poniedziałek, grudnia 13, 2010

Chyba zabiłem mojego Pocket PC....

Chciałem go przed chwilą naładować i dopiero teraz sobie uświadomiłem, że go w środę wieczorem zostawiłem w samochodzie....
Poszedłem do auta, wyjąłem i przyniosłem go do domu i teraz leży z wyjęta baterią.

Wykończyć go mogły:
  1. temperatura, która mogła doprowadzić do zamrożenia wody czy czegoś podobnego w baterii przez co mogło coś popękać
  2. temperatura, bo mogło to dotknąć dowolnego elementu
  3. woda, która się osadziła na elektronice (dlatego wyjąłem baterię)


Czy przeżył dowiem się jutro, choć śmiem wątpić :-(


Podobne postybeta
On-call....
Mały paskowy bezpiecznik i jego moc, część druga - Powrót bestii...
Czyżbym zabił Chromebooka?
I znów widziałem The Internship :-)
Co ssie w G1?

1 komentarz:

  1. Na którymś forum foto był pożyteczny patent na delikatne suszenie elektroniki. Należy podgrzać w piekarniku sporą porcję soli kuchennej (dobrać ilość do wielkości urządzenie) a potem naczynie z solą i nasze urządzenie ładujemy do jednego szczelnego worka foliowego (torby na śmieci) zawiązujemy i zostawiamy - oczywiście sól i elektronika się nie stykają. Właściwości higroskopijne soli plus dyfuzja itd. delikatnie usuną wilgoć z elektroniki. Stosujesz na własną odpowiedzialność. RobertP

    OdpowiedzUsuń