Stąd nie mam wielkich problemów ze zmieniającymi się wymaganiami bo zakładam, że one się zmienią i ogólnie próbuję być na to przygotowany.
Z czasem w tej branży człowiek uczy się, że są miejsca które na 100% będą się zmieniać i lepiej je np. schować za abstrakcją.
Z czasem w tej branży człowiek uczy się, że są miejsca które na 100% będą się zmieniać i lepiej je np. schować za abstrakcją.
Stąd zwykle mam "plany ucieczkowe" ;-) często jest to ucieczka do przodu. Coś w stylu "jak wiemy, że ten problem i tak będziemy musieli rozwiązać, bo tak to działa to bądźmy proaktywni i rozwiążmy go teraz, albo zbudujmy sobie narzędzia/plan do rozwiązania tego problemu gdy się pojawi".
Mam nawet dla pracy plany ucieczkowe ;-) obecnie 2 ;-) jeden bazuje na moich oszczędnościach, drugi na AI. Ten bazujący na oszczędnościach jest bardziej na sytuacje gdy ja zostanę postawiony w jakiejś sytuacji, ten bazujący na AI bardziej na mojej decyzji ;-)
Dla mnie plan ucieczkowy to sposób na ogarnięcie niepewnej przyszłości.
Miałem kiedyś managera, który twierdził, że lubi być przygotowany, ale jego metoda to było poleganie na obietnicach od innych i budowaniu zależności, że "jak nam zabierzecie to to padnie"...
To było zabawne, bo ja już mu 2 lata mówiłem "ej, niech nasz team zacznie to przejmować", a on "mamy obiecane X na kolejny rok"... i pewnego dnia przyszła informacja "od czerwca nie ma X" i panika... a ja nie panikowałem i go uspokajałem "OK, ja na to patrzałem od dłuższego czasu i to nie będzie takie trudne, mam dwie osoby, które mogę na to rzucić, im się nudzi, my zdobędziemy wiedzę i będzie OK"... Miałem rację. Ale on nadal uważa, że jego metoda jest lepsza ;-)
To było zabawne, bo ja już mu 2 lata mówiłem "ej, niech nasz team zacznie to przejmować", a on "mamy obiecane X na kolejny rok"... i pewnego dnia przyszła informacja "od czerwca nie ma X" i panika... a ja nie panikowałem i go uspokajałem "OK, ja na to patrzałem od dłuższego czasu i to nie będzie takie trudne, mam dwie osoby, które mogę na to rzucić, im się nudzi, my zdobędziemy wiedzę i będzie OK"... Miałem rację. Ale on nadal uważa, że jego metoda jest lepsza ;-)
Tak przy okazji, stąd uważam, że jest tak, że ludzi można np. umieścić na 2 osiach, jedna od chaotyczny do uporządkowany (albo nawet chorobliwie uporządkowany) i drugiej od głupi do bystry.
Bo jak ludzie w miarę uporządkowani jakoś funkcjonują, bo np. nie zapominają płacić rachunków niezależnie od IQ (bardziej bym powiedział, że chodzi o "ogar współczesnego świata" to jest taki mix IQ/EQ i paru innych rzeczy), ale wśród ludzi chaotycznych tylko ci "bystrzy" dają radę w świecie.
Bo jak ludzie w miarę uporządkowani jakoś funkcjonują, bo np. nie zapominają płacić rachunków niezależnie od IQ (bardziej bym powiedział, że chodzi o "ogar współczesnego świata" to jest taki mix IQ/EQ i paru innych rzeczy), ale wśród ludzi chaotycznych tylko ci "bystrzy" dają radę w świecie.
Wszyscy znamy kogoś kto żyje od przypadku do przypadku i ma przez to problemy i kogoś innego kto ma niby podobnie, ale jakoś tak bardziej z gracją to ogarnia... moja hipoteza jest, że obie takie osoby są w chaotycznym kawałku, ale jednej (tej drugiej) IQ i ogar dają możliwość "graceful degradation of service"... coś w tym stylu, że spóźnienie z opłatą za rachunek nie jest problemem jak masz kasę na zapłacenie go i zapłacenie odsetek... i na tyle ogara by na przyszłość ustawić sobie automagiczne spłacanie ;-)
Ja jestem dość chaotyczny, więc muszę mieć gotowe "Plany Ucieczkowe" na sytuacje gdy trzeba będzie reagować ;-) z czasem się człowiek uczy je proaktywnie tworzyć.... może to też jest to, że jak się czuję bezsilny to zaczynam się wkurzać i tworzyć "plan" by odzyskać sprawczość... taka tajemnica tutaj, wcale nie musisz często mieć pełnej sprawczości... wystarczy często iluzja sprawczości... Nie żyjemy znów w świecie gdzie co chwilę czyha na nas tygrys by nas zjeść, więc w wielu sytuacjach wystarczą takie ogólne "plany ucieczkowe" (np. karta kredytowa) albo po prostu wiara w to, że X zależy od nas.
A skąd nazwa "Plan ucieczkowy"?
A np. z oglądania XXX czy podobnych filmów akcji. Bohaterowie mają zwykle miejsce jak jakaś rajska wyspa czy podobne miejsce gdzie mogą się ewakuować w razie problemów.
Wiem, że bywały momenty gdy oglądałem taki film i była sceny na takiej wyspie i było u mnie "kurcze... też chciałbym mieć możliwość ucieczki w razie bym musiał"... i stąd nazwa ;-)
Wiem, że bywały momenty gdy oglądałem taki film i była sceny na takiej wyspie i było u mnie "kurcze... też chciałbym mieć możliwość ucieczki w razie bym musiał"... i stąd nazwa ;-)
Podobne postybeta
Rube Goldberg machine do reminderów ;-)
Kosmiczne klocki :-)
Ja długo przygotowywać się do rozmowy? (kwalifikacyjnej w IT ;-))
Daj się zastąpić automatom... przynajmniej tam gdzie się to opłaci ;-)
Kiedy zmieniać pracę i po co? (w IT)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz