poniedziałek, czerwca 09, 2008

Prawo wyboru

Dałem się ponieść emocjom pisząc o sprawie 14 latki, której ruchy pro-life uniemożliwiły wykonanie legalnej aborcji.
Przez to zgubiłem najważniejszą kwestię w sprawie aborcji – prawo wyboru. Prawo do decydowania o swoim ciele i życiu.

Jako facet mam dobrze, w każdym momencie życia mam prawo do decydowania o sobie. Nie piję alkoholu, ale gdybym chciał - mógłbym go pić kiedy mi się spodoba.
Nie znajdę się też nigdy w sytuacji w której moje ciało nie będzie należało do mnie.

Kobiety nie mają tak fajnie. Gdy są w ciąży prawo, społeczeństwo i rozsądek każą im ograniczać swoją wolność. Jeżeli są w ciąży z własnej woli przestrzegają wszelkich zakazów i nakazów zdrowotnych.

Czasem jednak stają w sytuacji konfliktowej. Czasem ciąża jest wynikiem gwałtu, czasem oznacza zagrożenie życia i zdrowia, czasem płód jest obciążony wadą genetyczną, a czasem kobieta jest w takiej sytuacji życiowej, że dziecko miast radością staje się problemem.

Wtedy jest właśnie ten moment kiedy ruchy pro-life odbierają kobietom prawo wyboru, odbierają im prawo do decyzji o własnym życiu.

Zgwałconym każą rodzić, niezależnie czy tego chcą czy nie. Każą im przez kolejne miesiące cierpieć gwałt.

Tym, których życie i zdrowie są zagrożone każą ryzykować. Udowadniają im, że ich życie jest mniej ważne.

Tym, które miast zdrowego dziecka urodzą coś co może kwalifikować się będzie jako człowiek, każą to robić. Za nic mają obawy tych kobiet o przyszłość tego co urodzą i o to jak będzie to żyło. Dla pro-life „dziecko” ważne jest póty, puki jest nienarodzone.

Nastolatkom, kobietom po przejściach i tym wszystkim dla których ciąża i dziecko oznacza poważne problemy społeczne mówią, że ich dola jest nieważna, że mają cierpieć bo muszą urodzić.

Odbierają kobietom prawo wyboru, prawo do podjęcia decyzji.
Redukują do macicy.

Nie jestem kobietą, jestem facetem, ale wydaje mi się, że wiele kobiet, a może i większość chce mieć prawo wyboru. Chce móc zdecydować z kim i kiedy będzie mieć dziecko.

Należy szanować kobiety, które zdecydują się urodzić dziecko będące wynikiem gwałtu, ale tak samo szanować należy te, które tego nie będą chciały.
Należy szanować też kobiety, które zaryzykują zdrowie i życie, ale tak samo szanować trzeba też te, które tego nie zrobią.

Za nieetyczne uważam stawianie ponad prawami czującej, myślącej i świadomej kobiety praw kilkutygodniowego zarodka, który nie czuje, nie myśli i nie jest świadomy.


Podobne postybeta
Pro-life = Front obrony gwałcicieli
Raj pro-life - czyli co oznacza konstytucyjna ochrona "życia poczętego"
Nowomowa
Iluminacja... czyli "Oświeciło mnie"...
"Promocja homoseksualizmu" co to niby ma być?