Jak się idzie plażą, albo lasem to nawet miło słyszeć te fale czy podobne rzeczy....
Jakoś tak przyjemniej.
Chociaż ma to też swoje wady, jak Ci odbije.... i idziesz 320 metrów na koniec molo gdy pada grad, a później tak wracasz ;-)
Tak w 2/3 jest chyba najgorzej ;-)
Tak btw. tego po tym jak zszedłem z mola to ta cisza i brak wiatru wywołały we mnie prawie euforię ;-)
Wychodzi na to, że co jak co, ale ~40 km/h wiatr z padającym gradem... albo ich ustanie, poprawiają humor ;-) (patrząc na kąt padania kropel/gradu można wnioskować, że momentami to było 50-60 km/h ;-))
Tak szczerze to trochę podobne do skoku na spadochronie, tam też na początku jest straszny hałas, aż otwiera się spadochron i nagle robi się cicho i ciepło.
Chociaż fakt, ja skakałem z typem przypiętym do placów, to on miał spadochron ;-)
Chociaż fakt, ja skakałem z typem przypiętym do placów, to on miał spadochron ;-)
Ogólnie polecam....
Chodzenie z wyłączonym ANC nad morzem czy w lesie.
Iście 640 m molo w deszczu/gradzie z dużym wiatrem.
Skok z typem przypiętym do pleców ;-)
Podobne postybeta
Be human for engineers: Instrukcja obsługi człowieka - marzy mi się coś takiego ;-)
Chyba wiem czemu widzę Gdynie z Juraty ;-)
Workation ;-)
Prakacje ;-)
Jakie słuchawki z tłumieniem szumów wybrać?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz