środa, października 12, 2011

Największy wróg książki...

Nie są to wbrew pozorom mole, ani faszyści.

To przesiadki są w tramwaju, czy innym publicznym środku transportu :-(

Chciałbym sobie poczytać, ale wyciąganie książki na parę minut do kolejnej przesiadki nie ma większego sensu.

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Zimno - jeszcze większy wróg książki ;-)
5 prawd życiowych ;-)
Ważenie Stefanów
Nowy Pratchett
Radość przedurlopowa - przycinanie ;-)