piątek, lipca 24, 2015

Déjà vu...

Czytam "Wyprawę" Stephena Baxtera i jest tam scena w której jeden z astronautów, którzy stąpali po Księżycu wspomina swoją wizytę w szkole w Nepalu gdzie opowiadał dzieciom o tym jak było na Księżycu, by później usłyszeć jak nauczycielka mówi dzieciom "nie wierzcie w to", a wszystko przez to, że Nepalczycy wierzą, że dusze po śmierci zamieszkują Księżyc.

I déjà vu* mam do tego co widać ostatnio w Polsce i myślę, że lekarze czy biolodzy zajmujący się embriologią mają podobne odczucia do bohatera "Wyprawy" gdy słyszą różne bzdury wygadywane przez polityków (głównie PiS) i hierarchów.

To musi być straszne rozmawiać o czymś co jest Twoją domeną i trafić na rozmówców, którzy nie mają żadnego pojęcia o temacie, ale używając odwołania do Boga i swojej interpretacji stwierdzają, że są ekspertami w sprawie biologii i rozmnażania człowieka przez co uważają, że mają prawo do ustalania kanonów życia dla innych.

To musi być frustrujące....

* - powiedzmy, że to taka bardziej dziwna forma déjà vu ;-) takie empatyczne déjà vu ;-) wyobrażam sobie, że ktoś może je odzucwać; -)


Podobne postybeta
Hermiona Granger ateistką! :-)
Poszlaki o GDrive... Jak ludzie je znajdują????
Bio"etyka"
Opętańcy ;-)
Książkowa faza - stare hard SF :-)