wtorek, kwietnia 15, 2014

Kupowanie mieszkania - szukać perfekcyjnego czy pierwszego spełniające wymagania?

Tak normalnie można mieć 2 strategie poszukiwań, można szukać rozwiązania idealnego (albo najlepszego dostępnego) i zakończyć poszukiwania gdy dostanie się coś idealnego (albo najbliższego ideałowi), można też skończyć poszukiwania w momencie odnalezienia pierwszej rzeczy, która spełnia wszystkie wymagania (tudzież gdy kilka je spełnia wybrać najlepszą).

Gdy szukamy np. kanapki bo jesteśmy głodni to nie szukamy idealnej, ale pierwszej która spełni swoje zadanie.
Gdy szukamy prezentu "dla kogoś wyjątkowego" to powinniśmy raczej szukać najlepszego możliwego rozwiązania.

Tyle teorii o której wiem ;-)

Nie wiem jednak którego podejścia użyć szukając mieszkania.

Tak z obejrzenia tych 2 strategii można przypuszczać, że idealnego wyboru używa się gdy się na czymś znamy, a pierwszego pasującego gdy nie.
Z drugiej strony wydaje się, że idealnego wyboru używa się wtedy gdy coś jest ważne i mamy czas, a pierwszego pasującego gdy nie mamy czasu, albo gdy czas jest bardziej cenny niż ewentualny zły wybór.
Z trzeciej strony (nie żałujmy sobie stron ;-)) szukanie ideału czy najlepszego dostępnego zakłada, że ideał istnieje, albo że istnieje co najmniej sposób uszeregowania wyborów.

No to mimo obejrzenia ~50 mieszkań nie znam się na mieszkaniach, naiwnie myślałem że obejrzawszy kilkanaście wyrobię sobie opinię. To by sugerowało użycie podejścia "pierwsze pasujące".
Mieszkanie jest ważne, koszt pomyłki wydaje mi się być wysoki i potencjalnie wyższy niż koszt czasu spędzonego na poszukiwaniach.
Co do tego czy istnieje ideał mieszkania to nie wiem, wydaje mi się, że jeszcze takiego nie widziałem ;-) nie dam też głowy, że istnieje sposób uszeregowania różnych mieszkań od najlepszego do najgorszego.

To by znaczyło, że powinienem raczej przyjąć założenie, że wybieram pierwsze pasujące.... ale znów, że z powodów finansowych to wybór na ~30 lat to mam jakieś opory ;-)

Ktoś może coś poradzić? :-)
Jak sami szukaliście mieszkań?


Podobne postybeta
Android Marketowi odbiło
Działa :-)
Ciekawe czy ktoś zajmuje się "testowaniem" czy może "próbkowaniem" rynku nieruchomości? :-)
Dobro i sprawiedliwość
Łuna - luna ;-)

poniedziałek, kwietnia 14, 2014

Uwaga na Pottermore i Harry'ego Pottera jako ebooki po polsku

Prawie 2 lata temu kupiłem sobie ebooki o Harrym Potterze po angielsku na Pottermore.
Ładnie wrzuciły się na mojego Kindle'a i wszystko super działa.

Dziś zobaczyłem, że można też kupić polskie tłumaczenie.
Zobaczyłem nawet, że można je kupić jako MOBI także na Pottermore.

To kupiłem.

I dupa. Książki mogę co najwyżej pobrać jako EPUB, bo Pottermore uważa, że jako mieszkaniec trzeciego świata, nie mogę mieć tych książek na Kindle, ani nawet w Google Play.

Na razie wysłałem im zgłoszenie problemu, ale znając życie zostanie ono olane i dostanę standardowe "ble ble ble, trzeci świat, ble ble ble, epub i spierdalaj drogi kliencie".
Gdy pytałem jakiś czas temu o możliwość zliknowania konta w Google Play, bo przecież już w Polsce mamy to też mi kazali na drzewo spadać.

Dlatego nie dajcie się nabrać i nie kupujcie. Nie warto. Wywalicie tylko pieniądze w błoto.


Podobne postybeta
Gdy się da kupuj ebooki, które można pobrać jako MOBI, ale i EPUB :-)
HP7 bez manifestu ;-)
Weekend
Nie lubię oszustów.
Błee

sobota, kwietnia 12, 2014

[Updated] Największe zagadki wszechświata - imieniny, kto ustalił, że taka Grażyna ma imieniny 1 kwietnia?

Od dawna mnie zastanawia pytanie skąd się biorą daty imienin.

Taką prostą odpowiedzią jest to, że są jakoś związane z katolickimi świętymi czy błogosłowionymi (trudne słowo, może lepiej "kandydatami na świętych").
Np. taki św. Stefan był zszedł z tego świata 15 sierpnia i 15 sierpnia są imieniny Stefana (ale też 16 sierpnia...).

Dla np. Przemysława można by pewnie też jakoś podobnie znaleźć wyjaśnienie... (chociaż podobno świętego żadnego o tym imieniu nie  ma ;-)). Ale OK,  mogli sobie wymyślić i wkleić, mieli na to ponad 800 lat).

Ale prawdziwy problem jest z Grażyną.
Do 1823 roku to imię nie istniało. Dopiero Mickiewicz je stworzył pisząc Grażynę.
Pewnie Grażyny też nie zaczęły się rodzić od razu po 1823 roku.
A jednak Grażyna ma aż 3 dni w które obchodzi imieniny...

No to się pytam kto ustalił te daty?
Kto ma taką władzę?
Kto mu ją dał?
I najważniejsze, co ten ktoś z tego ma? ;-)

Update:
+Tomasz Kwiatkowski na Google+ wskazał miejsce gdzie jest częściowa odpowiedź ;-)
"Winnym" części dat jest Wojciech Sawicki, który w latach 70 i 80 odpowiadał za redakcję kalendarzy ;-)


Podobne postybeta
Autozdrada ;-)
Wierszowy data mining
DVD BtVS sezon 2
Wpisy z Bloggera jako eventy w Google Calendar, odsłona 3 - Aplikacja ;-)
Odyseja Czasu - Burza Słoneczna

Znowu czytam Samolubny gen.


Nie wiem czemu, ale bardzo lubię tą książkę.
Teraz czytam akurat rozdział 5 o agresji w którym jest o strategiach stabilnych ewolucyjnie.
Biologia czy zoologia pokazywana przez Dawkinsa wydaje się być nawet ciekawsza od programowania ;-)
Problemy są tylko w tym, że żeby dotrzeć do tych fajnych matematycznych rzeczy i symulacji trzeba się męczyć z prawdziwymi zwierzętami ;-) a to nawet gorsze niż z ludźmi.

Czytając można zrozumieć czemu ta książka Dawkinsa jest klasykiem jeśli chodzi o literaturę popularno naukową.
Klarowność wywodów, prostota przykładów i używanie prostego języka są genialne. Nie dziwota, że wiele anglojęzycznych uczelni używa Samolubnego Genu na wykładach z literatury jako jednego z najlepszych przykładów tego jak powinna wyglądać literatura popularno naukowa.

Jeśli ktoś jeszcze nie czytał to zachęcam, jest naprawdę wciągająca.

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Samolubna Tajemnicza Wyspa Genów ;-)
Potęga ebooka ;-)
Papier nad e-booki :-)
Nieuki
Now książki "na kolejce"

piątek, kwietnia 11, 2014

Duże obrazki...

Jak zwykle samo dodanie kodu, który jest odpowiedzialny za ficzer to tzw pikuś..
Problemy zaczynają się przy UI...
Na razie wygląda to tak:



Gdy użytkownik będzie chciał zmienić rozmiar to wyglądać będzie tak:



A sama opcja w ustawieniach wygląda tak:



Pięknie nie jest, ale nie jest jeszcze tragicznie ;-)
Teraz trzeba potestować i można wrzucać do Google Play.

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Duże obrazki w Bloggeroidzie
Zdjęciofilm :-)
Trudne powroty ;-)
Google Maps 5.0 dla Androida.... nie tak pięknie
MS Nieszczęście 8 - psujemy...

czwartek, kwietnia 10, 2014

Duże obrazki w Bloggeroidzie

Pracuje właśnie nad dodaniem możliwości decydowania o rozmiarze obrazków w postach tworzonych przy pomocy Bloggeroida.
Żeby mogły być nawet tak duże:

Na razie można sterować tylko domyślnym rozmiarem przez zmiany w ustawieniach... Który to ekran na razie wygląda tak sobie:

Ale ogólny kierunek mi się podoba ;-)

Zresztą stosuje podejście kaizenowe ;-) zamiast dodać cały ficzer, zaczynam od wersji minimum ;-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Duże obrazki...
Dzielenie się z Bloggeroida...
Nigdy nie zapominaj o FSM! ;-)
Blipuś znów działa :-)
Robimy nową galerię ;-)

niedziela, kwietnia 06, 2014

Macbook PRO Retina i OS X po 2* tygodniach

Sprzęt nadal robi na mnie olbrzymie wrażenie.
Jest po prostu super :-)

I to nie jest tylko moje wrażenie, do tej pory w moim teamie nikt nie nosił laptopa na spotkania bo było to dość nieporęczne, teraz coraz częściej wszyscy, którzy się zMACowali przynoszą laptopa na spotkania.
W końcu używanie Hangouts czy Skypea do prowadzenia konferencji nie jest trudnym i wymagającym procesem. Po prostu się klika i wszystko działa jak powinno.
Nie trzeba nawet podłączać zewnętrznych głośników czy mikrofonu, dobrze słychać i dobrze jest się słyszanym.
Co prawda PeCetowe laptopy to drugie też już zwykle załatwiają to z pierwszym nie jest jeszcze tak różowo.

Największą wadą Maca jest to, że jak się go przynosi na spotkanie to trudno stwierdzić z której strony jest przód, a z której tył ;-)


Wbrew pozorom to to co widać po prawej to laptop gotowy do otwarcia ekranem do użytkownika ;-)

Nie widziałem jeszcze PeCetowego laptopa o takiej jakości jak ta, którą ma Macbook PRO Retina.

OS X mnie jednak nadal nie uwiódł. Nie jest zły. Jest bardzo dobry, ale nie jest jakoś znacząco lepszy od Ubuntu czy od Windows 7.
Największą wadą jest nadal to, że cały Mac nie do końca taki jak inne PC. Klawiatura działa ciut inaczej.
Wszędzie indziej skróty klawiszowe w aplikacjach są na CTRL, w Macu są na CMD. Wszędzie działają Home/End w Macu nie.
To drugie niestety sprawia, że przez pracowanie codziennie po 8 godzin na OS X już na Windows częściej używam ALT-strzałka w prawo jako ekwiwalentu End i ALT-left dla Home, choć nie działa to aż tak fajnie.

Ciągle brakuje mi grida dla workspace'ów. Mogę go mieć za 18 USD bo tyle kosztuje programik jaki do tego znalazłem, ale nie wiem nawet jak jest z instalowaniem prywatnego oprogramowania na firmowym sprzęcie.

Ciągle nie mam odpowiedzi na pytanie, które pchnęło mnie wpierw do Ubuntu, a teraz do OS X ;-)
Nadal nie wiem co będzie na moim kolejnym "głównym" komputerze, czy Ubuntu albo inny Linux czy OS X.
Gdyby chodziło o sprzęt to byłby to właśnie Macbook PRO Retina, ale z softem nadal bardziej skłaniam się ku Ubuntu.
Chociaż i tak pewnie jak zdejmę już swoje embargo to najpierw kupię sobie Macbooka Aira ;-) 


* - tak naprawdę to 3, ale przez tydzień miałem urlop i moje kontakty z pracowym laptopem ograniczały się do koniecznego minimum ;-)



Podobne postybeta
OS X po tygodniu - tak sobie
OS X, ładny cholernik jest.... ale nie idealny ;-)
Macbook Pro Retina i OS X po 24 godzinach
C# miewa swoje plusy ;-)
Macbook - chyba chcę (prywatnie)

wtorek, marca 25, 2014

Coraz więcej dnia :-)

Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej :-)
Dziś (akurat w Wodzisławiu) wg. mojego "narzędzia" do obliczania wschodu i zachodu słońca mamy tak:


A w przyszłym tygodniu dzięki przesunięciu zegarków będziemy mieli słonko po 19 :-)

Wiosnę uznaję uroczyście za otwartą ;-)


Podobne postybeta
Ja i mój zegarek chcemy wiosny!
Mgła
Słonko wróciło :-)
Sprawdź godzinę wschodu i zachodu Słońca na komórce ;-)
Chcę ultrabooka!

Embargo

Ogłaszam nałożenie embarga!

Jest to embargo na nowe zabawki.
Dopóki nie kupię mieszkania nie wolno mi sobie kupić żadnej nowej zabawki*....
No chyba, że się złamię ;-) albo stara się popsuje. Albo po prostu najdzie mnie ochota.
Ale tak poza tym to 100% embargo ;-)

* - zabawka to dowolna rzecz, która nie jest mi potrzebna, a chcę ją mieć, czyli nowy laptop, nowy aparat fotograficzny, nowy telefon, nowy tablet, nowy samochód, nowy statek kosmiczny** i tak dalej
** - de facto to byłby pierwszy statek kosmiczny ;-)


Podobne postybeta
Ale fajne :-)
Nexus S - wrażenia z boju ;-)
Rama... coś nie działa ;-)
Łódka, albo inny statek
Chromebooka chcę....

poniedziałek, marca 24, 2014

Macbook - chyba chcę (prywatnie)

Dziś byłem u mechanika, robić przegląd i takie tam.
Łączyło się to z 3 godzinami czekania, w trakcie których powstał pomysł urlopu samochodowego, poczytałem i połaziłem po sieci.

Do tego ostatniego używałem służbowego Macbooka Pro i było świetnie.
W końcu coś co jest lekkie, nieźle się trzyma na kolanach, a do tego jest szybkie i bateria trzyma nieziemsko długo ;-)

Prawie jak Chromebook (OK, szybkość i czas pracy na baterii w Macbooku Pro są wyższe niż w moim Chromebooku), ale ma plusa że jak człowiek będzie chciał coś zakodować to się da ;-)

Dlatego poważnie się zastanawiam nad wciągnięciem Macbook Pro, albo chociaż Air na listę rzeczy "chcę" ;-)

Jedna wada to system, który nadal do mnie nie przemawia. Ale to dopiero drugi tydzień, pożyjemy zobaczymy co będzie później.

[dopisane po chwili]
Jest jeszcze druga wada.. To logo. Ludzie się na nie gapią i zaczynam rozumieć czemu tak popularne jest zaklejanie jabłka.
To jest firmowa maszyna to nie zakleję, ale jeśli się kiedyś skuszę to mam zamiar zakleić :-)


Podobne postybeta
Macbook PRO Retina i OS X po 2* tygodniach
Macbook Pro Retina i OS X po 24 godzinach
Chodzi za mną Mac...
OS X, ładny cholernik jest.... ale nie idealny ;-)
Złe Markety ;-)