sobota, maja 07, 2011

Wschód Słońca oglądam dziś jakoby od tyłu ;-)

5:06 na zegarze, czas spać.... ;-)
Obejrzałem za to całkiem niezły rosyjski film akcji, a może raczej thriller "Kilometr". Akcja całkiem wartka, choć miejscami mało wiarygodna, ładne dziewczyny i nie najgorsza muzyka, nie było źle.
O i już 5:10... czas spać :-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
No i mamy czas letni ;-)
MJ
Białe plamy 3G ;-)
"Dziennikarze"
A może zarwać noc?

piątek, maja 06, 2011

Naprawdę nienawidzę...

OCXów, COMów, ActiveXów, rejestru Windows, IE w dowolnej wersji wyższej niż 3.0 i generalnie całego modelu software'owego Microsoftu....

Taki Internet Explorer, jedyna słuszna przeglądarka, zajebista bo w systemie operacyjnym, ale praktycznie każdy komputer ma ją w ciut innej wersji.
Ale to szczegół.
IE ma paranoiczny model bezpieczeństwa, wg. którego na stronie HTTPS nawet odwołanie do about:blank jest naruszeniem tego bezpieczeństwa, nie pozwala na instalowanie ActiveX z nieznanymi mu certyfikatami, wypas, ale i tak jak chcesz gdzieś złapać jakiegoś syfa to idź tam z IE bo cały ten paranoiczny model bezpieczeństwa chroni użytkowników tylko przed tym co jest wygodne dla programistów. Nie chroni jednak przed żadnymi realnymi problemami.

Albo taki rejestr..... Myślę, że powstał w ramach akcji "Stwórzmy najbardziej chory model przechowywania konfiguracji". A osoba, która go wymyśliła musiała przerazić nawet swoich menadżerów w Microsofcie i pewnie przeszła później do Oracle'a albo działu prawnego Apple. Bo to musi być ktoś zły.
Cała idea rejestru opera się na tym by dać jakiś sposób na konfigurowanie aplikacji w taki sposób by broń boże nie było to zbyt łatwo widoczne dla użytkownika.

Kolejny genialny pomysł to "Documents and Settings" i "Program Files". "Co w nim głupiego?" spytacie. Bo przecież pozwala na takie ładne rozdzielenie aplikacji i danych.....
Tylko, że ten model w ogóle nie przyjmuje do wiadomości, że ktoś może mieć więcej niż 1 partycje. OK, tam gdzieś w Windowsie są mechanizmy by na dyskach z NTFS zrobić tak by coś było widoczne w "Program Files" albo "Documents and Settings" na dysku C:\ gdy fizycznie leży gdzie indzie, ale to już trzeba samemu kombinować... a połapać się wtedy w systemie praw do takich plików i katalogów to już w ogóle cud.

A OCX, COM, ActiveX.... idea im przyświecająca była taka "stwórzmy system, który pozornie będzie miał sens, ale tak go skomplikujmy i udziwnijmy by już bardziej się nie dało, następnie dodajmy możliwość jego użycia w różnych językach w taki sposób by w najgłupszych i najgorszych językach (takich jak VisualBasic) tworzenie takich obiektów było banalne, w językach gdzie ich tworzenia miałoby sens niech wymaga to kupy kodu i Wizardów".
Udało im się. Model Enterprise Beanów z JEE to jest pikuś przy tym.

A na końcu dodali do tego jeszcze to, że próba użycia dowolnej z tych rzeczy wyżej może spowodować błąd DEP.

Na pal ich!!!! Na pal!!!!


Podobne postybeta
Nie lubię oszustów.
Pokręcony IE
Zapamiętywanie haseł jest pokręcone ;-)
NTFS junction - jak zrobić i dlaczego ;-)
ASUS EEE PC - szpanujemy wyniki ;-)

Google +1 będzie miał chyba API (już ma ;-))

Techcrunch zauważył, że Google przez przypadek (a może celowo? ;-)) pokazało w reklamie "Dear Sophie", że +1 będzie miało rozszerzenie dla Chrome ;-)

To spowodowało, że zadałem sobie pytanie "a jak teraz działa +1?".

Do serwerów Google leci po prostu request (po HTTPS) z JSONowym obiektem w środku, o coś takiego:
[{"method":"pos.plusones.insert","id":"pos.plusones.insert","params":{
"id":"AdresStrony","cdx":"208e54","source":"inline","userId":"@viewer",
"groupId":"@self"},"jsonrpc":"2.0","key":"pos.plusones.insert",
"apiVersion":"v1"}]

Nie wszystko rozumiem, ale istotne jest to, że coś takiego leci ;-) Do tego do adresu https://clients6.google.com/rpc leci jeszcze klucz i jak mi się wydaje zawsze jest on taki sam (sprawdzałem na 2 komputerach, ale z tym samym kontem). No i przyjęta konwencja pasuje do innych produktów Google.
Wychodzi więc na to, że +1 będzie miało API, a API to będzie działało "na klucze" ;-) Tak jak teraz API dla Google Buzz.

Czy dowiemy się czegoś w trakcie Google I/O? ;-)

Podobne postybeta
O promowaniu ;-)
Pomnóżmy sobie duże liczby ;-)
Dart - się mnie podoba :-)
Hackowanie odczytu danych Exif ;-)
+1 dla ZIKiT i MPK :-)

czwartek, maja 05, 2011

Telewizyjne zastanawianie

Kojarzycie takie dwa kanały TV - Kino Polska i TVP Kultura?

Od jakiegoś czasu jedna rzecz mnie zastanawia.

Wydaje się, że Kino Polska robi niezłą kasę (firma nosząca ta samą nazwę wybiera się lub właśnie weszła na giełdę) na pokazywaniu starych polskich filmów, głównie sprzed 1989 roku, głównie więc takich do których prawa ma chyba nadal TVP.

TVP kilka lat temu jak uruchamiała TVP Kultura miała tam pasmo około godziny 17-18 w którym pokazywała seriale z czasów PRL, a to Grubego, a to Drogę, Stawiam na Tolka Banana, Do Przerwy 0:1 i inne. Było to całkiem miłe bo po powrocie z pracy miałem co obejrzeć w TV ;-)

W pewnym momencie zaprzestali pokazywania takich filmów, w tym czasie idą programy, co do których wnoszę na podstawie próbki jaką widziałem często nie są oglądane nawet przez własnych twórców ;-) Czasem jest to coś ciekawego, ale zwykle nie.

I teraz pytanie ;-) Czy:
a) TVP dostaje większą kasę za sprzedaż praw do pokazywania tych filmów przez Kino Polska niż z pokazywania ich na swoim TVP Kultura
b) Ktoś w TVP zrobił interes polegający na wyborze gorszej opcji
c) Ktoś w TVP uznał, że to są złe materiały (bo z PRL, albo bo zbyt niskich lotów jak na TVP Kultura)

Jak odpowiedzią jest a) to może warto rozważyć likwidację TVP Kultura, widać tylko koszty generuje.
Jak b) to czy jedną z kar dyscyplinarnych jest tam może chłosta? ;-)
Jak c) to obawiam się, że TVP Kultura może zmierzać w kierunku tak elitarnego programu, że oglądać go będzie z 6 osób ;-)

Macie jakieś pomysły czemu tak jest? ;-) [jeśli jakaś dyskusja wybuchnie to pewnie na Google Buzz do którego link jest ciut niżej ;-)]

Podobne postybeta
Planetarium czy Plebania?
TVP Kultura - uświadamiacz ignorancji ;-)
TVP HD - najsmutniejszy program TV
Kino, a w nim Harry Potter i Książę Półkrwi ;-)
Eventy na żywo nie zawsze są bardziej wow niż w TV ;-)

wtorek, maja 03, 2011

Majowy śnieg... ;-)



Z tego co słychać w Internecie ;-) jest to coś co dzieje się w dużej części naszego kraju, ale mimo tego, że może to i jest zjawisko występujące na znacznym terenie, to jednak śnieg w maju robi wrażenie ;-)

Biedne gołębie nie do końca wiedzą co się dzieje i łażą tak z lekka zagubione... choć jak się zastanowić to jest to chyba ich stan naturalny ;-)

Łakopalipsa....


Podobne postybeta
Out of książka ;-)
Motocosie
Pierwszy śnieg
Pośpiech, BuffyPedia i Cool and Quiet
Kombatanctwo JavaScript'owe ;-)

Statystyki Android Marketu mijają się ciut z prawdą ;-)

Od jakiegoś czasu w Android Markecie widać statystyki użytkowników aplikacji (szczerze to nie wiem czy to się włącza w momencie osiągnięcia odpowiedniej ilości użytkowników czy po prostu ostatnio to włączyli ;-)).
Do tego są jeszcze widoczne dla aplikacji 2 liczby "total" oznaczająca łączną liczbę instalacji i "active installs" pokazującą liczbę aktywnych instalacji co oznacza ilość instalacji w użyciu, co osiąga się przez odjęcie od total wszystkich odinstalowań.
Tyle teorii ;-)

Do dziś moja liczba "active installs" była wyższa od liczby instalacji widocznej w statystykach użytkowników. Trochę mnie to dziwiło, ale co tam ;-)

Dziś "active installs" spadło do poziomu ze statystyk użytkowników.

I w tym wszystkim jest tylko 1 mały problem ;-) Te statystyki użytkowników są takie sobie....
Niby dziś mogę oglądać statystyki z 1 maja 2011 (z jakiegoś momentu w tym dniu), ale nie widzę wśród nich ani jednego urządzenia z Androidem 2.3.4... co jest o tyle ciekawe, że ja mam na moim Nexus S Androida 2.3.4 od 29 kwietnia 2011 i w tym czasie updatowałem nawet Bloggeroida i jakoś nie widzę 2.3.4 wśród systemów ;-)
A widzę nawet 2.0 i 2.0.1, każdy z 1 użytkownikiem ;-)

Wniosek jest taki, że niektóre aktywne instalacje umykają automatom zbierającym statystyki.

Dlatego akurat w te statystyki tak do końca nie wierzę.


Podobne postybeta
Weekendy robią znów za krótkie.....
Moje "odkrycia" 2014 roku :-)
Firefox 3.0 - trochę narzekań
Losowaniem w proces ;-)
Liczymy książki ;-)

poniedziałek, maja 02, 2011

Yeah! Czyżby mój zapominany projekt Echidna miał znów zacząć działać? ;-)

Google na Twitterze właśnie ogłosiło, że odblokowują dla wszystkich możliwość uploadowania dowolnych plików do Google Docs przez API.

A to oznacza, że mój pomysł dysku R:\ ;-) czyli mojego własnego klona Google'owego projektu Platypus (który jak na razie nie ujrzał światła dziennego ;-)) może wrócić do życia :-)
Bo tym co mnie najbardziej hamowało były problemy z tym, że plik między wrzuceniem do Google Docs, a pobraniem go z Google Docs się zmieniał. Teraz problem zostanie rozwiązany :-)

To trzymajcie kciuki coby mi się udało :-)

No i jak tu nie kochać Google? ;-)


Podobne postybeta
OpenSocial
Przymiarki do Nowego Gadacza
Zasada drobnej przekory ;-)
Eksperymentalna wersja 0.5 OpenOffice.org2GoogleDocs
Czemu deploymenty są takie trudne?

georss:featurename, a nie georss:featureName!

Ostro walczyłem od jakiegoś czasu nad tym jak dodać do lokalizacji postu w Bloggeroidzie jakąś taką bardziej przyjazną nazwę.
Gołe współrzędne geograficzne nie są jakoś szczególnie ciekawe ;-)
No i okazuje się, że byłem na dobry tropie ;-) dobrze myślałem, że to będzie coś związanego z feature name. Mój błąd polegał jednak na tym, że zamiast pisać taga jako georss:featurename pisałem go w konwencji wielbłądziej georss:featureName...

Teraz tylko ciekawe czy ten ficzernejm się utrzyma przy dodawaniu do postu podobnych postów ;-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Czy nazwa miasta się wyśle? ;-)
Sprawdź godzinę wschodu i zachodu Słońca na komórce ;-)
Bloggeroid 1.5.0 - czas lokalizacji ;-)
4 małpki z trojgiem rodziców :-)
Post pierwszy - czy wiesz o czym wie, lub może wiedzieć Twój telefon? ;-)

Zły roaming, nawet w snach przeszkadza ;-)

Dzisiaj mi się śniło, że byłem w Rosji, gdzieś jakoś tak daleko.
Tło nie jest do końca ważne, ale ważne jest to, że zrobiłem tam kilka naprawdę świetnych zdjęć i już je chciałem na bloga wysłać przy pomocy Bloggeroida jak mnie dopadło, że przecież mam wyłączoną w telefonie transmisję danych w roamingu bo bez tego bym szybko zbankrutował...

Widzicie operatorzy? Wasze głupie pomysły na roaming dopadają człowieka nawet we śnie ;-)

Podobne postybeta
A może by tak nosić drugi telefon specjalnie do on-call'a?
Reglamentacja internetu na uchodźstwie ;-)
Bloggeroidujemy ;-)
O! Pociąg ;-)
Android i lokalizacja. Czego używać zagranicą?

niedziela, maja 01, 2011

Złe architekty ;-)

Chciałbym podziękować architektom z Google i z Mozilli za to, że uparli się dzielić aplikacje na wiele procesów... Bo niby tak lepiej, bo jak się jedna tabka lub wtyczka (w Chrome) albo wtyczka (w Mozilla'i) wywróci to cała aplikacja mi nie poleci...

Fajnie, tylko, że takie rzeczy zdarzały mi się bardzo rzadko, a teraz dzięki temu wspaniałemu pomysłowi i temu, że z jednej strony przeciwko mnie gra sam system operacyjny, który musi trzymać dodatkowe zasoby dla każdego procesu (co zżera RAM), a z drugiej dzięki konieczności wołania przez RPC (czy jego odpowiedniki) różnych funkcji gdy np. chcę zmienić tabkę, mam zwiechy.
Ekran w Chrome mi się odrysowuje przez 2 sekundy, albo Firefox zawisa i nic nie chce zrobić......

4GB łatwo wypełnić, szczególnie gdy tak jak ja ma się po kilkadziesiąt tabek otwartych jednocześnie.

Złe architekty!


Podobne postybeta
Duża grywalność
I znowu....
Jak zakitrać tabki ;-) - czyli o tym jak rozszerzeniem do Chrome można walczyć z makabryczną ilością tabek w przeglądarce ;-)
Jak Chrome Firefoksa ruguje.....
Zły komputer, zły....