poniedziałek, listopada 16, 2009

Metoda na idiotę, czyli sposób pokonywania autostrady we mgle

Dziś wyjawię wam wielki sekret, sekret mówiący o tym jak w nocy we mgle tak gęstej, że trudno powiedzieć jaka jest widoczność, jechać po autostradzie 130 km/h z dużym prawdopodobieństwem sukcesu [jak się zastanowić, to chodzi raczej o niskie, najlepiej zaniedbywalnie niskie, prawdopodobieństwo wjechania w jakieś inne auto].

Potrzebny jest idiota..... jak się zastanowić to dwóch, ale o tym czemu dwóch to będzie dalej.

Zatem potrzebujemy idioty. Dla opisania operacji nazwijmy naszego idiotę jeleniem.

Jeleń potrzebny jest nam do tego by dostarczał nam informacji o stanie drogi przed nami.
Mgła, a już szczególnie w nocy ma tą przypadłość, że trudno powiedzieć jak daleko widać. Przez to nie wiadomo czy za ułamek sekundy nie pojawi się przed nami jakieś auto, np. uszkodzony samochód z wyłączonymi światłami, albo taki z bardzo słabymi światłami. A problem polega na tym, że jadąc 130 km/h pokonujesz ponad 36 metrów na sekundę, a żeby zahamować potrzebujesz przy zablokowaniu kół coś koło 50 metrów, przy czasie reakcji równym 0.5 sekundy w najlepszym przypadku jesteś w stanie zareagować przy widoczności pozwalającej zobaczyć przeszkodę oddaloną od Ciebie o 70 metrów...... przy założeniu że jesteś mistrzem w reakcji.
I tutaj potrzebujemy jelenia, który będzie dostarczał nam informacji o drodze przed nami.
Musimy poczekać aż ktoś nas wyprzedzi jadąc z prędkością 130 km/h lub podobną - czyli jak już była mowa wcześniej, potrzebujemy idioty.
Pozwalamy mu oddalić się na tyle by widzieć jeszcze jego tylne światła.
To ważne! [tutaj mała uwaga, niech to będzie chociaż z 200 metrów odstępu, i tak mało ale w razie czego masz jeszcze krztynę szansy by hamować i uciec przy zmniejszonej prędkości na drugi pas, na pas zieleni lub na awaryjny]
Bo puki je widzimy póty możemy z dość dużym prawdopodobieństwem zakładać, że droga między nami a tymi światłami jest pusta.
Tada! ;-)

To jeleń bierze na siebie problem wypatrywania przeszkód, my zaś wnioskujemy z widoczności jego świateł, że między nami, a nim niczego nie ma.

Aha, na początku napisałem, że tak naprawdę trzeba dwóch idiotów.

Ten drugi to Ty, jeśli tak jedziesz ;-)

[zapewne technika ta pozwala także jeździć szybciej, ale Przemek jest przezorny i ma autko, które jest w stanie w miarę wygodnie rozpędzić się do 130 km/h, a przy wyższych już nie jest takie wygodne, gdyby miał szybciejsze to musiałby trenować swoją wolę by trzymać się przepisowych 130 km/h... a czemu 130? Bo czytał kiedyś jak są wytyczane Polskie drogi i problem polega na tym, że mamy kilka miejsc które określają jakie powinny być parametry drogi, ale są one wzajemnie sprzeczne, a z tego co czytał, to droga dopuszczona do prędkości 130 km/h powinna pozwalać na bezpieczną jazdę do chyba 180 km/h, ale u nas czasem zdarza się nadać drodze prędkość maksymalna taką jaka jest maksymalną bezpieczną prędkością....... OK, w przypadku autostrad jest chyba ciut lepiej, w przypadku zwykłych dróg za to gdzie jest te 90 km/h najlepiej jest podobno tam gdzie drogi wytyczali jeszcze Niemcy... tak btw. jak dobrze pójdzie za rok jeżdżąc do domu Przemek będzie mógł jechać prawie cały czas autostradami :D zacznie w Krakowie, a będzie zjeżdżał z autostrady w Świerklanach, albo Gorzyczkach [? bo nie wiem jak się będzie nazywał ten zjazd :-)]

Kids Do Not Try This at Home!


Podobne postybeta
Przemyślenia autostradowe
Notki z uchodźstwa: jelenie Prezesa
"Demon" prędkości
Myślenie = Szybka jazda
Tramwaj uczy i wychowuje ;-)