wtorek, listopada 15, 2011

Tak sobie, czyli co bym chciał lub co mnie męczy ;-)

Po dzisiejszym dniu stwierdzam, że dobrym pomysłem byłyby rękawiczki którymi można by było pracować na ekranie dotykowym. Bez nich najprostsze operacje w stylu zadzwonienia czy odebrania przychodzącego połączenia wymagają zdjęcia najmniej jednej rękawiczki. Niefajne to ;-) głównie dlatego, że grozi odpadnięciem dłoni, a te jednak przydatne bywają.
Od dłuższego czasu choruje też na laptopa z 4 rdzeniowym procesorem i 8 GB RAM... Do tego doszła mi teraz choroba na to by ten laptop miał jeszcze dysk SSD :-) w końcu jak marzyć to o czymś wielkim ;-)
Przydałaby się w końcu pełna integracja Bloggera z Google+...
A właśnie jak o Google mowa to z bólem przyznaje, że przyłączyłem z powrotem GMAILa w stary układ, to samo z Bloggerem. Nie wiem co im się stało, ale wygląda jakby do decydowania o wyglądzie ich usług dostał się ktoś kto ma jakąś wizję, ale ta wizja na razie jest niezrozumiała. Google Reader też nie wygląda najlepiej.
A gdzie jest Google Śmigiełko? (OK, to ma angielską nazwę, ale nie umiem sobie przypomnieć jej pisowni, a że z tabletu piszę to muszę użyć polskiego zamiennik słowa ;-)) Używam teraz Pulse, ale chętnie przeszedł bym tu do obozu Google ;-)
A i czytając teraz Fallacy of fine tuning dochodzę do wniosku, że anglojęzyczne wersję takich np. zasad dynamiki Newtona są jakieś inne niż nasze ;-) niby to to samo, ale ciut inaczej. Wiem, że po przeczytaniu II musiałem się zastanowić jak ona brzmi po polsku by zrozumieć co autor miał na myśli. Co do samej książki, to hmmm... nie czyta się tego tak fajnie jak np. Dawkinsa, Hawkinga czy Mlodimova.

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Karta Praw Podstawowych
Słuchawki złe
Book vs eBook
Odrobina miłości i serwery działają ;-)
Komputery w ubraniu....