Wczoraj przyjechałem do Gdańska i zobaczyłem typa z flagą więc wiedziałem, że coś się święci. W okolicach Bazyli Mariackiej na pierwszej Grobli (?) była demonstracja, później już łażąc po Głównym Mieście zobaczyłem ludzi z "Ruchu obrony Granic" więc to była ich demonstracja.
Jak mnie zaczepiali to 2 razy powiedziałem "Nie rozmawiam z faszystami".
Jak mnie zaczepiali to 2 razy powiedziałem "Nie rozmawiam z faszystami".
I teraz już część czytelników tracę...
To może wyjaśnię, moje podejście i tło historyczne.
Zacznę od tego, że uważam, że altruizm ma swoje granice.
Czym innym jest gdy płyniesz luksusowym statkiem i natrafisz na tonący prom przyjęcie ludzi na pokład i Twoja kabina za 10 tysięcy USD z 4 pokojami zostaje zajęta przez kilka osób i Ty masz 1 łóżko....
Czym innym jest sytuacja gdy ci ludzie z Tobą idą do Twojego domu, Ty chodzisz do pracy, a oni dzięki temu żyją.
Pierwsza sytuacja to jest ratowanie komuś życia tu i teraz. Tu się praktycznie wszyscy godzimy, że tak trzeba postępować.
W tym drugim większość z nas czuje, że to nie jest dobre podejście. Tu musi być system, ale ten system nie może czynić jednej grupy "zależną" od innej. Szczególnie w demokracji, bo ktoś przyjdzie i powie "OK, uchwalę Wam prawo które zdejmie z Was utrzymywanie tych zależnych ludzi".
Widać to nawet w systemie podatkowym. Podatki progresywne można sprzedać wyborcom tylko albo gdy płacić je będzie tak mała grupa, że nie może ona zmienić wyniku wyborów, albo wtedy gdy niemal połączysz to z "szlachectwo zobowiązuje" + tłumaczenie, że ból zadaje się tam gdzie najmniej boli (bo nawet wśród osób płacących większe podatki większość się zgodzi, że OK, tysiąc złotych więcej podatku to dużo, ale bądźmy szczerzy dla mnie ten tysiąc mniej to źródło lekkiej irytacji, a nie problem braku środków do życia")
I tak przyznam, że "po lewej stronie", w tej grupie bardziej idealistycznej ta druga część wywołuje niechęć i może chęć nazwania mnie rasistą albo faszystą.
Moja jedyna odpowiedź jest taka, że nie każdy może być Piotrem Ikonowiczem, który potrafi przyjąć do swojego domu ludzi eksmitowanych i mieszkać z nimi wiele lat. Ja wiem, że tak bym nie umiał i wydaje mi się, że większość ludzi ma podobnie.
Stąd jak trzeba było pomaga Ukrainie i Ukraińcom to ja nie przyjmowałem ludzi do domu, nie umiem, ale wysłałem łącznie wiele tysięcy złotych na różne inicjatywy. Bo to była ta pierwsza pomoc. Coś w stylu "skoro mogę wydać 1k PLN na klocki Lego, to spokojnie mogę wysłać 1k PLN na 'zupę dla Ukrainy'".
Moja jedyna odpowiedź jest taka, że nie każdy może być Piotrem Ikonowiczem, który potrafi przyjąć do swojego domu ludzi eksmitowanych i mieszkać z nimi wiele lat. Ja wiem, że tak bym nie umiał i wydaje mi się, że większość ludzi ma podobnie.
Stąd jak trzeba było pomaga Ukrainie i Ukraińcom to ja nie przyjmowałem ludzi do domu, nie umiem, ale wysłałem łącznie wiele tysięcy złotych na różne inicjatywy. Bo to była ta pierwsza pomoc. Coś w stylu "skoro mogę wydać 1k PLN na klocki Lego, to spokojnie mogę wysłać 1k PLN na 'zupę dla Ukrainy'".
Z drugiej strony taki ROG buduje w Polakach przekonanie, że nie ma w ogóle tonących ludzi, że ten statek obok który się pali to dlatego, że "oni specjalnie go podpalili żeby się dostać na nasz statek"....
Zdrową czy może bardziej normalną chęć ludzi do zachowania świata takim jaki znają oni próbują przekuć w czynienie z nienawiści cnoty.
Jest duża różnica między tym, że chcesz "czuć się u siebie", a między czynieniem nienawiści cnotą...
A niestety ROG może i trafiać do ludzi używając pierwszego, ale chce ich przesunąć do tego drugiego.
Teraz część historyczna.
To jest Gdańsk. Miasto z bardzo bogatą historią, założone przez Słowian mówiących po polsku. Stające się potęgą gospodarczą dzięki położeniu geograficznemu i przynależności do Hanzy. Wspierające Polskich Królów przeciwko zakonowi Krzyżackiemu bo Król dawał większą wolność handlową.
Miasto w którym przez setki lat mówiono po polsku, niemiecku, holendersku i wielu innych językach.
Miasto, które w latach 30 było zamieszkane głównie przez Niemców... którzy głosowali na NSDAP i to bardziej licznie niż Niemcy w innych częściach Niemiec.
NSDAP też wcale nie trafiało do normalnych ludzi hasłami o mordowaniu podludzi, nie, najpierw mówili o zagrożeniach dla dobrej niemieckiej kultury, o zepsuciu, o tym że inność jest niebezpieczna. Namawiali do bycia moralnym, miłym, pomocnym.... dla Niemców.
Jest druga strona medalu... skąd są imigranci? Skąd się biorą? I nie chodzi mi o kraje.
Czemu takie Niemcy w latach 60 czy 70 ściągały całą masę ludzi z Turcji?
Demografia. Nie wiemy czemu. Jak ktoś mówi, że wie to w najlepszym przypadku mówi "co mu się wydaje" w najgorszym po prostu kłamie.
Nie wiemy czemu w krajach zachodnich jest coraz mniej dzieci.
A jest.
Niemcy przeszły przez próg zastępowalności (czyli ~2.1 dziecka na kobietę w wieku rozrodczym) tak koło 1970 roku. Polska w 1987/1988. Nie była to więc "lewackość".
Ale ktoś może spytać, a co demografia ma z tym wspólnego? No tyle, że nasz i ogólnie światowy model funkcjonowania społeczeństwa polega na tym, że młodzi pracują i utrzymują starszych, czy to przez system emerytalny (bo nadal w wielu miejscach na świecie, jeśli nie wszędzie dominującym elementem jest element bismarckowski, czyli młodzi płacą na starych) czy przez płacenie ubezpieczenia zdrowotnego...
Jak nie chcemy imigracji to albo musimy się pogodzić z podniesieniem wieku emerytalnego i niewygodami, albo robić więcej dzieci...
Podobne postybeta
Nie ma sprawiedliwych podatków ;-) przynajmniej obiektywnie sprawiedliwych ;-)
Żarówki kolekcjonerskie ;-)
Nie podoba mi się idea "wszystko jest aplikacją webową"
Nie, Scrum nas nie "uratował" od Waterfalla... za to powoli sam się nim staje ;-)
Za co JKM kocha Putina?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz