wtorek, października 30, 2018

Zapiski z 29 piętra....


San Francisco jest dziwne.
Przede mną jest LinkedIn (26.2 mld USD), obok Salesforce (99.12 mld USD), Slack (0.4 mld USD), niedaleko jest Atlassian (16.28 mld USD) czy inny Uber (~120 mld USD).
Z drugiej na ulicy gdzie stoi mój wieżowiec śpi dwoje bezdomnych.
Tak naprawdę na prawie każdej ulicy śpią bezdomni, niektórzy mają takie jakby namioty, inni kartony, a jeszcze inni śpią na chodnikach.
Idąc Market Street spokojnie można natknąć się na bezdomnego, który wbija sobie w brzuch czy inne miejsce strzykawkę.

Tu w okolicy jest kilka hoteli należących do Marriotta, która to sieć zanotowała najlepsze wyniki finansowe w ciągu ostatnich lat, a pod nimi strajkują pracownicy, którzy zarabiają po 12 USD za godzinę, a często nie mają nawet swoich 40 godzin tygodniowo (gdy hotel nagle w trosce o ekologię proponuje Ci byś nie korzystał przez kilka dni z serwisu sprzątającego to wiedz, że nie o ekologię chodzi, a oszczędności).
Ich hasło to "one job should be enough" i trudno się z nim nie zgodzić.

Po autostradzie którą widzę z okna non-stop jadą setki samochodów.
Te akurat ja∂ najpewniej do Oakland bo zaraz obok się Bay Bridge.
Rano, koło 6:45 przejechanie ~40 km to 30-40 minut. Po autostradzie. Bo między San Francisco, a San Jose i znajdującą się między nimi Krzemową Doliną nie ma praktycznie transportu publicznego (jest pociąg, ale jeszcze zostaje później dostanie się z pociągu do miejsca gdzie chce się dotrzeć (do 10 km odległości)).
Za to na autostradzie masa autobusów, które jadą do MTV (Mountain View czyli Google) lub MPK (Menlo Park czyli Facebook). Miejscowi w San Francisco nawet podobno obrzucali je kamieniami...

To jest miks olbrzymiego bogactwa i straszliwej biedy.

Inżynierowie w LinkedIn i podobnych firmach przychodzą do pracy między 7 a 11-12, a robotnicy którzy wykańczają budynek już o 6 zaczynają pracę...

Coś tu jednak poszło nie do końca tak.
Sami ludzie tutaj uważają, że to naturalny stan i jakoś ich to chyba nie oburza.

Jest tu pięknie, ale i strasznie.


Podobne postybeta
Raport z emigracji
Raport z emigracji ;-)
Taki trochę niezwykły lot Queen of the Skies.
Inwazja kostki klinkierowej
Lubię tramwaje :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz