Wydarzenia Drogowego dostałem SMSa i mnie to cieszy ;-)
Nie tyle koincendencja tych wydarzeń, a SMS ;-)

Ale dzika szkoda. Co on biedny komu zawinił?

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
GMAIL mi umarł...
"Demon" prędkości
Windows Mobile 6 w Asus A636N
Niczego nie łamie się tak łatwo jak praw fizyki... w filmie ;-)
THX1138 - ale kto pociąga za sznurki?