piątek, sierpnia 10, 2018

Zaczynam mieszkać w Dolinie Krzemowej ;-)

Od kilku dni mieszkam w Kalifornii, a dokładniej w Dolinie Krzemowej i pomieszkam tu jeszcze jakiś czas.

Ciągle jestem na jetlagu, więc mój dzień to głównie praca, a później przemęczanie się do odpowiedniego momentu by pójść spać, a rano próby uśnięcia ;-)

Ale pierwszy raz od dawna mam okazję pracować z ludźmi, którzy są starsi i znacznie bardziej doświadczeni niż ja.
Tzn. w Polsce zdarzało mi się nieraz pracować z ludźmi, którzy mieli większe doświadczenie w jakiejś rzeczy niż ja, byli lepsi w designie, SQLu czy clean code, ale ostatni raz pracowałem z kimś kogo mogłem uznać za guru w Motoroli (czyli ponad 10 lat temu), później już zwykle ja wiedziałem czasem coś czego nie wiedzieli inni, czasem oni wiedzieli to czego nie wiedziałem ja.
Ale za to tutaj mam okazję pracować z ludźmi, którzy kodowali już w latach 70, tworzyli języki programowania (albo nadal tworzą), którzy swobodnie poruszają się po problemach kowariancji i kontrawariancji typów, a przy okazji w ramach pracy piszą parser języka i toole do debugowania ;-)

Żeby tu przyjechać odrzuciłem ofertę jednej z największych firm na świecie (teraz chyba 2 pod względem kapitalizacji), a tym co mnie najbardziej w niej nęciło była szansa pracy z naprawdę mocnymi ludźmi (już na rozmowie miałem crème de la crème) i trochę się obawiałem, że utracę możliwość pracy z tak dobrymi ludźmi (my też swoich mamy w Krakowie, ale nas jest dużo mniej, więc i tych z top of the top jest odpowiednio mniej).
Ale jak na razie, po tych kilku dniach Dolina Krzemowa mnie nie zawodzi.
Liczę, że utrzyma poziom, a ja mu dotrzymam ;-)

Mieszkanie tutaj ma swój urok ;-)
To widzę z okna:


A tak wygląda mój salon:


Mam samochód do podziału z koleżanką, ale jakoś żadne z nas się nie pcha do jego użycia ;-) choć to się pewnie zmieni z czasem, bo tutaj się nie da żyć bez auta...
Ludzie nawet między 2 częściami centrum handlowego, które oddzielone są ulicą, poruszają się samochodami...
I tak kończę dzień 4, albo 5 mojego pobytu ;-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Raport z emigracji
Po roku...
Historia atakuje z każdej strony w Krakowie ;-)
Raport z emigracji ;-)
Jak upolować satelitę? :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz