wtorek, listopada 04, 2008

Demokracja

Wiecie co? Ja chyba jednak inaczej rozumiem demokrację.Taki przykład, na Florydzie w USA osoby, które siedziały są pozbawione z automatu czynnych praw wyborczych. Bardzo demokratyczne, nie sądzicie? ;-)Zawsze wydawało mi się, że w demokracji to wyborcy mieli decydować czy dana osoba może objąć dany urząd czy też nie może. Startować i wybierać miał móc każdy, a zbiorowa mądrość wyborców miała dokonywać wyboru spośród startujących. Do tego istnieje w naszej demokracji zabezpieczenie polegające na tym, że w wyjątkowych sytuacjach sąd lub Trybunał Stanu może pozbawić kogoś biernych lub czynnych praw wyborczych na jakiś okres [do 10 lat], bo zakładamy, że sądy są niezawisłe i kierują się nie tylko literą, ale i duchem prawa. Ale w USA - kolebce demokracji podobno, istnieją przepisy które odbierają z automatu czynne prawa wyborcze wszystkim uznanym za przestępców. Podobnie ciekawym pomysłem jest to co chce przegłosować nasz parlament. Chcą pozbawić biernych praw wyborczych osoby z wyrokami. Wszyscy wiedzą, że to miał być taki bat na atak "chamów", których archetypem jest dla wielu Andrzej Lepper. Dodatkowo jest to dobry wabik na wyborców - "Patrzcie, jacy jesteśmy groźni dla przestępców". Dla mnie to jednak łamanie ducha demokracji. To wyborcy powinni zdecydować czy chcą by w ich imieniu decyzje podejmował ktoś skazany wyrokiem.Decydować mają wyborcy, nie politycy. Lepper mógł być wyborem "chamów", ale był wyborem i zasranym obowiązkiem każdego demokraty było uznanie tego wyboru. Puki Lepper nie zagrażał demokracji przez przeprowadzanie na nią zamachu wszyscy powinni traktować go jako wybór pewnej grupy społeczeństwa. Inna sprawa, że trzeba się było wtedy zastanowić dlaczego "chamy" wybrały Leppera i pomyśleć czemu tak zrobiły. No i trzeba pamiętać, że Lepper zamachu na demokrację nie przeprowadził, choć pomagał przez swoje głosy PiSowi demokrację odpowiednio skroić i ubrać w taki lekko faszyzujący mundurek. Ale akurat pomysły PiS w sferze przycinania demokracji były podobne do tych, które wyznaje PO.Taki przepis to w rzeczywistości wspaniała metoda na eliminowanie niewygodnych kandydatów. Wystarczy sprawić by oponent został skazany prawomocnym wyrokiem i już znika konieczność walki z nim w trakcie wyborów. Wysypywał zboże na tory? - Chuligaństwo i zniszczenie mienia. W trakcie spotkania wyborczego powiedział do kogoś "Spieprzaj dziadu"? - Obraza, naruszenie godności osobistej.Powiedział, że prezydent to pijak? - Obraza Prezydenta.Powiedziała na Paradzie Równości, że "ta Parada odmieni kształt ziemi, tej ziemi"? - Obraza uczuć religijnych i kpienie z przywódcy innego państwa.Sejm chce nam, głupim wyborcom przycinać demokrację tak byśmy z niej lepiej korzystali. Żebyśmy czasem władzy nie dali tym, którym nie trzeba.Pod ten sam "paragraf" podpadają też różne pomysły dekomunizacji przewidujące zakaz obsadzania pewnych stanowisk przez "skażonych komunizmem".Kolejna sprawa to immunitet. Ja może przypomnę do czego ma służyć immunitet. Ma chronić np. posła opozycji przed tym by nie został aresztowany lub zatrzymany do wyjaśnienia wtedy gdy w Sejmie odbywa się ważne głosowanie. Ma chronić posła, który stara się wyjaśnić jakąś aferę przed tym by nagle nie został zatrzymany za jazdę po pijaku. Ma chronić przewodniczącego komisji przed wymuszeniem "odpowiedniej" decyzji przez wrobienie go w przestępstwo.To, że posłowie i senatorowie nadużywają immunitetu nie świadczy źle o immunitecie, a o posłach i senatorach. Świadczy źle o wybrańcach Narodu, a pośrednio też o Narodzie. Tak patrze na to i stwierdzam, że ja jednak inaczej rozumiem demokrację ;-)


Podobne postybeta
Sprzeczność ;-)
1 na 9 głosów
Głosowanie przez Internet, chyba jednak jestem na "nie"
Ułaskawienie in blanco....
I po wyborach :-)