czwartek, sierpnia 29, 2013

Hack of the day ;-) oszczędzamy gniazdka.

Do niedawna miałem 4 ładowarki, które nie mieściły się w 3 gniazdkach... A jeszcze laptopy...
Ale teraz to już nie problem ;-)

Dwa urządzenia obsługuje jedna ładowarka..



A dwa następne druga...



I tak świat stał się troszkę lepszy ;-)

posted from Bloggeroid



Podobne postybeta
[Lifehack] Jak połapać się w ładowarkach ;-)
Hack Day - task completed ;-)
Moto 360 v2 - to jest to :-)
Przygotowania do Hack Day'a
Reset

Remindery Google Keep i ich ikonki ;-)

Google Keep dostało ostatnio genialny ficzer, przypominajki dla czasu i miejsca.

Działa to tak (w Androidzie).
Wybieramy rodzaj notatki klikając na odpowiednią ikonkę:


Gdy pojawi się notatka:


ujrzymy u jej dołu dzwoneczek, który po kliknięciu zmieni się w godzinę:


Dzięki czemu możemy ustawić przypomnienie na czas... ale gdy klikniemy zegar:


Będziemy mogli wybrać warunek przypomnienia.
Gdy wybierzemy miejsce, zostaniemy poproszeni o podanie lokalizacji:


A gdy ją już wybierzemy będziemy mieli o tym informację:


Filozofii nie ma, ale możliwości całkiem duże.

To co wyżej jest proste i umieściłem to głównie po to żeby nie było wątpliwości.

Dziwnie się jednak robi później w interfejsie webowym, bo obok naszych reminderów zobaczymy różne ikonki, które nie są do końca jasne.

Niby każdy wie, że to alarm dla lokalizacji, zaś dla czasu. Ale co oznacza  ?

Odpowiedź jest prosta ;-) oznacza, że dana przypominajka już była przypomniana ;-)

A co się dzieje gdy zachodzą warunki alarmu?

To proste, robi się "tada" i pokazuje ikonka żarówki w notyfikacjach:





Podobne postybeta
Wysyłamy naszą e-bibliotekę do Google Play Books :-)
Ej Google, ja się tak nie bawię
Bez cukierków i Coli
Twitter
Chrome2Chrome 0.7.2 - OAuth w akcji ;-)

Spłuczka edukacyjna...

Z racji tego, że mam teraz schizę na punkcie wody z powodu dzyngla w spłuczce to już wiem, że w takim Krakowie:

  • 1 PLN kosztuje woda na około 440 szklanek herbaty,
  • jedno spłukanie wody w toalecie to 5 groszy,
  • jedna kąpiel w wannie to tak od 1.35 do 1.8 PLN,
  • jedno mycie (oszczędne) zębów to mniej niż 0.5 grosza,
  • 1.5 litrowy dzbanek herbaty to trochę ponad 1 grosz.
I pomyśleć, że tak samo z siebie zrobiło się tyle spłukań w spłuczce ile przeciętny człowiek zrobiłby tak na oko w ciągu 2.5 lat ;-)


Podobne postybeta
Zabawa z kodem Chromium wymaga cierpliwości ;-)
Liliputer - istnieje coś takiego? ;-)
Czemu prysznic jest bardziej eco(nomiczny) i eco(logiczny) ;-)
Książki są złe!!!!
"Żarówki" Philips Hue są tańsze od klasycznych ;-)

piątek, sierpnia 23, 2013

Ej Google, ja się tak nie bawię

W najnowszym Google Keep pojawiła się możliwość tworzenia przypominajek związanych z lokalizacją.

Można je obejrzeć w samym Google Keep, ale pojawiają się też w Google Now.... no właśnie nie do końca się pojawiają.

Gdy interfejs mamy ustawiony na angielski to widzimy te remindery w Google Now:


Gdy spojrzymy na ustawienia:


Widać, że różnicą jest brak odpowiednika Reminders w polskiej wersji..

Ja rozumiem, że u nas nie można głosowo stworzyć remindera (w wersji angielskiej wystarczy np. "wake me up in 8 hours" i stworzy się reminder), chociaż nie do końca to rozumiem, ale skoro istnieje Google Keep, które pozwala na tworzenie reminderów bez gadania, to może by jednak w Google Now dla Polski włączyć ich widoczność?

No Google? Nie bądź takie ;-) Włącz nam ;-)

[No chyba, że już włączyli w najnowszej updacie a ja jej po prostu jeszcze nie dostałem ;-)]

Podobne postybeta
Remindery Google Keep i ich ikonki ;-)
Rube Goldberg machine do reminderów ;-)
GPT + Python = sprawdzanie czy 5 książka z Bobiverse już jest dostępna ;-)
"wake me up in 20 minutes" - ja chcę Google Voice Actions po polsku....
Nowy Gadacz v0.2

środa, sierpnia 21, 2013

"Promocja homoseksualizmu" co to niby ma być?

Prawica wymyśliła sobie taki termin jak "promocja homoseksualizmu"...

Zachodzę w głowę co by to miało być.

Czy chodzi o promowanie tego, że homoseksualizm istnieje i że "pedał czy lesba to też człowiek"? Czy może o zachęcanie do bycia homoseksualistami?

To pierwsze to by była promocja tolerancji (tak samo toleruję homoseksualistów jak prawicowców, tych i tych nie rozumiem, ale jak im z tym dobrze to mnie to nie przeszkadza). To drugie jest niemożliwe.

Po prostu niemożliwe. Na kogoś hetero nawet najbardziej udana promocja homoseksualizmu nie podziała, tak samo jak przypuszczam na kogoś homo nie podziała najbardziej udana promocja heteroseksualizmu.

Prosty test, jak przeciętny facet dostanie prawo pójścia na randkę z Natalie Portman a jakimś uznanym za najpiękniejszego faceta facetem to z kim pójdzie?
Ba, jak będzie miał wybór pójść na randkę z dowolnie wybraną kobietą z tej samej grupy wiekowej i wagowej co on sam, a najpiękniejszy facetem to kogo wybierze?
Większość wybierze kobietę bo po prostu wolą kobiety. Tego się nie da zmienić. To siedzi głęboko w mózgu i jak wskazują badania ma najpewniej podłoże biologiczne (nie genetyczne, a biologiczne).

Promocja homoseksualizmu podziałać może tylko na ludzi, którzy mają takie skrywane tendencje w tym kierunku. Ale wtedy to chyba dobrze, że się zdecydują pójść za głosem serca, nie?

I teraz pytanie czy taki przeciętny prawicowy felietonista piszący o promocji homoseksualizmu stwierdzi, że na niego by podziałała taka promocja?
Jeśli tak to może czas się zastanowić nad sobą?
A może uważa, że on/ona jest odpowiednio silny/silna, ale zwykli ludzie są słabi? To może w takim przypadku przydałoby się nabranie lekkiego dystansu do swojego napuszenia?

Wegetarianizmu się zbytnio nie da promować bo ludzie lubią mięso i trzeba naprawdę wielkiego wysiłku by się "odzwyczaić" od mięsa, a homoseksualizm miałby być promowany? Niby jak?

Czego by było trzeba by Ciebie drogi hetero czytelniku lub droga hetero czytelniczko przeciągnąć na stronę homoseksualizmu?
A czego by trzeba było drogi homo czytelniku czy droga homo czytelniczko by przeciągnąć Cię na stronę hetero?
Umiecie sobie coś takiego wyobrazić? Ja nie.

Btw. nawet jakby istniał jakiś skuteczny sposób to wyjście w lato na zewnątrz rozwiałoby to działanie w mniej niż 30 sekund ;-) [czyli do momentu zobaczenia pierwszej kobiety w minispódniczce albo szortach ;-)]


Podobne postybeta
Nienawiść
Prawo wyboru
Po Google I/O - TensorFlow, App Maker, Kotlin i Firebase ;-)
Szybki hack dla podejmowania decyzji
Kto chce mieć szare życie?

Kiedy tablet zmieni się w dobry kalkulator?

Okazuje się, że Nexus 7 (stary) ma podobne wymiary do mojego kalkulatora Algebra FX 2.0 Plus....


To rodzi pytanie, kiedy, ach kiedy na tabletach pojawią się prawdziwe programowalne kalkulatory?
Próbowałem kilku i żaden mi nie podszedł.

A przecież jest olbrzymie pole do popisu tutaj.
Po pierwsze szybkość, procesorki kalkulatorów mogą się schować.
Po drugie ekran, jest większy, ma większa rozdzielczość.
Po trzecie, wprowadzanie, chociaż są pewne wady ekranu dotykowego to jednak daje on większe możliwości, można np. sobie wyobrazić dotykowe graficzne rozwiązywanie równań.
Po czwarte, sieć... wrzucamy masę danych o wzorach i stałych, oraz linki do Wikipedii.
Po piąte, in app purchase, toć to można zrobić olbrzymią bazę dodatków.

Do tego dochodzi możliwość robienia rzeczy kompletnie kosmicznych, jak np. wykorzystanie rysowania i bibliotek w stylu Phys2D do np. rozwiązywania zadań ;-)

Rozumiem pewne powody braku, jednak to nie jest soft dla każdego, nie jest też to soft, który każdy potrafiłby napisać. Dodatkowo takie Casio, TI czy kto tam jeszcze robi takie kalkulatory wolą wydać taki sprzętowy za 200 USD czy więcej, niż aplikację, która kosztowałaby 150 USD ;-)
Dodatkowo mogą kosić za dodatki.

Sam bym chętnie napisał coś takiego, miałem już nawet parę pomysłów (zaczęło się w czasach PocketPC, tak w 2005-2006 roku ;-)), ale bądźmy szczerzy brakuje mi wiedzy do napisania czegoś takiego.
Samo UI też nie jest takie proste...
Stąd czekam jak ktoś napisze, albo aż ja zdobędę potrzebną wiedzę ;-)

Tak się zastanawiałem i za dobry, poświadczony np. przez SciAm albo właśnie Casio czy TI, kalkulator byłbym pewnie w stanie zapłacić z 30 USD.
Teraz tylko pytanie czy komuś się opłaci za tyle zrobić dobry kalkulator? ;-)

A może już jakiś istnieje i po prostu go przegapiłem?


Podobne postybeta
Kalkulator marzeń ;-)
Pensje w IT są trudne
To (kalkulator) żyje :-)
Kalkulator
Takie tam przemyślenia i refleksje ;-)

wtorek, sierpnia 20, 2013

Wysyłamy naszą e-bibliotekę do Google Play Books :-)

Parę dni temu podsumowując pierwszy miesiąc Google Books w Polsce pisałem, że podobno da się wrzucić do Google Books swoje książki, ale przypuszczałem, że nie jest to bezszwowe.

Okazuje się, że nie jest wcale tak źle.

Wystarczy, że pójdziemy pod adres https://play.google.com/books/uploads i klikniemy Upload files (używam w większości usług Google angielskiego interfejsu).

Możemy wrzucić książki z lokalnego dysku albo z Google Drive:


Gdy już wrzucimy swoje książki to po jakimś czasie pojawią się one w interfejsie webowym:


A w Androidzie zobaczymy powiadomienie o tym, że pobrano nowe książki:


Czy jest to tak wygodne jak w Kindle Store? I tak i nie, nie trzeba nic wysyłać na maila w domenie kindle.com, wystarczy pliki po prostu wrzucić do Google Play. Z drugiej strony jest to trudniejsze niż przyciśnięcie "Wyślij do Kindle", który to guziczek jest dostępny w kilku polskich księgarniach.


Podobne postybeta
Remindery Google Keep i ich ikonki ;-)
Traf to za userem... ;-)
OOo2GD 1.9.0 w kierunku bezszwowości ;-)
Harry Potter po polsku jako ebook - jak i gdzie użyjesz
Oko czasu

Chrome2ChromeV2, TabCast czy może TabHermes albo Tabcury? ;-)

Myślę nad nową nazwą dla Chrome2Chrome w nowej wersji.
Chrome2Chrome jest fajne i mi się podoba, ale zawsze istnieje ryzyko, że Google dostrzeże Chrome2Chrome w Google Web Store i uznają, że im się nazwa nie podoba ;-)
Wolę dmuchać na zimne stąd myślę o nowej nazwie.
TabThrow, TabCast, Throw a Tab, Send a Tab, TabSender i tak dalej już przemyślałem i nie mam zdania, teraz po głowie mi chodzi coś z Hermesem, albo Merkurym.
Może TabHermes, albo Tabcury (połączenie Tab i Mercury ;-))

Na Google+ spytałem, ale chyba tylko 2 osoby zareagowały, może tutaj odezwie się też ktoś :-)

Nazwa powinna pokazać, że można z jednej przeglądarki przesłać coś do drugiej i że tym cosiem jest strona lub tabka, nawet bardziej tabka....

Ktoś ma jakiś pomysł?

Podobne postybeta
Zaćmienie Księżyca :-)
Chrome2Chrome 0.7.2 - OAuth w akcji ;-)
3 Home w jednym domu ;-)
A może zarwać noc?
Distinct (albo unique) w JavaScript

niedziela, sierpnia 18, 2013

Chrome2ChromeV2 na GitHub :-)

Właśnie wrzuciłem do repozytorium pierwszą wersję Chrome2ChromeV2.

Kod jest prosty i wydaje mi się, że warto zajrzeć doń by obejrzeć jakie cuda można robić w Chrome :-)

Rozszerzenie składa się z 8 plików.

manifest.json - tutaj znajduje się opis rozszerzenia, plik ten jest niezbędny, to dzięki niemu Chrome wie co to za rozszerzenie.
background.js i background.html - to skrypt i strona tła, strona jest niepotrzebna bo samo Chrome by ją potrafiło wygenerować. W background.js najpierw sprawdzamy czy w localStorage jest już nazwa lokalnego komputera (localStorage jest lokalne dla każdego rozszerzenia czy strony), jeśli nie ma tej nazwy w localStorage to następuje przekierowanie do options.html, następnie jest robiona najważniejsza rzecz, czyli rejestrowany jest listener, który słucha co się dzieje z chrome.storage. W tym miejscu odbywa się cała magia.
options.js i options.html - komputer musi mieć nazwę, tutaj mu ją możemy nadać :-)
chrome2chrome.js i chrome2chrome.html - strona widoczna pod ikonką. To tutaj tworzony jest dialog z listą komputerów, tutaj też pobierana jest informacja o aktualnie otwartej stronie, a następnie zapisywana jest do chrome.storage.sync.
chrome2chrome.png - straszna ikonka rozszerzenia ;-)

Same prace nad rozszerzeniem odbywają się raz na Chromebooku, raz na laptopie ;-)
Problemem jest tylko synchronizacja, bo niestety w Chrome OS nie można sprawić by jakiś katalog widoczny jako lokalny (czyli taki w którym można trzymać kod rozszerzenia czy Packed App) był synchronizowany z Google Drive. Trzeba ręcznie przenosić pliki, a to trochę wkurzające. (programik, który to będzie robił chodzi mi po głowie, ale nie wiem czy się skuszę)
Brakuje jeszcze git'a na Chromebooku, przez co nie mogę wrzucać plików bezpośrednio do repozytorium.


Podobne postybeta
ToDo od Trello jako "oddzielna aplikacja"
Chrome2ChromeV2 - działamy przez chrome.storage.sync :-)
Robimy widget do Windows 7 :-)
A może by wrócić do używania Google Drive do przesyłania komunikatów między przeglądarkami?
Zabawy z Chrome, chrome.storage.sync jest wielkie :-)

Chrome2Chrome, mam dylemat

Nowa wersja Chrome2Chrome działa całkiem rozsądnie i jest prawdę mówiąc gotowa do publikacji.
Problem jest w tym, że jest całkowicie niezgodna z poprzednią wersją.
Niby mógłbym dodać kod, który starałby się zmigrować dane, ale nie wydaje mi się to być właściwą drogą.

Opcja pierwsza jest taka, że nowe Chrome2Chrome trafi pod inną nazwą do Chrome Web Store, a obecne Chrome2Chrome otrzyma update do wersji 0.7.4, która przy pierwszym uruchomieniu pokaże info, że jest lepsza wersja, która korzysta z lepszego mechanizmu, ale nie jest kompatybilna z obecną i jak ktoś chce przejść do zapraszam do pobrania nowej wersji i skasowania obecnej.

Opcja druga jest taka by próbować migrować dane, ale jak pisałem nie podoba mi się, głównie przez to, że nie ma gwarancji, że akurat na danym komputerze są wszystkie znane maszyny. To też można obejść ale komplikuje to kod, a chciałbym zachować jak najbardziej nieskomplikowany.

Opcja trzecia to po prostu zmigrować do nowszej wersji i poinformować usera, że "Sorry Winnetou, nowa wersja jest fajniejsza od starej, ale nie migruje danych".

Najprostsza jest opcja numer trzy, najlepsza dla userów opcja dwa z działającą migracją danych.
Sam skłaniam się ku opcji numer jeden.

Wychodzi na to, że rzeczywiście w tworzeniu czegoś dla innych niż sam programista samo programowanie to najprostsza i stosunkowo nieistotna sprawa ;-)

Podobne postybeta
Ewolucja Buzz Troll Remover'a ;-) - czyli nad czym teraz pracuję
FeedBurner -> Google = (no title) ?
Wersjonowanie Rest API - pytanie filozoficzne
Sztuczki tropiciela błędów - breakpoint na sterydach ;-)
Bardzo testowa wersja OOo2GD 1.7.0, która w porywach działa nawet na MacOS ;-)