piątek, listopada 07, 2008

Zły provider, albo głupi ja ;-)

* Update z kilku godzin później ;-) *
Okazuje się, że byłem tak pewny awarii, że puściłem kilka pingów i tracertów, po tym spróbowałem zrobić ping do komputera z zewnątrz i na podstawie tego napisałem bardzo kąśliwego maila do providera. A dziś przyszła miła odpowiedź, że może bym tak włączył przeglądarkę i popatrzał na stronę która się pojawi ;-)
Jak widać zrobić z siebie idiotę jest zdecydowanie zbyt łatwo ;-) Chyba mam po prostu predyspozycje ;-)


Mój provider "domowy", czyli szanowna firma AirBites kolejny już raz sprawił, że w moim domu sieć nie działa ;-) Co zabawne udało im się to po podpisaniu nowej umowy, wg. której mam mieć 3Mpbs z Internetu i chyba 768kbps do Internetu [tutaj taka dygresja, gdy małego lokalnego i dobrego providera wykupuje duża firma działająca w większym obszarze to prawie na 100% jakość usług spadnie. Taki urok kapitalizmu].

Dzięki temu muszę stosować zadziwiające połączenie sieciowe.



Z firmowego laptopa [to ten podpięty do monitora, zdjęcie w prawym górnym rogu] kablem Ethernet podpięty jestem do mojego EEE PC, EEE PC poprzez kabel USB połączone jest z modemem HSDPA, który przez radio gada ze stacją bazową operatora komórkowego. Czemu tak dziwnie? Bo niestety z racji zainstalowanego na firmowym laptopie oprogramowania modem HSDPA nie może zostać tam zainstalowany [jak i wszelkie inne modemy na USB]. Ale działa :-)

Tylko czy rzeczywiście kupując jedno łącze, trzeba mieć drugie żeby w razie awarii móc go używać?


Podobne postybeta
Exif jest zły - część 2 :-)
Pomysł antypiracki ;-)
Java 7 :-) Demon prędkości ;-) 25% przyrost prędkości wykonania pętli....
Śledzimy geolokalizację ;-)
Firefox 3.0 - trochę narzekań