środa, stycznia 30, 2019

A jakby tak zaskarżyć abonament RTV? ;-)

Właśnie przeczytałem, że jakiś obywatel zaskarżył TVP o to, że narusza „przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych”.
No i przegrał.

Ale wydaje mi się, że ze złej strony uderzył, bo jakby już to TVP należałby ścigać za (nie wiem czy to właściwe słowo) wyłudzenie abonamentu. Mówiąc inaczej skarżyć trzeba by było to, że abonament jest ściągany w innym celu niż jest wykorzystywany.

Jeśli zajrzymy do ustawy o abonamencie radiowo-telewizyjnym, to na samym początku stoi:

Art. 1. Opłaty abonamentowe pobiera się w celu umożliwienia realizacji misji publicznej, o której mowa w art. 21 ust. 1 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji (Dz. U. z 2004 r. Nr 253, poz. 2531 oraz z 2005 r. Nr 17, poz. 141), zwanej dalej „ustawą o radiofonii i telewizji”, przez jednostki publicznej radiofonii i telewizji.

Jeśli zajrzymy do ustawy o radiofonii i telewizji to mamy wyżej wzmiankowanym artykule (te pogrubione fragmenty są wg mnie niespełnione i to by trzeba było udowodnić):
Art. 21. 1. Publiczna radiofonia i telewizja realizuje misję publiczną, oferując, na zasadach określonych w ustawie, całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu. 
1a. Do zadań publicznej radiofonii i telewizji, wynikających z realizacji misji, o której mowa w ust. 1, należy w szczególności: 
1) tworzenie i rozpowszechnianie programów ogólnokrajowych, programów regionalnych, programów dla odbiorców za granicą w języku polskim i innych językach oraz innych programów realizujących demokratyczne, społeczne i kulturalne potrzeby społeczności lokalnych
2) tworzenie i rozpowszechnianie programów wyspecjalizowanych, na których rozpowszechnianie uzyskano koncesję; 
3) budowa i eksploatacja nadawczych i przekaźnikowych stacji radiowych i telewizyjnych; 
4) rozpowszechnianie przekazów tekstowych; 
5) prowadzenie prac nad nowymi technikami tworzenia i rozpowszechniania programów radiowych i telewizyjnych; 
6) prowadzenie działalności produkcyjnej, usługowej i handlowej związanej z twórczością audiowizualną, w tym eksportu i importu; 
7) popieranie twórczości artystycznej, literackiej, naukowej oraz działalności oświatowej i działalności w zakresie sportu; 
8) upowszechnianie wiedzy o języku polskim; 
8a) uwzględnianie potrzeb mniejszości narodowych i etnicznych oraz społeczności posługującej się językiem regionalnym, w tym emitowanie programów informacyjnych w językach mniejszości narodowych i etnicznych oraz języku regionalnym; 
9) tworzenie i udostępnianie programów edukacyjnych na użytek środowisk polonijnych oraz Polaków zamieszkałych za granicą; 
10) zapewnianie dostępności programów lub ich części i innych usług dla osób niepełnosprawnych z powodu dysfunkcji narządu wzroku oraz osób niepełnosprawnych z powodu dysfunkcji narządu słuchu; 
11) upowszechnianie edukacji medialnej. 
2. Programy i inne usługi publicznej radiofonii i telewizji powinny: 
1) kierować się odpowiedzialnością za słowo i dbać o dobre imię publicznej radiofonii i telewizji; 
2) rzetelnie ukazywać całą różnorodność wydarzeń i zjawisk w kraju i za granicą
3) sprzyjać swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli oraz formowaniu się opinii publicznej
4) umożliwiać obywatelom i ich organizacjom uczestniczenie w życiu publicznym poprzez prezentowanie zróżnicowanych poglądów i stanowisk oraz wykonywanie prawa do kontroli i krytyki społecznej; 
5) służyć rozwojowi kultury, nauki i oświaty, ze szczególnym uwzględnieniem polskiego dorobku intelektualnego i artystycznego; 
6) respektować chrześcijański system wartości, za podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki; 
7) służyć umacnianiu rodziny; 
7a) służyć kształtowaniu postaw prozdrowotnych; 
7b) służyć propagowaniu i upowszechnianiu sportu; 
8) służyć zwalczaniu patologii społecznych; 
9) (uchylony) 
10) służyć edukacji medialnej. 
3. Jednostki publicznej radiofonii i telewizji opracowują corocznie w porozumieniu z Krajową Radą plany finansowo-programowe przedsięwzięć w zakresie realizacji zadań, o których mowa w ust. 1 i 1a, wymagających finansowania ze środków publicznych, z uwzględnieniem części kosztów funkcjonowania i rozwoju tych jednostek. 
4. Krajowa Rada określi, w drodze rozporządzenia, terminy przedkładania i zakres planów finansowo-programowych mając na względzie zapewnienie realizacji misji publicznej przez jednostki publicznej radiofonii i telewizji, a także swobodę nadawców publicznych w kształtowaniu programów.

Skoro więc pobiera się abonament, jego część trafia do TVP i Polskiego Radia, które wydają się nieprzestrzegać tych fragmentów art 21, które ich bezpośrednio dotyczą to może to jest podstawa to skargi?
Albo chociaż wymuszenia zmniejszenia abonamentu? ;-)

To by pewnie musiała być sprawa cywilna, ale może ktoś chce spróbować? ;-)


Podobne postybeta
WTF?????
Karta Praw Podstawowych
1 na 9 głosów
Minarety vs. krzyże - 0:1?
Dowód andegdotyczny, ale jednak dowód, że rząd PiS jest zły

wtorek, stycznia 29, 2019

Ciekawy zwyczaj

Już drugi raz z kolei dostałem list z opisem "przygód" rodziny jednego z ludzi z firmy.
Pracowaliśmy kiedyś razem i chyba nas (ludzi z zespołu) włączył do listy znajomych, bo drugi raz z rzędu dostaliśmy list z opisem co on wraz z rodziną robili przez ostatni rok.

Jest to dziwne, bardzo amerykańskie i bardzo ciekawe.

Takie inne i miłe.

I to chyba też w ten sposób, że list jest jak rozumiem list jest pisany rodzinnie, czyli wszyscy członkowie rodziny mają weń swój wkład i o każdym coś w nim może być.
Do tego można sobie popatrzeć na poprzedni rok i wspomnieć miłe rzeczy, osiągnięcia, przygody.

Podoba mi się :-)

Podobne postybeta
Zły komputer, zły....
Paradoks autostradowy ;-)
Egipt, Tunezja, Londyn, whatever, czyli chcem na urlop
Za "mądry" system
Rozwiązałem zagadkę czasu pracy ;-)

wtorek, stycznia 22, 2019

Kraków a Dolina Krzemowa

Spotkałem trochę ludzi "z branży" w Dolinie Krzemowej i są podobni do tych, których mamy w Krakowie.
Jest jednak jedna zasadnicza różnica, i to bardziej w okolicznościach niż ludziach.
Gdy w Krakowie ktoś pracuje nad chmurą, to 1 mln userów wygląda jak marzenie, w Dolinie to porażka ;-)
Ale to też znaczy, że ludzie tam szybko się uczą, że aplikacje do chmury pisze się inaczej niż takie do niby chmury.

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Jak się poluje na programistów ;-)
Zaczynam mieszkać w Dolinie Krzemowej ;-)
Nie ma Księżyca :-(
Raport z emigracji
Tęcza

środa, grudnia 05, 2018

Trawa.... a dokładniej jej dym jest błeee

Taki paradoks tu zaobserwowałem w Kalifornii.

Jest sobie trawa, trawa jest tu całkowicie legalna.
Trawę się pali.
Ludzie palą trawę dla relaksu.
A jak się coś pali to jest dym.
Ja nienawidzę dymu i zapachów.

No i mamy teraz tak, że ludzie w moim budynku sobie palą trawę żeby się zrelaksować, a im bardziej się relaksują tym ja jestem bardziej wkurzony bo tym więcej czuć dymu z trawy u mnie.

Czyli są wampirami relaksowymi ;-)

Dlatego jeszcze jakiś czas temu byłem za legalizacją marihuany, teraz już nie do końca.
Bardziej byłbym za częściową depenalizacją. Nie areszt, ale np. mandacik.
Jak ktoś bardzo chce i robi to tak, że inni nie czują to będzie super, ale na ulicy czy na balkonie już by tak łatwo nie uchodziło ;-)
Zresztą zwykłe papierosy też bym wrzucił do tej kategorii ;-)

Podobne postybeta
Noblowisko
Monachium to złe lotnisko jest ;-)
Raport z emigracji ;-)
Czego nie lubię w Kalifornii?
Ford Mustang ;-)

środa, listopada 28, 2018

Google zabij już Google+

Google+ było i chyba nadal jest najlepszą siecią jakiej używałem.
Może przez to, że łączy świetne UI (to jest subiektywna opinia, nie obiektywny fakt) z dość wysoką jakością postów....

Ale Google już od paru lat w Google+ nie wierzy i nowe ficzery wydają się powstawać tylko przez to, że jest jakiś PO i deweloperzy. Nie wydaje się to być częścią jakiejś większej wizji, ot po prostu trwanie na bogato.

Co widać niestety w spamie. Bardzo często pod popularnymi postami (więc nie moimi ;-)) pojawia się "SEX SEX SEX" czy podobne.
Nie trzeba do tego żadnej sztucznej inteligencji czy machine learningu, na początku wystarczyłoby zwykłe wyszukiwanie tego tekstu...
Ale nikomu się nie chce.

Więc Google, skoro i tak Google+ ma umrzeć, to może zabij je teraz, gdy będzie nadal mogło być wspominane tak jak Google Buzz jako coś co miało jakąś wartość, a nie jak Google Wave czyli coś co ledwo działało.

Szkoda mi Google+, bo obawiam się, że szybciej skasuję konto na FB i Twitterze niż zacznę ich używać jako głównych mediów społecznościowych.
Inna sprawa, że chyba powoli idea mediów społecznościowych umiera, zamiast globalnej wioski i demokracji dała nam Trumpa, Brexit i ludobójstwo w Birmie.

Podobne postybeta
Pole niemocy twórczej ;-)
Dwa małe błędy - czyli czemu świat nie jest do końca taki jak powinien być ;-)
Azule i Android - przyszłość Java'y?
"Prosty" kod
Nie czaję... ;-)

środa, listopada 14, 2018

A co gdyby głosy z wyborów samorządowych potraktować jako głosy w wyborach do Sejmu? ;-)

Pobrałem sobie dane o wynikach wyborów do Sejmików w 2018 roku i dane do Sejmu w 2015.

Na podstawie danych do Sejmu z 2015 zbudowałem mapę terytów związanych z obwodami do okręgów wyborczych.

Teraz mając dane o liczbie głosów na daną listę do wyborów do sejmików w poszczególnych okręgach, zrobiłem "symulację" i policzyłem ile każda z list które startowałyby w wyborach do Sejmu dostałaby głosów w każdym okręgu wyborczym, i na ile mandatów by się to przełożyło.
Założyłem przy tym, że głosy oddane na komitety lokalne i Bezpartyjnych Samorządowców się nie liczą.

I wyniki są takie:
PiS - 163 mandaty,
Koalicja Obywatelska - 120 mandatów,
PSL - 85 mandatów,
SLD Lewica Razem - 24 mandaty,
Kukiz'15 - 29 mandatów,
Mikke - 27 mandatów,
Razem - 12 mandatów.

Siły prodemokratyczne czyli KO, PSL, SLD i Razem mają łącznie 241 mandatów, 10 mandatów ponad większość.

Gdyby połączyły siły wyniki byłyby takie:
PiS - 161 mandatów,
KO+PSL+SLD+Razem - 247 mandatów,
Kukiz'15 - 27 mandatów,
Mikke - 25 mandatów.

Gdyby do listy prodemokratycznej dołączyli jeszcze Zieloni to mielibyśmy:
PiS - 148 mandatów,
KO+PSL+SLD+Razem+Zieloni - 261 mandatów,
Kukiz'15 - 27 mandatów,
Mikke - 24 mandaty.

W pierwszej wersji kodu miałem błąd i ciągle mi wychodziło, że w każdym układzie PiS wygrywa, ale przy zjednoczeniu opozycji wygrywa mniej....
Teraz wygląda, że przy każdym układzie nie jest praktycznie w stanie zbudować większości do rządzenia i nawet jeśli dostałby od Prezydenta ktoś z PiS misję tworzenia rządu to miałby rząd mniejszościowy i nie byłby w stanie przejść przez Sejm.

Jak ktoś jest ciekawy to bazuję na założeniu, które wydaje się mieć potwierdzenie w danych, że obwody są w gminach, gminy są zwykle albo i zawsze w tym samym okręgu wyborczym, jeśli więc z wyborów do Sejmu wiem do którego okręgu wyborczego należy gmina, to mogę mając wyniki wyborów samorządowych do sejmików w obwodach (i jest jeden lub kilka obwodów w każdej gminie) policzyć ile w danym okręgu wyborczym dana lista dostała głosów.
Mając to mogę dla każdego okręgu wyborczego użyć metody d'Honta do policzenia tego jak dzielą się mandaty w danym okręgu. Później już wystarczy zsumować te mandaty.

Moje wynik trochę mnie to na duchu podniosły.

Choć nadal uważam, że opozycja powinna się zjednoczyć i dążyć do osiągnięcia większości konstytucyjnej by zmienić konstytucję i umocnić w niej bezpieczniki, tak by w razie kolejnej wygranej PiS czy jego następcy nie mogli rozmontować ustroju tak łatwo.

Bo tak naprawdę,  chociaż nie podoba mi się rząd PiS to jeśli wyborcy tego chcą, to niech sobie PiS czy inna podobna partia rządzi, ja bym chciał jednak by po 4 latach, jeśli wyborcom się to odwidzi to by mogli odsunąć taką partię od władzy i by w tym czasie bezpieczniki w postaci Trybunału Konstytucyjnego, czy sądów były niezależne i by prosta większość w Sejmie nie pozwalała zmienić ustroju.
A PiS w mojej ocenie robi wszystko by zablokować bezpieczniki.




Podobne postybeta
Jak można przegrać wybory gdy się je wygrywa?
Wyniki do Sejmu na podstawie wyników do PE
Ważne kto i jak liczy głosy....
1 na 9 głosów
Wybory i ordynacje

niedziela, listopada 11, 2018

Zostawmy 12 listopada jako dzień wolny na zawsze, jako święto ku czci "jakoś to będzie" ;-)

Polska to fajny kraj, Polacy są fajnymi ludźmi.
Jest jednak coś co trochę nas prześladuje, takie przekonanie, że nie warto się przygotowywać, bo "jakoś to będzie" i później jeśli zdarzy się, że jednak jest problem to robimy jakieś szalone, często heroiczne, ale jednak szalone rzeczy.

I wolne 12 listopada 2018 roku jest właśnie takim czymś.

Polski rząd mimo rządzenia od 3 lat i zapowiadania od 3 lat wielkich obchodów 100 lecia niepodległości, dał ciała i się nie przygotował.
W końcu jak do rządzących dotarło, że dali ciała to zaczęli kombinować i zrobili ekstra wolny dzień, żeby jakoś uczcić to 100 lecie niepodległości.

Ale tak naprawdę wyszedł im dzień, który powinniśmy od dziś nazywać "Narodowym świętem awaryjnym", które obchodzimy żeby uhonorować wszystkich szalone i nieprzemyślane rzeczy, które robili mieszkańcy Polski bo zamiast się przygotować woleli uznać, że "jakoś to będzie".

Podobne postybeta
Dzień Darwina
Wernyhora mode ;-)
Wojna ze świętam, czyli o wyższości Świąt Bożegonarodzenia nad Wielkanocą ;-)
Jak apokalipsa to nie w Warszawie ;-)
12 stycznia - Dzień Darwina

czwartek, listopada 08, 2018

Konferencje są przereklamowane

W tym roku byłem na 3 konferencjach, w Krakowie na DevoXX i GeeCON, i w San Francisco na QCon.

I stwierdzam, że chyba najzdrowiej by było gdyby firmy IT zaczęły likwidować budżety konferencyjne, a w zamian dały wszystkim pracownikom dostęp do Safari Online, Lynda.com, Udemy, Udacity i podobnych.

To by były lepiej wydane pieniądze.

Jedna, dwie prezentacje przez całą konferencję, które zapadną w pamięć to naprawdę świetny wynik, a do tego rzadki.

To po prostu nie ma sensu.

Nawet networking niezbyt działa, w końcu IT to jednak w dużej grupie introwertycy, więc nie mają tendencji do poznawania nowych ludzi.

Jedyny pozytyw to wyjazd do innego miasta.. z tym, że jak byłem na DevoXX i GeeCON w Krakowie to mieszkałem w Krakowie, jak bylem na QCon w San Francisco, to mieszkałem w San Francisco ;-)
Więc dla mnie nawet ten zysk odpada ;-)

Chyba najlepszą konferencją na jakiej byłem to były Google Developer Days 2017 w Krakowie, ale ja jestem fanboyem Google więc mogę być skażony.
No i jeszcze dobrze wspominam GeeCON w 2011 roku.

A tak, prawie zawsze wracam z konferencji zmęczony i zawiedziony, że nie było niczego jakoś szczególnie ciekawego....


Podobne postybeta
O wadach wysokiego IQ
GeeCON 2015
Raport z planety Z ;-)
OpenOffice.org - ulubiony pakiet biurowy Java'owca ;p
Google zachorowało na księgowych...

niedziela, listopada 04, 2018

Marzenie o jednym providerze synchronizacji ;-)

Jestem multisystemowy, używam macOS, Linuksa, Androida i iOSa, jeszcze do tego jakiejś mutacji Linuksa na Kindle.
I taki macOS z iOSem i Android mają ficzer synchronizujący nazwy/hasła sieci WiFi.
Wystarczy więc zalogować się kontem na urządzeniu, podpiąć do jednej sieci i później już urządzenie powinno być w stanie samo logować się do wszystkich sieci w około.
Ale synchronizacja działa między Androidami (i pewnie Chrome OS), macOS i iOS, ale nie między tymi systemami.
I czasem w takich momentach naiwnego marzenia, marzy mi się że może by Apple, Google, Microsoft i Amazon się dogadały tak bym mógł powiedzieć, że np. na wszystkich urządzeniach chcę używać synchronizacji od Google czy innego providera, i urządzenie by się po prostu logowało....

Podobne postybeta
Android Nokia syndrome ;-)
E no Apple.... bez jaj...
Zły provider, albo głupi ja ;-)
Czy używanie danego OS to coś co się wynosi z domu? ;-)
Pokusa, problem, zaskoczenie i spostrzeżenie ;-)

wtorek, października 30, 2018

Zapiski z 29 piętra....


San Francisco jest dziwne.
Przede mną jest LinkedIn (26.2 mld USD), obok Salesforce (99.12 mld USD), Slack (0.4 mld USD), niedaleko jest Atlassian (16.28 mld USD) czy inny Uber (~120 mld USD).
Z drugiej na ulicy gdzie stoi mój wieżowiec śpi dwoje bezdomnych.
Tak naprawdę na prawie każdej ulicy śpią bezdomni, niektórzy mają takie jakby namioty, inni kartony, a jeszcze inni śpią na chodnikach.
Idąc Market Street spokojnie można natknąć się na bezdomnego, który wbija sobie w brzuch czy inne miejsce strzykawkę.

Tu w okolicy jest kilka hoteli należących do Marriotta, która to sieć zanotowała najlepsze wyniki finansowe w ciągu ostatnich lat, a pod nimi strajkują pracownicy, którzy zarabiają po 12 USD za godzinę, a często nie mają nawet swoich 40 godzin tygodniowo (gdy hotel nagle w trosce o ekologię proponuje Ci byś nie korzystał przez kilka dni z serwisu sprzątającego to wiedz, że nie o ekologię chodzi, a oszczędności).
Ich hasło to "one job should be enough" i trudno się z nim nie zgodzić.

Po autostradzie którą widzę z okna non-stop jadą setki samochodów.
Te akurat ja∂ najpewniej do Oakland bo zaraz obok się Bay Bridge.
Rano, koło 6:45 przejechanie ~40 km to 30-40 minut. Po autostradzie. Bo między San Francisco, a San Jose i znajdującą się między nimi Krzemową Doliną nie ma praktycznie transportu publicznego (jest pociąg, ale jeszcze zostaje później dostanie się z pociągu do miejsca gdzie chce się dotrzeć (do 10 km odległości)).
Za to na autostradzie masa autobusów, które jadą do MTV (Mountain View czyli Google) lub MPK (Menlo Park czyli Facebook). Miejscowi w San Francisco nawet podobno obrzucali je kamieniami...

To jest miks olbrzymiego bogactwa i straszliwej biedy.

Inżynierowie w LinkedIn i podobnych firmach przychodzą do pracy między 7 a 11-12, a robotnicy którzy wykańczają budynek już o 6 zaczynają pracę...

Coś tu jednak poszło nie do końca tak.
Sami ludzie tutaj uważają, że to naturalny stan i jakoś ich to chyba nie oburza.

Jest tu pięknie, ale i strasznie.


Podobne postybeta
Raport z emigracji
Raport z emigracji ;-)
Inwazja kostki klinkierowej
Lubię tramwaje :-)
Względność ceny - czemu bezdomni w USA miewają iPhone'y?