czwartek, maja 04, 2017

Nie czaję... ;-)

Ssiemy jeśli chodzi o wyczucie prawdopodobieństwa.

Czytając Sapiens, a teraz Homo Deus dowiedziałem się, że więcej ludzi co roku ginie w śmierci samobójczej niż w ramach działań wojennych, albo w wyniku przestępstwa.
Jak popatrzeć na liczby dla Polski to samobójstw w Polsce jest w ciągu roku jakieś 6000 sztuk, a zabójstw koło 500.
Czyli mamy 12 razy większe szanse zostać zabitym przez siebie samego niż przez kogoś innego!

Ale jakoś bardziej się boimy, że ktoś nas zaciuka niż, że zacikamy się sami ;-)

Bardziej boimy się terrorystów niż cukrzycy spowodowanej złą dieta (zbyt słodką i niezdrową, wcale nie "tańszą", za to smaczniejszą) chociaż cukrzyca zabija wielokrotnie więcej ludzi.

Grypa zabija więcej ludzi niż terroryści i zabójcy, a jednak większość ludzi się nie szczepi. Jednak chodzą z pełnymi spodniami w strachu przed terrorystami i zabójcami.......

OK, ja wiem, że podobno próbuję być "za bardzo" obiektywny i racjonalny, nie moja wina, testosteron tak działa na mózg podobno.
Wypadają Ci włosy i człowiek staje się bardziej racjonalny ;-)

Ale kurcze, chyba jednak lepiej się bać rzeczy, które są bardziej realne niż takich nierealnych. Z tymi realnymi można chociaż coś zrobić.


Podobne postybeta
Książki kształtujące - nakażmy politykom przedstawiać listę książek które ostatnio przeczytali
Niezbyt imponujące 30 sekund na start Windows XP na EEE 900/XP ;-)
Czemu nie boję się imigrantów/uchodźców?
Z jednej strony ludzie żyją dłużej i lepiej, z drugiej "upadek moralny"... to co w tym "upadku" złego?
A może by tak rubber duck debugging stosować do problemów życiowych? ;-)