OK, ro już niedziela.
Taka bardzo pociągowa, albo podróżna.
Z ładnych i miłych rzeczy, byłem jeszcze dziś na molo w Juracie, później w Gdyni, tez na "molo" Południowym.
Odwiedziłem łódź podwodną ;-)
Zobaczyłem kwiatki (kwiatki tak naprawdę były wcześniej, bo jakoś tak w okolicach Oceanarium i jakiejś szkoły morskiej) są kwiatki:
W końcu zaś pojawiło się ono - moje Pędziolino ;-)
W którym to Pędziolinio robiłem sobie zadanka.
Jak już przyjechałem do Krakowa to tak mi się ładnie złożyło, że Uber przywiózł mnie do domu na 20:21, a Uber Eats jedzenie na 20:34 ;-)
Podobne postybeta
Oszukańcza wiosna ;-)
Zbiegi okoliczności
Tam gdzieś jest foka...
"Kompas" z Augmented Reality ;-)
Urlopowanie ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz