I to jest tak.
Pogoda jest ważna.
Stąd prakacje w Las Palmas de Gran Canaria - zawsze super, bo zawsze super pogoda, a i nie za drogo.
Wenecja? Spoko, ale jak wypada na lipiec czy sierpień to na zewnątrz jest po ~30 stopni C więc jest problem.
Jurata? A to zależy, jak jest miłe 24 stopnie to jest super... ale taka pogoda w Juracie to jest ewenement, a nie norma... do tego już któryś raz tutaj cierpię na ból zatok.
Gdańsk? Jest OK.
Stąd lekcja na przyszłość - jeśli już gdzieś jechać na prakacje to jednak Las Palmas, albo Gdańsk ;-)
A i tak skrycie tęsknię za biurem z ludźmi, których mogę spotkać twarzą w twarz....
W ogóle mam teraz doła i nie wiem czy to przez to, że mnie bolą zatoki, czy zatoki mnie bolą bo mam doła ;-) nawet ciasto, które czeka w lodówce mnie nie cieszy, bardziej jest taki "no trzeba to zjeść bo się popsuje"....
Ciekawe się to też przekłada na robienie zadanek koderskich - tak człowiek ma takie "a muszę? A ono takie brzydkie" i do tego robi je tak sobie...
Podobne postybeta
Prakacje męczą ;-)
Maksymalna temperatura operacyjna Przemka
Wenecja ;-) i weneckie kodowanie
Prakacje ;-)
Nie każde miejsce jest idealne na prakacje (aka workation ;-))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz