czwartek, stycznia 12, 2017

Jest coraz gorzej i będzie jeszcze gorzej  Wasza nadzieja - ona znikąd pochodzi 

To mógłby być cytat do tego co się dzieje w politycznym świecie w Polsce i na świecie, ale nie, tym razem chodzi o zakupy w Internecie ;-)

Jest np taki sklep z nazwą europejskiej waluty w nazwie, który ma też sprzedaż online.
Praktycznie za każdym razem gdy u nich coś kupowałem przez internet to coś było nieteges.

Wczoraj zamówiłem coś na dziś... Koło 12 dostałem radosne info, że pragną mnie poinformować, że przesyłka będzie jutro...
A skasowali ekstra kasę za dostawę na dziś.

Ale zostawmy ten sklep i spójrzmy na inne przypadki.

Kupujemy coś i gdy mieszkamy gdzieś poza dużym miastem to mamy przewalone.
Kurier często w ogóle nie pojedzie i zgłosi, że nie było odbiorcy...
Albo przywiezie 3 dni później jak mu się uzbiera parę paczek w daną okolicę.

Jeszcze lepiej jak nas nie zastanie i zostawi paczkę.
Jak u sąsiada to tyle super, ale gorzej jak na wycieraczce.

Albo w "punkcie odbioru". Co jest szczególnie zabawne gdy rzecz jest w cholerę ciężka.

A zakupy spożywcze do domu?
Super, cool i w ogóle czadzior, ale takie Tesco prawie zawsze przywiezie zamienniki.
Powinni swoją usługę zamiast ezakupami nazywać loterią spożywczą.
Wrzucasz los i coś Ci przywiozą... Albo nie, bo komuś się godziny pomylą.

Każda z tych rzeczy wynika z cięcia kosztów.
Kurierzy optymalizują dostawy bo często są to prywatne osoby, które dostają po parę PLN za transport i gdyby zawsze jechali do każdego odbiorcy to by zbankrutowali.
Obsługa sklepu idzie po linii najmniejszego oporu bo nie oceniają ich na podstawie uwagi poświęconej zamówieniu, ale na podstawie ilość zamówień.

A, że klienci chcą coraz taniej, a konkurencja rośnie to będą te koszty jeszcze bardziej cięte...
I tym optymistycznym akcentem kończę ;-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Marudzenie nocne ;-)
Błeee
Telewizja nie dla idiotów...
Gdy Kindle choruje...
Eyjafjallajökull w kodowaniu, czyli rozplątujemy kilometry sznurka ;-)