niedziela, kwietnia 10, 2011

Mistrzowie political fiction

Ale wiecie co? Wielu posłów PiS to się marnuje w Sejmie. Przecież jakby pisali political fiction to by zrobili wielkie kariery, a krytycy pisaliby o nich "klasyk political fiction opisujący świat w konwencji 'co by było gdyby', od innych autorów gatunku odróżnia się tym, że zawsze rozpatruje scenariusze nie tylko najmniej prawdopodobne, ale stojące w sprzeczności z obserwacjami".

No bo ja rozumiem, że każdy członek PiS chciał głosować na Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich, a jego śmierć uniemożliwiła mu niestety startowanie w wyborach, ale trzeba mieć naprawdę niezłą wyobraźnię by wierzyć, że Lech Kaczyński wygrałby wybory.

Jego brat niesiony na fali współczucia i olbrzymiej sympatii do nieżyjącego Prezydenta zebrał w wyborach mniej głosów od swego brata! Jeszcze inaczej, mimo natychmiastowego wyeliminowania ze środków masowego przekazu wszelkich dowcipów i złych obrazów Lecha Kaczyńskiego, a przy okazji i Jarosława Kaczyńskiego, mimo włączenia w kampanię córki pary prezydenckiej, mimo zmiany wizerunku Jarosława Kaczyńskiego na cierpiącego i poświęcającego się dla Polski i rodziny, to Jarosław Kaczyński dostał o milion głosów mniej niż jego brat prawie 5 lat wcześniej.
Nawet ta tragedia nie wystarczyła by wymazać niechęć do głosowania na kandydata PiS o nazwisku Kaczyński.

Chociaż jak popatrzeć na "Raport o stanie państwa" to w PiS są jednak ciągotki do twórczości political fiction ;-)


Podobne postybeta
Znów o rozwiązywaniu krzyżówki
Rycerz na białym koniu? ;-)
Chcę sankcji UE
Jak można przegrać wybory gdy się je wygrywa?
Funeral TV