środa, marca 11, 2020

Koronawirus - jak na mnie wpływa

Gdy wylatywałem do USA w Polsce nie było jeszcze żadnego przypadku koronawirusa (takiego wykrytego).
Gdy lądowałem w USA klient odwołał nam spotkanie bo wprowadził zasadę, że nikt kto przebywał poza USA na mniej niż 14 dni przed spotkaniem nie ma prawa wejść do firmy.
Firma zrobiła test z pracą z domu w piątek (że całe biuro pracowało).
W hotelu pojawiły się takie cosie w windach:




W poniedziałek firma zasugerowała, że jak ktoś nie musi to niech pracuje z domu (wszędzie na świecie).
W hotelu prawie nikogo nie ma, jak zwykle mieszkały tu stewardesy (czy teraz flight attendant) z chyba EVA Air to ich nie ma, albo jest ich dużo mniej (ostatni raz je wczoraj widziałem, chociaż może parę jeszcze jest).
Podobno jak wrócę to nadal będzie sugestia by pracować z domu.
Zakładając, że wrócę ;-) już mi wg zapowiedzi samolot zmniejszyli ;-)
W Polsce zrobiłem sobie już zakupy, ale pytanie czy mi je przywiozą? ;-)
A pod koniec kwietnia i na początku maja mam rezerwację w Wenecji... hotel nadal sprzedaje pokoje na wtedy, więc ciągle liczą, że przez najbliższe półtora miesiąca ograniczenia znikną.
Ja na razie nic nie anuluję wychodząc z założenia, że jak oni anulują to ich wina i muszą i zwrócić pieniądze ;-)

Cała ta panika z koronawirusem na pierwszy rzut oka wydaje się być przesadzona.
Z drugiej jednak strony idea, czy nadzieja jest taka, że jeśli dobrze poprowadzi się izolację to uda się "wypalić" tego wirusa przez to, że część populacji która już została nań wystawiona zachoruje lub nabierze odporności i jeśli uda się nie przekazać go dalej to sam wirus wymrze.
Jak dla większości ludzi nie jest zbyt niebezpieczny to jest niebezpieczny dla osób starszych, więc lepiej by zniknął.
Druga chyba też w miarę znośna sprawa to jest samemu nabyć odporności i nie zostać kimś kto może zakazić.

Samemu mi się też trochę na psychikę rzuciło, wcześniej nigdy nie liczyłem ile sekund myję ręce ;-)



Podobne postybeta
15354.976 ;-)
Chwalmy chciejstwo ;-)
Gotówka jest już niepotrzebna (prawie)
70+ godzin, Staff i iPhone ;-)
Na "nie" ;-)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza