Nadal mam fazę - przypominam sobie algorytmy ;-)
Ale próbuję inaczej niż zwykle, tak trochę w metapoznanie idę, czy próbuję.
Np. dochodzę do zadania, którego nie chcę robić, nie podoba mi się, nudne jest, błe....
To sygnał ;-) tzn. mogę naprawdę już być zmęczony czy chory... albo co jest bardziej prawdopodobne, to jest trudne zadanie i mój mózg ma reakcję "Ej, tu nie ma żadnego tygrysa który mnie chce zeżreć, to jest praca, niewygodne, do tego jak mi źle wyjdzie to się poczuję gorszy... to lepiej mi księżniczkować".
To jest pierwszy etap - detekcja. Ten mi nawet wychodzi.
Drugim etapem jest przełamanie - i tu jest gorzej. Powiedziałbym, że najlepszą formą ataku jest próba pójścia przez:
- zrób prosto i nieoptymalnie i próbuj stąd atakować - to ma wady, bo można się "źle nauczyć" - dla mnie to jest często jedyny sposób na atak na rzeczy z dynamic programming,
- zrób głupio - podobne do poprzedniej, ale z takim "tu dzieje się cud" (tu nie można przesadzać, bo nie może być całe tak zrobione, ale może uda się zidentyfikować gdzie dokładnie jest problem),
- oszukaj - może da się to zrobić inaczej? (np. obrót tablicy 2D.... można to ubrać w metody które nic nie obracają, a robią strukturę danych która ma w środku prawdziwą tablicę),
- ogranicz się - jak nie wiesz jak atakować to spróbuj inaczej, a może przez rekurcsę się da?
Jest jeszcze jeden cudowny sposób - buddy system*, ale nie zawsze jest buddy ;-)
Nadal trzeba jednak znaleźć siłę... więc może tu Kaizen? Czyli np. "nie ma stresu, próbuję to pisać przez następne 5 minut, jak mi nic nie wyjdzie to spoko, odpuszczę na dziś", ale tu trzeba wtedy PISAĆ a nie myśleć, nawet robienie ręcznego rozwiązywania problemu się liczy....
Później dobrze popatrzeć na wszystkie głupie metody rozwiązania... ja wrzucam do ChatGPT... i pytam "Ty, gdzie popełniam błąd" i ten mi np. mówi "off-by-one" i pytam "czemu", a ten mówi np. "bo mieszasz i raz liczysz w LinkedList node'y, a innym razem linki" i ja wtedy mam "Ty, faktycznie!"...
(To jest taka proteza tego buddy system)
(To jest taka proteza tego buddy system)
To ostatnie wynika z mojego pojęcia tego jak działa programowanie i chunkowanie.... na pewnym poziomie mamy już pattern matching, który często mamy "z poprzednich razów"... tylko, że pamiętamy ogólne zasady, wiemy gdzie dzwoni, ale nie w którym kościele. Stąd wg mnie jak trzeba trenować na poziomie całego rozwiązania, to też dobrze wytresować się w tym co pisze nam teraz Copilot, czyli w tych "nudnych klockach". Warunki dla ifów, przesunięcie się w strukturze danych i tak dalej... takie podstawowe elementy. Dobrze dla nich umieć znaleźć niezmiennik, init, warunek stopu i to co podtrzymuje iteracja.
Albo jeszcze inaczej ;-) to jest trochę jak w medytacji ;-) w mindfulness meditation cała sztuka polega na tym, że starasz się nie myśleć, ale mózg po paru sekundach zaczyna o czymś myśleć, Ty w pewnym momencie to zauważasz - to jest trenowanie umiejętności dostrzeżenia, że się straciło focus... ale kolejny krok czyli "nonjudgemental" reakcja jest najważniejsze, to nie jest "o ja głupi znów nie umiem", a raczej takie może nawet radosne "o motylek! tu jesteś, to sobie poczekaj, a ja wracam do niemyślenia"...
Tu chyba to też jest najważniejsze ta druga część, jak już widzimy, że nasz mózg pokazuje, że się boimy tego zadania to sztuka polega na podejściu do tego tak właśnie radośnie "o! ciekawe jakie błędy tu zrobię"..
Tu chyba to też jest najważniejsze ta druga część, jak już widzimy, że nasz mózg pokazuje, że się boimy tego zadania to sztuka polega na podejściu do tego tak właśnie radośnie "o! ciekawe jakie błędy tu zrobię"..
* - chociaż tu zawsze się zastanawiam się czy lepszy buddy to taki ktoś kto jest na podobnym poziomie, czy ktoś kto jest lepszy. Próbowałem obu i nadal nie wiem....
Podobne postybeta
Agent nie na wszystko pomoże ;-)
Hackowanie teorii umysłu ;-)
A może by tak Projekt Yes!? ;-)
Piątkowy potok świadomości ;-)
Błędy jakie ludzie robią na rozmowach kwalifikacyjnych
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz