wtorek, sierpnia 25, 2026

O szukaniu fok

Pisałem tu już kiedyś o tym, że jak jestem w Juracie to szukam fok.
Spotkałem już nawet 2 w Juracie ;-)

Zasada w szukaniu fok jest banalnie prosta, wszystko co widzę nad morzem na plaży do momentu uznania, że nie jest foką, jest foką ;-)

Ta sama zasada obowiązuje gdy się idzie drogą i uważa się na ślimaki (żeby nie rozdeptać). Do momentu jak nie będzie pewności, że to nie jest ślimak, zakładam że to jednak jest ślimak i go nie deptam ;-)

Ale zasada z fokami jest szersza i nie tylko dotyczy fok ;-)

Jakoś zawsze w tym mieszkaniu i o tej porze dopadają mnie zatoki, a jak mnie bolą zatoki to mam doła, wszystko widzę w ciemnych barwach. 
Mój mózg ciągle "szuka foki", tylko że ta "foka" to same złe rzeczy.

Jak do tego akurat coś się gdzieś dziwnego dzieje to mózgowi który jest smutny łatwiej takie rzeczy znaleźć. 
W sobotę niedaleko miejsca gdzie mieszkam w Krakowie doszło do strasznego wypadku, mój mózg to oczywiście wyłapał i mi się też smutno zrobiło.

Dziś doszło do tego, że musiałem dokonać zakupu antydepresyjnej Mamby (guma rozpuszczalna o smaku pomarańczowym) i Mieszanki Krakowskiej. Dawno nie musiałem sięgać po takie ciężkie narzędzia.

Ale to przez to, że mnie głowa bolała.

Stąd - w przypadku szukania fok, należy się wszędzie spodziewać foki, ale jak człowiekowi smutno to lepiej szukać czegoś innego.



Podobne postybeta
Tam gdzieś jest foka...
Foka :-)
Brak weny
Październik niezbyt książkowy...
Przebiegłe ślimaki ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz