wtorek, marca 15, 2011

Cena benzyny w górę, wydatki na paliwo w dół ;-)

Trochę cyniczny będę...

Wielu płacze, że ceny benzyny idą w górę i że to zbrodnia....

A ja na to mówię "i co z tego?".

Paliwo zdrożało w ciągu ostatniego czasu o jakieś 10%, a mnie koszt paliwa spadł o jakieś 4%... jak to możliwe?

Bo przebiegle zmniejszyłem średnią prędkość jazdy. Po podwyższeniu limitu na autostradach zacząłem jeździć 140 km/h przez co moja średnia prędkość w trakcie jazdy do domu wynosiła około 102 km/h. Teraz staram się nie przekraczać 130 km/h, a moja średnia prędkość to jakieś 93 km/h i wychodzi na to, że spalam o 10-14% mniej paliwa.

To by się nawet zgadzało z teoretycznymi przewidywaniami ;-) Bo tak pi razy oko opór powietrza zależy od kwadratu prędkości, zmniejszenie więc prędkości o 9 km na godzinę ze 102 do 93 powinno spowodować spadek oporu powietrza o jakieś 17%, jak weźmiemy pod uwagę jeszcze inne opory to te 10-14% jest jak najbardziej prawdopodobne. Zważywszy jeszcze, że gros czasu jeździłem z prędkością 140 km/h, a teraz jeżdżę 130 km/h to różnica tutaj to tak mniej więcej te 14% ;-)
Zmniejszenie prędkości do 120 km/h powinno dać jeszcze większe oszczędności, bliskie 20-25%.
Czas przejazdu wzrósł mi z godziny i 30 minut do godziny i 40 minut czyli też znośnie [o 10%], ale prawdopodobnie bezpieczeństwo jazdy wzrosło mi więcej niż 10%. Cały samochód też się powinien mniej zużywać.

Dlatego może zamiast płakać nad cenami benzyny lepiej zdjąć nogę z gazu? ;-)


Podobne postybeta
"Arystokraci" od siedmiu boleści
120 km/h, czyżby nowe 140 km/h? ;-)
My Tracks mówi "budujmy więcej autostrad" ;-) albo jakoś tak ;-)
"Demon" prędkości
Atom