czwartek, czerwca 03, 2010

Liczymy książki ;-)

Ha! Mam od 15 do 18.5% z wszystkich książek w moim domu :-) Tzn. moje książki tyle stanowią z całości :-)Tych moich jest tak koło 600 sztuk [w moim pokoju w domu naliczyłem jakieś 450-500, w Krakowie też mam koło 100-150, a jeszcze w domu w innych pokojach się moje książki ukrywają wśród "rodzinnych"]. Wszystkich książek jest tak wg. szacunków od 3200 do 4000 sztuk. Trochę mnie zaskoczyło, że w jednej półce, tej widocznej na zdjęciu jest ponad 100 książek...... jakby miał oceniać bez liczenia to bym powiedział, że o połowę mniej.W tematyce książek jestem dość jednostajny. Głównie SF lub Pratchett, czasem fantasy, do tego trochę popularnonaukowych, masa niestety komputerowych [z czego najstarsza jest o C64 :-)], Pana Samochodzika też liczę jako moje książki :-) Chmielewska jest w zasobie książek wspólnych.Co mnie tak wzięło na liczenie? Po prostu jakiś czas temu rozmawiałem o tym z koleżanką i tak chciałem sprawdzić ile tych książek mam. Myślałem, że ciut mniej. Ale teraz rozumiem czemu nie mam gdzie kłaść książek ;-)Aż strach pomyśleć co mają ludzie, którzy mają naprawdę dużo książek.Co do stopnia przeczytania moich książek, to najmniej przeczytane są książki o komputerach, mało którą przeczytałem od deski do deski. Niestety taki urok tego typu wydawnictw. Najbardziej "wyczytane" są książki Clarke'a i Pratchett'a :-) No po prostu je lubię.


Podobne postybeta
Żyjemy w trzecim świecie...
clone() i Cloneable się mszczą ;-)
Statystyki Android Marketu mijają się ciut z prawdą ;-)
Allegro to jest banda amatorów.
Galileoskopy w Polsce