sobota, sierpnia 10, 2024

LLMowa ściana ;-)

Powoli nadchodzi ten moment, że zaczynam widzieć problemy z LLMami ;-) Tzn. jakby doszły w moim użyciu do ściany.

Tak, ponieważ LLM to niemal skompresowany Internet to są świetnie w:
  • odpowiadaniu na pytania dotyczące dobrze opisanych problemów - np. można używać LLMa do sprawdzania swojego zrozumienia problemów technicznych,
  • odpowiadania na pytania w stylu "jak zresetować słuchawki X", albo "w jakiej temperaturze i przy jakich obrotach prać spodnie Y",
  • odpowiadania na pytania o filmy czy gry,
  • proponowania kodu rozwiązującego pewne często spotykane problemy - załaduj dane do Pandas, spłaszcz JSONa
Ale szczególnie w tym ostatnim użyciu docierają do ściany, bo zwykle ich rozwiązania nie są perfekcyjne i coś trzeba zmienić, ale mają wtedy po 200-300 linii kodu i zmienianie czegoś takiego nie jest proste ;-)
Czyli LLM spłaszcza krzywą uczenia, ale tak naprawdę dostarczone rozwiązanie jest trudne do opanowania. Jak to jest jakiś dodatek to spoko, ale jak to jest część clue rozwiązania problemu to jest problem.

Żeby nie było, LLMy są pomocne bo w dobre dni jest tak jakby się miało stado minionków, które robią to co się chce, dostarczając odpowiedzi na pytania i robiąc "robotę głupiego" i możemy się zająć poważniejszymi sprawami, ale to daje też czasem takie uczucie fałszywego poczucia kontroli i szybkości i jak się natrafia na miejsce nie do przeskoczenia to jest ostre hamowanie z wyższej prędkości ;-)



Podobne postybeta
Bez człowieka ani rusz ;-)
Statystyki przeglądarek, ktoś ma na pewno niemal doskonałe ;-)
Mroczne Materie - polecam, gorąco polecam :-)
LLM LLMowi nierówny jeśli chodzi o kod :-)
Prakacje męczą ;-)

środa, sierpnia 07, 2024

Nowy pracowy laptop uświadomił mi jak wolny jest mój prywatny laptop ;-)

Mam nowego pracowego latopa... ma M3 Pro.

No i kurcze widać różnicę w porównaniu do mojego prywatnego Macbooka Pro z 2018 roku z 32 GB RAM.

Już wcześniej, w poprzedniej firmie miałem M2 przez chwilę, ale wtedy nie odczuwałem tak tej różnicy.

Teraz jest tak, że tam wszystko działa super szybko, a tutaj na moim MBP zaczynam widzieć opóźnienia... jeszcze 2 dni temu ich nie było ;-) nie dostrzegałem ich, a teraz już są....

Poczekajmy na MBP z 2024, ale jest niezerowa szansa, że się skuszę.... 

Mój pracowy ma tylko 18 GB (nie śmiać się, jako manager takiego dostałem...), prywatnie bym celował w 128 albo 96 GB ;-)

Ktoś może zadać rozsądne pytanie "po kiego grzyba Ci 128 GB RAM?", moja odpowiedź jest prosta ;-) mój obecny laptop jest decent po prawie 6 latach służby :-), kolejny też powinien najmniej przez 6 lat być dobry ;-)

Inna sprawa, że na 128 GB Chrome by spokojnie umiał 95% tej pamięci zająć ;p



Podobne postybeta
Dziwna konkurencja
Bestyjka - nowy mac podróżny ;-)
Nowa firmowa Macówka :-)
Macbook - chyba chcę (prywatnie)
Ani linijki....

niedziela, sierpnia 04, 2024

Gdzie są naklejki????

W ciągu ostatnich 2.5-3 miesięcy byłem na kilku fajnych imprezach:
  • 5 koncertach Rammstein,
  • koncercie Metallica'i,
  • Otwarciu Olimpiady w Paryżu (i na 3 imprezach)
Kupiłem trochę marchandise i zauważyłem znaczący brak w 1 kategorii..

Nie ma naklejek!!!! Takich na laptopy i inne cosie.

Moje 2 laptopy na dziś wyglądają tak:

I naklejki z olimpijskimi kółkami, z paryską maskotką, albo taki śliczny napis Metallica czy większe logo Rammstein by były na miejscu.
2 naklejki Rammstein jakie mam dostałem jak mi przychodziły inne zamówienia ;-)

Nawet na Twitterze zapytałem Olimpiadę czemu nie mają naklejek, ale mnie zignorowali ;-)


Podobne postybeta
Gupie lampki, lampeczki i diody...
Serduszko zostało zdobyte ;-)
Eventy na żywo nie zawsze są bardziej wow niż w TV ;-)
Fotografowanie
Support zawsze lepiej brzmi na koncercie niż na Spotify ;-)

Głupi macOS, głupi WebDAV, głupi ChatGPT ;-)

Będzie rant, rant po macOS, WebDAV i po ChatGPT ;-)

Wstęp ;-)

W pracy mam DUŻO plików JSON, tak z ~200 GB na dysku. Używam sztuczek takich, że mam np. skrypt który kompresuje je do GZIP, a mój Python który to czyta "umi" czytać JSONa z pliku tekstowego i takiego GZIPniętego.

Ale fajnie by było móc działać z tymi plikami bez takiej zabawy, bo np. zaglądanie do takiego GZIPed pliku jest trudniejsze, bo open plik.gz i dopiero open plik....

Idealnie jakby dla macOS była możliwość zaznaczenia folderu jako takiego, który powinien być kompresowany.

Windows to wspierał lata temu (nie wiem czy nadal), i macOS podobno też... ale już tego nie ma.

Więc chciałbym mieć swój system plików który by to wspierał.

Próbowałem atakować problem z FUSE (Filesystem in User Space), ale różne dziwne rzeczy się tam działy...

Dziś w nocy miałem takie coś... a co jakby tak naprawdę mieć np. SMB albo WebDAV które by działały lokalnie i kompresowały pliki u siebie, ale było to widoczne w systemie plików?

Tak będzie wolne, ale pozwoli na zabawę...

Okazuje się, że macOS ma nawet mount_webdav...

To poszedłem do ChatGPT i poprosiłem o serwer WebDAV... po długich bojach i ręcznych zmianach mam...

I taki klient jakim jest ForkLift 4 potrafi się doń podłączyć i tworzyć pliki.

Ale mount_webdav co prawda mountuje system plików, może czytać pliki, może tworzyć katalogi... ale jak próbuję skopiować tam plik czy utworzyć plik to robi PUT z content-length 0... plik się tworzy, ale macOS wtedy płacze i nie do końca tłumaczy czemu.... "nie do końca" to taki eufemizm na "nie tłumaczy" ;-)

robi (dla file7.txt):

PROPFIND /file7.txt (2 razy go robi)
dostaje 404 bo pliku nie ma jeszcze

PUT /file7.txt z 0 content length
dostaje 201

ja mam plik o długości 0

PROPFIND /._file7.txt
dostaje 404 bo nei mam takiego czegoś

LOCK /file7.txt
tu dostaje 501, miałem kawałek który to implementował, ale nie wydaje się by coś robił, no i LOCK nie jest obowiązkowy jak rozumiem

PROPFIND /file7.txt
dostaje 200 z opisem pliku w WebDAVowym, z rozmiarem w tym xml ustawionym na 0 bo taki jest rozmiar tego pliku....

wtedy już odpuszcza jak się wydaje i robi PROPFIND /

a w cmd line dostaję Interrupted system call.

No i teraz rantuję:

  • macOS za to, że choler wie czemu mu to nie chce działać,
  • WebDAV za to, że jest tak wyspecyfikowany, że większość rzeczy by można było opisać jako "DOBRZE BY BYŁO GDYBY" ;-)
  • ChatGPT za to, że pisanie z nim jest trudne, tzn. ten pierwszy zryw i później proste poprawienie są często bardzo super, ale później obsługa corner case'ów i podobne są trudne, ogólnie dostajemy kilka set linii kodu i się trzeba w tym jakoś odnaleźć...
 Koniec rantu, na razie ;-)



Podobne postybeta
Prakacje z kodowaniem ;-)
PROPFIND, czyli jak przechytrzyć HttpURLConnection
Coś jest nie tak z komputerami
Robimy z telefonu/tabletu z Androidem serwer WebDAV ;-)
Mały rant na macOS, Swifta i sandbox ;-)

środa, lipca 31, 2024

Lipcowe książki :-)

[Update ;-) dotarło do mnie, że zapomniałem o 1 audiobooku, więc było 5 książek i 7 audiobooków, nie 6 ;-)]

Lipiec był dobrym książkowo miesiącem ;-)

Przeczytałem 5 książek:

  • Truckers - Terry Pratchett
  • Diggers - Terry Pratchett
  • Wings - Terry Pratchett
  • Pan Samochodzik i tajemnica tajemnic - Zbigniew Nienacki
  • Lyssa's Dream - Aaron James Sutch & M. D. Cooper

Trzy pierwsze to cykl o Nomach, lubię Masklina i Grimmę. Truckers (czyli Księgę Wyjścia po naszemu) czytałem chyba jakoś tak jeszcze pod koniec czerwca. W ogóle pamiętam jak te książki kupowałem jeszcze po polsku, specjalnie od kolegi pieniądze pożyczałem bo to było jeszcze na studiach i nie miałem przy sobie, a mieliśmy duże okienko przed ćwiczeniami chyba z Elektrotechniki albo Elektroniki.

Pana Samochodzika tak dla testów przeczytałem i nie wytrzymuje próby czasu ;-) pan Tomasz jest zdecydowanie bardzo seksistowski i nacjonalistyczny, a i sama fabuła nie jest jakoś strasznie wciągająca. Nie było to tragiczne, ale jednak jak się ma te 11 lat to się to czytało całkiem inaczej ;-)

Lyssa's Dream to coś co mi polecono chyba tutaj jako coś podobnego do Silver Ships... nie do końca, ale wciągnęło mnie na tyle, że teraz czytam Lyssa's Run, a wcześniej jakoś tak chyba w listopadzie (bo pamiętam, że czytałem to w Wenecji) czytałem prequel do tego. 

Było też 7 audiobooków w lipcu :-)

  • The Hitchhiker’s Guide to the Galaxy - Douglas Adams
  • Monstrous Regiment - Terry Pratchett
  • The Amazing Maurice and His Educated Rodents - Terry Pratchett
  • Nation - Terry Pratchett
  • The Carpet People - Terry Pratchett (to ta o której sobie przypomniałem 2 sierpnia ;-))
  • The Happiness Advantage: The Seven Principles of Positive Psychology That Fuel Success and Performance at Work - Shawn Achor
  • Elon Musk - Walter Isaacson

Słuchałem tego głównie w Gdańsku, Juracie i w Paryżu. Nie w tej kolejności w jakiej są tu wymienione ;-)
Autostopem przez galaktykę słuchałem i jest niezłe, kiedyś też czytałem, nawet zacząłem słuchać kolejną część, ale sceny w restauracji na końcu czasu czy jakoś tak mnie tak znudziły, że przestałem ;-)

Maurycy i jego tresowane szczury były super, jest też film którego jakoś w Polsce chyba nawet nie wydano, a jest to świetna kreskówka. PTerry był wieki i tyle.

Nation też lubię, to chyba jedna z moich ulubionych książek Pratchetta i Malu to jeden z moich ulubionych bohaterów, Daphne też.

To o szczęściu było z tego powodu, że miałem doła i ogólnie stwierdziłem, że byłem obrażony na świat i teraz już chyba nie jestem ;-) tzn. dawno temu zauważyłem, że czasem się zafiksuję na jakiejś rzeczy i ona mi rzuca cień na wszystko i wszystko w tym kontekście interpretuję... a to głupie.
Już się kilka razy na tym łapałem i na szczęście u mnie tymi wyzwalaczami nie są rzeczy w stylu rozwodu, wypadku czy podobnych ;-) raz na jakiś czas zdarza mi się, że mi się, że umiem spojrzeć na sprawę z innej perspektywy. Ta książka była takim dopalaczem ;-)

Biografię Elona drugi raz słuchałem, głównie przez to, że ktoś na firmowym spotkaniu jakimś powiedział, że jest tam mowa, że jedna z pierwszych firm (czy pierwsza firma) Muska używała czegoś co było produktem firmy, którą kiedyś byliśmy i tak mnie to nakierowało i tak to prawda ;-) Elon jest dziwny, tzn. jak każda jednostka wybitna jest złożony. Ale niektóre rzeczy ma dobre, to całe first principle thinking i patrzenie na to czy coś jest możliwe czy nie od strony fizyki jest rozsądne (inna sprawa, że podobno biznes Starlinka się właśnie od tej strony nie spina ;-)) (Neurolink też się pewnie nie do końca spina, bo tak niby pomysł był z tym, że czemu komunikacja ma być z prędkością kilkuset bitów na sekundę i że można szybciej, a tutaj imho nie ma dowodów, że można szybciej ;-))

Zobaczymy jak będzie w sierpniu, pewnie nie aż tak dobrze ;-) chociaż zapowiada się dużo czasu na chodzenie, a wtedy podcasty albo audiobooki dobrze wchodzą ;-) [podcastów słucham zwykle między 1.7 a 2.2x, audiobooki zwykle na 2x ;-)]


Podobne postybeta
Książkowy sierpień
Książkowy wrzesień
Książkowy kwiecień :-)
Sierpniowe ksiązki
Książkowy listopad

sobota, lipca 27, 2024

Wszystko tkwi w głowie

Strasznie dużo tkwi w głowie i w interpretacji faktów.

Jestem w Paryżu, byłem na ceremonii otwarcia.

Zmokłem, ponieważ Paryż przed ceremonią otwarcia był mocno pogrodzony moja droga z hotelu do mojej bramy Q1 trwała koło 2h zamiast 1h 20 minut.
Musiałem do tego nadrobić kawał drogi (górna droga ;-)) żeby obejść Łuk Triumfalny, do tego moja brama Q1 była oznaczona tak źle, że wszyscy szli w złym kierunku ;-) 


Do tego na moim kawałku rzeki nie działo się nic szczególnie ciekawego ;-)
Ale.. jakoś tak dobrze się czuję z tym, podobało mi się, mam malutką flagę Francji ;-)
Fajnie było.

I wiem, że w środku mam też ta kawałki które pozwoliłby mi na odbiór tego jako "wyrzucenie pieniędzy w błoto", "fatalna organizacja" i tak dalej. 

Te ~5 lat temu byłem na koncercie Rammstein w Chorzowie, fajnie było, ale bardziej pamiętam bycie znów w Chorzowie (mieszkałem tam będąc dzieckiem).
W Paryżu nie mieszkałem będąc dzieckiem ;-) ale jakoś na razie odbieram to pozytywnie, chociaż mi się zbytnio nie chce iść na mój dzisiejszy sportowy event ;-) którym jest tenis stołowy ;p Nie mam bladego pojęcia o zasadach tenisa stołowego ;-)


Podobne postybeta
Olimpiada
W 2023 będę na Rammstein 2.... wróć 3 razy ;-)
Rammstein :-)
Komputer na korbę ;-)
Debile....

niedziela, lipca 21, 2024

Dostaję coraz więcej screenshotów

Może jestem tu wyjątkiem, ale tak w ciągu ostatnich lat widzę, że coraz częściej zamiast linków dostaję screenshoty.
Chociaż to jest wniosek z tego, że po prostu dostaję coraz częściej screenshoty... które są po to by się ze mną podzielić jakąś treścią... czyli funkcjonalnie są czymś co zastępuje linki ;-)

Bo jak jesteś w apce mobilnej i chcesz się z kimś podzielić to jak? Nawet jak jest share to co wyśle? A schreenshot jest prostszy....

Fakt, nie wysyła kontekstu, ale działa.

W ogóle dzisiejsza sieć jakby coraz mniej lubi linki. Wszyscy próbują budować swoje walled gardens, a linki nie do końca do tego pasują. Przecież user może z naszej aplikacji gdzieś pójść i nie będzie można mu pokazywać więcej reklam....




Podobne postybeta
API ssie w świecie walled gardens
OOo2GD - zabawa w dodawanie folderów
Co bym chciał dostać na Google I/O 2014
Ice Cream Sandwich - Nexus S coraz bliżej, EEE Pad Transformer czeka...
Spróbowałem Wintela w wersji od Dell'a i to jednak nie jest mój styl

wtorek, lipca 16, 2024

Dół, dołek, dołątko ;-)

Mam doła, albo serie dołków ;-) albo jeszcze bardziej jest mi na tyle dobrze i wygodnie, że każda przeszkoda rośnie do rozmiarów tragedii... nawet jak ją przeskakuję... po paru dniach narzekania..
Ale też mam takie ataki w stylu "żyje mi się wygodnie, niczego mi materialnie nie brakuje, ale po co to wszystko? Gdzie sens?" i jak dziś tak z kimś pisałem to do mnie dotarło jak to pisałem, że no właśnie "po to".

Życie nie ma innego sensu niż życie, ale nie w takim nihilistycznym podejściu, ale takim, że właśnie po to tu jesteśmy żeby być.

Kilka dni temu widziałem kątem oka faceta na wózku, nie miał obu rąk i nogi. Nie płakał, może trzymał fason dla rodziny, nie wiem. Wstyd mi się zrobiło, bo mój dół czy seria dołków to jest nawet nie pikuś, ich nie ma przy jego stanie i samo zestawienie naszych sytuacji jest obraźliwe dla niego.

Tzn. rozumiem chyba mechanizm. Nie mierzymy nic w wartościach bezwzględnych, a względnych. Zmiany na korzyść mierzymy nawet w pochodnej (czyli nie drogę, a prędkość, czyli nie wzrost bogactwa, a wzrost prędkości wzrostu bogactwa). Jakoś głowie umyka, że ze szczęściem jest tak, że szczęście nie jest celem, a procesem.
Czasem fajnie by było mieć taki przełącznik - happy mode ;-) tzn. podobno niektóre środki umieją go włączyć, ale że nie mam wprawy z tym włącznikiem w taki sposób to może jednak nie ;-)

Hmm... chyba mi dobrej książki brakuje ;-)



Podobne postybeta
Radość przedurlopowa - przycinanie ;-)
Złośliwe pytania
Leń
O szukaniu dziury w całym [układzie ;-)]
Symlink zamiast zmiany nazwy usera ;-)

Przesuwanie space'ów ;-)

Nie do końca wiem o czym ten post, ale jest ;-)

Klawiatura nie jest dla mnie aż tak ważna, jakoś tak wyszło, że przez lata używałem zwykle 2 komputerów lub nawet więcej w tym samym czasie i każdy miał zwykle inną klawiaturę więc z czasem naumiałem się korzystać z różnych klawiatur i przestawian się podświadomie między nimi.

Nawet przepinanie między English International, a English UK mi przychodzi w miarę swobodnie.

Ale jeśli chodzi o skróty klawiszowe to jest gorzej ;-) tutaj mam zdecydowanie silne wymagania na to by wszędzie były takie same.... co mi się zwykle nie udaje ;-)

Ważne są też wirtualne desktopy. W pracowym laptopie właśnie zmieniłem i mam teraz tak:

na 1 Obisidan

na 2 IntelliJ i podobne

na 3 firmowa przeglądarka i WebEx (który jednak zwykle ląduje na 2)

na 4 prywatna przeglądarka

na 5 VPN i Firefox.

Kiedyś Obsidian był na 4, ale przez to prawie zawsze próbował otwierać linki w mojej prywatnej przeglądarce, a powinien w pracowej ;-)
Zbudowałem sobie potwora, czyli model naszego systemu z linkami do repozytoriów, miejsc gdzie są dane, logów, dashboardów i innych takich, a wszystko połączone tak by było widać gdzie idą dane i skąd ;-) (jest kilka pająków, jest...)

Ale po tej zmianie ekranów mam problem, bo na podróżnych Macbooku mam niby 4 spaee'y, ale używam zwykle tylko 2 i 1 ;-) i mam chwilowo lekkie problemy z przełączeniem się, ale to przejdzie, bo jednak to są 2 różne konteksty :-)



Podobne postybeta
"Przefazowana" TV
Automatyczne tłumaczenie - Automatic translation
Paskudne Ł ;-)
Rube Goldberg machine do reminderów ;-)
Biurko

sobota, lipca 06, 2024

Imho 2 najlepsze książki dla programistów :-)

Mam dwie książki dla programistów które polecam i co dziwne nie są one jakoś szczególnie modne.

Pierwsza to Team Geek: A Software Developer's Guide to Working Well with Others napisana przez 2 ludzi którzy przynajmniej wtedy prowadzili teamy w Google, czyli przez Brian W. Fitzpatrick, Ben Collins-Sussman.

Druga to Code Simplicity: The Fundamentals of Software, też przynajmniej wtedy pracownika Google, który nazywa się Max Kanat-Alexander.

Pierwsza jest bardziej o tym jak z ludźmi i jak z managerami.

Druga jest o tym, że tak naprawdę jest kilka prostych zasad pisania dobrego kodu i jedną z nich jest zadanie sobie pytania "jak mogę pomóc".

To są książki z czasów gdy Google było tym miejscem gdzie programiści jeśli przez całe życie byli dobrzy to trafiali w nagrodę ;-) [teraz jest to porządna firma, która zarabia krocie i dobrze płaci]

Co ciekawe jest jeszcze 1 książka kogoś kto był w trakcie jej pisania Googlerem ;-) Search Inside Yourself napisana przez Chade-Meng Tan.
Ta jest o medytacji dla inżynierów :-) i w odróżnieniu do tamtych jest dość popularna ;-)

Więc jak masz budżet szkoleniowy i nie wiesz jakie książki kupić, to rozważ te ;-)



Podobne postybeta
Lipcowe książki :-)
Feeling Good SF :-)
Lipcowe książki
Giń konstruktorze! Giń! ;-)
Gdyby przez kolejne 5 lat wszystko mi się udawało to za 5 lat.....