niedziela, maja 07, 2023

Checklista wyjazdowa

Raz na jakiś czas mam fascynację checklistami ;-)

I przed wyjazdem do Wenecji zrobiłem sobie kolejną, ale tym razem bardziej profesjonalnie ;-)

Spisałem sobie najpierw wszystko (przez prawie cały dzień, co na coś wpadłem to dopisywałem do listy) na iPadzie piórkiem, a później napisałem to samo w Google Docs i wrzuciłem do Notability.

I jak się pakowałem to odhaczałem wziętego cosia.



Oczywiście lista była zbyt duża ;-) bo np. wziąłem 3 pary butów, a używałem tylko 2 tu na miejscu i w 1 przyleciałem, wziąłem dodatkowe spodnie których nie użyłem, budynie, których nie użyłem, ale też nie wziąłem bardziej wyjściowej koszuli.
Do tego wiem też, że ta lista jest dobra na wyjazdy z bagażem odprawianym, na taki wyjazd z mniejszą torbą, albo tylko z plecakiem trzeba wziąć inne rzeczy, a jeszcze środek transportu jest ważny.

Stąd moja lista jest dopiero początkiem ;-) ale do głowy mi przyszło, że można by było ją w końcu uwariantowić i w końcu zrobić też "samouczącą" ;-)

Moja lista po drobnych korektach wygląda tak:


Nie jest więc jakaś szczególnie odkrywacza ;-) warianty będą takie, że np. do samolotu bez bagażu odprawianego nie mogę wziąć scyzoryków czy żelu do kąpieli (którego nie ma na liście ;-)) a i dezodorant jest problemem (zwykle te rzeczy po prostu kupuję na miejscu ;-)). Znów jak jadę pociągiem to mogę te rzeczy wziąć.

Samouczenie będzie prostsze i nie żebym go użył kiedyś, ale pomysł jest ;-)

Wystarczy przy pakowaniu powrotnym zaznaczać czy się czegoś użyło czy nie ;-) 
Jeśli się czegoś nie użyło kilka razy to warto to wrzucić do listę rzeczy opcjonalnych ;-)

Najważniejsze jednak jest to, że listę mogę wrzucić na iPada i mieć iPada na torbie i odhaczać rzeczy, które wrzucam do środka ;-)



Podobne postybeta
Workation ;-)
iPad Pro
W Wenecji ;-)
Co się dzieje gdy mój pierwszy samolot się spóźnia i mam mało czasu na przesiadkę?
Po paru dniach z iPad’em Pro - mój Dock ;-)

sobota, maja 06, 2023

Nie lubię lini lotniczych

I nie mówię o tej na R, bo ich łatwo nie lubić, tej niemieckiej na L też nie lubię (tej polskiej zresztą też ;-)), w miarę toleruję taką na K.

Kupiłem sobie miejsce, wydawałoby się że sam akt zakupu oznacza, że to coś dostaniesz... ale nie, na 2 dni przed lotem mi zmienili miejsce, a oczywiście tak pozmieniali, że nawet nie mogę sprawdzić czy to miejsce też jest płatne (w sensie jego wybór ;-))

IMHO w takiej sytuacji, nieważne czy mnie przenieśli na dodatkowo płatne czy nie, powinni mi zwrócić pieniądze bo nie wywiązali się z tego na co się umówiliśmy.

Ale nic im nie mogę zrobić bo są duzi.

W ogóle całe to pieprzenie, że klient jest zawsze najważniejszy, programy lojalnościowe i cała reszta nie mają żadnego sensu ;-) bo i tak w końcu jakiś geniusz dojdzie do wniosku, że jak będziemy dążyli do obniżenia kosztów to będzie więcej kasy, a klienci i tak przyjdą.

Jaki był skandal jak jakąś firma w Polsce "odświeżała" wędliny... i pamięta ktoś jeszcze to?
A znów jak WV wstawił do softu samochodu kod, który jak wykrywał, że jest robiony test tego co wylatuje z rury to obniżał emisję?

W końcu to my jesteśmy ci mali i możemy tym dużym co najwyżej naskoczyć ;-)




Podobne postybeta
Punkty uzależniają ;-)
Jak rozwiązać krzyżówkę? ;-)
Maszyna do życzeń
Carpooling
Workation ;-)

piątek, maja 05, 2023

Względność piątku

Niby piątek jest czymś obiektywnym w zadanym systemie mierzenia czasu, do tego w jeszcze w naszym formacie pracy też jest określony jako ostatni dzień pracy w tygodniu.
Dlatego piątek cieszy...
Jak długo się pracuje, jak się jest na urlopie i piątek oznacza bliskość końca urlopu to nagle okazuje się, że piątek już taki fajny i radosny nie jest ;-)

To już nie jest TGIF*, a OMGIAF** ;-)

Chociaż może przemawia za moimi wątpliwościami dziś to, że jednak przeszedłem wczoraj znów 25 km po Wenecji (z czego przez 3 godziny chodziłem z wycieczką zorganizowaną przez Radosława Gajdę z Architecture Is A Good Idea ;-))

Chociaż przez wiele lat moim ulubionym dniem był czwartek.
Nie lubię za to niedzieli, bo to ostatni dzień weekendu ;-)

* - Thank God It's Friday 
** - Oh My God It's Friday


Podobne postybeta
Urlopowe względność...
Prakacje ;-)
"Przefazowana" TV
Względność ceny - czemu bezdomni w USA miewają iPhone'y?
Allegro to jest banda amatorów.

czwartek, maja 04, 2023

Moja ulica i moje drzwi ;-)

Nie mam pomysłów, a drugi dzień przeszedłem ponad 20 km, więc nie mam też siły na wymyślanie o czym napisać.
To się pochwalę ;-)

Znalazłem dziś swoje drzwi w Wenecji ;-)


Które wskazują na mój rok urodzenia ;p
Kiedyś w Gdyni Orłowie spotkałem też swoją ulicę ;-)

Ale nie mieli tam numeru odpowiedniego dla roku ;-)


Podobne postybeta
Wiki jest wielkie ;-)
Radość przedurlopowa - przycinanie ;-)
Niemcy kochają papier...
"Miejsce parkingowe" w Wenecji ;-)
Korelacje

środa, maja 03, 2023

"3 minuty", "9 minut" - WFH zmieniło moje podejście do zegarka

Jestem sobie na urlopie i nie liczę czasu ;-) ale w pracy, w czasach pracy z domu mój kontakt z zegarkiem to jest prawie zawsze szybkie sprawdzenie która jest godzina i zwykle komentarz w stylu "3 minuty", "9 minut" które oznaczają ile mam czasu do następnego spotkania.
3 minuty wystarczą żeby pójść do toalety ;-) i uzupełnić szklankę z herbatą i szklankę z Colą.
9 minut może pozwolić nawet na zadzwonienie ;-) albo śniadanie.
Tak z 20 minut trzeba by zjeść obiad.

Ja i zegarek mamy trudny związek, z jednej strony często sprawdzam która jest godzina i lubię być na czas (chociaż nie zawsze mi się udaje ;-)), z drugiej nie znoszę tej presji by żyć wg zegarka.

A urlop jest na razie dość deszczowy ;-)


Ale pogoda się poprawia ;-)








Podobne postybeta
Dieta pączkowa.... to zły pomysł ;-)
Deszczowy Niebieski Ząb ;-)
Coca-Colowy eksperyment cd ;-)
[SOLVED :-)] Google kłamie ;-) co do tego jak często odświeża subskrypcję kalendarzy
Bez cukierków i Coli

wtorek, maja 02, 2023

Czemu prysznic jest bardziej eco(nomiczny) i eco(logiczny) ;-)

W wannie mieści się powiedzmy między 150, a 200 litrów wody.
Jeśli przyjmiemy, że trzeba ją ogrzać do powiedzmy 50 stopni C (podobno zwykle temperatura kąpieli to 40 stopni C, ale mierzyłem temperaturę wody i wyszło mi bliżej 50 stopni C ;-)) i założymy, że zaczynamy od 15 stopni C, to mamy zużycie energii na poziomie 22-29 MJ.
W trakcie brania prysznica zużywamy podobno między 60 a 100 litrów, co daje nam zużycie energii na poziomie 8.8-14.6 MJ.

Jak to przeliczymy na pieniądze ;-) to za kąpiel w wannie mamy koszty między 4.9-6.54 PLN, a za prysznic 1.96-3.27 PLN ;-)

Czyli biorąc codziennie krótki prysznic wydajemy 715.4 PLN, a biorąc kąpiel 2387.1 PLN ;-)

Podobno 1 GJ energii to jakieś 98 kg CO2.

Czyli wanna to emisja między 2.16-2.84 kg CO2, a prysznic to 0.86-1.43 kg CO2.

W roku daje nam to za krótki prysznic daje 314 kg CO2, a za dużą kąpiel 1036.6 kg CO2.




Podobne postybeta
On-call....
Spłuczka edukacyjna...
Miejsca gdzie nie używałeś jeszcze komputera [ewentualnie miejsca, gdzie nie dopadły nas jeszcze komputery ;-)]
MJ
Upał promuje mniejszych?

poniedziałek, maja 01, 2023

Guma do żucia i samoloty

Gdy pierwszy raz w życiu leciałem samolotem, a to było 16.5 roku temu czy jakoś tak, w lutym 2007 roku, w drodze do Los Angeles to w pamięci siedziały mi opowieści o tym, że dobrze często przełykać bo zmiana ciśnienia może być niemiła.
Szczególnie jak się ma coś z zatokami, a miałem coś z zatokami bo z wcześniejszej firmy wyniosłem bolące zatoki [połączenie klimatyzatora wiejącego mi prosto na czoło i otwartego okna za którym były pyłki... (nie twierdzę, że ludzie którzy otwierali okna i włączali klimatyzator byli jakoś szczególnie rozsądni ;-)].
Utkwiło mi też w pamięci, że guma do żucia pomaga.

Lecąc "tam" nie miałem gumy, ale lecąc z powrotem już miałem....

I żułem.

I tak mi zostało ;-)

Po drodze, czyli tak w ciągu 2 dni ;-) odkryłem, że guma do żucia czyści zęby i tak od 16. 5 roku żuję gumę ;-)

Chociaż pamiętam, że jak kupowałem gumę na lotnisku w LA to wydawało mi się, że tylko na ten lot to będzie, a jednak zostało.




Podobne postybeta
Dinozaury czają się wszędzie....
Różny target
Prakacje w Juracie ;-)
Audiobook mi ukradł książkę do czytania ;-)
Autobus ze skrzydłami...

niedziela, kwietnia 30, 2023

Wyrzuć codziennie jedną rzecz - reedycja ;-)

Parę lat temu wpadłem na "sprzątanie" Kaizen ;-) polegało to na tym by raz dziennie wybrać jedną rzecz do wyrzucenia.
I tak ostatnio przechodząc w mieszkaniu dopadło mnie, że znów mam całą masę rzeczy, co do których nie wiem skąd się wzięły, do czego służą i po co je mam.
Wymieniłem kiedyś halogenki w łazience z takich żarowych na LEDowe... ale nie wyrzuciłem tych żarowych, w końcu to całkiem dobre halogenki są.
Kupiłem w trakcie COVIDa parę bandan, których już później i tak nie można było używać ;-) i nadal gdzieś leżą, chociaż ich nie mam zamiaru używać :-)

Trzeba będzie chyba znów podjąć akcję "wyrzuć codziennie jedną rzecz" :-)



Podobne postybeta
Usuń jedną aplikacje dziennie
Sprzątanie kaizen ;-)
A takie tam ;-)
Paragon - zostawić czy wyrzucić?
3 Home w jednym domu ;-)

sobota, kwietnia 29, 2023

Oni tak na poważnie w Windows?

Od wielu wielu lat mój jedyny kontakt z Windows to odpalenie raz na jakiś czas XBox'a i Parallels na macOS.

I nigdy nie zwracałem uwagi na menu start, które uruchamiam po to by wpisać Update i pójść do apki do updatów.

Ale zawsze tam jest coś takiego:


Jestem prawie pewien, ze nie mam zainstalowanego Microsoft 365, Hulu (nawet w Polsce nie działa), nie wiem co jest z Myszką Miki, nie kojarzę tej pani z lewego dolnego rogu, nie wiem co to jest Vudu, a to Play to też dziwne bo kojarzy mi się przez logo z XBoxem...

Po co oni mi to wyświetląją? :-)

Oni tak na poważnie, czy może mam coś źle ustawione?



Podobne postybeta
Multisystemowość ;-)
Amazon Prime Video na XBOX One w Polsce - how to ;-)
Rule w Outlook = ZUO
"Odstawianie" telefonu ;-)
So many Kindles..... ;-)

Feeling Good SF :-)

  • The Martian, Project Hail Mary stworzone przez Andy'ego Weira,
  • Bobiverse (4 książki już) stworzony przez Dennis'a E. Taylor'a
  • The Silver Ships (20) i Pyreans (4) stworzone przez S. H. Jucha.
To są książki które mnie wprawiają w dobry nastrój :-)
Dobrzy zawsze zwyciężają, nauka im w tym pomaga, ludzie są zawsze rozsądni i w końcu wszystko się dobrze kończy :-)

Dlatego też lubię wiele książek Arthur'a C. Clarke'a, bo jeśli nie liczyć wpadek jak Koniec Dzieciństwa to też jego książki były takie bardzo pozytywne (może jeszcze poza końcówką 2001 Odysei Kosmicznej, ale na szczęście się poprawił w 2010).
Jak ktoś knuje, to zawsze w końcu przegrywa.

Nie mają może dylematów moralnych The Expanse, ale za to są feeling good SF :-) i za to je lubię :-)



Podobne postybeta
Lipcowe książki :-)
Jak oszczędzić na biletach w krakowskim MPK? ;-)
Marsz, książka i resorówki ;-)
Książkowy marzec :-)
Dziwne linki w iGoogle ;-)