niedziela, marca 11, 2007

Wróciłem ;-)

Miło było w LA, nawet bardzo miło :-) Ale teraz jestem już w Polsce ;-) Wyleciałem sobie z LAX o 15:00 miejscowego czasu 8 marca [czyli o 0:00 9 marca w Polsce] z terminala Tom'a Bradley'a [na zdjęciu ja wraz z rzeźbą przedstawiającą Toma].Lot odbywał się na pokładzie Boeinga 747-400 [tutaj zdjęcia z nad Irlandii]Po trochę ponad 10 godzinach [dokładniej 10 godzinach i 20 minutach] wylądowałem na FRA i przejechałem się od razu ich kolejką :-)A po 8 godzinach wsiadłem na pokład kolejnego samolotu i o 20:00 byłem na KRK :-)Wszystko co mi zostało po podróży to miłe wspomnienia, zdjęcia, koszulki i jet lag ;-)


Podobne postybeta
We Frankfurcie...
Los Angeles ;-)
Znów urlopowy jet lag ;-)
Co się dzieje gdy mój pierwszy samolot się spóźnia i mam mało czasu na przesiadkę?
Budzenie kaskadowe...