MTV i Viva zmieniły swoje programy i puszczają teraz teledyski Michaela Jacksona. Rzeczywiście to chyba najlepszy sposób uhonorowania artysty.
Bo Michale Jackson nie był może do końca "normalny", ale wielki to był na pewno.
Z tych teledysków przebija wizja świata niszczonego przez wojny i chęć posiadania, ale też to, że z tymi rzeczami można walczyć i że świat może być lepszy.
A tak w ogóle Thriller i Bad były najlepsze.
Podobne postybeta
Życie artysty jest trudne - System Extensions na macOS z ARMem...
Bored now.....
Addictive TV
Wschód Słońca oglądam dziś jakoby od tyłu ;-)
Czemu prysznic jest bardziej eco(nomiczny) i eco(logiczny) ;-)
piątek, czerwca 26, 2009
Outlook zły
Ostatnio narzekałem na IE, dziś będzie Outlook ;-)
Prawie 5 lat temu gdy zaczynałem pracę w Motoroli kontakt z Outlookiem 2003 spowodował mój zachwyt tym produktem, co prawda był do bani jeśli chodzi o obsługę maili, ale miał kalendarz i parę innych ficzerów. Z czasem jednak przestawałem go lubić.
To co mnie najbardziej denerwuje w Outlooku to jego całkowite szaleństwo ze skrótami klawiszowymi. Gdy otworzysz maila i chcesz czegoś w nim poszukać to CTRL-F prowadzi Cię do Forwarda, wyszukiwanie jest pod F4, nawet nie standardowym F3, ale F4. Ale gdy już odpowiadasz na maila, np. przez forwarda to wyszukiwanie w mailu to właśnie CTRL-F.
Kolejny bezsens w Outlooku to jego podział na maile trzymane na Exchange'u i archiwum....... Gdy muszę coś znaleźć to najpierw muszę zastanowić się czy to czego szukam było wcześniej niż miesiąc temu, czy później bo przecież mail może być w archiwum, albo w skrzynce.....
Filtry w Outlooku i czarodziej do ich tworzenia to temat na cała książkę. Używałem The Bat!, używam GMAILa, ale nigdzie nie spotkałem tak powalonych filtrów jak w Outlooku. Po pierwsze podział na reguły lokalne i te na serwerze Exchange'a. Po drugie totalnie zakręcony przepływ maila przez reguły. Po trzecie zaś niemożliwość konfiguracji takiej by filtrować maile na podstawie domeny. Nie da się i już.
Kalendarz też jest fajny. Chcesz zorganizować spotkanie i potrzebujesz zasobu? Da się, ale najprostszym sposobem wybrania zasobu jest zaproszenie wszystkich sal/rzutników/etc bo dzięki temu zobaczysz czy są dostępne, dopiero po tym kasujesz te, których nie chcesz zaprosić.
A ludzie narzekają, że Outlook używa Worda do edycji maili.......
Podobne postybeta
Rule w Outlook = ZUO
Samolubna Tajemnicza Wyspa Genów ;-)
Linki, czemu nikt nie używa linków?
AI kradnie może (na razie?) nie pracę, ale „wieczorną zabawę w kodowanie” już tak ;-)
Świat disco polo...
Prawie 5 lat temu gdy zaczynałem pracę w Motoroli kontakt z Outlookiem 2003 spowodował mój zachwyt tym produktem, co prawda był do bani jeśli chodzi o obsługę maili, ale miał kalendarz i parę innych ficzerów. Z czasem jednak przestawałem go lubić.
To co mnie najbardziej denerwuje w Outlooku to jego całkowite szaleństwo ze skrótami klawiszowymi. Gdy otworzysz maila i chcesz czegoś w nim poszukać to CTRL-F prowadzi Cię do Forwarda, wyszukiwanie jest pod F4, nawet nie standardowym F3, ale F4. Ale gdy już odpowiadasz na maila, np. przez forwarda to wyszukiwanie w mailu to właśnie CTRL-F.
Kolejny bezsens w Outlooku to jego podział na maile trzymane na Exchange'u i archiwum....... Gdy muszę coś znaleźć to najpierw muszę zastanowić się czy to czego szukam było wcześniej niż miesiąc temu, czy później bo przecież mail może być w archiwum, albo w skrzynce.....
Filtry w Outlooku i czarodziej do ich tworzenia to temat na cała książkę. Używałem The Bat!, używam GMAILa, ale nigdzie nie spotkałem tak powalonych filtrów jak w Outlooku. Po pierwsze podział na reguły lokalne i te na serwerze Exchange'a. Po drugie totalnie zakręcony przepływ maila przez reguły. Po trzecie zaś niemożliwość konfiguracji takiej by filtrować maile na podstawie domeny. Nie da się i już.
Kalendarz też jest fajny. Chcesz zorganizować spotkanie i potrzebujesz zasobu? Da się, ale najprostszym sposobem wybrania zasobu jest zaproszenie wszystkich sal/rzutników/etc bo dzięki temu zobaczysz czy są dostępne, dopiero po tym kasujesz te, których nie chcesz zaprosić.
A ludzie narzekają, że Outlook używa Worda do edycji maili.......
Podobne postybeta
Rule w Outlook = ZUO
Samolubna Tajemnicza Wyspa Genów ;-)
Linki, czemu nikt nie używa linków?
AI kradnie może (na razie?) nie pracę, ale „wieczorną zabawę w kodowanie” już tak ;-)
Świat disco polo...
sobota, czerwca 20, 2009
Znajomości
Od dawna twierdzę, że najgorsza rzecz jaką możesz zrobić własnemu dziecku to załatwić mu pracę.
Stoję tu zapewne w sprzeczności z ogólnie przyjętą opinią. Większość ludzi uważa, że pracę załatwia się dziś przez znajomości. Nieprawda. Pracę się zdobywa przez swoją osobowość i umiejętności. Jeśli ktoś musi używać znajomości do przykrycia braku wiedzy i problemów z osobowością to jego problem.
Powszechna opinia jest taka, że ludzie ustosunkowani ułatwiają życie swoim dzieciom. A to namówią nauczycieli w szkole żeby dziecko miało wyższe oceny, a to załatwią przyjęcie do jakiejś szkoły, albo pomogą ze znalezieniem pracy....
Sam widziałem lub słyszałem o takich rzeczach. Ale zawsze uważałem, że ułatwiający rodzic robi tak naprawdę krzywdę swojemu dziecku.
Miałem w LO kolegę, którego ojciec był przez pewien czas dyrektorem czy wicedyrektorem szkoły, a matka bibliotekarką. Nigdy nie miałem wrażenia żeby mu coś ułatwiano, czasem wyglądało to nawet tak jakby nauczyciele oceniali go bardziej ostro niż innych.
Efekt jest taki, że facet skończył studia i z tego co się wydaje ma dobrą pracę którą lubi.
W tym samym LO w I klasie mieliśmy dziewczynę, która SP skończyła z czerwonym paskiem, miała same 5 i 6 i w ogóle wydawało się, że LO będzie dla niej czasem sukcesów.... sęk w tym, że jej matka była polonistką [a może i dyrektorką] w jej wcześniejszej szkole, a przez to jej oceny nie odpowiadały jej wiedzy czy umiejętnością... Po pół roku opuściła nasze niezbyt dobre LO, nie dała sobie rady.
Rodzice, którzy usuwają dzieciom trudności sprzed nosa robią im krzywdę, bo dzieci uczą się, że z przeciwnościami nie trzeba walczyć, że wystarczy poczekać, aż ktoś odwali za nie robotę.
Dlatego jeśli macie dzieci, to zastanówcie się 2 razy czy w danej sprawie im ułatwić czy może lepiej poczekać i popatrzeć jak same rozwiążą swój problem ;-)
Podobne postybeta
Najbardziej bezsensowne wybory
Jak się czuje włączając Windowsa...
HeapSort, a MergeSort i QuickSort :-) - od strony "chytrości" ;-)
Dobór naturalny, albo my
Glass, nie Glasses ;-)
Stoję tu zapewne w sprzeczności z ogólnie przyjętą opinią. Większość ludzi uważa, że pracę załatwia się dziś przez znajomości. Nieprawda. Pracę się zdobywa przez swoją osobowość i umiejętności. Jeśli ktoś musi używać znajomości do przykrycia braku wiedzy i problemów z osobowością to jego problem.
Powszechna opinia jest taka, że ludzie ustosunkowani ułatwiają życie swoim dzieciom. A to namówią nauczycieli w szkole żeby dziecko miało wyższe oceny, a to załatwią przyjęcie do jakiejś szkoły, albo pomogą ze znalezieniem pracy....
Sam widziałem lub słyszałem o takich rzeczach. Ale zawsze uważałem, że ułatwiający rodzic robi tak naprawdę krzywdę swojemu dziecku.
Miałem w LO kolegę, którego ojciec był przez pewien czas dyrektorem czy wicedyrektorem szkoły, a matka bibliotekarką. Nigdy nie miałem wrażenia żeby mu coś ułatwiano, czasem wyglądało to nawet tak jakby nauczyciele oceniali go bardziej ostro niż innych.
Efekt jest taki, że facet skończył studia i z tego co się wydaje ma dobrą pracę którą lubi.
W tym samym LO w I klasie mieliśmy dziewczynę, która SP skończyła z czerwonym paskiem, miała same 5 i 6 i w ogóle wydawało się, że LO będzie dla niej czasem sukcesów.... sęk w tym, że jej matka była polonistką [a może i dyrektorką] w jej wcześniejszej szkole, a przez to jej oceny nie odpowiadały jej wiedzy czy umiejętnością... Po pół roku opuściła nasze niezbyt dobre LO, nie dała sobie rady.
Rodzice, którzy usuwają dzieciom trudności sprzed nosa robią im krzywdę, bo dzieci uczą się, że z przeciwnościami nie trzeba walczyć, że wystarczy poczekać, aż ktoś odwali za nie robotę.
Dlatego jeśli macie dzieci, to zastanówcie się 2 razy czy w danej sprawie im ułatwić czy może lepiej poczekać i popatrzeć jak same rozwiążą swój problem ;-)
Podobne postybeta
Najbardziej bezsensowne wybory
Jak się czuje włączając Windowsa...
HeapSort, a MergeSort i QuickSort :-) - od strony "chytrości" ;-)
Dobór naturalny, albo my
Glass, nie Glasses ;-)
piątek, czerwca 19, 2009
Wykrywanie kłamstw
Podobno przy pomocy kamery termowizyjnej można rozpoznać kiedy ktoś kłamie, a kiedy mówi prawdę. Podobno jest to spowodowane tym, że w jakimś pierwotnym odruchu krew napływa w okolice oczu w ramach przygotowania się do walki...
Tak w każdym bądź razie tłumaczyli to przed chwilą na Discovery ;-)
Wyobraźcie sobie sytuację w której coś takiego zostanie użyte do obserwowania polityków ;-)
Choć niestety wydaje mi się, że będzie to wyglądało tak, że politycy zdecydują w końcu, że technologia ta jest dozwolona do badania przestępców, że można jej używać przeciwko obywatelom czy pracownikom, ale zakazane będzie używanie tej technologi przeciwko politykom i biznesowi ;-)
Podobne postybeta
Zwątpienie jako motywator? ;-)
Książki kształtujące - nakażmy politykom przedstawiać listę książek które ostatnio przeczytali
MFA jako sposób na zmniejszenie pracoholizmu, albo uzależnienia od FB? ;-)
Jakie są wasze "funkcje marzeń" w programie do blogowania? :-)
Wpisy z Bloggera jako eventy w Google Calendar 4 - nowa wersja aplikacji ;-)
Tak w każdym bądź razie tłumaczyli to przed chwilą na Discovery ;-)
Wyobraźcie sobie sytuację w której coś takiego zostanie użyte do obserwowania polityków ;-)
Choć niestety wydaje mi się, że będzie to wyglądało tak, że politycy zdecydują w końcu, że technologia ta jest dozwolona do badania przestępców, że można jej używać przeciwko obywatelom czy pracownikom, ale zakazane będzie używanie tej technologi przeciwko politykom i biznesowi ;-)
Podobne postybeta
Zwątpienie jako motywator? ;-)
Książki kształtujące - nakażmy politykom przedstawiać listę książek które ostatnio przeczytali
MFA jako sposób na zmniejszenie pracoholizmu, albo uzależnienia od FB? ;-)
Jakie są wasze "funkcje marzeń" w programie do blogowania? :-)
Wpisy z Bloggera jako eventy w Google Calendar 4 - nowa wersja aplikacji ;-)
Wiadomości sux!
Właśnie oglądam Wiadomości na TVP1......... żenada.
Głosy lektorów drewniane i nienaturalne. Doszło do tego, że lepiej brzmią ludzie wypowiadający się w materiałach...
Straszne, a kiedyś byli przecież całkiem nieźli.
Podobne postybeta
Nienaturalne....
Dziwna konkurencja
Złapałem lenia....
Pluralizm
i znów w plecy.... ;-)
Głosy lektorów drewniane i nienaturalne. Doszło do tego, że lepiej brzmią ludzie wypowiadający się w materiałach...
Straszne, a kiedyś byli przecież całkiem nieźli.
Podobne postybeta
Nienaturalne....
Dziwna konkurencja
Złapałem lenia....
Pluralizm
i znów w plecy.... ;-)
czwartek, czerwca 18, 2009
Pokręcony IE
Dziś przekonałem się, że IE potrafi mnie jeszcze zaskoczyć ;-)
Jakiś czas temu mieliśmy problem z ciągłymi komunikatami o naruszeniu bezpieczeństwa. Po prostu IE był nieszczęśliwy gdy na stronie HTTPS były elementy HTTP.
Miał rację, że o to narzekał, ale dziwne było to, że każdy obiekt pobierany po HTTP powodował narzekania, choć wszystko odbywało się na jednej i tej samej stronie.
Ale mimo wszystko to mogłem zrozumieć.
Później okazało się, że Internet Explorer uznaje za naruszenie bezpieczeństwa sytuację gdy na stronie HTTPS użyje się odwołania do about:blank.
Tego nie rozumiem do teraz, bo wychodzi na to, że kontrola bezpieczeństwa w IE nie opiera się na jakichś regułach, a tylko na tym że początki adresów się różnią, i na stronie z adresem zaczynającym się od "https://" nie można używać elementów, których adresy zaczynają się od "http://".
Jeszcze później spotkałem problem polegający na tym, że gdy IE otworzył przy pomocy window.open() okno, a okno to się przeładowało i wskazywało nadal na ten sam zasób, ale z innymi parametrami to zniknęła możliwość zwrócenia wartości z tego nowo stworzonego okienka do okna głównego... [OK, to jest akurat powód by w ogóle zrezygnować z wyskakujących okienek]. Ale z tego co pamiętam to nowo otwarte okno było w stanie operować na głównym oknie ;-)
Ostatnio za to się okazało, że w sytuacji gdy strona na HTTPS otworzy w IFRAME inną stronę z HTTP to choć dla pierwszej ciasteczka były dopuszczone to dla drugiej wszystkie ciasteczka zostaną zablokowane...... Co ciekawe ta strona z IFRAME otwarta w nowym oknie/tabce IE działa bez zarzutów.
Do tego wszystkiego najnowszy IE8 czasem w momencie przesyłania pliku podaje nazwę katalogu z którego plik ten jest uploadowany, a innym razem wpisuje w to miejsce "C:\fakepath"... OK, zgadzam się że to może być naruszenie bezpieczeństwa, ale oczekiwałbym jakiejś chociaż minimalnej konsekwencji w działaniu IE ;-)
O tym, że mój "pracowy" IE7 uparł się ignorować swoje własne ustawienia nie warto chyba nawet wspominać inaczej niż jako o ciekawostce ;-) [Za każdym razem gdy ActiveX próbuje coś zrobić na stronie [a może to być podpisany ActiveX, a nawet standardowy XMLHttpRequest] to raczy mnie pytaniem czy się na to zgadzam..... i to mimo tego, że w opcjach mam ustawione że nie ma pytać ;-) Trzeba jednak przyznać, że to zachowanie może wynikać z faktu, że mój IE żyje z rozdwojeniem jaźni bo dzięki MultiIE jest jednocześnie IE7 i IE6]
I teraz pytanie, jak to jest możliwe że przeglądarka o tak paranoicznym ustawieniu, przewrażliwiona wręcz na punkcie bezpieczeństwa, nadal jest tak dziurawa? ;-)
Moje "doświadczenie" nabyte gdy zajmowałem się Defect Prevention każe mi twierdzić, że jednym z lepszych sposobów na ograniczenie liczby błędów byłoby wyeliminowanie IE i praca tylko z Firefoksem. FF jeszcze mi chyba takich numerów nie robił ;-)
Podobne postybeta
Naprawdę nienawidzę...
11. Nie będziesz używał komunikatorów innych...
IE8 beta 1
Nie tylko IE6 powinno pójść do piachu, każdy Internet Explorer powinien!!!!
Zapamiętywanie haseł jest pokręcone ;-)
Jakiś czas temu mieliśmy problem z ciągłymi komunikatami o naruszeniu bezpieczeństwa. Po prostu IE był nieszczęśliwy gdy na stronie HTTPS były elementy HTTP.
Miał rację, że o to narzekał, ale dziwne było to, że każdy obiekt pobierany po HTTP powodował narzekania, choć wszystko odbywało się na jednej i tej samej stronie.
Ale mimo wszystko to mogłem zrozumieć.
Później okazało się, że Internet Explorer uznaje za naruszenie bezpieczeństwa sytuację gdy na stronie HTTPS użyje się odwołania do about:blank.
Tego nie rozumiem do teraz, bo wychodzi na to, że kontrola bezpieczeństwa w IE nie opiera się na jakichś regułach, a tylko na tym że początki adresów się różnią, i na stronie z adresem zaczynającym się od "https://" nie można używać elementów, których adresy zaczynają się od "http://".
Jeszcze później spotkałem problem polegający na tym, że gdy IE otworzył przy pomocy window.open() okno, a okno to się przeładowało i wskazywało nadal na ten sam zasób, ale z innymi parametrami to zniknęła możliwość zwrócenia wartości z tego nowo stworzonego okienka do okna głównego... [OK, to jest akurat powód by w ogóle zrezygnować z wyskakujących okienek]. Ale z tego co pamiętam to nowo otwarte okno było w stanie operować na głównym oknie ;-)
Ostatnio za to się okazało, że w sytuacji gdy strona na HTTPS otworzy w IFRAME inną stronę z HTTP to choć dla pierwszej ciasteczka były dopuszczone to dla drugiej wszystkie ciasteczka zostaną zablokowane...... Co ciekawe ta strona z IFRAME otwarta w nowym oknie/tabce IE działa bez zarzutów.
Do tego wszystkiego najnowszy IE8 czasem w momencie przesyłania pliku podaje nazwę katalogu z którego plik ten jest uploadowany, a innym razem wpisuje w to miejsce "C:\fakepath"... OK, zgadzam się że to może być naruszenie bezpieczeństwa, ale oczekiwałbym jakiejś chociaż minimalnej konsekwencji w działaniu IE ;-)
O tym, że mój "pracowy" IE7 uparł się ignorować swoje własne ustawienia nie warto chyba nawet wspominać inaczej niż jako o ciekawostce ;-) [Za każdym razem gdy ActiveX próbuje coś zrobić na stronie [a może to być podpisany ActiveX, a nawet standardowy XMLHttpRequest] to raczy mnie pytaniem czy się na to zgadzam..... i to mimo tego, że w opcjach mam ustawione że nie ma pytać ;-) Trzeba jednak przyznać, że to zachowanie może wynikać z faktu, że mój IE żyje z rozdwojeniem jaźni bo dzięki MultiIE jest jednocześnie IE7 i IE6]
I teraz pytanie, jak to jest możliwe że przeglądarka o tak paranoicznym ustawieniu, przewrażliwiona wręcz na punkcie bezpieczeństwa, nadal jest tak dziurawa? ;-)
Moje "doświadczenie" nabyte gdy zajmowałem się Defect Prevention każe mi twierdzić, że jednym z lepszych sposobów na ograniczenie liczby błędów byłoby wyeliminowanie IE i praca tylko z Firefoksem. FF jeszcze mi chyba takich numerów nie robił ;-)
Podobne postybeta
Naprawdę nienawidzę...
11. Nie będziesz używał komunikatorów innych...
IE8 beta 1
Nie tylko IE6 powinno pójść do piachu, każdy Internet Explorer powinien!!!!
Zapamiętywanie haseł jest pokręcone ;-)
niedziela, czerwca 14, 2009
Nienawiść
Tak sobie przeglądałem dziś Wykop i był link do mapy pokazującej jak na świecie traktuje się homoseksualistów. Kraje w których każe się homoseksualizm śmiercią były zaznaczone na czerwono.
Zajrzałem do komentarzy, a tam zobaczyłem komentarz w stylu "szkoda, że u nas nie jest na czerwono".
Ręce mi opadły, a później się wkurwiłem.
Skąd ta nienawiść? Mogę zrozumieć zdziwienie, nawet pewien wstręt. Tak przecież reagujemy na rzeczy, które są dla nas niezwykłe i inne niż to co sami czujemy.
Ale skąd nienawiść?
Mogę zrozumieć nienawiść do pedofilów. Mogę zrozumieć nienawiść do gwałcicieli. Sama nienawiść nie jest dobrym doradcą, ale mogę zrozumieć, że w stosunku do tych grup działa dość skutecznie przez co powoduje ich natychmiastowe potępienie.
Ale nienawiść do homoseksualizmu? Czemu?
Z tego co wiem znam dwie osoby o "takich skłonnościach", w pierwszym momencie gdy w się o tym dowiedziałem czułem jakiś niesmak. Niby jak większość facetów gdy widzę dwie całujące się kobiety to mi się to podoba, ale jak prawie każdy facet podświadomie chyba zakładam, że tak naprawdę to byłyby szczęśliwe gdybym ja tam był ;-) Więc było to dla mnie dziwne. Ale wytłumaczyłem sobie, że cały mój niesmak czy szok nie jest spowodowany przez tą osobę, a przez moje uprzedzenia. Czyli problem nie jest w tej osobie, a we mnie. To ja jestem uprzedzony.
I jak później dowiedziałem się o kimś kogo znam tego samego [od tej osoby zresztą ;-)], to uznałem że przecież ma prawo i niech jej będzie jak najlepiej.
Rozumiem więc reakcję w postaci niesmaku, nie świadczy o tolerancji, nie jest też chyba naturalny, a raczej indukowany przez kulturę, ale mogę ją zrozumieć.
Ale nienawiść?
Jakiś czas temu w trakcie dyskusji padło standardowe "Ja tam nie mam nic przeciwko nim, ale takiego sąsiada to bym nie chciał mieć". Sam się z tym zgodziłem! Ale po chwili stwierdziłem "kurcze, ale patrząc na to jak my na nich patrzymy to jak muszą się czuć kobiety?". Jedynie kobieta zrozumiała z całego towarzystwa to co do mnie dotarło.
Podświadomie założyliśmy, że celem każdego homoseksualisty jest seks z wszystkim mężczyznami w około. Nie wprost stwierdziliśmy więc, że każdy z nas - facetów chciałby przelecieć każdą kobietę w okolicy..... OK, tak chyba jest jak masz te 14 lat, później się uczysz nad tym panować. Wiemy to, ale i tak zakładamy, że homoseksualiści tego nie opanowali.
Ale czy to jest źródło nienawiści? Wątpię.
Cholera wie skąd, ale jest jej dużo. Przecież komentarz o którym wspomniałem na samym początku dowodzi, że są ludzie i nie jest ich mało, którzy chcieliby zabijać innych za to, że ci są inni.... Przecież to jakaś powalona tautologia zaczyna być!
Nie rozumiem tej nienawiści.
Tak prawdę mówiąc to chyba w ogóle nienawiści nie rozumiem.
Podobne postybeta
"Promocja homoseksualizmu" co to niby ma być?
A takie tam słowo na niedzielę ;-)
Karta Praw Podstawowych
Apostazja - wyjaśnienie dla wierzących
Blee... czyli ogólne zniechęcenie ;-)
Zajrzałem do komentarzy, a tam zobaczyłem komentarz w stylu "szkoda, że u nas nie jest na czerwono".
Ręce mi opadły, a później się wkurwiłem.
Skąd ta nienawiść? Mogę zrozumieć zdziwienie, nawet pewien wstręt. Tak przecież reagujemy na rzeczy, które są dla nas niezwykłe i inne niż to co sami czujemy.
Ale skąd nienawiść?
Mogę zrozumieć nienawiść do pedofilów. Mogę zrozumieć nienawiść do gwałcicieli. Sama nienawiść nie jest dobrym doradcą, ale mogę zrozumieć, że w stosunku do tych grup działa dość skutecznie przez co powoduje ich natychmiastowe potępienie.
Ale nienawiść do homoseksualizmu? Czemu?
Z tego co wiem znam dwie osoby o "takich skłonnościach", w pierwszym momencie gdy w się o tym dowiedziałem czułem jakiś niesmak. Niby jak większość facetów gdy widzę dwie całujące się kobiety to mi się to podoba, ale jak prawie każdy facet podświadomie chyba zakładam, że tak naprawdę to byłyby szczęśliwe gdybym ja tam był ;-) Więc było to dla mnie dziwne. Ale wytłumaczyłem sobie, że cały mój niesmak czy szok nie jest spowodowany przez tą osobę, a przez moje uprzedzenia. Czyli problem nie jest w tej osobie, a we mnie. To ja jestem uprzedzony.
I jak później dowiedziałem się o kimś kogo znam tego samego [od tej osoby zresztą ;-)], to uznałem że przecież ma prawo i niech jej będzie jak najlepiej.
Rozumiem więc reakcję w postaci niesmaku, nie świadczy o tolerancji, nie jest też chyba naturalny, a raczej indukowany przez kulturę, ale mogę ją zrozumieć.
Ale nienawiść?
Jakiś czas temu w trakcie dyskusji padło standardowe "Ja tam nie mam nic przeciwko nim, ale takiego sąsiada to bym nie chciał mieć". Sam się z tym zgodziłem! Ale po chwili stwierdziłem "kurcze, ale patrząc na to jak my na nich patrzymy to jak muszą się czuć kobiety?". Jedynie kobieta zrozumiała z całego towarzystwa to co do mnie dotarło.
Podświadomie założyliśmy, że celem każdego homoseksualisty jest seks z wszystkim mężczyznami w około. Nie wprost stwierdziliśmy więc, że każdy z nas - facetów chciałby przelecieć każdą kobietę w okolicy..... OK, tak chyba jest jak masz te 14 lat, później się uczysz nad tym panować. Wiemy to, ale i tak zakładamy, że homoseksualiści tego nie opanowali.
Ale czy to jest źródło nienawiści? Wątpię.
Cholera wie skąd, ale jest jej dużo. Przecież komentarz o którym wspomniałem na samym początku dowodzi, że są ludzie i nie jest ich mało, którzy chcieliby zabijać innych za to, że ci są inni.... Przecież to jakaś powalona tautologia zaczyna być!
Nie rozumiem tej nienawiści.
Tak prawdę mówiąc to chyba w ogóle nienawiści nie rozumiem.
Podobne postybeta
"Promocja homoseksualizmu" co to niby ma być?
A takie tam słowo na niedzielę ;-)
Karta Praw Podstawowych
Apostazja - wyjaśnienie dla wierzących
Blee... czyli ogólne zniechęcenie ;-)
sobota, czerwca 13, 2009
Creation - film o Darwinie :-)
Znalazłem u PZ Myersa.
Patrząc na trailer film zapowiada się ciekawie.
Podobne postybeta
Chumbawamba "Charlie" - wypijmy za Darwina :-)
Otwarty umysł - definicja ;-)
Nowy Pratchett
Lipcowe książki :-)
"Obserwacje"
Moje G1 jest "chore", zamiast 30 godzin, wytrzyma chyba 90 godzin na baterii bez ładowania ;-)
Przedwczoraj w trakcie updatu do nowszej wersji wyłączyłem niechcący na moim G1 programik Weatherbug, który wyświetla w górnym pasku aktualną temperaturę, a w notyfikacjach całą prognozę pogody dla miejsca gdzie się znajdujesz [to zaś wie dzięki GPS i informacją z sieci komórkowej].
I o dziwo od tego czasu mój G1 jakoś mniej prądu zjada. Skończyłem go ładować wczoraj około 9 rano. Teraz jest prawie 37 godzin później i G1 nadal twierdzi, że ma 40% pojemności baterii... :-) To by mogło zaś znaczyć, że telefon jest w stanie wytrzymać ponad 90 godzin bez ładowania.....
Oczywiście gdy w poniedziałek wróci do zwykłego reżimu pracy, z tych 90 godzin zrobi się góra 30 ;-)
Ale wniosek jest tak, że krótki czas "trzymania" baterii w G1 jest spowodowany głównie przez odbywające się w tle transmisje danych.
Podobne postybeta
3 Home w jednym domu ;-)
Remindery Google Keep i ich ikonki ;-)
Trzęsienie ziemii i poszukiwania wiosny ;-)
800+
Pokusa, problem, zaskoczenie i spostrzeżenie ;-)
I o dziwo od tego czasu mój G1 jakoś mniej prądu zjada. Skończyłem go ładować wczoraj około 9 rano. Teraz jest prawie 37 godzin później i G1 nadal twierdzi, że ma 40% pojemności baterii... :-) To by mogło zaś znaczyć, że telefon jest w stanie wytrzymać ponad 90 godzin bez ładowania.....
Oczywiście gdy w poniedziałek wróci do zwykłego reżimu pracy, z tych 90 godzin zrobi się góra 30 ;-)
Ale wniosek jest tak, że krótki czas "trzymania" baterii w G1 jest spowodowany głównie przez odbywające się w tle transmisje danych.
Podobne postybeta
3 Home w jednym domu ;-)
Remindery Google Keep i ich ikonki ;-)
Trzęsienie ziemii i poszukiwania wiosny ;-)
800+
Pokusa, problem, zaskoczenie i spostrzeżenie ;-)
piątek, czerwca 12, 2009
Dobre pomysły nie rdzewieją ;-) - czyli o tym jak XKCD żartując z Google Latitude przypomina mi co pisałem kilka lat temu :-)
Dzisiejsze XKCD zażartowało sobie z Google Latitude.

Po obejrzeniu tego komiksu stwierdziłem, że to dziwne ;-) Przecież 5-6 lata temu pisałem coś takiego dla samochodów, tak że nasi klienci poza mapką z trasą samochodu mieli też możliwość obejrzenia raportu z informacjami gdzie ich auta były o jakiej porze, z jaką prędkością jechały, czy miały włączone swoje specjalne urządzenia i inne tym podobne.
Nie była to zlecona rzecz, tylko coś co dopisałem bo miałem taką możliwość ;-)
Zresztą cały nasz produkt robił mniej więcej to co dzisiejsze Google Latitude, plus dodatkowe rzeczy, jak np. wyszukiwanie pojazdów które znajdowały się w danym terenie w zadanym czasie i podobne. Teraz ten produkt potrafi o wiele więcej.
A w przypadku mojego G1 jakoś na to nie wpadłem ;-)
Ale już wiem, że będzie to moja druga zabawa z kodowaniem dla Androida ;-)
Pierwszy jest klient Blipa - Blipuś, który na razie działa, ale go przepisuję przed pokazaniem go światu [choć jak ktoś bardzo chce to proszę o kontakt ;-)].
Podobne postybeta
Amazon mnie przerasta ;-)
Książkowy Stack Overflow ;-)
23278.59 km and counting
Spóźnialskie Google Latitude ;-)
W co tu ręce włożyć?
Po obejrzeniu tego komiksu stwierdziłem, że to dziwne ;-) Przecież 5-6 lata temu pisałem coś takiego dla samochodów, tak że nasi klienci poza mapką z trasą samochodu mieli też możliwość obejrzenia raportu z informacjami gdzie ich auta były o jakiej porze, z jaką prędkością jechały, czy miały włączone swoje specjalne urządzenia i inne tym podobne.
Nie była to zlecona rzecz, tylko coś co dopisałem bo miałem taką możliwość ;-)
Zresztą cały nasz produkt robił mniej więcej to co dzisiejsze Google Latitude, plus dodatkowe rzeczy, jak np. wyszukiwanie pojazdów które znajdowały się w danym terenie w zadanym czasie i podobne. Teraz ten produkt potrafi o wiele więcej.
A w przypadku mojego G1 jakoś na to nie wpadłem ;-)
Ale już wiem, że będzie to moja druga zabawa z kodowaniem dla Androida ;-)
Pierwszy jest klient Blipa - Blipuś, który na razie działa, ale go przepisuję przed pokazaniem go światu [choć jak ktoś bardzo chce to proszę o kontakt ;-)].
Podobne postybeta
Amazon mnie przerasta ;-)
Książkowy Stack Overflow ;-)
23278.59 km and counting
Spóźnialskie Google Latitude ;-)
W co tu ręce włożyć?
Subskrybuj:
Posty (Atom)