czwartek, marca 31, 2011

"Arystokraci" od siedmiu boleści

Szlag mnie trafia jak w TV pokazują reportaże czy materiały o tym jaka to benzyna droga, szczególnie gdy pokazują gości jadących samochodem (dużym autem, jeden ludź) którzy z wielkim oburzeniem mówią teksty w stylu "jeszcze trochę i będę musiał zacząć jeździć autobusem czy pociągiem"....

A co to kurde taki wstyd? To co w autobusach czy pociągach to jacyś parchaci jeżdżą? To państwo hrabiostwo lepsze?

Jakby było lepsze w sensie finansowym to by nie marudziło, że paliwo drogie.

Z drugiej strony jakby oni tak patrzeli na ceny benzyny to z roku na rok mielibyśmy mniej samochodów na drogach, a mamy ich coraz więcej. Bo już od najmniej 10 lat słychać wielkie marudzenie, że ceny benzyny są tak wysokie, że "jeszcze trochę i będę musiał zacząć jeździć autobusem czy pociągiem"...

Jak takich widzę to sobie myślę, że niech paliwo kosztuje po 10 złotych za litr. Chociaż się paru takich idiotów jak oni z dróg pozbędziemy, a jeździć się będzie tylko wtedy kiedy trzeba, a nie dlatego, że się nie chce czterech liter na nóżkach do sklepu przenieść.


Podobne postybeta
Cena benzyny w górę, wydatki na paliwo w dół ;-)
Motywy
Wyrocznia od siedmu boleści
Post-samochody ja
Informacja

2 komentarze:

  1. ta nadzieja, że przestawią się na rowery. albo przynajmniej motorki motorowerowe..

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, tak to już jest w naszym kraju... Zamiast dogadać się z innymi i jechać jednym samochodem do jednej firmy to każdy jak szlachta... swoim... a później płacz, że paliwo drogie, że nie ma gdzie parkować...
    Osobiście jestem zdania, że w dużych miastach powinny być płatne strefy, nie parkowania ale wjazdu od samochodu... Wydaje mi się, że takie rozwiązanie mogło by wymusić na ludziach bardziej przemyślane dojazdy (grupowe) do pracy itp co naturalnie przekładało by się na mniej zatłoczone ulice i parkingi a jeżeli pracownik firmy ma sprawę to naturalnie firma sponsoruje i zasila np. budżet miasta przeznaczony na remonty dróg...

    OdpowiedzUsuń