wtorek, maja 05, 2020

Czego Apple może się nauczyć od Google?

Właśnie mój Pixel 4 XL się updatuje do nowej wersji Androida.
Robi to w wyśmienity sposób, pobiera sobie kod przez sieć, po czym instaluje go na drugiej partycji, robi jeszcze na niej "optymalizację aplikacji" (co chyba tak naprawdę oznacza kompilację ;-)) i po wszystkim proponuje, że zresetuje urządzenie. Robi reset i po parudziesięciu sekundach telefon znów działa.

Jak to wygląda w produktach Apple takich jak iPad Pro i Macbooki? Urządzenie ściąga poprawkę i pyta czy robić instalację jeśli tak to robi reset i teraz potrafi się kilka razy zresetować, przez parę minut udaje martwe (rada dla kogoś kto updatuje swojego iPada albo Macbooka, jak klikniesz Yes i zacznie się reset to wyjdź z pomieszczenia i wróć za 30-40 minut bo inaczej możesz mieć zawał jak widzisz, że urządzenie ma jabłuszko, nagle wszystko znika i przez minutę czy dwie wszystko wygląda jak martwe. Próbujesz przyciskać guziki i nic, wszystko leży).

Więc Apple mogłoby się od Google nauczyć updatów. Google to po prostu zrobiło dobrze.

Aplikacje Google są też wygodniejsze w użyciu.

Mam Apple TV+ (dostałem z "maleństwem" na rok) i naprawdę nie wiem jak to działa.... na Roku udało mi się znaleźć coś w aplikacji, ale zawsze miałem problemy.
Google Play Movies jest o wiele wygodniejsze, YouTub też.

Google Drive bije iCloud. Google Photos biją Apple Photos.

Google jest też o wiele bardziej otwarte. Używam ich produktów na Androidzie, iOS, macOS i Linuksie i powiedzmy na Windows (ale to przez Parallels) i wszędzie działa to podobnie.
Apple TV+ na Androida nie ma, do tego nie działa z Chromecastem, działa na Roku.

Że Google się może wielu rzeczy nauczyć od Apple to też wiadomo ;-)


Podobne postybeta
iCloud jest podły....
Windows mnie jednak nie lubi ;-)
Nexus S zawstydził mydelniczkę ;-)
Myjnia
Kilka rzeczy, które chciałbym zobaczyć w produktach Google...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza