wtorek, kwietnia 06, 2010

Wojny religijne i jak ich uniknąć

Kolega w firmie podesłał dziś bzdurny filmik nawołujący chrześcijan do rozmnażania się i krucjaty bo zły islam się mnoży i zalewa chrześcijańską Europę.Do mnie na szczęście nie wysłał bo wie co o takich sprawach myślę ;-)Dlatego gdy mowa o filmikach na YouTube to zdecydowanie preferuję takie:Ale wracając do tego wezwania do krucjat. Po pierwsze wiele wskazuje, że w ciągu parunastu lat ostatnimi przyczółkami cywilizacji zachodniej będą Chiny i Korea, bo to są chyba jedyne duże kraje, które inwestują krocie w rozwój nauki i społeczeństwa "naukowego" i jeśli Islam ma "zalać" świat to chyba tylko tamte rejony Azji są w stanie się przed tym bronić [vide traktowanie przez Chiny Ujgurów]. Bo demokracja jest ważna, ale zakładając, że prawdą jest iż muzułmanie mają więcej dzieci to w pewnym momencie będą stanowili większość i demokratycznie będą mogli zmieniać prawa.Dlatego uważam, że droga do uniknięcia wojen religijnych jest prosta, mam 100% rozwiązanie jakichkolwiek problemów religijnych.A jest nim: Podatek od manifestacji wyznania lub braku takowego.Chcesz nosić krzyżyk? Proszę, płacisz miesięcznie 200 złotych, chcesz chustę na głowie, proszę bardzo 500 złotych miesięcznie, chcesz swoje ciało skryć za burką? Proszę bardzo, 2000 złotych. Chcesz nosić koszulkę z rybką ewolucji? Proszę bardzo, 500 złotych.Szkoła chce umieścić krzyż w salach lekcyjnych? Proszę bardzo 2000 złotych od klasy.Gratis mogłyby być uroczystości w stylu ślubu, pogrzebu czy chrztu lub jego odpowiedników, do tego powiedzmy jedna uroczystość w tygodniu.Ale już za np. symbole religijne na budowlach sakralnych po 10 tysięcy od sztuki za miesiąc, można by tu dodać jakąś gradację za wielkość symboli.Budujesz meczet i chcesz minaret? Proszę bardzo, znów 10 tysięcy złotych miesięcznie, muezin ma z niego wzywać na modlitwę? Proszę bardzo, po 1000 złotych od wezwania. To samo od dzwonów.Dzięki temu szybko religia trafiłaby tam gdzie jej miejsce czyli do sfery prywatnej, każdy mógłby sobie wierzyć w co by chciał, nie mógłby jedynie się z tym obnosić bez ponoszenia pewnych kosztów. I nie byłoby to żadne ograniczenie wolności wyznania, a jedynie ograniczenie narzucania swoich poglądów innym.Po jakimś czasie gdyby człowiek odkrył przez przypadek, że jego sąsiad jest wyznawcą zaratusztrianizmu to co najwyżej zapytałby go o rytuały, a nie próbował przekabacić na swoją modłę.A jakież z tego były by na początku pieniądze....... można by je było przeznaczyć na rozwój szkół i przedszkoli. Na służbę zdrowia, czy cokolwiek co służyłoby wszystkim ludziom. Wtedy doszłoby pierwszy raz w historii do tego, że obnoszenie się ze swoją wiarą miałoby realny wpływ na poprawę losu ogółu.


Podobne postybeta
Szlak mnie trafia jak emocje sprzedają się lepiej od rozumu.
Iluminacja... czyli "Oświeciło mnie"...
Inwestycja w przyszłość
Słaby, ale wojujący ateizm - czyli "obiektywne" dziennikarstwo ;-)
O prywatnej i publicznej służbie zdrowia.

14 komentarzy:

  1. Po przeczytaniu ostatniego akapitu Twojego postu, wnioskuję że nie jest to spóźniony 1. kwietniowy żart.

    Piszesz:
    "Chcesz nosić krzyżyk? Proszę, płacisz miesięcznie 200 złotych..." i dalej "byłoby to ... jedynie ograniczenie narzucania swoich poglądów innym"

    Zapytam więc, czy rzeczywiście czujesz jako ateista, jak widzisz kogoś z krzyżykiem na szyi, że narzuca Ci swoje poglądy? Czy jadąc tramwajem obok rzymsko-katolickiej siostry zakonnej ubranej w coś nazwijmy to a'la burkę czujesz, że ona swoim wyglądem ci coś narzuca lub co gorsza narzuca się?;)

    Odnośnie stawek i czynności lub instytucji za które chcesz je pobierać, być może warto byłoby rozważyć dorzucenie do Twojego cennika panienek w miniówach, łysiejących mężczyzn, dziadków o lasce, ludzi w okularach - a nuż prywatnie wierzą w coś/kogoś i obnoszą się ze swoją wiarą... Każde odstępstwo od 'normy' chcesz opodatkować?

    PS. Twój postulat jest niepełny. Brakuje mi w nim instytucji która decydowała by co jest wyznaniem a co nie oraz ustalała stawki tudzież takowe opiniowała - coś w stylu radiokomitetu z PRL albo cenzury.

    PS2. Czy ten Twój post nie zalatuje faszyzmem, którego nomen omen wyznawanie w Polsce jest prawnie usankcjonowane;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy chcesz obnosić się z tym, że lubisz Dodę kupujesz sobie koszulkę z jej wizerunkiem, płacisz za to, że pokazujesz innym ludziom co lubisz. Tak samo powinno być z religią.
    Chcesz nosić krzyżyk? Zapłacisz i nosisz. Dziadkowie dający wnusi czy wnusiowi krzyżyk na komunię mogą spokojnie wykupić abonament na noszenie przez n lat. To tylko kwestia kwoty.
    Żeby było sprawiedliwiej i żeby nie faworyzować scjentologów czy ateistów [bo też mają średnio wyższe dochody od wierzących] można ustalić taryfikator zależnie od dochodu ;-)

    A czemu za Dodę płacić raz, a za chustę co miesiąc? Bo jak na razie nie zginęło zbyt wielu ludzi z powodu tego, że ktoś inny głosił prawdę o tym, że Doda, czy Pavarotti czy ktoś jeszcze jest większym artystą. A z powodu religii codziennie ginie wiele osób. Chodzi o koszt społeczny.

    OdpowiedzUsuń
  3. No to teraz Cię nie rozumiem już kompletnie.

    Piszesz: Gdy chcesz obnosić się z tym, że lubisz Dodę kupujesz sobie koszulkę z jej wizerunkiem, płacisz za to, że pokazujesz innym ludziom co lubisz.

    To wg Ciebie krzyżyki (np te złote) na drzewach w parku wyrastają i za nie się nie płaci? Już bez przesady;)

    Piszesz dalej: ... z powodu religii codziennie ginie wiele osób...

    Pierdu pierdu będzie wiosna;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mało kto ginie na świecie z powodu Dody, czy Manchesteru United. Wystarczy więc cena za koszulkę/szalik.

    Z powodu religii codziennie ginie wiele osób, z większych ostatnio tego typu wydarzeń to zamachy w Moskwie, choć w Iraku czy Afganistanie są takowe na porządku dziennym. Szyici zabijają sunnitów, sunnici szyitów, chrześcijanie muzułmanów, muzułmanie chrześcijan, muzułmanie hinduistów i vice versa, muzułmanie żydów, żydzi muzułmanów, zwariowani chrześcijanie lekarzy przeprowadzających aborcje i tak w kółko. Jeszcze jakiś czas temu katoliccy Irlandczycy mordowali anglikańskich/protestanckich unionistów [czyli takich ni to Irlandczyków ni Anglików], a tamci robili to samo z katolickimi Irlandczykami. I nie wracamy tu do tak radosnych czasów jak krucjaty, tylko mowa o tym co się dzieje tu i teraz. Np. jeden z tych konfliktów, które grozą ciągle wojną atomową, czyli konflikt między Pakistanem a Indiami ma podłoże religijne.
    Dlatego symbole religijne powinny być droższe. Bo jeśli ktoś tak "kocha" Jezusa czy Allacha, że jest w stanie zabić w jego imieniu spokojnie będzie mógł zapłacić za noszenie ważnych aż tak dla niego symboli. Reszta zyska spokój i kasę na szkoły.

    Bo jeśli religia zostanie w sferze publicznej to będą wojny i inne podobne sprawy. Już teraz gdy ktoś powiesi krzyż w szkole czy szpitalu wojowniczki Jezusa potrafią krzyczeć na kogoś kto przejdzie koło czegoś takiego w czapce. W noszeniu symboli religijnych i w wieszaniu ich chodzi tylko i wyłącznie w znaczeniu terenu i jak na kogoś to znaczenie nie działa to jest to uważane za obrazę. Dlatego proszę bardzo, niech ludzie sobie wystawiają swoje symbole religijne w dowolnych miejscach i niech płacą podatek, taki podatek od porządku społecznego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Śmieszne te Twoje argumenty. Szkoda tylko, że nie trzymają się już wcale kupy.

    Podatek to sprawa danego państwa, w domyśle państwa polskiego. Ty zaś wyjeżdżasz z przeglądem konfliktów CYWILIZACYJNYCH (bo czym innym jest religia jak nie atrybutem odróżniającym od siebie cywilizacje, tudzież narody) z historii współczesnej. Może wpisz zatem na swoją listę kulejących dziadków ateistów z wąsami a'la Stalin lub Hitler. Jak ktoś chce się obnosić ze swoim kalectwem i wąsami "niech płaci", bo przecież jemu podobni 'wyznawcy' ateizmu toczyli wojny wyznaniowe wg Twojej definicji(między 1939 a 1945rokiem). Już widzisz, że operujesz w tej swojej 'logice' na kompletnie różnych płaszczyznach?

    Dodatkowo, znamienne jest to, że cały czas piszesz o jakimś 'znakowaniu terenu (w domyśle przez katoli)', a w ogóle nie odniosłeś się do pytania z mojego pierwszego komentarza. Powtórzę się więc:

    Co takiego Ci narzucam (tudzież znakuję), poprzez noszenie krzyżyka pod koszulą na szyi i jaka to dla Ciebie różnica czy noszę na łańcuszku nic dla Ciebie nieznaczący krzyżyk czy np. biedronkę? Albo nawet, co takiego narzuca Ci chociażby katolicka siostra zakonna ubrana trochę inaczej niż standardowa 'matka polka'?

    OdpowiedzUsuń
  6. Trafilem na tego bloga apropos javy a tu cos takiego. Skad u mlodych ludzi takie poglady? Ja mam taka prosta teorie; tatus byl w SB albo przynajmniej w milicji? albo mamusia dzialala ochoczo w jedynie slusznej jak na tamte czasy partii? to co proponujesz to najgorszy totalitaryzm. tylko tak mozna nazwac wtracanie sie do osobistej sfery czlowieka. Jestem wielkim fanem takich zespolow jak Slayer i czesto w prychodze do roboty w roznych ciuchach. W robocie kazdy toleruje to, ze lubie sobie ubrac taka a nie inna koszulke. Ja natomiast bede tolerowac jak ktos bedzie miec koszulke kupiona na pielgrzymce do czegos tam i kropka. Bylem kiedys w USA z roboty to w firmie, ktora odwiedzalem wisiala teczowa flaga. pracowalo tal ilestam gejow i nie wiem, po prostu lepiej czuli sie z ta flaga. tak to juz jest ze ludzie uwielbiaja symbole i jest to dla nich rzecz calkowicie naturalna ze lubia przebywac w otoczeniu symboli z ktorymi sie utozsamiaja. z reszta sam na swoja stronke wrzuciles pare symboli wiec chyba przyznasz mi racje; jest to cos naturalnego wiec chyba nie ma wiekszego sensu z tym walczyc. co by nie mowic to w Polsce wiekszosc o ile roznie jest u nich z wiara to uznaje sie za katolikow i kultywuje jakas tradycje ktora z tego wynika - jezeli w szpitalu wiekszosc pracownikow to katolicy to niech tal wisi ten krzyz. nawet gdyby mniejszosc to byli katolicy to nie widze problemu zeby nie mogli sobie go powiesic jak ci geje z tej firmy. tez ich napewno byla mniejszosc a teczowa flaga wisiala i bylo okej. z reszta moja zona rodzila dwa lata telu w Polsce w szpitalu gdzie na korytarzu byl naprawde dupny krzyz i jakos mnie oczy nie swedzialy z tego powodu.
    wogole nie musisz miec religii, zeby ludzie sie prali. wystarczy ze jeden koles z koszulka Burzum wejdzie przez przypadek w grupke kolesi z koszulkami Napalm Death albo na odwrot i gwarantuje ze ktos tutaj oberwie. to samo jest z kibolami, albo nawet z programowaniem. widzialem tutaj ciekawa wymiane zdan o javie i dotnecie a znam takich pinglarzy ktorzy potrafiliby sie o to pobic. z reszta na studiach bylem swiadkiem jak fanatyk pehapa poszarpal sie z fanatykiem dotneta. z reszta kiedys czytalem o tym ze na zjezdzie fanow startreka pobili sie fani kapitana ze starszych odcinkow z tymi ktorzy woleli tego lysego.
    duzo wojen religijnych to byly wojny o podlozu politycznym tak naprawde. nawet te krucjaty to byly tak naprawde wojny polityczne. w ogole czy istniala jakas duza wojna czysto religijna? raczej konflikty etniczne. co prawda wielu fanatykow religijnych robilo wiele zlych rzeczy; protestanci lubili palic wiedzmy, katolicy zaszaleli troche w czasach inkwizycji, muslimom nadal sie trafi podpalic jakis kosciol albo zamaczetowac kogos. moznaby wiec zdelegalizowac religie tylko ze w takim razie trzeba by zdelegalizowac takze ateizm, bo wiele zbrodni zostalo dokonanych prez ateistow jak np zbrodnie stalina albo obozy koncentracyjne dla chrzescijan w Koreii polnocnej. Oczywiscie byloby glupota przelewanie odpowiedzialnosci ze stalina albo jakiegos kingdzongila na wszystkich ateistow, ale czy nie jest glupota przelewanie odpowiedzialnosci za jakiestam masakry na cale religie? zalatwialem kiedys sprawy w czestochowie w okresie pielgrzymek i widzialem glownie jakies oazy grajace na gitarach; spiewali ze bog jest miloscia i tego typu. toz to milion razy lagodniejsi ludzie niz na ateistycznych koncertach metalowych. bo nie religie sa klopotem. religie same w sobie mowia czesto dobre rzeczy; nie wiem coprawda jak naprawde jest z tym islamem, ale np katolicyzm o ile rzeczywiscie w niektorych sprawach jest mocno dotylu to ogolnie glosi jakiestam przekonania, ze gdyby ludzie sie ich trzymali to powinnobyc w miare okej.

    OdpowiedzUsuń
  7. problemem jest malosc ludzi. maly czlowiek bedzie chcial wbic innym noz w plecy bo juz i koniec, a jaki powod do tego sobie znajdzie to nie ma znaczenia. mozeto byc religia, moze byc walka z religia, moze to byc muzyka albo pilka nozna. bo zresta kto by myslal ze mozna zabic za pilke nozna? atak sie dzieje. bylem kiedys na wakacjach w jordanii i syrii. polecam naprawde. w np aleppo masz praktycxznie samych muslimow, ale sa tez jacys chcrescijanie. byly akrat swieta to chrzescijanie robili w miescie jakies procesje, chodzili z krzyzami przez srodek miasta, costam spiewali. nawet w tv byl swieteczny program i wszystko bylo super. muslimy na ulicy na to wszytko patrzyli i byla mila atmosfera i tak tam jest od dawna. nikt sie tam nie zabija. myslalem, ze sie zabijali kiedys o to w pobliskim Libanie. Rozmawialem z libanczykiem, ktory chyba popieral hezbolah i ktory napewno dobrze pamietal ta wojne i mi tlumaczyl ze to wcale nie tak bylo; wystarczy troche poczytac i sie okazuje, ze w Libanie sa dwie glowne frakcje i w kazdej jest po rowno muslimow i chrzescijan. nie dzieli ich religia ale nastawienie wobec zachodu oraz Syrii. mozesz sprawdzic w wikipedii. nie wiem jak dla ciebie ale dla mnie to byl troche szok bo u nas zawsze przedstawiali to jako wojne religijna; pamietal nawet piosenki "kolejny rok a liban plonie, obledny taniec nad wlasnym grobem, w imie Chrystusa i Mahometa" a tutaj takie cos. to prawda ze gdziestam np chrzescijanie ostrzelali ludzi arafata, ale juz nie mowili tego, ze po stronie tych chrzescijan byli jacys muzlumanie, a po stronie arafata byli tez jacys chrzescijanie. z reszta zona Aratafa byla chrzescijanka. tez mozesz sprawdzic to na wikipedii. wersja z tym, ze wojna w libanie byla wojna religijna tak jak wielu chce to przedstawic, nie trzyma sie wiec wogole kupy. nie wiem jak ta wojna byla predstawiana w tamtych czasach. mowie tylko to co samemu znam z telewizji i gazet z czasow wspolczesnych. moze kiedys pokazywano to zupelnie inaczej a teraz chce sie z tego zrobic takie cos? Wogole to mamy podobny przyjklad u siebie - zystarczy popatrzec na tatarow, ktorzy sa muslimami a zawsee bardzo dobrze byli traktowani przez katolikow w Polsce i sami tez byli lojalni wobec polakow. mam nadzieje, ze wiesz co chce przekazac. moze zmienisz to totalitarne myslenie bo naprawde niemilo to pachnie. PRL juz sie skonczyl i teraz kazdy powienien moc robic co chce, o ile nie robi tym krzywdy innym; chyba ze uwazasz inaczej? pozatym chcesz odgornie regulowac ceny produktow? myslalem ze z tych czasow tez juz dawno nasz narod wyrosl. komunizm i centralnie sterowana gospodarka przestaly byc w modzie

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha! Potwierdzacie moje przypuszczenia, sam pomysł opodatkowania symboli wyznawanej religii lub braku takiej wywołało to, że mnie obrażacie :-) od razu odnośniki do rodziców w SB albo do śmieszności poglądów.

    Czyli mam rację. Symbole religijne powodują zawsze problemy. Bo jak jeden je chce wieszać to przeszkadza tym, którzy sobie tego nie życzą, a gdy inny chce je ściągać to przeszkadza tym razem tym którzy nie chcą ściągania.

    Wprowadzenie opłaty za symbole religijne wytrąca argumenty obu stronom. Ten kto lubi wieszać ma pełne prawo to robić gdzie mu się podoba, musi za to tylko zapłacić, ten kto lubi ściągać nie może protestować przeciwko tym wiszącym, bo z podatku który za nie wpływa jest po prostu lepiej - lepsze szkoły i podobne. Jak go to wiszenie boli to może sobie obok powiesić swoje, byle zapłacił. [Choć fakt byłby problem z niewidzialnym różowym jednorożcem bo można by udowodnić, że wisi wszędzie i wykończyć finansowo adonian ;-)]

    Bez opłaty mamy notoryczny konflikt. Dla wielu chrześcijan rybka Darwina może być obraźliwa, bo mogą ją odczytywać jako kpinę ze swojej religii. Nie jest istotne, że nie to jest intencją rybki Darwina.
    W końcu wielu chrześcijan w Europie "obrażają" meczety z minaretami, cholera wie czemu, ale jednak.
    Muzułmanów obrażają w ogóle twierdzenia, że Jezus był kimś więcej niż wielkim człowiekiem.
    Buddystów "obrażają" stwierdzenia JP2 o tym, że buddyzm to ateizm.

    Gdy religia znajduje się w przestrzeni publicznej zawsze powoduje konflikt. Gdyby jej manifestacja nie była tak prosta, a pociągała za sobą koszty byłoby tej manifestacji mniej i miała by inne cele.
    Ludzie bardzo lubią pieniądze, i szybko okazałoby się, że całkiem im odpowiada wyznawanie w zaciszu domu lub kościoła i nie zawracanie dupy swoim wyznaniem innym ludziom.

    A czy przeszkadzają mi krzyże czy szkarłatne litery A wiszące w szkołach? Tak, bo oznaczają dominację jednej ideologii, znaczenie terenu. To tak jak było z nadawaniem szpitalom imienia Jana Pawła 2, niby nic, ale nagle zaczęto żądać od tych szpitali by przestały wykonywać legalne w Polsce zabiegi aborcji, bo JP2 się na to nie zgadzał.

    Btw. Hitler nie był ateistą, był z wychowania katolikiem, później za to zaczął się przesuwać ku swego rodzaju neopogaństwu, Stalin był prawosławny i teraz niektórzy członkowie cerkwi w Rosji robią z niego świętego. Faktem jest jednak, że komunizm miał ateizm wpisany w podstawy, ale w realizacji poszedł w tępienie religii i budowanie nowej z partią/wodzem w roli boga.

    OdpowiedzUsuń
  9. Koles, ty masz jakies problemy z soba. obrazaja cie moje przypuszczenia ze mogles miec tatusia w SB, milicji albo PZPR? a pani seneszyn i cale to czerwone towarzystwo cie nie obraza?zreszta przyznaj sam jak to z ta rodzinka? byla czerwona czy nie byla?
    ciebie boli krzyz a mnie boli czerwone myslenie. nie uda ci sie mnie za to wsadzic do jednego worka z rydzykowcami bo mi do nich daleko. moge zyc w kraju bez krzyzy ale za nic nie moglbym zyc w kraju w ktorym nie ma prawa do noszenia krzyza. nie potrafisz tego pojac? moze dlatego bo zamiast szarych komorek masz same czerwone?
    prawisz o wtroacaniu argumentow. chyba cio slabo. miales gdzies moje argumenty o syrii, gdzie jest wcholere symboli religijnych i wszystko jest okej. piszesz ze krzyze w szkolach to oznaka dominacji jednej ideologii. patrz na to koles:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Gay_and_Lesbian_Employees_at_Microsoft
    wedlug twojego rozumowania to m$ jest firma gejowska. idz sie lepiej wyspij bo glupoty gadasz.
    stalin byl ateista na 100%. byl zychowany w religii prawoslawnej i poslano go na popa ale juz wtedy mial to gdzies, rzucil seminarium w cholere i zaczal walczyc z "opium dla mas". O Hitlerze trudno pisac w tym kontekscie, ale napewno nie byl katolikiem. czy byl okultysta tego tez chyba nie wiadomo - czytalem, ze byla to bajka stworzona po to zeby go zdeskredytowac, ze niby kierowal sie horoskopami i astrologia. gdyby byl katolikiem to by nie zabil tylu ksiezy. po prostu bal sie ze jakby od razu zatatakowal kosciol to czesc ludzi by sie od niego odwrocilo. pewne jest ze lubil muslimow czmu chyba nie zaprzeczysz, ale to chyba nie ze zwgledu na religie tylko na inne sprawy. a samemu to przeciez uwielbial buddyzm, wyslal nawet mein kampf do dalaj lamy. z reszta takie gdybanie nie ma chyba sensu. bo chodzi tylko o to ze tak jak ty lubisz przelewac zbrodnie jakistam wyznawow religi na cale religie tak samo mozna zrobic z ateizmem. nie podoba sie hitler to popatrz na koree albo chiny.

    OdpowiedzUsuń
  10. I tak się dyskutuje z kimś kto nie czyta.
    Nigdzie nie jestem za ZABRANIANIEM noszenia krzyżyków czy czegokolwiek.
    Sugeruję jedynie wprowadzenie opłaty za to, by ludzie obnosili się ze swoimi przekonaniami religijnymi tylko wtedy gdy są one dla nich tak ważne, że za to będą w stanie zapłacić.

    To takie trudne do zrozumienia?

    Masz pełne prawo się ze mną nie zgadzać, ale podawaj argumenty. Np. argument o tym, że coś takiego mogłoby doprowadzić do licytowania się na symbole religijne, albo znów taki, że byłoby to np. wg. Twojego przekonania naruszenie wolności wypowiedzi.
    Ale nie wmawiaj mi, że jestem za zakazem noszenia takich symboli. Nie, nie jestem za zakazem, jestem przeciwny znaczeniu terenu i narzucaniu innym swoich przekonań z powodu religii tak jak ma to miejsce teraz.

    Nie podobają mi się np. lekarze ginekolodzy, którzy choć znają wyniki badań to są przeciwni antykoncepcji bo przeciwny jest jej ich kościół. Tak samo jak przeciwny jestem lekarzowi, który wszystkim będzie narzucał stosowanie antykoncepcji hormonalnej bo uważa, że tak trzeba.

    A o tym, że religia to opium dla mas można się dowiedzieć nie tylko z Marksa, który to powiedział, ale nawet z historii konfucjanizmu. System filozoficzny powstał w całkowitym oderwaniu od czynników nadprzyrodzonych, ale z czasem dla "prostego ludu" zaczęto go przerabiać w religię. Budując świątynie i podobne rzeczy ku czci Konfucjuszowi. A co do Chin i Korei to są one zbudowane na mieszance komunizmu [ale nie ideologii bo jej nigdy nie stosowały, a raczej systemu podobnego do tego który panował w ZSRR] i właśnie konfucjanizmu [i znów z całkowitym pominięciem podstaw, za to z dużą dozą religijności]. Btw. to symptomatyczne, że większość religii i parareligi ma taką przypadłość, że istnieje oficjalny sposób życia, którego się wymaga od wszystkich, i drugi nieoficjalny, wg. którego wszyscy żyją.

    Btw. w odróżnieniu do Ciebie, ja nikogo nie nienawidzę. Ty nienawidzisz czerwonych, a ja tego nie czuję do katolików, muzułmanów, żydów, buddystów czy ateistów. Każdy ma swoje sposoby na życie i niech sobie żyje byle nie wtrącał się do tego jak żyją inni.

    OdpowiedzUsuń
  11. MS firmą gejowską? Skąd Ci to przyszło do głowy?

    Po co w szkole wiesza się krzyż? W jakim celu jak nie po to by pokazać, że jedna religia jest ważniejsza od innych?
    Jak rozumiem za to intencję MS, Google i paru innych firm, to, że są organizacje zrzeszające pracowników tych firm o danej orientacji seksualnej jest tylko środkiem do pokazania, że firmy te są przeciwne dyskryminacji, ze względu na orientację seksualną.

    OdpowiedzUsuń
  12. @takitam - skasowałem Twój komentarz, mój blog, moje zasady :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zabolało czy nie umiemy się ustosunkować? Szczęśliwie zdążyłem przeczytać i wyrobić sobie opinię. Najbardziej dziwi mnie fakt, że nie potrafiłeś się ustosunkować do ostatniego argumentu takitam. Skoro rozumiesz intencje MS, Google i paru innych firm dających pewne prawa mniejszościom, to może kiedyś zrozumiesz prawa mniejszości religijnych w Polsce. Ot po prostu, traktuj i postrzegaj gejów tak samo jak katoli;)

    No nic, skoro zabieramy zabawki i sobie idziemy. To cześć;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miłego :-)
    A takitam został skasowany za czerwone robaki, którymi wg. jego słów mam być.
    Jak z resztą jego komentarza mógłbym dyskutować, to z obelgami nie.

    OdpowiedzUsuń