Utwierdzam się w przekonaniu, że zadania koderskie są świetnym sposobem na testowanie stresu.
Jadę pociągiem (wracam z Juraty), siedzę na swoim miejscu 86 w Pendolino. Oglądałem seriale i teraz stwierdziłem, że sobie pokoduję...
I idzie mi to tak sobie... Zaczęło mi iść lepiej jak wyłączyłem muzykę.
Widzę, że mój mózg nie uznaje, że siedzenie w pociągu jest dobrym miejscem do kodowania ;-) mówiąc inaczej, stresuję się.
Może to jest sposób na trenowanie? Adversed Coding Training? ;-) Metoda ACT!
Kodować w miejscach nietypowych i stresujących. Większość z nas kodowała na spotkaniach, bardzo dużo fajnego kodu powstaje na spotkaniach (trudniej to się robi jak się prowadzi spotkanie.... wiem, próbowałem ;-)).
Co ciekawe teraz mnie LinkedList męczy... wiem, że tak naprawdę jednymi z lepszych zdań do wejścia w tryb koderski są zadania z drzewami. W normalnym życiu się ich prawie nie używa, ale konieczne jest myślenie o tym jak to leży w pamięci... LinkedList to takie drzewo bez gałęzi, każdy node ma 1 dziecko.... ale co ciekawe jakoś w mojej głowie problem z LinkedList jest procesowany inaczej niż drzewo...
A, i pisanie tego wpisu jest dużo prostsze niż pisanie kodu, jakoś o wiele mniej mózgu trzeba do tego używać.
Podobne postybeta
Po Devoxx'ie
Jak z metody size() w List w Java'ie dostać ujemną liczbę? ;-)
Pomodoro z positive reinforcement? ;-)
LinkedList w Java'ie to taki miś koala...
Taki trochę niezwykły lot Queen of the Skies.