piątek, listopada 06, 2009

JavaStore - pierwsze wrażenia

Korzystając z tego, że będąc w firmowej sieci jestem często postrzegany przez zagraniczne serwisy jako ktoś będący w stanach postanowiłem spróbować użyć JavaStore ;-)Pobrałem aplikację do korzystania z JavaStorestworzyłem konto, nawet w nim nie kłamałem i napisałem, że jestem z Polski.Próby zrobienia tego samego bez bycia w sieci firmowej spełzły na niczym ;-)Aplikacja się zainstalowała,ale niestety każda próba uruchomienia jej kończy się informacją o problemach z siecią.Pierwsze wrażenie z używania to dlaczego to takie wolne?Kocham Java'ę, ale na moim firmowym laptopie aplikacja do JavaStore, która napisana jest podobno w JavaFX działa strasznie wolno. Może to przez to, że musi łączyć się często przez sieć?Sun postanowił pójść drogą rozsądku i wszystkie zakupy realizowane są przez konto PayPal. To powinno być pomocne. Sam nie próbowałem zakupów ponieważ nie znalazłem na razie żadnej aplikacji godnej kupienia ;-)Z tego co można stwierdzić JavaStore dystrybuuje oprogramowanie przy pomocy Java Web Start, czyli najpierw pobierany jest plik JNLP, który uruchamiany jest przez Java Web Start, a JWS pobiera JARa z aplikacją.Z tego co widać w Internecie JavaStore wspiera w jakiś sposób zarządzanie licencjami, tak więc programista nie musi się tym tak bardzo kłopotać.Sama instalacja aplikacji zaczyna się od obejrzenia informacji o niej:Mamy wtedy dostępne 2 guziczki, Preview i Launch.Kliknięcie Preivew powoduje pobranie dema aplikacji, która jednak nie instaluje się wtedy na komputerze.Launch to pobranie aplikacji i jej uruchomienie.Niestety nie wiem czy developer jest zobowiązany do dostarczenia dema, czy może jest ono dobrowolne, czy też w co akurat wątpię, jest tworzone przez JavaStore.Istnieje też dużo prostszy sposób instalacji :-) Wystarczy po prostu przeciągnąć wybraną aplikację z okienka JavaStore na pulpit :-)Dużym plusem JavaStore jest support, o czym przekonałem się korzystając z jego pomocy :-)Konto założyłem kilka dni temu, dziś próbowałem się zalogować, ale nie mogłem sobie przypomnieć hasła, nie pamiętałem też nazwy użytkownika. Na stronie wystarczyło podać adres e-mail i po chwili trafił do mnie e-mail z moją nazwą użytkownika, gorzej było z przypomnieniem hasła, tutaj próbowałem 3 albo 4 razy w przeciągu 3 godzin i to bez sukcesów. Skorzystałem więc z chata z supportem.Jestem do tego przyzwyczajony z firmy gdzie czasem muszę czekać kilka minut aż trafię na wolnego pomocnika, a tutaj po góra 20 sekundach uzyskałem połączenie z niejaką Darja'ą, która dowiedziawszy się o moim problemie poinformowała mnie, że rzeczywiście niektórzy klienci zaobserwowali takie zachowanie ostatnio, i czy może mi pomóc przez zresetowanie hasła ręcznie. Zgodziłem się ;-) i już po chwili mogłem spokojnie zalogować się do JavaStore :-)Jak widać od strony klienta JavaStore działa dość sprawnie, choć jest to jeszcze beta, która dostępna jest na razie tylko w USA.Aplikacji nie ma tam na razie zbyt wielu, jeśli mnie pamięć nie myli to około 70, z czego większość jest darmowa. Znajdziemy tam aplikację wyświetlającą zdjęcia astronomiczne NASA, Java'owy odpowiednik gadżetów z Windows Vista [w 7 chyba też są, ale i tak nie używam więc nie wiem :-)] tudzież z Google Docs, ciekawostką tu jest to, że takim gadżetem można uczynić podobno praktycznie każdą aplikację Java. Są narzędzia do synchronizacji urządzeń mobilnych, proste narzędzia do sieci społecznościowych takich jak Facebook i proste narzędzia jak linijka ;-)Ogólnie wybór jest na razie taki sobie.Wychodzi na to, że trzeba czekać na otwarcie JavaStore na resztę świata.Ciekawe też jak sprawa współpracy z JavaStore wygląda od strony developera :-)Ciekaw też jestem czy ktoś pójdzie jeszcze drogą przetartą wcześniej marketami Apple i Android Marketem, a teraz przecieraną przez JavaStore i czy stworzy np. coś takiego dla rozszerzeń do OpenOffice.org i podobnymi :-)JavaStore działa w oparciu o Java 1.6


Podobne postybeta
Chrome OS po 24 godzinach
Ice Cream Sandwich na Naxus S :-) ciąg dalszy ;-)
Windows 8 Preview - koszmar to za mało....
.asm - to było fajne rozszerzenie plików z programami ;-)
wait() i notify()/notifyAll() - najbardziej nierozumiane metody klasy Object ;-)