Szlag mnie trafia jak w TV pokazują reportaże czy materiały o tym jaka to benzyna droga, szczególnie gdy pokazują gości jadących samochodem (dużym autem, jeden ludź) którzy z wielkim oburzeniem mówią teksty w stylu "jeszcze trochę i będę musiał zacząć jeździć autobusem czy pociągiem"....
A co to kurde taki wstyd? To co w autobusach czy pociągach to jacyś parchaci jeżdżą? To państwo hrabiostwo lepsze?
Jakby było lepsze w sensie finansowym to by nie marudziło, że paliwo drogie.
Z drugiej strony jakby oni tak patrzeli na ceny benzyny to z roku na rok mielibyśmy mniej samochodów na drogach, a mamy ich coraz więcej. Bo już od najmniej 10 lat słychać wielkie marudzenie, że ceny benzyny są tak wysokie, że "jeszcze trochę i będę musiał zacząć jeździć autobusem czy pociągiem"...
Jak takich widzę to sobie myślę, że niech paliwo kosztuje po 10 złotych za litr. Chociaż się paru takich idiotów jak oni z dróg pozbędziemy, a jeździć się będzie tylko wtedy kiedy trzeba, a nie dlatego, że się nie chce czterech liter na nóżkach do sklepu przenieść.
Podobne postybeta
Cena benzyny w górę, wydatki na paliwo w dół ;-)
800+
Wyrocznia od siedmu boleści
O szukaniu dziury w całym [układzie ;-)]
Zaczynam się przekonywać do agentów AI....
czwartek, marca 31, 2011
Gningerbread 2.3.3 - duży postęp :-)
Zrobiłem sobie dziś update Androida na moim Nexus S do wersji 2.3.3 i jestem pod wrażeniem :-)
Zacznę od minusa, w każdym bądź razie czegoś co na ten minus może wyglądać. Google zdecydowało się obniżyć temperaturę kolorów na Nexus S, przez co ekran nie wydaje się już być taki soczysty.
Z plusów - jest w końcu polska wersja językowa. Jest to o tyle istotne, że dzięki temu standardowa klawiatura Gingerbread wzbogaciła się o polskie krzaczki :-) a to przydatne.
Sama klawiatura ekranowa z Gingerbread jest zadziwiająco wygodna w pisaniu. Nie jest tak dobra jak klawiatura zewnętrzna, ale dużo lepsza niż klawiatura ekranowa z Androida 1.6, czy HTC Touch. Tu w końcu można dość szybko pisać i to bez ciągłego patrzenia na klawiaturę :-)
W nowym Androidzie 2.3.3 dodali też jakieś ficzery związane z NFC, ale trudno mi się tu wypowiadać, bo mój jedyny kontakt z NFC to odczytanie mojej karty parkingowej ;-) a i słowo odczytanie jest zbyt wielkim, bo w rzeczywistości chodzi tylko o to, że po przyłożeniu telefonu do karty widać radość telefonu wyrażoną pojawieniem się informacji o wykryciu nieznanego taga. Czuję, że moja przygoda z NFC w telefonie będzie wyglądać tak jak moja przygoda z FireWire w laptopie.. czyli skończy się na tym, że mam lub miałem, ale nigdy nie zbliżyłem się i nie zbliżę do wykorzystania ;-)
Ale ogólnie Nexus S z 2.3.3 fajny jest.
Zacznę od minusa, w każdym bądź razie czegoś co na ten minus może wyglądać. Google zdecydowało się obniżyć temperaturę kolorów na Nexus S, przez co ekran nie wydaje się już być taki soczysty.
Z plusów - jest w końcu polska wersja językowa. Jest to o tyle istotne, że dzięki temu standardowa klawiatura Gingerbread wzbogaciła się o polskie krzaczki :-) a to przydatne.
Sama klawiatura ekranowa z Gingerbread jest zadziwiająco wygodna w pisaniu. Nie jest tak dobra jak klawiatura zewnętrzna, ale dużo lepsza niż klawiatura ekranowa z Androida 1.6, czy HTC Touch. Tu w końcu można dość szybko pisać i to bez ciągłego patrzenia na klawiaturę :-)
W nowym Androidzie 2.3.3 dodali też jakieś ficzery związane z NFC, ale trudno mi się tu wypowiadać, bo mój jedyny kontakt z NFC to odczytanie mojej karty parkingowej ;-) a i słowo odczytanie jest zbyt wielkim, bo w rzeczywistości chodzi tylko o to, że po przyłożeniu telefonu do karty widać radość telefonu wyrażoną pojawieniem się informacji o wykryciu nieznanego taga. Czuję, że moja przygoda z NFC w telefonie będzie wyglądać tak jak moja przygoda z FireWire w laptopie.. czyli skończy się na tym, że mam lub miałem, ale nigdy nie zbliżyłem się i nie zbliżę do wykorzystania ;-)
Ale ogólnie Nexus S z 2.3.3 fajny jest.
posted from Bloggeroid
Podobne postybeta
Post PC i nowa klawiatura ekranowa
Pomysł jest ;-) teraz go trzeba zrealizować.
Galxy Tab w Erze i ciekawe ceny za transfer :-)
Hackowanie odczytu danych Exif ;-)
sobota, marca 26, 2011
Nexus zawstydza Internetię ;-)
Taki paradoks ;-)
Sieć oparta na kablu z definicji winna być szybsza niż sieć komórkowa...
Dziś koło 8:40 padła mi sieć na kablu od Interneti. Jak się obudziłem i po jakimś czasie chciałem sprawdzić pocztę to po prostu włączyłem tethering w telefonie [mój skrypt pomógł ;-)].
Teraz postanowiłem ściągnąć sobie najnowszy build Chromium OS z nadzieją, że zadziała na moim Asus EEE PC.... i teraz paradoks ;-)
Download leci w zakresie 220-380 KB/s czyli szybciej niż zwykle w mojej sieci kablowej ;-)
Żeby nie było, że Internetia jest taka słaba [chociaż jest ;-)], to ja mam starą umowę jeszcze na 2.5MBps i to symetryczne [cholera wie po co mi to], już mi kilka razy oferowali zmianę, ale jakoś mi się nie spodobali ludzie, którzy to oferowali. UPC znów chętnie dałoby mi i 25MBps, ale to by się wiązało ze zmianą umowy na kablówkę, czyli zabraliby mi moje NatGeo HD i History HD, za które teraz [z chyba jeszcze Polsat Sport HD czy coś takiego] płacę całe 5 złotych ekstra :-) HBO by mi też pewnie zdrożyli [bo wg. tego co na stronie powinno kosztować 41 PLN, 25 za HBO, 6 za HBO HD i 10 za HBO OnDemand].
Podobne postybeta
Zła TV ;-)
Cyfrowe granice
"Pewne takie niedomówienie"
Android i lokalizacja. Czego używać zagranicą?
Gra o tron - jaskółka? ;-)
Sieć oparta na kablu z definicji winna być szybsza niż sieć komórkowa...
Dziś koło 8:40 padła mi sieć na kablu od Interneti. Jak się obudziłem i po jakimś czasie chciałem sprawdzić pocztę to po prostu włączyłem tethering w telefonie [mój skrypt pomógł ;-)].
Teraz postanowiłem ściągnąć sobie najnowszy build Chromium OS z nadzieją, że zadziała na moim Asus EEE PC.... i teraz paradoks ;-)
Download leci w zakresie 220-380 KB/s czyli szybciej niż zwykle w mojej sieci kablowej ;-)
Żeby nie było, że Internetia jest taka słaba [chociaż jest ;-)], to ja mam starą umowę jeszcze na 2.5MBps i to symetryczne [cholera wie po co mi to], już mi kilka razy oferowali zmianę, ale jakoś mi się nie spodobali ludzie, którzy to oferowali. UPC znów chętnie dałoby mi i 25MBps, ale to by się wiązało ze zmianą umowy na kablówkę, czyli zabraliby mi moje NatGeo HD i History HD, za które teraz [z chyba jeszcze Polsat Sport HD czy coś takiego] płacę całe 5 złotych ekstra :-) HBO by mi też pewnie zdrożyli [bo wg. tego co na stronie powinno kosztować 41 PLN, 25 za HBO, 6 za HBO HD i 10 za HBO OnDemand].
Podobne postybeta
Zła TV ;-)
Cyfrowe granice
"Pewne takie niedomówienie"
Android i lokalizacja. Czego używać zagranicą?
Gra o tron - jaskółka? ;-)
piątek, marca 25, 2011
Python for Android vs. AppInventor - 2:0 ;-)
Pisanie w Java'ie dla Androida jest fajne i w ogóle super, ale jest też upierdliwe.
Trzeba się paprać w jakimś XMLu, dotykać kilku plików, pisać głupie onCreate i podobne.
Do czegoś większego to ma sens, ale jak chcę napisać program, który będzie wykonywał zdjęcia co 30 sekund to przecież nie powinienem być zmuszony do robienia tego wszystkiego co opisałem wyżej....
Najpierw liczyłem, że AppInventor for Android będzie takim fajnym narzędziem, które pozwoli mi takie rzeczy robić szybko i miło......
Zawiodłem się. Do teraz np. nie wychodzi mi robienie zdjęć przy pomocy AppInventora. Dodatkowo programy w nim napisane, czy narysowane mają po 2-4 MB... zgroza.
Dlatego mimo niechęci do używania Java'y do takich prostych rzeczy musiałem jej używać ;-)
Ale później zainstalowałem ponownie na telefonie Scripting Layer for Android (SL4A) i dodałem do SL4A Pythona :-)
I tak znalazłem rozwiązanie moich problemów :-)
Program robiący zdjęcia co 30 sekund wygląda tak:
A i tak zapewne działanie funkcji lz() można by czymś zastąpić ;-)
Jak widać program działa w nieskończonej pętli, w której co 30 sekund wykonuje się 1 zdjęcie zapisywane na karcie SD.
Narzędzie sprawdza się całkiem dobrze, szczególnie jeśli przełączy się telefon w tryb w którym nie wygasza ekranu.
Po tym poszedłem za ciosem ;-)
Ponieważ mam teraz od Ery 5GB transferu na telefonie to czasem używam telefonu do tetheringu. Ale żeby go włączyć w Nexus S to trzeba się trochę naklikać... Niby nic, a męczy.
Ale teraz mam łatwiej ;-) Klikam na ikonkę tego skryptu:
który otwiera po prostu aktywność związaną z ustawieniami bezprzewodowymi, a stąd jeden klik prowadzi mnie do ekranu konfiguracji tetheringu :-)
W SL4A można używać także JavaScript osadzonego w HTMLu, ale wtedy nie działa tak jako powinno umieszczanie linków do takich skryptów na pulpicie.
Podobne postybeta
Komórka - w końcu to taki mały komputerek ;-)
Python z urllib = najlepszy menadżer pobierania ;-)
AppInventor - pierwsze wrażenia i pierwsze programy :-)
OAuth mnie denerwuje ;-)
Jak automatycznie zmienić słowo "laka" w "łąka"? :-)
Trzeba się paprać w jakimś XMLu, dotykać kilku plików, pisać głupie onCreate i podobne.
Do czegoś większego to ma sens, ale jak chcę napisać program, który będzie wykonywał zdjęcia co 30 sekund to przecież nie powinienem być zmuszony do robienia tego wszystkiego co opisałem wyżej....
Najpierw liczyłem, że AppInventor for Android będzie takim fajnym narzędziem, które pozwoli mi takie rzeczy robić szybko i miło......
Zawiodłem się. Do teraz np. nie wychodzi mi robienie zdjęć przy pomocy AppInventora. Dodatkowo programy w nim napisane, czy narysowane mają po 2-4 MB... zgroza.
Dlatego mimo niechęci do używania Java'y do takich prostych rzeczy musiałem jej używać ;-)
Ale później zainstalowałem ponownie na telefonie Scripting Layer for Android (SL4A) i dodałem do SL4A Pythona :-)
I tak znalazłem rozwiązanie moich problemów :-)
Program robiący zdjęcia co 30 sekund wygląda tak:
import android
import time
def lz(s):
while len(s)<5: s='0'+s
return s
droid = android.Android()
i=0
while (True):
droid.cameraCapturePicture('/sdcard/timePhoto/'+lz(str(i))+'.jpg',True)
i=i+1
print(lz(str(i)))
time.sleep(30)
A i tak zapewne działanie funkcji lz() można by czymś zastąpić ;-)
Jak widać program działa w nieskończonej pętli, w której co 30 sekund wykonuje się 1 zdjęcie zapisywane na karcie SD.
Narzędzie sprawdza się całkiem dobrze, szczególnie jeśli przełączy się telefon w tryb w którym nie wygasza ekranu.
Po tym poszedłem za ciosem ;-)
Ponieważ mam teraz od Ery 5GB transferu na telefonie to czasem używam telefonu do tetheringu. Ale żeby go włączyć w Nexus S to trzeba się trochę naklikać... Niby nic, a męczy.
Ale teraz mam łatwiej ;-) Klikam na ikonkę tego skryptu:
import android
droid = android.Android()
droid.startActivity("android.settings.WIRELESS_SETTINGS")
print("done")
który otwiera po prostu aktywność związaną z ustawieniami bezprzewodowymi, a stąd jeden klik prowadzi mnie do ekranu konfiguracji tetheringu :-)
W SL4A można używać także JavaScript osadzonego w HTMLu, ale wtedy nie działa tak jako powinno umieszczanie linków do takich skryptów na pulpicie.
Podobne postybeta
Komórka - w końcu to taki mały komputerek ;-)
Python z urllib = najlepszy menadżer pobierania ;-)
AppInventor - pierwsze wrażenia i pierwsze programy :-)
OAuth mnie denerwuje ;-)
Jak automatycznie zmienić słowo "laka" w "łąka"? :-)
Nie jest dobrze ;-)
Kilka dni temu mi się w pracy nudziło [niby miałem robotę, ale jakoś nie mogłem wymyślić [zawsze myślałem, że się powinno pisać i mówić wymyśleć, lepiej mi to brzmi] jak się za to zabrać i przeszedłem w tryb losowego błądzenia, czyli zajmowania się innymi rzeczami bo a nóż coś mi podsuną] i zajrzałem na 9 Fingers [taki niby portal dla programistów, ale bardziej to portalik i nie dla programistów a dla studentów szukających rozwiązań do zadań] gdzie ktoś spytał jak napisać kod do losowania 10 niepowtarzających się liczb od 1 do 100.
Napisałem, ale męczyło mnie czy nie byłoby łatwiej po prostu olać możliwość powtórek, w tym celu chciałem sprawdzić jakie jest prawdopodobieństwo takiego zdarzenia.
Nie do końca miałem pomysł jak się za to złapać, bo na 2 czy 3 mi wychodziło, ale nie potrafiłem na szybko zgeneralizować mojego rozwiązania i użyć go do 10 prób ;-)
No i okazało się, że łatwiej mi było napisać programik, który to przetestował niż to rozwiązać po bożemu.
Wyszło mi, że w około 37% przypadków jakaś liczba się powtórzy, czyli nie można tego zignorować [w pierwszym podejściu wyszło mi 5%, ale po przyjrzeniu się kodowi uświadomiłem sobie, że mierzyłem nie ilość przypadków w których doszło do powtórzenia, a "nadmiar" losowań - tu warto zapamiętać, w razie robienia eksperymentu trzeba się kilka razy upewnić czy jego wynikiem jest dokładnie to co nas interesuje ;-), ja miałem sugestię co do tego, że mój pierwszy wynik był zły, bo skoro w przypadku wylosowanych już 9 liczb istnieje blisko 10% szansa wylosowania jednej z nich to w jaki niby sposób łączne prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jak konieczność ponownego losowania miała być niższa?]
Zresztą ten pierwszy zły wynik eksperymentu sprowadził mnie na manowce też w wyliczenie tego po bożemu, bo wpadłem na pomysł tylko, że wyniki mi się nie zgadzały z eksperymentem to je odrzuciłem uznając, że skoro eksperyment pokazał coś innego to trudno, moje wnioskowanie było błędne ;-)
Ale wracając do tytułu, że nie jest dobrze ;-)
Nie jest dobrze, że szybciej mi było napisać coś do testowania niż zaatakować problem od strony teoretycznej. [Chociaż w samym robieniu eksperymentu nie ma problemu i to jest dobry pomysł do pierwszego ataku, albo przetestowania teorii... problemem są jednak błędy w eksperymentach ;-)]
Mój dobry program testujący wygląda tak:
I jak widać jego działanie opiera się przeprowadzeniu pewnej ilości takich wypełnień tablicy 10 elementów :-)
Tu zresztą widać przewagę JavaScriptu nad Pythonem czy dowolnym innym językiem, jako językiem do pisania takich cosiów. Jakby to był JavaScript to dodałbym do tego postu "interaktywną" wersję narzędzia, że każdy mógłby sobie poklikać by zobaczyć efekty.
Jak już dotarłem do tego, że robię błąd w narzędziu do symulacji to wpadłem i na to jak znaleźć wynik teoretycznie ;-)
Jeszcze się w tym upewniłem przejrzawszy w miejscu spania "75 sposobów na statystykę".
Wg. teorii, prawdopodobieństwo powtórzenia się liczby przy losowaniu 10 liczb z zakresu 1 do 100 wynosi też około 37%.
Dochodzimy do tego "od tyłu", czyli sprawdzamy jaka jest szansa, że liczby się nie powtórzą.
Jedna liczba się nie powtórzy, jak są już dwie to może dojść do powtórki, z jakim prawdopodobieństwem? Dokładnie 0.99, bo mamy 99 na 100 liczb takich, których jeszcze nie mieliśmy.
Przy trzeciej liczbie mamy 98 takich liczb i tak dalej.
Ponieważ to czy za 3 razem wylosujemy liczbę powtarzającą się jest niezależne od tego czy zdarzy się to za 2 czy 5 razem to wiemy, że są to zdarzenia niezależne, możemy więc ich prawdopodobieństwa pomnożyć :-)
Czyli (nie umiem zmusić Chrome do narysowania ładnego wzorku z produktem więc będą cyferki tylko ;-)):
P(10 niepowtarzających ze 100)=1-99/100*98/100*97/100*96/100*95/100*94/100*93/100*92/100*91/100=0.3718 :-)
A programik, który to liczy wygląda tak:
Swoją szosą trzeba szlifować algorytmy, bo żeby taki duperelek jak to wyżej sprowadzało na mnie taką niepewność, że muszę posuwać się do pisania programów które to testują?
Wstyd.
Podobne postybeta
Matematyczne podstawy zakupu skarpetek ;-)
Jak uniknąć zonka ;-)
Losowanie dobre
Transhumanizm [długo i nudno ;-)]
Rankingi, to nie takie proste ;-)
Napisałem, ale męczyło mnie czy nie byłoby łatwiej po prostu olać możliwość powtórek, w tym celu chciałem sprawdzić jakie jest prawdopodobieństwo takiego zdarzenia.
Nie do końca miałem pomysł jak się za to złapać, bo na 2 czy 3 mi wychodziło, ale nie potrafiłem na szybko zgeneralizować mojego rozwiązania i użyć go do 10 prób ;-)
No i okazało się, że łatwiej mi było napisać programik, który to przetestował niż to rozwiązać po bożemu.
Wyszło mi, że w około 37% przypadków jakaś liczba się powtórzy, czyli nie można tego zignorować [w pierwszym podejściu wyszło mi 5%, ale po przyjrzeniu się kodowi uświadomiłem sobie, że mierzyłem nie ilość przypadków w których doszło do powtórzenia, a "nadmiar" losowań - tu warto zapamiętać, w razie robienia eksperymentu trzeba się kilka razy upewnić czy jego wynikiem jest dokładnie to co nas interesuje ;-), ja miałem sugestię co do tego, że mój pierwszy wynik był zły, bo skoro w przypadku wylosowanych już 9 liczb istnieje blisko 10% szansa wylosowania jednej z nich to w jaki niby sposób łączne prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jak konieczność ponownego losowania miała być niższa?]
Zresztą ten pierwszy zły wynik eksperymentu sprowadził mnie na manowce też w wyliczenie tego po bożemu, bo wpadłem na pomysł tylko, że wyniki mi się nie zgadzały z eksperymentem to je odrzuciłem uznając, że skoro eksperyment pokazał coś innego to trudno, moje wnioskowanie było błędne ;-)
Ale wracając do tytułu, że nie jest dobrze ;-)
Nie jest dobrze, że szybciej mi było napisać coś do testowania niż zaatakować problem od strony teoretycznej. [Chociaż w samym robieniu eksperymentu nie ma problemu i to jest dobry pomysł do pierwszego ataku, albo przetestowania teorii... problemem są jednak błędy w eksperymentach ;-)]
Mój dobry program testujący wygląda tak:
import math
import random
SAMPLES = 100000
def test():
l = {}
for i in range(0,10):
r = math.floor(random.random()*100)+1
l[r]=True
return len(l)
sum=0
for i in range(0,SAMPLES):
if test()<10:
sum=sum+1
print(sum/SAMPLES)
I jak widać jego działanie opiera się przeprowadzeniu pewnej ilości takich wypełnień tablicy 10 elementów :-)
Tu zresztą widać przewagę JavaScriptu nad Pythonem czy dowolnym innym językiem, jako językiem do pisania takich cosiów. Jakby to był JavaScript to dodałbym do tego postu "interaktywną" wersję narzędzia, że każdy mógłby sobie poklikać by zobaczyć efekty.
Jak już dotarłem do tego, że robię błąd w narzędziu do symulacji to wpadłem i na to jak znaleźć wynik teoretycznie ;-)
Jeszcze się w tym upewniłem przejrzawszy w miejscu spania "75 sposobów na statystykę".
Wg. teorii, prawdopodobieństwo powtórzenia się liczby przy losowaniu 10 liczb z zakresu 1 do 100 wynosi też około 37%.
Dochodzimy do tego "od tyłu", czyli sprawdzamy jaka jest szansa, że liczby się nie powtórzą.
Jedna liczba się nie powtórzy, jak są już dwie to może dojść do powtórki, z jakim prawdopodobieństwem? Dokładnie 0.99, bo mamy 99 na 100 liczb takich, których jeszcze nie mieliśmy.
Przy trzeciej liczbie mamy 98 takich liczb i tak dalej.
Ponieważ to czy za 3 razem wylosujemy liczbę powtarzającą się jest niezależne od tego czy zdarzy się to za 2 czy 5 razem to wiemy, że są to zdarzenia niezależne, możemy więc ich prawdopodobieństwa pomnożyć :-)
Czyli (nie umiem zmusić Chrome do narysowania ładnego wzorku z produktem więc będą cyferki tylko ;-)):
P(10 niepowtarzających ze 100)=1-99/100*98/100*97/100*96/100*95/100*94/100*93/100*92/100*91/100=0.3718 :-)
A programik, który to liczy wygląda tak:
prod = 1
for i in range(1,10):
prod=prod*(100-i)/100
print(1-prod)Swoją szosą trzeba szlifować algorytmy, bo żeby taki duperelek jak to wyżej sprowadzało na mnie taką niepewność, że muszę posuwać się do pisania programów które to testują?
Wstyd.
Podobne postybeta
Matematyczne podstawy zakupu skarpetek ;-)
Jak uniknąć zonka ;-)
Losowanie dobre
Transhumanizm [długo i nudno ;-)]
Rankingi, to nie takie proste ;-)
czwartek, marca 24, 2011
Stefan albinos przybył... i trochę przerażający jest ;)

Wydaje mi się, że na poczcie wydali mi nie tą paczkę na którą miałem awizo ;) (bo Stefan albinos przybył z Nowego Jorku, a na awizo pisało Hong Kong...)
Ale za to w paczce poza koszulką (ładną) znalazły się dwa z lekka przerażające Stefany albinosy ;)
Na zdjęciu jeden z nich z zielonym kolegą, a w tle pudełko z drugim Stefanem albinosem ;)
posted from Bloggeroid
Podobne postybeta
Prezent ;-)
Maleństwo ;-)
Przemek w krainie Stefanów ;-)
Ważenie Stefanów
Jestem na książkowym głodzie.....
wtorek, marca 22, 2011
Nexus S zawstydził mydelniczkę ;-)
Albo Samsung zawstydził Huawei ;-)
Mam sobie ja modem Huawei E220, którego używam do Blueconnecta i telefon Nexus S, którego używam jako telefonu ;-)
Sprawdziłem i Nexus S sprawdza się lepiej jako modem od dedykowanego do tego Huawei ;-)
Ma np. większą prędkość transmisji :-) Co można zrozumieć, w końcu modem który mam nie ma najnowszego oprogramowania i ma transfer maksymalny 3.6 Mbps, a Nexus S ma chyba na dzień dobry 7.2 Mbps.
Mydelniczka (aka E220) się na mnie też co jakiś czas obraża i nie chce współpracować, trzeba wtedy stosować różne techniki by przekonać ją do współpracy, często konieczny jest restart Windowsa.... Nexus też się czasem potrafi nawet zresetować, ale jakby mniej upierdliwy jest ;-) Bo nawet jak się zresetuje to na tyle szybko zaczyna działać, że jest i tak szybszy od restartu Windowsa.
Nexus S jest też lepszy w "łapaniu sygnału". Mydelniczka u mnie w domu w Wodzisławiu, u rodziny w Częstochowie czy w Rybniku u mechanika stroi różne fochy i trzeba ją przesuwać tak by miała jak najlepsze szanse odebrania sygnału. Nexus S nie grymasi i je wszystko ;-)
Jedna przewaga mydelniczki jest taka, że na mydelniczkę, a dokładniej kartę SIM która jest w jej środku mam kontrakt na 10 GB, a na Nexusa tylko na 5 GB :-(
Podobne postybeta
Czego Apple może się nauczyć od Google?
2 kolejne rzeczy ;-)
5G do mnie nie trafia
YouWave
Taki lekko oszukany się czuję...
Mam sobie ja modem Huawei E220, którego używam do Blueconnecta i telefon Nexus S, którego używam jako telefonu ;-)
Sprawdziłem i Nexus S sprawdza się lepiej jako modem od dedykowanego do tego Huawei ;-)
Ma np. większą prędkość transmisji :-) Co można zrozumieć, w końcu modem który mam nie ma najnowszego oprogramowania i ma transfer maksymalny 3.6 Mbps, a Nexus S ma chyba na dzień dobry 7.2 Mbps.
Mydelniczka (aka E220) się na mnie też co jakiś czas obraża i nie chce współpracować, trzeba wtedy stosować różne techniki by przekonać ją do współpracy, często konieczny jest restart Windowsa.... Nexus też się czasem potrafi nawet zresetować, ale jakby mniej upierdliwy jest ;-) Bo nawet jak się zresetuje to na tyle szybko zaczyna działać, że jest i tak szybszy od restartu Windowsa.
Nexus S jest też lepszy w "łapaniu sygnału". Mydelniczka u mnie w domu w Wodzisławiu, u rodziny w Częstochowie czy w Rybniku u mechanika stroi różne fochy i trzeba ją przesuwać tak by miała jak najlepsze szanse odebrania sygnału. Nexus S nie grymasi i je wszystko ;-)
Jedna przewaga mydelniczki jest taka, że na mydelniczkę, a dokładniej kartę SIM która jest w jej środku mam kontrakt na 10 GB, a na Nexusa tylko na 5 GB :-(
Podobne postybeta
Czego Apple może się nauczyć od Google?
2 kolejne rzeczy ;-)
5G do mnie nie trafia
YouWave
Taki lekko oszukany się czuję...
Chwalmy chciejstwo ;-)
Od czwartku próbowałem zrobić rezerwację w Wierzynku, bo nasi goście z USA chcieliby spróbować tradycji trochę [a chyba trudno znaleźć bardziej tradycyjne miejsce niż najstarszą restaurację w KRK, nie? ;-)]. I zero reakcji było więc uznałem, że może mają tam takie obłożenie, że po prostu mnie zignorowali.
Wyjaśnienie ich milczenia jest o wiele bardziej przyziemne ;-) Z jakiegoś powodu ich serwer SMTP nie jest w stanie wysłać maila na moją skrzynkę firmową :-)
Ale dziś miła Pani od nich dzwoniła i już korespondujemy na moim prywatnym mailu.
I to mi się podoba, Pani mogła po prostu uznać, że trudno, nie da się z gościem [czyli ze mną] skontaktować, płakać nie będzie, ale zamiast tego starała się. Duży plus. Już ich lubię.
To mi przypomina jeszcze lepszą Panią z jednej z firm rekruterskich. Gdy pracowałem jeszcze w poprzedniej firmie to pewnego razu przyszła koleżanka z sekretariatu, że jest do mnie telefon. Grzecznie poszedłem, a tam przez telefon Pani proponuje mi rozmowę kwalifikacyjną ;-)
Jak ją podpytałem skąd ma moje namiary to opowiedziała mi, jak to mnie znalazła na LinkedIn, później sprawdziła na tym LinkedIn gdzie pracuję, poszukała w Internecie tej firmy, znalazła jej numer telefonu i zadzwoniła.
Niby nic, ale jednak znaczna różnica w stosunku do standardowego "bla bla bla, dynamiczna bla bla firma bla bla, jeżeli jest Pan zainteresowany to proszę o przesłanie aktualnego CV wraz z klauzulą "bla bla bla bla, Art bla bla", jeżeli zna Pan kogoś kogo ta oferta mogłaby zainteresować to proszę przesłać je dalej" [jeszcze nigdy nie przesłałem ;-)].
W nagrodę dla tej Pani za jej, jednak wysiłek pojechałem na tą rozmowę, zdałem, ale niestety pracy nie przyjąłem bo dostałem ofertę od obecnej firmy. I jedyny powód dla którego mi było łyso to był wysiłek tej Pani rekruterki, który nie przyniósł jej nagrody.
Bo ludzi, którym się chce mało jest. Wiem, bo mnie się zwykle nie chce, a i tak w ogólnej działalności jestem nadaktywny w stosunku do przeciętnej.
Trzeba takich, którym się chce nagradzać. Bo im się odechce, a to będzie źle.
Podobne postybeta
Wesołek ;-)
Reglamentacja internetu na uchodźstwie ;-)
Tresura owiec ;-)
Raport z emigracji ;-)
Chlebowy relatywizm ;-)
Wyjaśnienie ich milczenia jest o wiele bardziej przyziemne ;-) Z jakiegoś powodu ich serwer SMTP nie jest w stanie wysłać maila na moją skrzynkę firmową :-)
Ale dziś miła Pani od nich dzwoniła i już korespondujemy na moim prywatnym mailu.
I to mi się podoba, Pani mogła po prostu uznać, że trudno, nie da się z gościem [czyli ze mną] skontaktować, płakać nie będzie, ale zamiast tego starała się. Duży plus. Już ich lubię.
To mi przypomina jeszcze lepszą Panią z jednej z firm rekruterskich. Gdy pracowałem jeszcze w poprzedniej firmie to pewnego razu przyszła koleżanka z sekretariatu, że jest do mnie telefon. Grzecznie poszedłem, a tam przez telefon Pani proponuje mi rozmowę kwalifikacyjną ;-)
Jak ją podpytałem skąd ma moje namiary to opowiedziała mi, jak to mnie znalazła na LinkedIn, później sprawdziła na tym LinkedIn gdzie pracuję, poszukała w Internecie tej firmy, znalazła jej numer telefonu i zadzwoniła.
Niby nic, ale jednak znaczna różnica w stosunku do standardowego "bla bla bla, dynamiczna bla bla firma bla bla, jeżeli jest Pan zainteresowany to proszę o przesłanie aktualnego CV wraz z klauzulą "bla bla bla bla, Art bla bla", jeżeli zna Pan kogoś kogo ta oferta mogłaby zainteresować to proszę przesłać je dalej" [jeszcze nigdy nie przesłałem ;-)].
W nagrodę dla tej Pani za jej, jednak wysiłek pojechałem na tą rozmowę, zdałem, ale niestety pracy nie przyjąłem bo dostałem ofertę od obecnej firmy. I jedyny powód dla którego mi było łyso to był wysiłek tej Pani rekruterki, który nie przyniósł jej nagrody.
Bo ludzi, którym się chce mało jest. Wiem, bo mnie się zwykle nie chce, a i tak w ogólnej działalności jestem nadaktywny w stosunku do przeciętnej.
Trzeba takich, którym się chce nagradzać. Bo im się odechce, a to będzie źle.
Podobne postybeta
Wesołek ;-)
Reglamentacja internetu na uchodźstwie ;-)
Tresura owiec ;-)
Raport z emigracji ;-)
Chlebowy relatywizm ;-)
sobota, marca 19, 2011
Matrix
Jak zwykle Matrix podziałał na mnie jak usypiacz ;)
Już za drugim razem gdy go oglądałem to przysnąłem, ale wtedy byłem świeżo po oglądaniu... myślałem, że tym razem po chyba 10 latach mnie nie uśpi... myliłem się ;)
I to uśpiła mnie scena odbijania Morfeusza. Czyli taka dość dynamiczna.
Na całe szczęście w UPC mogę cofnąć ;) cofnąłem więc i oglądam, ale żeby nie usnąć piszę ten post.
Ale trzeba przyznać, że Matrix w HD wygląda nieźle :)
Już za drugim razem gdy go oglądałem to przysnąłem, ale wtedy byłem świeżo po oglądaniu... myślałem, że tym razem po chyba 10 latach mnie nie uśpi... myliłem się ;)
I to uśpiła mnie scena odbijania Morfeusza. Czyli taka dość dynamiczna.
Na całe szczęście w UPC mogę cofnąć ;) cofnąłem więc i oglądam, ale żeby nie usnąć piszę ten post.
Ale trzeba przyznać, że Matrix w HD wygląda nieźle :)
posted from Bloggeroid
Podobne postybeta
"Praca" na stojąco i Chromebook - to działa :-)
Matrix to niezawodny sposób na sen ;-)
Niestraszna mi quota w Google App Engine ;-)
Się mnie poprzestawiało....
C++
środa, marca 16, 2011
A ci dalej o jodynie....
Angielski to bardzo trudna języka jest.
Co robi "dziennikarz" widzący tekst: "Taking iodine won't help you even a little bit and it may actually hurt you"?
Tłumaczy pewnie jako: "Przyjmowanie jodyny wcale nie pomoże, a może nawet zaszkodzić".
A powinien przetłumaczyć - "Przyjmowanie jodu nie pomoże, a może nawet zaszkodzić".
Bo iodine po angielsku to jod. Nazwa pierwiastka. Po ichniemu jodyna to tincture of iodine.
A o jodzie teraz mówią zagramaniczne media bo w razie uwolnienia do atmosfery tego co niebezpieczne byłby to właśnie jod, który mógłby zostać związany w tarczycy. Dlatego podaje się ludziom tabletki z jodem, a że nigdzie na świecie nie ma takich zapasów by dla wszystkich starczyło to w takich przypadkach można podać płyn Lugola i to zrobiono w Polsce w 1986 roku po Czarnobylu.
Nie panikować, nie ma powodów.
Trzymać za to kciuki za ludzi, którzy walczą o to by móc schłodzić reaktory w Fukushimie bo choć one są już wyłączone to nadal gorące, a jak są zbyt gorące to może dojść do stopienia prętów paliwowych, a że takie coś miałoby koło 1500 stopni Celsiusza to mogłoby się przegryźć przez osłonę reaktora, a później przez postument i dopiero to mogłoby być niebezpieczne. Nie dla nas, i nie dla całej Japonii, ale pewne obszary mogłyby mieć problemy przez to.
Podobne postybeta
Jakiej jodyny???
Odsłaniać okna na noc w gorące noce, czy nie odsłaniać? Oto jest pytanie....
Spektroskop z płyty CD :-)
Hackowanie człowieków - kiedy?
Me Hacker ;-)
Co robi "dziennikarz" widzący tekst: "Taking iodine won't help you even a little bit and it may actually hurt you"?
Tłumaczy pewnie jako: "Przyjmowanie jodyny wcale nie pomoże, a może nawet zaszkodzić".
A powinien przetłumaczyć - "Przyjmowanie jodu nie pomoże, a może nawet zaszkodzić".
Bo iodine po angielsku to jod. Nazwa pierwiastka. Po ichniemu jodyna to tincture of iodine.
A o jodzie teraz mówią zagramaniczne media bo w razie uwolnienia do atmosfery tego co niebezpieczne byłby to właśnie jod, który mógłby zostać związany w tarczycy. Dlatego podaje się ludziom tabletki z jodem, a że nigdzie na świecie nie ma takich zapasów by dla wszystkich starczyło to w takich przypadkach można podać płyn Lugola i to zrobiono w Polsce w 1986 roku po Czarnobylu.
Nie panikować, nie ma powodów.
Trzymać za to kciuki za ludzi, którzy walczą o to by móc schłodzić reaktory w Fukushimie bo choć one są już wyłączone to nadal gorące, a jak są zbyt gorące to może dojść do stopienia prętów paliwowych, a że takie coś miałoby koło 1500 stopni Celsiusza to mogłoby się przegryźć przez osłonę reaktora, a później przez postument i dopiero to mogłoby być niebezpieczne. Nie dla nas, i nie dla całej Japonii, ale pewne obszary mogłyby mieć problemy przez to.
Podobne postybeta
Jakiej jodyny???
Odsłaniać okna na noc w gorące noce, czy nie odsłaniać? Oto jest pytanie....
Spektroskop z płyty CD :-)
Hackowanie człowieków - kiedy?
Me Hacker ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)