niedziela, października 28, 2012

Starzeję się ;-)

Ostatnio miałem ciut napięty harmonogram.
Najpierw czwartek i piątek JDD, na które trzeba było wcześnie  wstawać ;-)
W sobotę jazda z Krakowa do Częstochowy, w deszczu i słocie, 154 km, które mimo tego, że na autostradzie rzadko schodziłem poniżej 140 km/h zajęło mi blisko 2 godziny.... (głównie przez to, że Częstochowa się rozkopuje ;-)).
Później spadł śnieg, ale taki dość duży i w tym  śniegu z Częstochowy do Wodzisławia, znów najpierw Gierkówką,  a później uczciwie A1. Kolejne 150 km w śniegu i deszczu.

Do tego teraz coś się porobiło, że jakoś mi  się litery powtarzają.  Nie do końca wiem czy to przez jakieś zmiany w ustawieniach klawiatury, czy raczej za długo guziki przyciskam na klawiaturze.

A teraz najlepsze, zaraz mam znów 155 km, tym  razem z znów do Krakowa ;-)

A kiedyś potrafiłem pojechać na uczelnię do Gliwic, mieć tam zajęcia (akurat to był WF ;-)), pójść po Gliwicach i księgarniach, wsiąść do samochodu, pojechać do tej nieszczęsnej Częstochowy, po czym w nocy wrócić do domu.... Ale to było jednak te 12-15  lat temu ;-)

[szczerze wyznam, że ten post jest tylko po to by coś napisać,  dzięki  czemu będę mógł sprawdzić moje ostatnie zmiany w programie do liczenia podobnych postów ;-)]


Podobne postybeta
Gierkówka w deszczu...
Deska
Czy Brillo czeka los tagów NFC?
Co widuję w drodze z pracy... ;-)
Się mnie poprzestawiało....