Podobne postybeta
VRML
Standard to piękna rzecz ;-)
Mój pierwszy skill ;-)
"Stolik" ;-)
CosmoPlayer w Google Chrome
Dziś mi wybiło 1000 dni używania Duolingo....
Co jest wg mnie świetnym momentem na odinstalowanie tego tałatajstwa ;-)
W ciągu tych 1000 dni przez rok albo 2 lata płaciłem za to! (tak ma to kliniczną nazwę ;-))
Próbowałem się uczyć niemieckiego (miałem nadzieję, że może Rammsteina zacznę rozumieć.... niezbyt, więcej z podstawówki pamiętałem), później francuskiego.... też niezbyt, więcej z LO pamiętałem i w końcu hiszpańskiego.... i też niewiele zyskałem). Jak miałem powiedzmy A0 level to teraz mam A0.1 albo A0.2 ;p
Stąd z radością draństwo dziś odinstalowałem :-)
Jak mi będzie brakować to zawsze mogę zainstalować z powrotem ;p
Dziś używałem AI i takiego chmurowego i lokalnego do rozwiązania problemu ;-)
Mam w domu dość dużo sprytnych żarówek i sprytnych wtyczek. Jedna z wtyczek odpowiada za "lampki TV" aka "TV lights", które robią to:
Niestety jakoś jej się zaczęło zapominać WiFi. Przez co nie mam tej wtyczki podpiętej pod apkę i żadna automatyzacja jej nie widzi.
Próbowałem wielokrotnie ją konfigurować, ale bez sukcesów.
To zagadałem do ChatGPT i w końcu odpytałem czy są narzędzia lokalne do podłączania i konfiguracji, okazuje się, że są.
Zainstalowałem, po czym poprosiłem go o prompta dla mojego lokalnego Claude-local, który używa lokalnego modelu by zrobił badania ;-)
Czemu lokalny model?
Bo niestety żeby się podpiąć do wtyczki i móc się do niej zalogować trzeba się podpiąć do jej WiFi, a macOS potrafi się sam podpiąć tylko do 1 sieci WiFi jedną kartą.... więc może być podpięty do mojego domowego WiFi, lub do tego wtyczki ;-)
Dlatemu nie mogłem mieć Codexa czy Anytgravity robiących diagnostykę, musiał to być lokalny Claude.
Podpięty do lokalnego hf.co/llmfan46/Qwen3-Coder-Next-Uncensored-Heretic-GGUF:Q4_K_M przez różne sprytne ustrojstwa...
(Sam model nie jest najgłupszy, w pracy do wsparcia mojego Agenta którego piszę używam zwykle Haiku 4.5, ale mogę też używać Ollamy i tam używałem Qwen3.6:35b/Qwen3.8:27b i pod pewnymi względami to jest ten sam spryt (ale dużo wolniejsze są ;-)))
Po ~2 godzinach zrobił próby, podpiął się do wtyczki, zdiagnozował, kazał jej używać mojego WiFi, ona się zresetowała i wróciła do tego co robiła wcześniej ;-)
Kazałem mu napisać raport z diagnostyki, dałem go ChatGPT, ten skrytykował i po mojej prośbie napisał kolejną instrukcję, którą lokalny Claude znów próbuje stosować ;-) redukując mnie do kogoś kto jak zauważy, że wisi na czekaniu na zgodzie to podchodzi do komputera i mu kilka Yes ;-)
(tam jeszcze w tle działa Coffeine, które włączyłem klikając guzika na StreamDecku ;-))
Jeszcze w zanadrzu mam 2 podejścia ;-)
Znaleźć gdzieś dongla USB z WiFi (mam i chyba są w jakichś Rasbperry Pi, które i tak używają kabelków) i dać Mac'owi Mini drugi interfejs sieciowy i niech wtedy Codex próbuje to rozgryźć.
Kolejna możliwość to użycie nowej wtyczki bo gdzieś takowa się wala w pudełku jakimś ;-)
Ale to jest fascynujące jak można tego użyć do diagnostyki.
Z innych pomysłów, które mi chodzą po głowie.
Moje CV ma ~20 lat i jego updatowanie jest bardzo trudne, bo powstało chyba w jakimś on-line'owym generatorze, później było w OpenOffice.org, przez lata w Google Docs, w koncu w LibreOffice.org i teraz jest tam masa różnych ukrytych tagów które robią dziwne formatowanie.
Mogę oczywiście przejść na Markdown i to jest jedna z opcji, ale inna opcja jest tak by może np. napisać Agenta który używając API takiego LibreOffice.org mógłby robić edycję przy użyciu chata? Fakt, mógłby też próbować proponować lepsze opisy stanowisk, ale też samo edytowanie dokumentu.
Nie każdy, a już na 100% nie ja ;-), ma wysokie kung-fu w pracy w narzędziach Office-like... I można by było nawet używać lokalnych modeli....
Więc jest pomysł, ale na razie to tylko pomysł.
W piątek po pracy poszedłem do doktorów walczyć z zatokami i gdy dochodziłem do Medicovera na Fabrycznej zaczęło mi grać to:
I zrobiło mi dzień.
Fakt, grało na Spotify, o to.
Ten kawałek który mi robi dzień zaczyna się tak koło 1:20 i rozpędza po 1:35.
Później już cały czas szedłem uśmiechnięty.
I jakąś radością było odkrycie dla mnie upgrade'u sklepu z Muminkami :-)
Gdy idę do Galerii Kazimierz to często kupuję tam ciasto, czyli sernik truskawkowy ;-) (łączy 3 rzeczy które lubię, sernik, galaretkę i truskawki ;-)) i to stoisko jest pod schodami ruchomymi, więc natychmiast idę na schody i jadę do góry i tam od ~2 lat było stoisko z Muminkami.
A ostatnio zniknęło, a później nawet tam fotele położyli.
Trochę mi było smutno, bo to zawsze było miło obejrzeć muminki....
W piątek wracając od lekarza wszedłem do Medicoveru na Podgórskiej żeby kupić lekarstwo ("A co spróbujemy, a może to jakaś alergia") i przesunąć wizytę (bo dopiero po wyjściu do mnie dotarło, że akurat wtedy mam executive meeting ;-)). Nie mieli, więc poszedłem do "zaraz obok" Galerii Kazimierz, i tam w aptece się okazało, że muszę czekać 7 minut do momentu jak zrobi się timeout na mojej recepcie (bo wychodzi na to, że na ~15-20 minut jest zakładany lock na receptę), nie mając co robić zacząłem łazić po galerii i uznałem, że pójdę zobaczyć co grają w Cinema City (nie mają listy ;-)) i wtedy oczom moim ukazał się sklep z Muminkami! :-) Przenieśli go/zrobili mu upgrade ze stoiska na pełen sklep :-)
Te dwie rzeczy mi zrobiły dzień.
Stąd się dzielę ze światem, którego przedstawiciele jeśli to czytają w tym miejscu mają takie WTF? "O co typowi chodzi" ;-)
Ale to tak w ramach dzielenia się ładnymi rzeczami :-)
OK, to w Krakowie mamy w niedzielę II turę przedterminowych wyborów Prezydenta Miasta.
I ciekawa sprawa, jak patrzy się na wyniki to wygląda to tak, że im wyższa była w okręgu frekwencja w referendum to tym bardziej rośnie w I turze poparcie dla Gibały, ale za to jak się porówna frekwencję w wyborach to rośnie Piątkowskiej....
Mówiąc inaczej Gibała ma bardzo dużo wyborców którzy chcieli bardzo odwołać poprzedniego Prezydenta miasta i oni są zdyscyplinowani i idą... ale jak w wyborach rośnie frekwencja to się okazuje, że rośnie Piątkowskiej co sugeruje (a może i nie), że więcej ludzi popiera status quo.
Wykresy wyglądają tak:
Dla Piątkowskiej:
Z takich ciekawostek, w Chrome jest już LLM.... o tak go można użyć
const session = await LanguageModel.create();
const result = await session.prompt( "Explain Dijkstra's algorithm in three sentences.");I np. kiedyś zrobiłem sobie rozszerzenie do Chrome, które miało oceniać czy link jest clickbaitem czy nie, bazowało na prostym wyliczeniu czy coś jest clickbaitem na podstawie słów w tytule... tutaj teoretycznie można by użyć promptu ;-)
Aż pewnie spróbuję.
Też zauważyłem inną rzecz, totalnie nie związaną z tą ciekawostką.
Jak nie wiem jak się czuję, co myślę i tak dalej to piszę sobie 5 minutes Journal, czyli przez 5 minut piszę wszystko co mi przychodzi do głowy w odpowiedzi np. na pytanie "co czuję?" czy bardzo "co teraz czuję?".
Jakoś tak zacząłem to wrzucać do lokalnych modeli językowych (ważne - lokalnych) i ogólnie mnie chwaliły, wcześniej w prompcie im dawałem by sprawdziły jaki jest mój stan mentalny i tak dalej. No i zawsze mnie chwaliły, a dziś zaczęły mnie pocieszać i ogólnie nie do końca spodobało mi się to co mi napisała Gemma i Qwen (ale takie malutkie te modele, na moim Macbook Air M4 z 24 GB RAM mogę max jakieś ~9b parametrów wygodnie uruchamiać).
Stąd uznałem, że co one głupie wiedzą, przecież to tylko modele językowe ;-)
(dopisane po chwili, dla sprawdzenia wrzuciłem to na większym komputerze też do Gemmy i Qwena ale takich po ~30b parametrów i te były o wiele bliższe tego co oczekiwałem - te mniejsze ztrigerowała jedna z rzeczy z wpisu)
Stąd wniosek - z modelami się trzeba niezgadzać. Wtedy gdy piszą coś z czym się człowiek nie zgadza jest prościej ;-)
Gowa boli, gupie zatoki.
To ponarzekałem, acz mam ochotę bardziej ;-)
Za to z ciekawych rzeczy. W pracy nadal robię sobie system agentowy, który modyfikuje pliki z drogami w 3D, normalnie używam Haiku na Bedrocku z AWS, ale dziś przełączyłem się na używanie dla testów remote Ollama'y działającej na moim prywatnym komputerze (więc pracowy laptop podpinał się do mojej Ollamy).
Ciekawe jest to, że Haiku na Bedrocku jest między 15 a 70x szybsze od Ollamy ;-) Qwen3.5 był niezły bo np. coś mu zajmowało 150 sekund, ale Qwen3.8 potrzebował na to samo ponad 600 sekund ;-) ciekawe jest też to, że np. Gemma poległa i nie wołała odpowiednio narzędzi.
Ale to pokazuje, że proste Agenty spokojnie można budować na lokalnym sprzęcie, szczególnie jeśli używają w miarę dobrego dla używania narzędzi modelu i Qwen3.5 z MoE wydaje się takim być :-)
Ciągle jednak widzę w tym wszystkim jeden poważny problem. Na razie przestrzeń użycia czegoś takiego jest ograniczona.
To co ja teraz buduję w pracy to jest coś takiego, że wiem, że człowiek dostawszy zestaw narzędzi mógłby to zrobić. Mógłbym mu powiedzieć "ej dodaj tam przy każdym przejściu dla pieszych znaki przejścia dla pieszych" i używając narzędzi mógłby to zrobić, więc może to też zrobić Agent, bo to jest proste.
Ale gdy trzeba dokonać jakiejś oceny to już są problemy. Szczególnie jeśli chodzi o intencje.
Tak można napisać LLMowi co się chce napisać w odpowiedzi na maila i dać mu oryginał maila i ten to ubierze w odpowiednie słowa, ale już raczej nie da się zrobić tak by Agent przejął Twoją pocztę... A asysten/asystentka, tacy ludzcy mogą to zrobić.
W pewien sposób to jest bardzo frustrujace, bo wydaje się, że masę rzeczy można by tak zautomatyzować, ale jak się człowiek zaczyna do tego dotykać to się okazuje, że hmm.... jednak nie działa to tak fajnie.
Tu jest w ogóle takie coś dziwnego. Z jednej strony podejście gdzie mamy deterministyczne narzędzia + Agent działa świetnie... do momentu gdy nie działa, bo np. agent upiera się, że on wie lepiej co powinien zrobić od narzędzia i np. narzędzie wie, że akurat w tym przypadku robić należy X, ale jak tool zostanie zawołany z parametrem Y to zrobi Y, a Agent z uporem maniaka woła z Y.
Z drugiej strony LLMy są na tyle potężne, że te duże modele mogą wiele rzeczy zrobić nawet nie wołając narzędzi czy nawet ich nie pisząc, jeśli trzeba są w stanie wypluć to co miałoby zrobić narzędzie.... ale to też może być co działa, do momentu gdy nie działa ;-)